adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

regulamin youtube[🚩Uwaga: w tym wpisie analizuję regulamin youtube w wersji z dnia
22 lipca 2019]

Dzisiejszy skuteczny content marketing co raz trudniej sobie wyobrazić bez platformy jaką jest youtube.com.

I bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o atrakcyjność przekazu jaką zapewnia format video.

Youtube to po prostu druga największa wyszukiwarka na świecie (!).

Jeżeli więc Twoja agencja aktywnie tworzy treści dedykowane na tę platformę to warto znać regulamin youtube i go przestrzegać.

Regulamin youtube czyli co?

To pytanie może wydawać się nieco przewrotne, ale ma ono głębszy sens.

Bo w końcu jest strona „warunki korzystania z youtube„, która zawiera wszystkie kwestie regulaminowe „paragrafy”.

W tym kontekście mogłoby się wydawać, że wytyczne dla społeczności Youtube to taki „zbiór dobrych praktyk”.

W końcu są tutaj animacje i grafiki oraz delikatne stwierdzenie „Oto kilka praktycznych zasad, które pomogą Ci uniknąć problemów. Potraktuj je poważnie i weź sobie do serca.”

Nie kojarzy się to raczej z dokumentem prawnym, prawda?

Oto jak jest naprawdę:

„Korzystanie z Usługi podlega niniejszym warunkom, Wytycznym dla społeczności YouTube oraz polityce dotyczącej zasad, bezpieczeństwa oraz praw autorskich (zwanym łącznie „Umową”).”

Z powyższego wynika, że regulamin youtube odsyła do innych dokumentów, które w ten sposób stają się jego częścią.

Dlatego w mojej analizie uwzględniłem również podstrony z „guidelines”.

Zobaczmy więc co youtube kocha, lubi, szanuje… 😉

Lokowanie produktu i influencer marketing

Youtube dosłownie pęka w szwach od filmów zawierających opinie, recenzje czy wszelkiego rodzaju „unboxingi”.

Czy zatem lokowanie produktów jest dozwolone przez regulamin youtube?

W swoich filmach możesz odpłatnie lokować i polecać produkty, a także umieszczać inne treści, o czym należy poinformować widzów („Płatna promocja”). Jeśli zdecydujesz się na umieszczenie takich treści w swoich filmach, musisz powiadomić o tym YouTube. W tym celu otwórz Ustawienia zaawansowane i zaznacz pole „Ten film zawiera płatną promocję”. 

Za takie „płatne lokowanie produktu” youtube uważa umieszczanie w filmach treści odnoszących się do marek lub produktów.
Za wynagrodzeniem, of course 😁.

Istotne jest, że regulamin youtube zastrzega tutaj wymóg odpłatności, a więc tego kryterium nie będzie spełniać wymiana barterowa marki i influencera. Produkt w zamian za opinię.

Regulamin youtube nie wyczerpuje jednak tematu lokowania produktu. Dokument bowiem wprost odsyła do obowiązujących Cię przepisów krajowych, które mogą regulować kwestie reklamy ukrytej nieco bardziej szczegółowo:

„Pamiętaj, że obowiązujące w Twoim kraju przepisy mogą inaczej definiować płatne lokowanie i polecanie produktów. Twórcy i marki odpowiadają za przestrzeganie krajowych wymogów prawnych związanych z umieszczaniem informacji o płatnej promocji w swoich treściach, a także za to, kiedy, jak i komu taka informacja będzie wyświetlana”

Spam vs linkowanie na Youtube

Definicja spamu określona w regulaminie youtube jest bardzo rozsądna. Generalnie rozchodzi się o to żeby na platformie nie pojawiały się publikowane masowo „niechciane treści promocyjne lub komercyjne„.

Oczywiście jeżeli użytkownik poszukuje na youtube tylko materiałów typu „funny cat videos” to każda treść „promocyjna lub komercyjna” w jego ocenie będzie spamem.

Dlatego youtube rozwija temat pisząc, że chodzi w szczególności o filmy, które:

  • zawierają obietnicę pokazania czegoś użytkownikom, a zamiast tego kierują ich poza witrynę,
  • wykorzystują kliknięcia, wyświetlenia lub ruch z serwisu YouTube do przekierowania na inną stronę, obiecując użytkownikom szybki zarobek,
  • odsyłają odbiorców do stron, które rozprzestrzeniają złośliwe oprogramowanie, zbierają dane osobowe lub w inny sposób wywierają negatywny wpływ na użytkownika.

Żeby jednak było jasne: linkowanie, czyli umieszczanie w opisie do filmu różnych odnośników, jest akceptowane przez Youtube.

Usługa może zawierać linki do stron i usług internetowych, które nie są własnością YouTube ani nie są przez YouTube kontrolowane.

Co ciekawe youtube za spam uważa też wszelakie „clickbaity” czyli używanie „mylącego tytułu, miniatury, opisu lub tagów, aby przekonać użytkowników, że materiał zawiera inną treść niż w rzeczywistości„.

Regulamin youtube o autentycznym zaangażowaniu

Byłem zaskoczony czytając jak bardzo youtube stara się zwalczać wszelką ingerencję we „wskaźniki zaangażowania użytkowników„. Ma to oczywiście sens, bo za ruchem na youtube stoją ogromne pieniądze 😃.

Dlatego regulamin youtube stanowi, że:

Użytkownik nie może powodować jakichkolwiek niedokładnych pomiarów autentycznego zaangażowania użytkowników w Usługę lub zachęcać do nich, w tym poprzez płacenie użytkownikom lub zachęcanie ich do zwiększania liczby wyświetleń filmu, a także jego ocen pozytywnych bądź negatywnych, albo zwiększania liczby subskrybentów kanału lub manipulowania danymi w inny sposób;

Ten punkt wydawał mi się trochę dziwny, bo w końcu praktycznie każdy youtuber kończy swoje nagranie słowami „jak wam się podobało to dajcie kciuk w górę, suba i uderzcie w dzwoneczek” 😉 (może ja powinienem zacząć tak robić? 🤔).

Temat wpływania na zaangażowanie precyzuje jednak podstrona dotycząca spamu, za które uważane są:

„..treści, których celem jest sprzedaż wskaźników zaangażowania, takich jak wyświetlenia, polubienia, komentarze lub inne dane w YouTube. Obejmuje to również treści, których jedynym celem jest zwiększenie liczby subskrybentów, wyświetleń lub innych wartości (np. oferowanie innemu twórcy zasubskrybowania jego kanału w zamian za rozpoczęcie subskrypcji Twojego, tzw. treści „subskrypcja za subskrypcję”)”

Czyli promowanie własnego kanału i zachęcanie do „click like, share and subscribe” jest ok.

Jest jednak jeden warunek: słowa te powinny paść pod koniec filmu zawierającego wartościowe treści.

Jestem pewien, że youtubowi chodziło o takie „angażujące” treści 😉.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Regulamin Youtube cz.2 – Chcesz “puścić” reklamę na Youtube Ads albo zorganizować na tej platformie konkurs? Sprawdź najpierw co na to warunki korzystania z youtube.

Podziękowania dla:

  • Photo by Remy Gieling on Unsplash

Na nowymarketing.pl opublikowany został mój artykuł „Jak nowa ustawa o wyrobach medycznych wpłynie na marketing gabinetów kosmetycznych„.

O zasadach reklamy zawartych w „starej” ustawie o wyrobach medycznych i jej projektowanym zamienniku pisałem już kilkukrotnie.

Tym razem analizuję dość niepozorny art. 55 projektu, który tworzy nowe obostrzenia dla osób wykonujących działalność gospodarczą lub zawodową, które z kolei wykorzystują wyrób medyczny do świadczenia usług.

Przykład?

Gabinety kosmetyczne przy wykonywaniu zabiegów stosują cały „arsenał” takich wyrobów medycznych.

Z tej oto przyczyny marketing gabinetów kosmetycznych będzie musiał zostać dostosowany do wymogów rozdziału 12 ustawy o wyrobach medycznych.

Więcej informacji uzyskasz na nowymarketing.pl

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Obostrzenia w marketingu medycznym – Białe kitle już nie dla reklamy. Nadchodzące zmiany w marketingu medycznym dotkną nie tylko przedstawicieli zawodów medycznych, ale także…aktorów.
  • Kodeks Etyki Reklamy – to branżowy konsensus, który staje się dobrym obyczajem. A w sądzie dobry obyczaj jest tak samo ważny jak twardy przepis ustawy.

Prawa autorskie osoby niepełnoletniejWielokrotnie już się przekonałem, że najlepsze tematy na ten blog układa … samo życie.

Jeden moich klientów w trakcie naszej konsultacji (możesz ją umówić tutaj) zadał mi takie pytanie:

„Młodszy brat mojego wspólnika jest grafikiem i chce w wolnym czasie pomagać nam w agencji. Ja nie mam nic przeciwko, uważam że młody ma talent, ale ma tylko 15 lat.  Jak taka współpraca ma wyglądać jeżeli chodzi o prawa autorskie osoby niepełnoletniej?”

Ponieważ uzgodniliśmy, że odpowiedzi udzielę na blogu więc niniejszym to czynię 😁.

Temat, wbrew pozorom, nie jest wcale taki prosty.

Oczywiście kusi tutaj najprostsze „rozwiązanie”: nie robić nic!

Bo i po co jakaś umowa?

Niech brat wspólnika dalej dla nas projektuje.

A jak biznes się będzie kręcić to wszyscy na tym zarobimy.

Tyle, że nic nie trwa wiecznie: spółki się kończą, niedawni wspólnicy idą „na swoje”, a problem z prawami autorskimi pozostaje.

Na szczęście na podstawie umowy można nabyć także prawa autorskie osoby niepełnoletniej.

Niepełnoletni współpracownik agencji reklamowej

Zacznę od podstawowego problemu.

Nasza wschodząca gwiazda grafiki komputerowej, która liczy 15 lat ma tzw. ograniczoną zdolność do czynności prawnych.

Oznacza to, że dla ważności umowy podpisanej przez młodego grafika z agencją będzie potrzebna zgoda jego rodzica.

Z prawnego punktu widzenia możliwości są trzy:

  • rodzic może potwierdzić umowę jeszcze zanim zostanie ona podpisana
  • rodzić może potwierdzić umowę już po jej podpisaniu
  • sam nieletni grafik może potwierdzić umowę po uzyskaniu pełnoletności

Pierwsze rozwiązanie uważam za najbardziej bezpieczne.

Po prostu prześlij wcześniej rodzicowi projekt umowy i poproś go o zaparafowanie każdej strony oraz podpis z adnotacją:

„Wyrażam zgodę na zawarcie niniejszej umowy przez mojego syna/córkę …..”

W drugim przypadku możesz zawrzeć umowę z nieletnim podwykonawcą, a następnie przesłać ją rodzicowi do akceptacji. Ważnym jednak jest, abyś określił termin (np: 14 dni) w jakim opiekun prawny powinien zająć stanowisko. Upływ tego terminu powoduje, że możesz potraktować umowę jak nigdy niezawartą.

Ostatnia możliwość polega na potwierdzeniu umowy przez samego grafika – po osiągnięciu przez niego pełnoletności.
Wadą tego rozwiązania jest jednak to, że do czasu potwierdzenia umowy (czyli przez 3 lata) Twoja agencja reklamowa nie będzie w jakikolwiek sposób zabezpieczona.

Taka umowa znajduje się bowiem w stanie „zawieszenia prawnego”, a pełnoletni już wykonawca ma możliwość, ale nie obowiązek jej potwierdzenia.

Na co uważać, gdy przenoszone są prawa autorskie osoby niepełnoletniej

Aby być bardziej święty niż papież zdecydowałbym się, aby umowę potwierdziło obydwoje z rodziców. Takiego zachowawczego podejścia uczy sprawa z wizerunkiem dziecka w reklamie 😃.

Nie bez powodu też napisałem, że najlepszą formą zatwierdzenia umowy przez rodzica będzie zaparafowanie każdej strony i jej podpisanie wraz z oświadczeniem „wyrażam zgodę…”. Dzięki temu zgoda rodzica, aby prawa autorskie osoby niepełnoletniej przeszły na agencję, zostanie wyrażona z zachowaniem formy pisemnej.

Dlaczego ma to znaczenie? Przecież równie dobrze rodzic mógłby potwierdzić umowę e-mailem:

„Droga agencjo!

Zapoznałem się z projektem umowy i nie ma żadnego problemu żeby mój syn ją podpisał” 

Otóż nie! Zatwierdzenie umowy musi nastąpić w takiej samej formie w jakiej umowa musi być zawarta.

Jeżeli jest to umowa o dzieło (np: o wykonanie projektu upakowania) to faktycznie taki e-mail by wystarczył.

Ale przeniesienie autorskich praw majątkowych musi, pod rygorem nieważności, nastąpić w drodze pisemnej umowy.
Dlatego właśnie zgoda rodzica musi również spełnić ten sam wymóg pisemności.

Najważniejsze jednak zachowałem na koniec: kwestia zapłaty.

Co do zasady agencja reklamowa może przenieść autorskie prawa majątkowe na klienta nawet i bez żadnego wynagrodzenia.

A nasz nieletni grafik?

Czy rodzice mogą wyrazić zgodę, aby „sprezentował” on swoje prawa agencji albo chociaż zrobił to mocno „po kosztach”?

Nie, gdyż stanie temu na przeszkodzie art. 101 kodeksu rodzinnego który stanowi, że:

„Rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko”.

Niestety kodeks nie precyzuje jakie czynności rodziców będą „przekraczać zwykły zarząd” jeżeli chodzi o prawa autorskie osoby niepełnoletniej.

Tutaj wszystko będzie zależeć od konkretnej sytuacji, warunków umowy i rodzaju utworu.

Ale uważaj: jeżeli zgoda sądu na zawarcie umowy z młodocianym grafikiem była potrzebna to umowa ta od początku będzie uważana za bezwzględnie nieważną.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Podwykonawca-współtwórca – warto zawierać z podwykonawcami umowy, na mocy których prawa autorskie przejdą na Twoją agencję. Inaczej wystąpią problemy związane ze współautorstwem.
  • Jak agencja nabywa autorskie prawa majątkowe – w życiu każdego właściciela agencji reklamowej szybko pojawi się pytanie w jaki sposób się nabywa autorskie prawa majątkowe.A warto poznać na nie odpowiedź.

Podziękowania dla:

  • Photo by Annie Spratt on Unsplash

medyczna marihuanaHasło „medyczna marihuana” od lat było na językach.

I nie bez powodu, bo konopie grają pierwsze skrzypce w leczeniu lub łagodzeniu skutków wielu schorzeń.

Ziele konopi „innych niż włókniste” należy jednak do katalogu ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH GRUPY IV-N określonych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 r. w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz. U. poz. 1591 z późn. zm.).

Umieszczenie marihuany na liście środków odurzających powodowało, że konopi nie można było legalnie podawać chorym.

W ten sposób osoby cierpiące na poważne schorzenia po dawkę leku zamiast do lekarza musiały zgłaszać się do… dilera.

Na ten temat powstała nawet książka „Zdrowaś Mario. Reportaże o medycznej marihuanie” autorstwa Aleksandry Pezda.

Jak ostatecznie doszło do legalizacji cannabis?

Wyczekiwana legalizacja

Możliwość korzystania z konopi w procesie leczenia ludzi została wprowadzona ustawą z dnia 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych.

W ten sposób do ustawy o narkomanii trafił art. 33a, który stanowi, że:

„Ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste oraz żywica konopi innych niż włókniste, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 44f, mogą stanowić surowiec farmaceutyczny, o którym mowa w art. 2 pkt 40 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, przeznaczony do sporządzania leków recepturowych, o których mowa w art. 3 ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, po uzyskaniu pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, zwanego dalej „Prezesem Urzędu”.

Tak narodziła się medyczna marihuana 😃.

Jednakże medyczne zastosowanie konopi nie oznacza dla Ciebie zupełnej dowolności w jej promocji.

Ciągle obowiązują Cię…

Zakaz reklamy w ustawie o narkomanii

Medyczna marihuana „podpada” pod aż trzy ustawy.

  • Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 852).
  • Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 499 z późn. zm.).
  • Ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 2190 z późn. zm.).

Zacznijmy od ustawy o narkomanii, bo tam medyczna marihuana ma swoje prawne „korzenie”.

Podstawowy zakaz reklamy i promocji konopii wynika z art. 20 który stanowi, że:

1.Zabrania się reklamy i promocji substancji psychotropowych, środków odurzających, środków zastępczych lub nowych substancji psychoaktywnych.

2.Produkty lecznicze zawierające substancje psychotropowe lub środki odurzające mogą być reklamowane na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne.

Tutaj medyczna marihuana występuje w podwójnej roli: środka odurzającego oraz produktu leczniczego zawierającego środek odurzający.

Jako środek odurzający konopie nie mogą być reklamowane. Kropka.

Ale już prawo farmaceutyczne do którego odsyła art. 20 ustawy o narkomanii otwiera pewną furtkę…

Zakaz reklamy w prawie farmaceutycznym

Ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 499 z późn. zm.) w art. 57 stanowi, że zabrania się kierowania do publicznej wiadomości reklamy dotyczącej produktów leczniczych:

1)wydawanych wyłącznie na podstawie recepty;

2)zawierających środki odurzające i substancje psychotropowe;

Medyczna marihuana spełnia obydwa powyższe kryteria.

Zwróć jednak uwagę, że w przeciwieństwie do ustawy o narkomanii tutaj reklama nie jest całkowicie zabroniona.

To znaczy jest, ale taka która „kierowana jest do publicznej wiadomości”.

Niestety nie oznacza to, że dozwolone są takie działania marketingowe które nie mają charakteru publicznego.

Reklamę nie-publiczną definiuje §12 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 listopada 2008 r. w sprawie reklamy produktów leczniczych (Dz. U. Nr 210, poz. 1327):

„reklamę, o której mowa w ust. 1, należy przedstawiać w taki sposób, aby nie docierała do osób, dla których nie jest przeznaczona”

A dla kogo taka reklama nie-publiczna jest przeznaczona?

Dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Konkluzja jest taka, że konkretnego produktu leczniczego zawierającego medyczną marihuanę nie można reklamować.

Medyczna marihuana i kliniki

A co z podmiotami wykorzystującymi medyczną marihuanę w procesie leczenia?

Otóż z powyższych zakazów wynika też, że klinika nie może reklamować się, że wykorzystuje w leczeniu pacjentów medyczną marihuanę, ani też nie może reklamować produktów leczniczych zawierających marihuanę z których korzysta.

Podmiot lecznicy musi więc ograniczyć się do podawania jedynie obiektywnie prawdziwych informacji (jako to że np: lekarz posiada określoną specjalizację), a tym nie mogą towarzyszyć żadne przymiotniki oceniające (najlepsze, skuteczne, niezawodne etc.) czy inne “klasyczne” formy zachęty cenowej (promocje, rabaty, upusty)

Natomiast realizowanie obowiązku informacyjnego, czyli stosowanie leczniczej marihuany w procesie leczenia określonych chorób, może być połączone z promocją zdrowia.

Do tego wręcz idealnie nadaje się content marketing, który może przybrać formę:

  • poradników dla pacjentów (FAQ, skutki uboczne, proces leczenia, case study etc.)
  • informacji prawnych o medycznej marihuanie (geneza powstania przepisów, zgodność leczenia z prawem etc.)
  • informacji o medycznym zastosowaniu marihuany (artykuły przygotowywane na podstawie wyników badań naukowych, np.: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=medical+marijuana)

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Regulamin konkursu na Facebooku

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Marketing Medyczny cz.1 – Reklama usług medycznych to temat złożony. Ustawa lecznicza jednoznacznie jej zabrania, ale już uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej otwiera pewną furtkę…
  • Marketing Medyczny cz.2 – Marketing usług zdrowotnych jest ograniczony przez prawo gdy chodzi o informacje cechach reklamy. Zakaz ten dotyczy jednak tylko “publicznej reklamy”.
  • Marketing Medyczny cz.3 – Reklama placówek medycznych może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji, przyczynę odpowiedzialności dyscyplinarnej lekarza a nawet mandatu za …wykroczenie.

Podziękowania dla:

  • Photo by Sharon McCutcheon on Unsplash

prawa autorskieMądrością ludową jest powiedzenie, że najlepiej uczyć się na błędach.

Szkoda, że w tym powiedzonku nie dodano: na cudzych błędach 😉.

To DUŻO bardziej bezpieczne, tańsze i mniej stresujące.

Prawa autorskie to temat, w którym agencje reklamowe występują w podwójnej roli. Bywa, że te prawa sprzedają (klientom), ale i że je kupują (od podwykonawców: fotografów, grafików etc.).

Poniższe przykłady zebrałem z mojej kolekcji prawdziwych agencyjnych wpadek, które (na szczęście) w większości udało mi się naprostować.

Przy okazji podpowiem Ci teść klauzul, które zabezpieczą Twoją agencję przed podobnym prawnym blamażem 😁.

Prawa autorskie w cenie czy za dopłatą?

Kiedy zamawiasz wykonanie grafiki na potrzeby projektu pewnie myślisz kategoriami wydatków.

Podwykonawca przesyła Ci ofertę na swoje usługi, ty ją kalkulujesz i sprawdzasz czy budżet się „spina”.

Mało komu przychodzi do głowy, że faktura którą musisz zapłącić za prace graficzne może nie wyczerpywać tematu rozliczeń.

Z czego wynika problem?

Art. 43. [Wynagrodzenie]
1. Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.
2. Jeżeli w umowie nie określono wysokości wynagrodzenia autorskiego, wysokość wynagrodzenia określa się z uwzględnieniem zakresu udzielonego prawa oraz korzyści wynikających z korzystania z utworu.

Jak widzisz wynagrodzenie za prace graficzne (czyli wykonanie dzieła) to nie to samo co przeniesienie praw autorskich do tych prac.

Oznacza to, że twórca może upomnieć się o dodatkowe pieniądze, co zapewne nastąpi w najmniej odpowiednim dla Ciebie momencie 😉.

Owszem, MOŻECIE się umówić z grafikiem że w ramach wynagrodzenia prawa autorskie trafią do Ciebie, ale powinno to znaleźć odbicie w waszej umowie.

Klauzula:

Z tytułu wykonania materiałów graficznych i przeniesienia do nich autorskich praw majątkowych AGENCJA zapłaci FREELANCEROWIE wynagrodzenie określone w umowie.   

Tylko z takiej klauzuli będzie wynikać, że wynagrodzenie pokrywa wykonanie zarówno prace projektowe jak i transfer praw autorskich.

Prawa autorskie i forma pisemna

Wiedza o tym, że prawa autorskie można przenieść tylko na podstawie umowy jest już dość powszechna.

Dużo gorzej z wiedzą dotyczącą licencji.

Licencja wyłączna to taka licencja, która udzielana jest tylko jednemu podmiotowymi.

Dobrym przykładem będzie udzielenie licencji na fotografie wykonane na potrzeby konkretnej kampanii.

Fotograf udziela agencji reklamowej licencji wyłącznej, a ta agencja z kolei udziela sublicencji (licencji dalszej) swojemu klientowi.

Wielokrotnie spotykałem się z tym, że warunki licencji pisane są na opisie faktury (np: licencja wyłączna, EU, Internet i prasa).

To okazja do dwóch wpadek za jednym zamachem !

Art. 67. [Rodzaje licencji. Forma umowy. Uprawnienia licencjobiorcy]
3. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, licencjobiorca nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu w zakresie uzyskanej licencji.
5. Umowa licencyjna wyłączna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Jak wynika z powyższego przepisu do udzielenia Ci licencji wyłącznej potrzebna będzie umowa w formie pisemnej. Udzielenie takiej licencji na opisie faktury skutkuje jej nieważnością!

Po drugie Twoje prawo do udzielania sublicencji, czyli np: upoważnienie klienta do korzystania ze zdjęć, musi wynikać z umowy.

Jeżeli trzymać się tylko ustawy o prawie autorskim to agencja reklamowa nie nabywa uprawnienia do udzielania sublicencji z samego faktu, że ma licencję (obojętnie jaką).

Klauzula:

AGENCJA może upoważnić inne osoby do korzystania z utworu udzielając im licencji dalszej (sublicencji).

Miejsce korzystania z licencji

Do mojego top 3 prawnych blamaży musiał trafić przepis o korzystaniu z licencji.

Wróćmy znowu do przykładu z licencją umieszczoną na fakturze:

„licencja, Internet, 3 lata od pierwszej publikacji”

Czy taki zapis oznacza, że można utwór publikować w Internecie bez żadnych ograniczeń? Nie!

Art.  66.  [Umowa licencyjna. Czas trwania licencji]

1. Umowa licencyjna uprawnia do korzystania z utworu w okresie pięciu lat na terytorium państwa, w którym licencjobiorca ma swoją siedzibę, chyba że w umowie postanowiono inaczej.

Czyli jeżeli licencję nabędzie agencja reklamowa z siedzibą w Warszawie to licencja ograniczona będzie do terytorium Polski.

Zaraz, zaraz, ale czy Internet nie jest….”ponadterytorialny”? W końcu jest dostępny wszędzie i dla każdego…

Wbrew obiegowej opinii Internet podlega ograniczeniom terytorialnym zarówno w aspekcie technicznym jak i prawnym.

W aspekcie technicznym dostęp użytkowników do zasobów sieci Internet ograniczona jest za pomocą technologii geo-blocking. System sprawdza geograficzne położenie użytkownika, a następnie przyznaje mu uprawnienia dostępowe do treści lub też uniemożliwia ich przeglądanie.

Dodam, że powszechne nadużywanie tej technologii stało się podstawą do wydania Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/302 z dnia 28 lutego 2018 r. w sprawie nieuzasadnionego blokowania geograficznego oraz innych form dyskryminacji klientów ze względu na przynależność państwową, miejsce zamieszkania lub miejsce prowadzenia działalności na rynku wewnętrznym oraz w sprawie zmiany rozporządzeń (WE) nr 2006/2004 oraz (UE) 2017/2394 i dyrektywy 2009/22/WE.

W sensie prawnym Internet jest polem eksploatacji, które tak jak każde inne pole może być ograniczone terytorialnie.

Jeżeli więc nie zadbałeś, aby prawa autorskie były udzielane bez ograniczeń terytorialnych to pozostaje Ci jedynie kraj nad Wisłą.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Forma zawarcia umowy – forma zawarcia umowy w branży kreatywnej jest bardzo istotna.O ile umowy dzieło / zlecenie można zawierać mejlowo to już z prawami autorskimi nie ma żartów.
  • Projekt reklamy – Do kogo należy projekt reklamy? To zależy. Od czego? Od projektu! Tylko wystarczająco twórcze projekty są chronione przez prawo autorskie.

Podziękowania dla:

  • Photo by Charles Deluvio on Unsplash