adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

Oznaczenie stronyW poprzednim wpisie dałem prawniczego nura w fantastyczny świat komparycji umownych.

Jeżeli Twoja agencja social media pozyskała klienta i chce z nim podpisać umowę to warto zrobić to dobrze.

A „dobrze” w tym przypadku to tyle, że oznaczenie strony w umowie jest z prawnego punktu widzenia musi skuteczne.

Brzmi banalnie?

No w przypadku spółki z o.o pewnie takie jest, ale ….

Jakie będzie prawidłowe oznaczenie strony będącej stowarzyszeniem zwykłym nieposiadającym zarządu?

I to dodatkowo, gdy umowa stowarzyszenia zwykłego z Twoją agencją opiewa na kwotę przekraczającą 10.000 zł?

A jak wygląda zawarcie skutecznej umowy z konsorcjum?

Nagle sprawy się komplikują, prawda? 😉

Oto i garść moich (mam nadzieję dobrych) rad…

Oznaczenie strony będącej stowarzyszeniem

Niuanse prawne dotyczące stowarzyszeń zostały opisane w nieco już leciwej ustawie z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2261).

To tutaj znajdziesz klasyczny przykład jak to prawo bywa mało intuicyjne, bo ustawa przewiduje możliwość stworzenia dwóch rodzajów stowarzyszeń.

Stowarzyszenie i stowarzyszenie zwykłe.

A które z nich jest „klasyczną” formą prowadzenia stowarzyszenia?

Otóż, wbrew nazwie, nie jest nim stowarzyszenie zwykłe 😃.

Stowarzyszenie zwykłe jest … uproszczoną formą stowarzyszenia.

Wydawałoby się, że będzie na odwrót, prawda?

Tak jak kiedyś tytuł profesora nadzwyczajnego mógł się kojarzyć z kimś kto w uczelnianej hierarchii stoi wyżej niż profesor…

Ale mniejsza o to. Skupmy się na tym jak zawrzeć skuteczną umowę ze stowarzyszeniem.

Podobnie jak spółka z o.o stowarzyszenie uzyskuje osobowość prawną i może rozpocząć działalność po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego.

Tutaj również funkcjonuje zarząd wraz z zaszczytną funkcją prezesa na czele 😉.

Jeżeli chcesz wyszukać stowarzyszenie i pobrać dane do umowy z rejestru stowarzyszeń to musisz na stronie https://ekrs.ms.gov.pl/ zaznaczyć opcję „Stowarzyszenia, inne organizacje społ. i zawodowe, fundacje, ZOZA„.

✅ Dobrze!

___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do rejestru stowarzyszeń Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla _________ w ________, Wydział ____ Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS __________, NIP ______________,

reprezentowanym przez:

_______________ – Członka Zarządu

Ze stowarzyszeniem zwykłym jest … podobnie.

A przez „podobnie” mam na myśli, że praktycznie WSZYSTKO jest inaczej 😁.

Oznaczenie strony będącej stowarzyszeniem zwykłym

Stowarzyszenie zwykłe jest niezwykłe w swojej zwyczajności…

Jest to uproszczona forma stowarzyszenia i nie posiada ona osobowości prawnej.

To co powinno Cię interesować to wynikająca z przepisów możliwość powołania zarządu w stowarzyszeniu zwykłym.

Jeżeli takowy zarząd został powołany to w regulaminie stowarzyszenia znajdziesz wszystkie potrzebne Ci informacje na temat jego kompetencji i sposobu reprezentacji.

Ale zazwyczaj takie „uproszczone” stowarzyszenia reprezentowane są przez przedstawiciela.

To haczyk numer 1.

A haczyk numer 2 to to, że ani przedstawiciel ani zarząd nie może reprezentować stowarzyszenia bez dodatkowego pełnomocnictwa przy tzw. „czynnościach przekraczających zwykły zarząd„.

Co TO oznacza w praktyce?

Dla Twojej agencji najważniejszym kryterium jest określona w ustawie prawo o stowarzyszeniach kwota 10.000 zł.

Jeżeli Twoje usługi dla stowarzyszenia przekroczą magiczny „próg” 10.000 zł to lepiej zadbać o to żeby przedstawiciel/zarząd przedłożył Ci do umowy dodatkowe pełnomocnictwo.

Przykładowo: wykonujesz dla stowarzyszenia stronę internetową za 5600 zł?

Umowę podpisuje przedstawiciel/zarząd.

Zawierasz ze stowarzyszeniem roczną umowę na obsługę social media z abonamentem za 1000 zł?

Wartość zobowiązania wynosi wtedy 12.000 zł (12 x 1000 zł) i członkowie stowarzyszenia muszą wyrazić przedstawicielowi/zarządowi zgodę na podpisanie takiej umowy.

Wiem, że już wychodzą Ci bokiem stowarzyszenia zwykłe, ale muszę dorzucić jeszcze haczyk numer 3 (!).

Otóż nie ma jednego, centralnego rejestru stowarzyszeń zwykłych!

Stowarzyszenie jest rejestrowane przez „właściwy organ” i informacje o takich rejestrach znajdziesz rozrzucone po setkach stron i biuletynów informacji publicznej (przykładowy rejestr możesz zobaczyć tutaj).

✅ Dobrze!

___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do rejestru stowarzyszeń prowadzonego przez_________ pod numerem __________

reprezentowanym przez:

_______________ – Przedstawiciela

Oznaczenie strony będącej fundacją

Po „przewrotnych” stowarzyszeniach przechodzimy do fundacji.

I tutaj pragnę Cię uspokoić: fundacje w zakresie ich oznaczania w umowie są zupełnie jak spółki.

Ba, nawet trafiają do tego samego rejestru, bo każda fundacja podlega obowiązkowi wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego.

Podobnie jak w przypadku spółki z o.o to zarząd reprezentuje fundację i kieruje jej działalnością.

✅ Dobrze!

___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do rejestru fundacji Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla _________ w ________, Wydział ____ Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS __________, NIP ______________,

reprezentowanym przez:

_______________ – Członka Zarządu

Oznaczenie strony w umowach wielostronnych

Prędzej czy później trafisz na umowę, w której splatają się interesy gospodarcze więcej niż dwóch stron.

To może być umowa pomiędzy Twoją agencją oraz influencerką i jej agentem.

Albo trójstronna umowa o przeprowadzenie konkursu, gdzie występuje organizator, sponsor i dystrybutor.

Mniejsza jednak o to ile jest stron, bo ważniejsze jest w jakiej występują do siebie konfiguracji.

Mówiąc po ludzku: kto za co i przed kim odpowiada 😉.

Jeżeli w umowie są trzy (albo więcej!) strony i każda odpowiada za siebie to nie ma problemu.

Tak zwane „schody” zaczynają się, gdy w stosunku do Twojej agencji klientami lub kontrahentami są przynajmniej dwa podmioty.

Tutaj uczulam Cię, aby umowa nie pozostawiała wątpliwości, że te osoby czy podmioty są w stosunku do Twojej agencji zobowiązane w sposób solidarny.

W świecie prawników „solidarność” najczęściej odnosi się do obowiązku zapłaty. Jeżeli więc masz dwóch klientów w jednej umowie i są oni „solidarni” to oznacza, że obydwaj ponoszą odpowiedzialność za zapłatę Ci wynagrodzenia.

Wtedy Twojej agencji marketingowej nie będzie interesować jak między sobą umówili się ci „dłużnicy solidarni” co do tego kto i w jakiej części ma Ci zapłacić.

Dlaczego? Bo przy owej „solidarności” Twoja faktura ma być po prostu zapłacona!

A jeżeli przelew nie trafi na konto Twojej agencji? No coż, wtedy możesz domagać się zapłaty od obu tych podmiotów (oczywiście do wysokości faktury…). Nie jest przy tym istotne, że klient A zapłaci 90% Twojej faktury, a klient B tylko 10%.

W świetle prawa „solidarnie” wcale nie znaczy przecież „równo i sprawiedliwie” (swoją drogą czyż nie jest to świetna nazwa dla partii politycznej? 🤣).

Tyle teorii, a teraz jak ową solidarność uzyskać w umowie.

Wynagrodzenie agencji płacone…solidarnie

Sposoby są przynajmniej dwa.

Jeżeli zawierasz umowę z grupą spółek lub osób to możesz ująć ich w jednym, zbiorczym oznaczeniu „KLIENT”.

✅ Dobrze!

1/ ___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do  Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla _________ w ________, Wydział ____ Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS __________, NIP ______________,

reprezentowanym przez:

_______________ – Członka Zarządu

2/ ___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do  Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla _________ w ________, Wydział ____ Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS __________, NIP ______________,

reprezentowanym przez:

_______________ – Członka Zarządu

zwani dalej łącznie „KLIENTEM”

Drugi sposób rezerwuję dla przypadków, gdzie masz podmioty i osoby, które mają nieco inne obowiązki, ale JEDEN wspólny: zapłacić Twojej agencji reklamowej 😉.

Za przykład weźmy producenta i dystrybutora, którzy wspólnie zlecili Ci prowadzenie kampanii reklamowej i również wspólnie (a właściwie solidarnie) ją finansują.

W takiej sytuacji w postanowieniach końcowych umowy umieszczam taką klauzulę:

„PRODUCENT i DYSTRYBUTOR są solidarnie zobowiązani za zapłatę wynagrodzenia na rzecz AGENCJI”.

Myślę, że w tym poście i w jego pierwszej części przedstawiłem Ci najczęstsze przypadki jakie natrafisz w umowach.

Oczywiście, możesz trafić jeszcze na jakąś „kontraktową egzotykę” pokroju umowy z NZOZem.

Ale myślę, że po tej lekturze jesteś świadomy tego, że oznaczenie strony w umowie nie zawsze jest proste i oczywiste.

Wystarczy tylko trochę ostrożności i … umiejętne korzystanie z googla 😉.

Albo zawsze możesz zostawić mi komentarz z pytaniem.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Wzór umowy B2B od klienta – Agencje reklamowe często muszą pracować na umowie przesłanej im przez klienta.Taki wzór umowy B2B nie jest z gruntu zły, ale trzeba uważać na pewne klauzule.
  • Nazwa umowy – Błędna nazwa umowy nie zmienia istoty tego na co agencja reklamowa umówiła się z klientem.Warto jednak przy redagowaniu tytułu umowy zachować staranność.

Podziękowania dla:

  • Photo by oliver spicer on Unsplash

wypowiedzenie umowy terminowejI pomyśleć, że jeszcze wczoraj z dumą oznajmiłeś załodze: MAMY TO!

Udało Ci się dopiąć ważną umowę i wtedy wręcz tryskałeś energią.

Bo i powód do radości był nie byle jaki: prestiżowy klient, fajne zlecenie no i na bite sześć miesięcy.

Fajnie? No fajnie 😃.

Tyle, że teraz pochylasz się z poranną kawką nad e-mailem od klienta, w który ten obficie zapewnia Cię, że współpraca z Twoją agencją to czysta przyjemność…

ALE.. (bo zawsze jest jakieś „ale”).

Po wszystkich tych uprzejmościach i komplementach na koniec maila otrzymujesz komunikat, że „niestety ze względów biznesowych musimy się rozstać„.

Trudno to potraktować inaczej niż … wypowiedzenie umowy terminowej przez klienta.

Tylko czy to jest możliwe? I jak się w ogóle w takiej sytuacji zachować?

Wypowiedzenie umowy terminowej czyli jej zerwanie

Zdarza się, że klienci agencji podejmują próbę wyjścia z umowy metodą „a’la brute force„.

Na moim blogu wielokrotnie wypowiadałem się o tym, że nie ma czegoś takiego jak „zerwanie umowy”.

Jasne, jeżeli klient zmieni Ci hasła dostępowe do menadżera firmy na facebooku i przestanie odbierać telefony to w potocznym rozumieniu „zerwał umowę”.

Ale z prawnego punktu widzenia umowa absolutnie nadal obowiązuje i żadne zabiegi typu nieodpisywanie na e-maile tego nie zmienią.

Zresztą tak na zdrowy rozsądek: co by się stało gdybyś postanowił „zerwać umowę” z operatorem telefonii komórkowej?

Wyobraź sobie, że wyciągasz kartę z telefonu, telefon pakujesz do paczki, a paczkę nadajesz na adres siedziby operatora z krótką notką: „dzięki, ale nie dzięki”.

Jak dalej potoczyłby się Twoje abonenckie losy? 😉

Otóż miesiąc w miesiąc w Twojej skrzynce na listy nadal lądowałby faktura, a niedługo zapewnie do drzwi agencji zapukałby także …komornik.

Umowa o świadczenie obsługi social media i umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych z prawnego punktu widzenia niczym się nie różnią.

Wypowiedzenie umowy terminowej, a jego (bez)skuteczność

Drugim, znacznie częstszym przypadkiem są klienci, którzy będą chcieli złożyć wypowiedzenie umowy terminowej w sposób, w ich ocenie, zgodny z prawem.

Wtedy widuję oświadczenia, w których treści klienci powołują się na „zwyczajowy miesięczny termin wypowiedzenia” albo w ogóle nie wskazują jakiejkolwiek podstawy prawnej.

Być może ktoś wychodzi z założenia, że jakiekolwiek wypowiedzenie jest lepsze niż jego brak.

Tego nie wiem, ale wiem na pewno, że takie działanie klienta jest bezskuteczne.

Czyli owszem, wypowiedzenie umowy terminowej dotarło do Twojej agencji marketingowej, ale nie wywarło żadnych skutków prawnych.

Oznacza to, że pomimo przesłania Ci oświadczenia umowa nadal istnieje, jest ważna, obowiązuje i nie zanosi się żeby to się zmieniło 😉.

Co możesz zaoferować klientowi żeby „wilk był syty i owca cała”

W pierwszym przypadku czyli „zerwania umowy” (i wyłączenia telefonu) osobiście wyznaję zasadę „zero tolerancji” dla
Januszy biznesu.

Tutaj wyjścia masz dwa:

W drugim przypadku, czyli podjęcia przez klienta bezskutecznej próby wypowiedzenia umowy, uważam że zawsze warto rozmawiać.

Być może klient znalazł się w trudnej, ale przejściowej sytuacji biznesowej i dobrym wyjściem byłoby czasowe zawieszenie umowy.

Wtedy klient może złapać oddech i w trudnym momencie ciąć koszty, a Ty masz pewność że niedługo wrócicie do współpracy na dotychczasowych warunkach.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Zerwanie umowy – dlaczego umowy z Twoją Agencją Kreatywną nie można tak po prostu “zerwać” i ile to może klienta kosztować
  • Odstąpienie czy wypowiedzenie umowy – jaka jest różnica między odstąpieniem a wypowiedzeniem i kiedy masz je stosować.

Podziękowania dla:

  • Photo by Austin Distel on Unsplash

 

 

dane do umowy

Ponoć takich kolejek jak za PRL-u to już nie ma.

Jako dziecko stanu wojennego niewiele pamiętam z tego okresu.

Ale swoje w kolejkach „odstałem” 😖.

Jako młody prawnik wielokrotnie musiałem udawać się na przeróżne niebezpieczne misje w celu pozyskania różnych papierków.

Była potrzeba wykazania w pozwie, że strony są przedsiębiorcami?

Jeszcze tego samego dnia stałem w kolejce po zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej.

Załącznikiem do umowy miały być wypisy z Krajowego Rejestru Sądowego?

No to znowu do kolejki z wypełnionym druczkiem i dowodem wniesienia opłaty.

Dzisiaj praktycznie każda informacja jest  wyciągnięcie ręki (pod warunkiem, że Twój smartfon leży w jej zasięgu 😉).

O każdej porze dnia i nocy możesz więc albo oglądnąć kaczkę grającą na bębnie (algorytm youtube ostatnio uznał że to coś dla mnie…) albo w internetowych rejestrach sprawdzić swojego klienta przed podpisaniem umowy.

Kaczka – gwiazda youtuba – nie zająć, nie ucieknie.

Za to poprawne dane do umowy to połowa sukcesu. Druga połowa to ich prawidłowe wpisanie do tejże.

I dzisiaj dokładnie o tym będzie: jak mając dane do umowy zrobić z nich dobry użytek.

Więc zapnij pasy, wstrzymaj oddech i daj mi się porwać na ekscytującą wycieczkę po …komparycjach umów 😉.

Jak prawidłowo oznaczyć stronę umowy i po co?

Zaraz po dużym nagłówkiem z nazwą umowy znajdują się dane zawierających ją stron.

My prawnicy określamy tę część kontraktu jego „komparycją”.

Brzmi elegancko prawda? 🧐

Jest też drugie, mniej dystyngowane określenie: „głowa umowy”.

Za część umowy ma bardzo duże znaczenie, bo po pierwsze dane klienta możesz „przekręcić”.

Co się wtedy dzieje? Umowa może być nawet uznana za nieważną, bo drugą stroną jest np: nieistniejąca spółka.

Nawet jeżeli dane wpiszesz poprawnie to być może źle określisz osobę, która powinna reprezentować klienta przy umowie z Twoją agencją social media.

I co? I znowu umowa może być uznana za nieważną z powodu braku pełnomocnictwa.

Wreszcie różni klienci prowadzą swoje działalności różnych formach prawnych, a te z kolei mają swoje niuanse 😃.

Przykład?

Jeżeli klient prowadzi spółkę jawną to umowę podpisujesz z tą spółką jawną reprezentowaną przez wspólników. Proste.

A co gdy klient ma spółkę cywilną? Tutaj również umowę podpiszą wspólnicy, ALE umowa jest z nimi, a nie ze spółką cywilną jako taką.

Brzmi to trochę przewrotnie i skomplikowanie więc poniżej krok po kroku „odczaruję” ten temat i wprost podam Ci jakie dane do umowy  będą Ci potrzebne w każdym możliwym przypadku.

Dane do umowy z osobą fizyczną

W umowach zawieranych z osobami fizycznymi (np: Twoimi współpracownikami) sugeruję wpisywać numery PESEL.

Wszystkie pozostałe podmioty jakie opisuje poniżej mają numer NIP albo NIP i numer wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Przy osobach fizycznych dokładne wpisanie adresu ich zamieszkania czy numeru dowodu osobistego może okazać się niewystarczające.

Oczywiście umowa na koniec będzie ważna i bez numeru PESEL, ale dla kogo tak naprawdę jest umowa?

No dla kogo? Ano dla sądu 😃.

Chodzi przecież o to, że gdy z ciężkim sercem będziesz musiał iść do sądu to Twoja umowa ma być jak kamizelka ratunkowa.

Ma Ci pomagać.

A jak Twojej agencji reklamowej może pomóc wpisanie do umowy numeru PESEL współpracownika-freelancera?

Otóż zapoznając się z pozwem sąd z urzędu (czyli „sam z siebie”) sprawdza numer PESEL pozwanego we właściwym rejestrze.

Art.  2081 [Sądowe ustalenie właściwego numeru identyfikacyjnego]

Sąd z urzędu ustala numer PESEL pozwanego będącego osobą fizyczną, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania lub posiada go nie mając takiego obowiązku, lub numer w Krajowym Rejestrze Sądowym, a w przypadku jego braku – numer w innym właściwym rejestrze, ewidencji lub NIP pozwanego niebędącego osobą fizyczną, który nie ma obowiązku wpisu we właściwym rejestrze lub ewidencji, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania.

Jeżeli więc pozwany współpracownik ma taki numer PESEL jak wpisaliście w umowie to znaczy, że pozwałeś właściwą osobę.

To znowu tylko połowa sukcesu, bo druga połowa to wygranie sprawy 😉.

Przykład:

✅ Dobrze!

Panem _______________ zamieszkałym w ____________ ul. _________________, __-___ ________, PESEL: ____________________

zwanym dalej WYKONAWCĄ

Na koniec przypomnę tylko, że jeżeli zawierasz umowę z osobą niepełnoletnią (np: bardzo młodym freelancerem) to będziesz musiał uzyskać na to zgodę jego rodziców czyli jego przedstawicieli ustawowych.

Dane do umowy z jednoosobową działalnością gospodarczą

W przypadku klientów prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i współpracowników B2B sprawa jest bardzo prosta: interesuje Cię przede wszystkim ich numer NIP.

Tutaj jednak spotykam się często z podstawowym błędem: agencje zawierają umowę z „firmą”.

Przykład:

❌ Źle!

Firma Handlowa Budownictwo & Spa z siedzibą w _________________, pod adresem: ul ________, __-___ ________, NIP: ____________________

zwanym dalej KLIENTEM

W potocznym języku często mówi się, że ktoś „prowadzi firmę” czyli ma jednoosobową działalność gospodarczą.

Tyle, że „firma” w rozumieniu kodeksu cywilnego to coś zupełnie innego (jest to jeden z tzw. bzików prawniczych 😉).

Art.  434 [Firma osoby fizycznej]

Firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przedsiębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych określeń dowolnie obranych.

W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych agencja reklamowa zawiera umowę z osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą, a następnie w umowie wskazuje się jej pełną firmę czyli imię i nazwisko oraz dodatkowe określenie.

Przykład:

✅ Dobrze!

Panem _______ prowadzącym działalność gospodarczą jako _________________ z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________

zwanym dalej KLIENTEM

Dane do umowy ze spółką cywilną

Spółka cywilna to naprawdę osobliwy twór – przynajmniej z prawnego punkty widzenia.

Niby to spółka, ale w rzeczywistości tak jakby…nie. Taki nasz prawniczy odpowiednik dziobaka australijskiego 😉.

Najczęstszym błędem jest podpisywanie umowy bezpośrednio ze spółką cywilną – tak jak agencja zrobiłaby to w przypadku spółki z o.o.

Przykład:

❌ Źle!

Producent Mięsa i Odzieży „Złoty Cielec” spółka cywilna z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________

reprezentowana przez: Jana Janowskiego – wspólnika

zwanym dalej KLIENTEM

 

Tymczasem spółkę cywilną w rzeczywistości tworzą dwaj przedsiębiorcy, których łączy to, że działają wspólnie jako spółka cywilna.

Pokażę Ci to na praktycznym przykładzie 😃.

W CEIDG wpiszę NIP pewnej spółki cywilnej.

…i zamiast otrzymać danych spółki cywilnej której NIP wpisałeś system wyświetli Ci dane wspólników tej spółki.

Wpis dotyczący tych przedsiębiorców nie różni się niczym od innych jednoosobowych działalności jakie znajdziesz w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej.

No z jednym wyjątkiem 😁

Po wejściu na profil każdego z tych wspólników zobaczysz adnotację, że ich jednoosobowa działalność gospodarcza „prowadzone jest wyłącznie w formie spółki cywilnej”

Właśnie z tego powodu dane do umowy powinny składać się ze wskazania działalności obydwóch wspólników, a następnie wskazania, że wspólnie działają w formule spółki cywilnej.

✅ Dobrze!

Panem _______ prowadzącym działalność gospodarczą jako _________________ z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________

Panem _______ prowadzącym działalność gospodarczą jako _________________ z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________

prowadzącymi wspólnie działalność jako _______ spółka cywilna z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________

reprezentowana przez ________________

zwanym dalej KLIENTEM

Dane do umowy ze spółką jawną/partnerską/komandytowa

Ze spółką jawną i partnerską (ta raczej na naszym rynku należy do rzadkości) to jest tak jak ze spółką cywilną. Tylko, że dokładnie odwrotnie 😁.

Tutaj pierwsze skrzypce gra spółka, a wspólnicy/partnerzy/komplementariusze z reprezentują ją przy podpisywaniu umowy.

✅ Dobrze!

________ spółka jawna/partnerska/komandytowa z siedzibą w _____________________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, NIP______________, KRS_____________________, REGON______________

reprezentowana przez ________________ – wspólnika/partnera/komplementariusza

zwanym dalej KLIENTEM

Dane do umowy ze spółką z o.o/akcyjną

Przy spółkach „pełną gębą” takich jak spółka z o.o czy akcyjna obowiązkowo powinieneś sprawdzić w jakim składzie zarząd jest upoważniony do reprezentowania spółki. Czasami będzie to np: sam prezes zarządu, a czasami będzie to prezes zarządu wspólnie z prokurentem, ale tylko w przypadku umów powyżej kwoty xyz złotych. Konfiguracji jest tutaj multum, bo zasadniczo każdy może wymyślić swój unikalny system przedstawicielstwa osoby prawnej.

Jak się w tym połapać?

Otóż dane do umowy obowiązkowo musisz pobrać z onlajnowej wyszukiwarki KRS. Po wpisaniu na tej stronie danych podmiotu zostaniesz przeniesiony na podstronę gdzie znajdować się będzie pole „sposób reprezentacji”.

Będzie ono wyglądać tak:

Na podstawie tego zapisu musisz zweryfikować czy osoby wpisane w umowie rzeczywiście mogą reprezentować spółkę.

✅ Dobrze!

___________ z siedzibą w __________ pod adresem: ul. __________, __-___ ________, wpisaną do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla _________ w ________, Wydział ____ Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS __________, NIP ______________, kapitał zakładowy ________________________

reprezentowanym przez:

_______________ – Członka Zarządu

zwanym dalej KLIENTEM

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Nazwa umowy – Błędna nazwa umowy nie zmienia istoty tego na co agencja reklamowa umówiła się z klientem.Warto jednak przy redagowaniu tytułu umowy zachować staranność.
  • Czy naprawdę potrzebujesz umowy? – Czy umowy dla agencji reklamowych to coś absolutnie niezbędnego w biznesie kreatywnym? Prawnik i właściciel dużej agencji mają o tym takie same zdanie.

Podziękowania dla:

  • Photo by Levi Jones on Unsplash

prawa autorskie od współpracownikaZamiast ukrywać puentę gdzieś tam w zakamarkach tego posta zamierzam z nią uderzyć „prosto z mostu” 😃.

Prawa autorskie od współpracownika są jak dane osobowe, bo… agencja musi się z nich rozliczyć.

I nie mam tutaj tylko na myśli zapłacić za fakturę współpracownika (chociaż to też…).

Gdy w życie weszło RODO jedną z jego głównych pryncypiów 😉 była zasada rozliczalności.

Jeżeli Twoja agencja przetwarza jakieś dane osobowe to w razie kontroli powinna wykazać, że zebrała je w sposób zgodny z prawem.

Podobnie jest, gdy agencja przenosi na klienta prawa autorskie które to z kolei sama nabyła od swojego współpracownika.

Przy podpisywaniu umowy ze strony klienta może wtedy paść pytanie:

„a skąd macie te prawa autorskie i czy na pewno macie całe?”

Jak zaraz Ci pokaże takie pytanie wcale nie oznacza „czepiania się szczegółów„, ale służy wyjaśnieniu często złożonego zagadnienia.

Czy nabyłeś prawa autorskie od współpracownika?

Problem chcę Ci obrazować na przykładzie jingla reklamowego.

Agencja miała za zadanie przygotować skoczną piosenkę reklamową i z tego zadania wywiązała się…śpiewająco 😃.

Tyle, że klient przy odbiorze utworu zażądał, aby pokazać mu wszystkie umowy na podstawie których sama agencja nabyła prawa które temu klientowi odsprzedawała.

Zaszczyt „ogarnięcia tematu” przypadł mnie więc przeprowadziłem więc moje małe prawnicze śledztwo tropiąc prawa autorskie, aż do samych ich źródeł.

W końcu wiedziałem już na czym stoimy i jak w każdym śledztwie przyszedł czas na…pytania!

A pytań miałem tylko trzy 😁.

Pytanie pierwsze: czy mamy umowę ze studiem nagraniowym?

Bo właśnie pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu jest tzw. fonogramem i podlega ochronie przewidzianej w prawie autorskim.

No nie mieliśmy 😉.

Pytanie drugie: czy mamy umowę z Panią która nam jingiel tak pięknie wyśpiewała?

Każde bowiem artystyczne wykonanie utworu podlega ochronie przewidzianej w prawie autorskim.

Takiej umowy również brakowało.

Pytanie trzecie: kto nam napisał tekst piosenki?

To już „klasyczny” utwór przewidziany prawem autorskim.

Umowy (tu bez niespodzianki) również nie było. Ale dostaliśmy za to fakturę od Pana tekściarza 😁.

Jak zatem kształtowała się sytuacja prawna tej agencji?

Nie możesz przenieść więcej praw niż sam posiadasz

Skoro agencja nie nabyła praw od studia nagraniowego, Pani wokalistki i Pana tekściarza to tym samym nie mogła tych praw z kolei przenieść na klienta.

Bez znaczenia byłoby przy tym, że agencja fizycznie podpisałaby umowę z klientem która głosiłaby wszem i wobec, że przenosi na niego wszelkie prawa do jingla.

W świetle prawa taka umowa byłaby bezskuteczna.

Oznacza to, że pomimo podpisania umowy nie wywołałaby ona skutków prawnych w postaci przeniesienia praw autorskich na ich nabywcę.

Nie da się bowiem sprzedać czegoś czego się nie ma. Z pustego i Salomon nie naleje 😃.

W tej konkretnej sytuacji łatwo było „wyśledzić” kto i co stworzył, a następnie nabyć prawa autorskie od współpracownika.

Ale nie zawsze jest tak prosto.

Strony internetowe to świetny przykład, gdzie nakładają się na siebie warstwa tekstowa, graficzna i programistyczna, a każda z nich podlega ochronie. Tyle, że często trudno jest nawet dojść, który grafik wykonał konkretne elementy witryny.

Musisz się też liczyć z tym, że Twoi współpracownicy post factum mogą nie być tak skorzy do współpracy przy uzupełnianiu „papierków” których akurat wymaga od Ciebie klient.

Jak nabywać prawa autorskie od współpracownika

Żeby nabyć 100% autorskich praw majątkowych najprostszą metodą jest…patrzeć cały czas współpracownikom na ręce 😃.

Jeżeli Ci przypadkiem coś stworzą to od razu powinieneś rzucić się do ich biurka z wydrukowaną umową o przeniesienie praw autorskich i podsunąć im ją do podpisu.

I tak za każdym razem 😱.

Oczywiście żartuję. Brzmi to jak koszmar.

Temat byłby prosty do ogarnięcia z naszą wokalistką albo tekściarzem przy tworzeniu jingla. Bo w końcu to jeden, prostu utwór i można to załatwić jedną umową.

Ale co z grafikami/programistami/specami od UX, którzy praktycznie codziennie coś tworzą dla Twojej agencji?

Musiałbyś chyba zatrudnić na cały etat osobę, która zajmowałaby się tylko pilnowaniem kwestii umów 😉.

Czy można ten proces jakoś prawnie „zautomatyzować”?

A gdyby tak umówić się, że agencja nabędzie wszystkie prawa autorskie od współpracownika, gdy tylko ten coś stworzy?

Tutaj zgrzytem jest art. 41 ust. 3 prawa autorskiego, który stanowi, że:

„Nieważna jest umowa w części dotyczącej wszystkich utworów lub wszystkich utworów określonego rodzaju tego samego twórcy mających powstać w przyszłości”.

Zanim jednak zaczniesz wyrywać włosy i złorzeczyć pod adresem oderwanego od rzeczywistości ustawodawcy… spieszę z kołem ratunkowym 😁

Tym kołem rzuconym nam wszystkim przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu jest wyrok o sygnaturze I ACa 72/2001.

Otóż dopuszczalna jest umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów mających powstać w przyszłości, jeżeli tylko nie obejmuje ona całego przyszłego dorobku twórczego autora.

Co to oznacza dla Twojej agencji?

Nie możesz zawrzeć umowy, że nabędziesz prawa do każdego jednego zdjęcia wykonanego przez współpracującego z Tobą fotografa.

Ale!

Możecie się umówić, że nabędziesz prawa do wszystkich fotografii kulinarnych jakie będą wykonane na zleconych przez Ciebie sesjach produktowych.

Zatem jeżeli agencja i fotograf podpiszą umowę ramową na wykonywanie sesji zdjęciowych to faktycznie można w niej zawrzeć klauzulę „automatyzującą” transfer praw autorskich.

Umowa ramowa ze współpracownikiem, a rozliczaność praw autorskich

I tą oto pokrętną drogą wróciliśmy do pierwszego wątku w tym wpisie: rozliczalności praw autorskich.

Mając umowę ramową nie będziesz mieć problemu z wykazaniem, że skutecznie nabyłeś prawa autorskie od współpracownika.

W przypadku pytań klienta wystarczy przedstawić mu Twoje zamówienie udzielone współpracownikowi (którym może być nawet zwykły e-mail!) oraz wyciąg z umowy ramowej.

Alternatywy do takiego działania praktycznie nie ma więc gorąco polecam Ci wdrożyć taką umowę również w Twojej agencji 😁.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Prawa autorskie do projektów wspólnika – dlaczego w agencji będącej spółką należy zadbać o przeniesienie praw autorskich ze wspólnika na spółkę.
  • Pracownicze prawa autorskie – dlaczego w umowie o pracę żeby skutecznie nabyć prawa autorskie należy dokładnie określić obowiązki pracownika jeżeli chodzi o jego pracę twórczą.

Podziękowania dla:

  • Photo by ThisisEngineering RAEng on Unsplash

Umowa o wykonanie strony wwwNa moim sklepie umieściłem właśnie umowę o wykonanie strony www.

Umowa zawiera najważniejsze najważniejsze klauzule pozwalające na uniknięcie “typowych” problemów prawnych jakie mogą się pojawić, gdy przedmiotem Twojego zlecenia jest wykonanie strony internetowej.

Nieobce są Ci bolączki związane z niekończącymi się poprawkami?

Albo z bezskutecznym wyjaśnianiem przyczyn nieuniknionych różnic w wyglądzie strony na różnych przeglądarkach?

A może chcesz mieć pewność, że klient nabędzie prawa autorskie do witryny dopiero po opłacaniu Twojej faktury VAT?

W takim razie ta umowa jest dla Ciebie 😁.

A dla tych którzy są zdecydowani żeby lepiej zadbać o bezpieczeństwo prawne swojej agencji przygotowałem mały rabat.

W „czekoucie” użyj kodu „PFAQBCY5” żeby otrzymać 50 zł rabatu (ważny do 11.06.2021 r.).

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o wykonanie strony internetowej