adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

roszczenia ochronne prawo autorskiePrawo autorskie wyposaża Ciebie jako autora w dosłownie cały arsenał różnych roszczeń, z których możesz skorzystać, gdy dojdzie do naruszenia Twoich praw.

Kiedy mamy do czynienia z naruszeniem praw autorskich?

Myślę, że każdy twórca czuje i wie kiedy jego dzieło zastało zawłaszczone.

Prawnik może to tylko ubrać w kilka zgrabnych słów:

naruszenie autorskich praw majątkowych ma miejsce, gdy narusza się monopol eksploatacyjny na konkretny utwór.

Innymi słowy: jeżeli nie udzielałeś nikomu zgody na wykorzystanie swojego dorobku, a ktoś i tak skorzysta to bez wątpienia jest to naruszenie.

Od czego zależy ochrona utworu

Prawo nie dzieli utworów na „lepsze” i „gorsze”. Zresztą kto miałby to oceniać 😄.

Dlatego bez znaczenia poziom artystyczny/warsztatowy utworu. Niezbyt udane logo korzysta z takiej samej ochrony jak czołówka najbardziej znanych logotypów na świecie.

Bez znaczenia jest również motywacja i nastawienie sprawcy. Jeżeli Twój utwór wykorzystywany jest bez Twojego pozwolenia to nie ma znaczenia wina umyślna, wina nieumyślna czy nawet brak winy sprawcy, bo naruszenie będzie miało zawsze charakter bezprawny.

Co musi wykazać agencja kreatywna

Jako powód w sprawie sądowej musisz wykazać, że przysługują ci autorskie prawa majątkowe do utworu, oraz że zostały one naruszone przez pozwanego.

Agencji kreatywnej prawa autorskie majątkowe najczęściej przypadną w drodze umowy (można je nabyć na podstawie stosunku pracy lub zlecenia). Jak widzisz nie tyle chodzi o to kto jest autorem , ale kto nabył prawa do utworu. Oczywiście zdarzyć się może, ze autor nadal posiada autorskie prawa majątkowe, ale tak być nie musi. Autorem może być Twój podwykonawca, a prawa autorskie majątkowe następnie przeszły na Twoją agencję kreatywną na podstawie łączącej Was umowy.

Jeżeli chodzi o dowody naruszenia to można je zebrać w specjalnym postępowaniu zabezpieczającym. Oczywiście dowody możesz posiadać aż w nadmiarze, ale jeżeli ich nie masz to warto najpierw skorzystać z tzw. roszczenia informacyjnego [tutaj opisałem całą procedurę] niż składać pozew „w ciemno”.

Roszczenia z art. 79 prawa autorskiego

Przechodząc do konkretnych działań jakie możesz podjąć przeciwko sprawy naruszenia:

#1 roszczenie o zaniechanie naruszania

Zgłaszając takie roszczenie powinieneś dokładnie określić czego sąd ma zakaz sprawcy. Przykładowo sprawcy można zakaz rozpowszechniania wykonanego przez Ciebie spotu reklamowego.

Jest jednak jeden „haczyk”: stan naruszenia musi trwać nieprzerwanie aż do zakończenia sprawy sądowej, albo też musi być realna szansa, że np: sprawca ponownie bezprawnie wyemituje Twój spot

#2 roszczenie o usunięcie skutków naruszenia

Istotną tego roszczenia jest przywrócenie normalności 😁. A dokładniej stanu, który zapewne wspominasz najlepiej czyli zanim ktoś „raczył” naruszyć Twoje autorskie prawa majątkowe.

Jeżeli więc do księgarni bezprawnie trafiła książka z  okładką Twojego projektu sąd mógłby orzec o wycofaniu nakładu oraz o jego zniszczeniu.

#3 roszczenie o naprawienie szkody

Przy roszczeniu o naprawienie szkody do wyboru masz dwie drogi: „klasyczne” roszczenie odszkodowawcze, albo zapłata kwoty w wysokości stanowiącej wielokrotność wynagrodzenia.

Przy „klasyku” czyli ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej wynikających z kodeksu cywilnego zobowiązany będziesz do wykazania szkody, jej wysokości, winy strony przeciwnej oraz związku przyczynowego pomiędzy Twoją szkodą, a naruszeniem. Często wykazanie takiej szkody będzie, delikatnie rzecz ujmując, znacznie utrudnione.

Dlatego właśnie dość atrakcyjne może wydawać się alternatywne rozwiązanie czyli domaganie się zasądzenia „sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu”. Przy tym roszczeniu nie masz obowiązku wykazywania wysokości swojej straty.

Wynagrodzenie „stosowne” to nie wynagrodzenie jakie wypada zapłacić, ale takie wynagrodzenie jakie Twoja agencja kreatywna dostałaby od sprawy naruszenia, gdyby ów raczył zawrzeć z Tobą umowę o korzystanie z utworu.

Przy ustalaniu „stosownego wynagrodzenia” konieczna będzie opinia biegłego sądowego, który wypowie się o stawkach rynkowych jakie obowiązują np: przy projektowaniu logotypu czy okładki książki. Są to oczywiście stawki uśrednione, ale pamiętaj że na Twoją korzyść działa „bufor” w postaci przyznania Ci dwukrotności stawki. Zatem nawet jeśli biegły nieco zaniży Twoje wynagrodzenie to jeżeli pomnożysz je razy dwa to jest szansa, ze ciągle będzie ono dla Ciebie satysfakcjonujące.

#4 roszczenie o wydanie bezprawnie uzyskanych korzyści

To formułowanie tego roszczenie ma sens, gdy sprawca poczynił sobie z Twojego utworu źródło dochodu. W takim przypadku możesz domagać się, aby wszystko to co zarobił sprawca przypadło Tobie jako prawowitemu właścicielowi utworu. W praktyce to roszczenie będzie miało zastosowanie tylko do bardzo konkretnych przypadków i nie jest ono często spotykane.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Craig Sybert on Unsplash

zabezpieczenie dowoduCo byś zrobił gdy Twój poranek rozpoczął się w następujący sposób:

Przygotowując śniadanie stwierdzasz, że w lodówce brak jest soku pomarańczowego, który akurat uwielbia Twoja druga połówka. Niewiele myśląc pewnie narzucasz coś na siebie i biegniesz do pobliskiego sklepu na szybkie zakupy.

Będąc w środku porywasz  koszyk i pewnym krokiem kierujesz się w stronę regału z napojami.

Wzrokiem szukasz tego konkretnego produktu, ale pewnie też nie możesz się powstrzymać żeby sobie nie pooglądać przy okazji opakowań.

Tak z zawodowej ciekawości, bo prowadzisz agencję brandingową i specjalizujesz się packagingu oraz grafice użytkowej.

Wodząc wzorkiem po długim regale pewnie w myślach recenzujesz prace kolegów i koleżanek z branży:

„całkiem nieźle”, „tu tak sobie”, „a tutaj … coś za dużo owców w tych owocach”.

Zresztą akurat jesteś w temacie, bo całkiem niedawno miałeś okazję trochę poprojektować w branży sokowniczej.

Tyle, że klient ostatecznie zrezygnował…

I gdy sięgasz po ten soczek, ten co akurat ta Twoja lepsza połówka lubi..

O żeż! 😱

Na półce obok stoi sok w TWOIM opakowaniu!

Ciskasz koszykiem i dobre dwadzieścia razy obracasz karton w rękach.

To jest definitywnie TWOJE opakowanie. Z małymi przeróbkami psującymi cały efekt, ale to ciągle Twój projekt.

Pierwszy odruch? Ściskając karton w garści iść się wykłócać do sprzedawcy w sklepie.

Tyle, że jest to mało racjonalne i co najwyżej zainspiruje kolejny spot Żabki.

Zacznij tak…

Zabezpieczenie dowodu w art. 80 prawa autorskiego

W obowiązującym prawie autorskim istnieje instytucja dość unikalna w skali całego naszego systemu prawnego.

Otóż art. 80 tej ustawy przyznaje Ci prawo do tzw. „roszczenia informacyjnego”.

Sąd na Twój wniosek może:

  1. zabezpieczyć dowody
  2. zobowiązać sprawcę naruszenia do udzielenia Ci informacji lub wydania dokumentacji (w tym np: plików z projektem przeznaczonym do druku)
  3. zobowiązać inne osoby (np: producenta opakowań) do udzielenia Ci informacji (np: ile wytworzono opakowań soków).

W naszej „sokowej” sprawie zabezpieczenie dowodu mogłoby polegać na zobowiązaniu drugiej strony do wydania plików z projektem opakowania, z których nastąpił wydruk.

Z kolei dokumentacja jaka może być Ci być potrzebna w procesie to raporty sprzedaży soku w opakowaniu Twojego autorstwa oraz umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych do projektu. To drugie to taka procesowa pułapka 😃.

Otóż producent soku może albo przyznać, że nie posiada takiej umowy (co jest tylko wodą na Twój procesowy młyn), albo na gwałt szukać figuranta, który weźmie na siebie autorstwo Twojego projektu i zawrze fikcyjną umowę o przeniesie praw (co szybko wyjdzie na jaw i tylko pogrąży przeciwnika w oczach sądu..).

Dopiero mając komplet takich informacji możesz rzetelnie przygotować się do złożenia pozwu.

Tutaj możesz przeczytać o zabezpieczeniu udzielonym w podobnej sprawie (tylko napitek nieco mniej zdrowy 😅).

Jak uzyskać zabezpieczenie informacyjne

Oczywiście nie jest tak, że sąd bezrefleksyjnie „przyklaśnie” każdemu Twojemu wnioskowi. Postępowanie o zabezpieczenie dowodu określone w art. 80 prawa autorskiego rządzi się takimi samymi prawami jak każde inne postępowanie zabezpieczające.

Oznacza to że musisz uprawdopodobnić, iż:

  1. Producent faktycznie sprzedaje soki w konkretnym opakowaniu,
  2. Ty jesteś autorem projektu opakowania

Zauważ, że użyłem słowa „uprawdopodobnić”, a nie „udowodnić”. Różnica, jak to bywa w świecie prawników, jest zasadnicza.

Otóż przy uprawdopodobnieniu praktycznie wszystkie chwyty są dozwolone, a zasady przeprowadzenia dowodów są mocno uproszczone.

Służę przykładem:

W postępowaniu sądowym ocena podobieństwa opakowań może wymagać opinii biegłego powołanego przez sąd.
Z kolei świadkowie muszą stawić się na wezwanie sądu i osobiście złożyć na sali swoje zeznania.

W postępowaniu zabezpieczającym pisemną opinię o podobieństwie opakowań może wydać na Twoje zlecenie dowolny specjalista np: właściciel innej agencji kreatywnej. Taką opinię dołączasz do wniosku o zabezpieczenie i będzie ona wzięta pod uwagę przez sąd.

Podobnie jest ze świadkami. Otóż nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Twoi pracownicy, podwykonawcy czy inni świadkowie podpisali oświadczenia, z których wynika, że sam „Prezes od soków” korzystał z usług Twojej agencji i wykorzystał później projekt, za który się nawet nie rozliczył. Takie pisemne oświadczenia będą również „środkami uprawdopodobnienia”, które będą zaakceptowane przez sędziego rozpoznającego wniosek o zabezpieczenie.

Prócz tego nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykonać fotografie soków wyłożonych na półkach w różnych sklepach oraz paragonów stanowiących dowód ich zakupu. Dane producenta ujawnione na opakowaniu są wystarczające, aby domniemywać kto wprowadził soczek do obrotu 😄, ale możesz również zabezpieczyć stronę Internetową z ofertą i oczywiście przedstawić obszerną korespondencję e-mail [zobacz tutaj jak do tego wykorzystać akt notarialny].

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Ochrona utworu – jakie cechy musi posiadać utwór, aby korzystać z ochrony przewidzianej prawem autorskim.
  • Ochrona pomysłu – ustawa prawo autorskie przewiduje, że ochroną nie są objęte idee. Dlatego ochrona prawna pomysłu zależy od tego czy się „zmaterializował” i przybrał postać.

Podziękowania dla:

  • Photo by Devin Avery on Unsplash

List adwokacki wezwanie odpowiedźSiadając do napisania tego posta zacząłem uzupełniać przykładowe wezwanie do zapłaty fikcyjnymi danymi i oczywiście w głowie pojawił mi się statystyczny Jan Kowalski i jego hipotetyczna firma Janex…

Na szczęście przypomniałem sobie, że na Internecie jest już wszystko więc mur beton jakiś Jan Kowalski otworzył „Janex”.

Nie pomyliłem się 😃.

 

 

Zobaczy więc jak wygląda taki już zupełnie zanonimizowany list adwokacki:

List adwokacki agencja kreatywna

 

Zapewne pomyślisz, że nie ma tutaj nic czego nie mógłbyś sam napisać.

I zapewne masz rację 😃.

Faktycznie list adwokacki może być mniej lub bardziej rozbudowany, ale zasadniczo sprowadza się do jednego:

proszę wreszcie zapłacić mojemu klientowi.

Otóż, gdy nierzetelny kontrahent otrzymuje „zwykłe” wezwanie do zapłaty napisane przez Ciebie..

Cóż, jest skory potraktować je jako sugestię, że należy zapłacić.

W końcu jest tyle ważniejszych faktur to zapłacenia..

Z listem adwokackim BYWA nieco inaczej.

Zobaczmy więc 5 powodów dla których warto wysłać list adwokacki

#1 Kontrahent wie, że masz pomoc prawną

Co jest jedną z głównych przyczyn, dla której wierzyciele często długo nie decydują się założyć sprawy sądowej?

Brak znajomości przepisów i lęk przed nieznanym czyli postępowaniem sądowym (źródło: badania własne 😃).

Oczywiście podstawowe zagadnienia związane z „sądzeniem się” można łatwo uzyskać na Internecie, ale jest to inwestycja czasu i uwagi. Czyli dwóch najcenniejszych zasobów XXI wieku.

Do sądu też trzeba się przemóc, a mało kto traktuje to jako przygodę życia i ciekawe wyzwanie.

Również nie każda niezapłacona faktura to sprawa zupełnie szablonowa.

Dodatkowe zagadnienia prawne (np: wady, niestandardowe dowody, jednostronny protokół odbiorczy, przedawnienie) tylko podwyższają i tak już wysoko postawioną poprzeczkę.

Gdy pojawia się list adwokacki stanowi on dla drugiej strony bardzo jasną informację, że te wszystkie przeszkody zostały usunięte, a dalsze losy sprawy są kwestią decyzji, a nie Twojego heroicznego wysiłku i odwagi.

#2 Kontrahent wie, że sprawa trafi do sądu

Dłużnik zwyczajnie często nie wierzy, że sprawa trafi do sądu, a upływ czasu tylko utwierdza go w tym przekonaniu. O ile już samo adwokackie wezwanie do zapłaty jest „zwiastunem” nieodległego procesu to kilka lat temu pewien starszy adwokat nauczył mnie triku, który do dnia dzisiejszego stosuję. Otóż zauważył on, że adresaci listów adwokackich z większą uwagą czytają pełnomocnictwo dołączone do wezwania niż samo wezwanie. Tymczasem listów adwokackich często-gęsto albo nie są dołączane pełnomocnictwa (co uważam za złą praktykę), albo są to lakoniczne, jednozdaniowe upoważnienia do negocjacji.

Gdy ów adwokat zaczął do wezwań dołączać wyczerpujące pełnomocnictwa sądowe to i jego klienci zaczęli odnotowywać więcej wpłat.

Nie mam żadnego sposobu żeby sprawdzić czy faktycznie dołączenie takiego pełnomocnictwa jest czynnikiem istotnie zwiększającym skuteczność listu adwokackiego, ale zgodę się z tym, iż komunikuje ono odbiorcy, że sprawa „jedną nogą” jest już w sądzie. Stosuję do dziś 😃.

#3 Kontrahent wie, że adwokat wygeneruje dodatkowe koszty

W przypadku założenia i wygrania sprawy sądowej strona przeciwna zmuszona będzie zwrócić Tobie koszty czyli opłatę sądową. Sęk w tym, że owe koszty w typowych sprawach są tak niskie, że wręcz nie mają znaczenia.

Przykładowo:

  • pozew do 2000 złotych – opłata 30 złotych;
  • pozew ponad 2000 złotych do 5000 złotych -opłata 100 złotych;
  • pozew ponad 5000 złotych do 7500 złotych -opłata 250 złotych;
  • pozew ponad 7500 złotych – opłata 300 złotych.

Trudno jest przyjąć, że ktoś zapłaci tylko dlatego, że ciąży nad nim „widmo” sporu sądowego i zapłaty dodatkowych..30 zł.

Natomiast w przypadku reprezentacji przez adwokata strona przeciwna, prócz opłaty sądowej, musi pokryć koszty zastępstwa procesowego, które wynoszą odpowiednio:

  • pozew do 500 zł – zastępstwo wynosi 90 zł;
  • pozew powyżej 500 zł do 1500 zł -zastępstwo wynosi 270 zł;
  • pozew powyżej 1500 zł do 5000 zł -zastępstwo wynosi 900 zł;
  • pozew powyżej 5000 zł do 10 000 zł -zastępstwo wynosi 1800 zł;
  • pozew powyżej 10 000 zł do 50 000 zł -zastępstwo wynosi 3600 zł;
  • pozew powyżej 50 000 zł do 200 000 zł -zastępstwo wynosi 5400 zł;
  • pozew powyżej 200 000 zł do 2 000 000 zł -zastępstwo wynosi 10 800 zł;
  • pozew powyżej 2 000 000 zł do 5 000 000 zł -zastępstwo wynosi 15 000 zł;
  • pozew powyżej 5 000 000 zł -zastępstwo wynosi 25 000 zł.

Przykładowo więc przy niezapłaconej fakturze na kwotę 2200 zł opłata sądowa i koszty adwokackie wyniosą w sumie dodatkowe 1000 zł.

To już może skłonić do refleksji nad sensem sporu..

#4 Niska cena listu adwokackiego w stosunku do możliwych rezultatów

Koszt listu adwokackiego, w zależności od sprawy, waha się w przedziale od 100 zł do 300 zł netto. Jeżeli list okaże się skuteczny to z całą pewnością szybkie uregulowanie zaległej od dawna faktury okaże się być warte takiej inwestycji.

Z kolei praktykuje się (i tak też jest w mojej kancelarii), że w przypadku braku zapłaty przez dłużnika koszt listu adwokackiego wliczany jest do wynagrodzenia za prowadzenie sprawy. Nie płacisz więc za nic „ekstra” 😉.

#5 List adwokacki to okazja do zawarcia ugody

Jak wspomniałem brak zapłaty za fakturę może równie dobrze być wynikiem nie złej woli kontrahenta, ale głębszego, nierozwiązanego problemu związanego z wykonaną usługą reklamową.  List adwokacki często inicjuje negocjacje, które pozwolą wypracować możliwy konsensus. U ugodzie pozasądowej pisałem już tutaj.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Windykacja w branży kreatywnej cz.I – Zatory płatnicze wyrastają w Polsce jak grzyby po deszczu więc windykacja w branży kreatywnej będzie nabierać na co raz bardziej na znaczeniu.
  • Windykacja w branży kreatywnej cz.II – Jeżeli wyczerpałeś już sposoby windykacji „miękkiej” nie pozostało Ci nic innego jak wszcząć postępowanie sądowe.Tutaj sukces zapewni Ci tylko konsekwencja.

agencja reklamowa wady materiałów reklamowychZasada „Klient nasz Pan” nie zawsze się sprawdza.

Wykonując zamówienie zapewne bardzo często masz do czynienia z sytuacją, gdy musisz częściowo pracować na materiale dostarczonym przez klienta.

Logotypy do wykorzystania, pliki z materiałami do wydruku, czy nawet cały portal, w którym klient „chciałby kilka rzeczy zmienić”.

Jako profesjonalista pewnie już na pierwszy „rzut oka” potrafisz stwierdzić, że rozdzielczość logotypu jest tragicznie niska, wydruk z tych plików będzie „troszkę” odbiegał od zamierzeń, a portal wymaga zrównania z ziemią i postawienia go od nowa.

I tutaj pytanie do ciebie: jak rozumiesz zasadę „Klient nasz Pan”?

Logotyp na opakowaniu będzie wręcz kłuł w oczy pikselami? Widocznie tak miało być skoro klient taki dał…

Zawsze bowiem istnieje możliwość (i pokusa) w postaci mechanicznego i bezkrytycznego wykonania poleceń klienta.

Tyle, że to rozwiązanie nie chroni Cię przed odpowiedzialnością za..

Wady materiałów reklamowych

Kodeks Cywilny, a dokładnie art. 634 kc nakłada na Ciebie jako profesjonalistę obowiązek sprawdzenia czy materiał dostarczony przez klienta nadaje się do wykorzystania przy realizacji projektu.

Jeżeli dojdziesz to przekonania, że użycie materiałów nawet potencjalnie może skutkować wystąpieniem wady to powinieneś się tym przemyśleniem podzielić klientem.

Oczywiście kodeks surowo stanowi, że masz obowiązek „niezwłocznie zawiadomić”, ale w praktyce naprawę wystarczy taki e-mail:

Panie Januszu,

Przy skanowaniu oryginału, zawierającego ilustracje pierwotnie rastrowane należało opracować pliki graficzne z zastosowaniem programu usuwającego rysunek rastra z ilustracji półtonowych. Tylko wtedy przy rastrowaniu ilustracji w drukarni z pdf nie wystąpi efekt mory czyli wada techniczna druku zniekształcającą walory tonalne ilustracji. Będzie to po prostu to bardzo brzydko wyglądać.

Proszę o informację czy mogą Państwo dostarczyć inny plik czy też koniecznie mamy realizować zlecenie z otrzymanych pdfów

Sąd o wadach przy druku

I właśnie tego praktycznego podejścia zabrakło powodowi w sprawie o sygn. akt XII Ga 364/14 gdzie sąd wytknął, że „Strona powodowa jako profesjonalista winna była wstrzymać druk, zawiadomić o pojawieniu się mory na pierwszych wydrukowanych arkuszach. Niewłaściwe było zaś wydrukowanie całego nakładu bez akceptacji przez pozwana arkuszy z widocznym efektem mory„.

Czyli sprawę przegrało tak naprawdę podejście „takie dali to z takiego robimy”.

A tym czasem takie proste poinformowanie klienta o możliwych komplikacjach ma jedną gigantyczną zaletę:

nie odpowiadasz za wady materiałów reklamowych jeżeli klient po zawiadomieniu nalega na dalszą realizację projektu.

Oczywiście może pojawić się obawa, że reakcja klienta będzie następująca:

Będzie to źle wyglądać?. Aha. To dziękuję, ale muszę w takim razie zrezygnować„.

Jak już pisałem tutaj umowy z agencją reklamową nie da się tak po prostu zerwać.

Więc jeżeli klient nie będzie już poczuwał się do dostarczenia materiałów wolnych od wad to Twoja agencja reklamowa zachowuje prawo do wynagrodzenia.

Pisz więc e-maile zawsze gdy masz jakiekolwiek wątpliwości. Nie wiadomo kiedy się przyda 😄.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Markus Spiske on Unsplash

agencja reklamowa zakaz konkurencji zarządSierpień zaczął się rewelacyjne, bo w mojej skrzynce wylądował taki oto e-mail:

„Witam

Dziekuje za wpis o zarządzie. Ja niestety tkwię już w spółce zoo i problem mam nieco inny. (…) Kolega z którym rozkręcaliśmy działalność otworzył sobie jednoosobową firmę i dorabia na grafice. Efekt jest taki, że nasze wspólne projekty leżą, bo XXXXX wiecznie nie ma czasu. XXXXX oczywiście nie widzi żadnego problemu.

(…)

Będę bardzo wdzięczny za podpowiedź co możemy z tym zrobić”.  

Ustaliłem z Czytelnikiem, że e-maila nieco okroimy i odpowiem na pytanie na blogu.

Zakaz konkurencji dla zarządu i wspólników

W mojej praktyce spotkałem się z taką sytuacją:

Panowie byli członkami zarządu, ale na co dzień po prostu pracowali w swojej firmie. Z czasem jednak okazało się, że własna spółka to jednak nie aż tak intratna forma zarobkowania i pojawiły się pierwsze pokusy, aby dorobić na tak zwanym „ boku”.

Wieloletnia obecność na rynku zaowocowała dla jednego z Panów wieloma kontaktami w branży, a te z kolei dały plon (żeby wyczerpać już wszelkie rolnicze przenośnie) w postaci licznych ofert. Dodam „kuszących ofert” biorąc pod uwagę kondycję spółki z o.o.

W końcu nasz członek zarządu zaczął tak poważnie rozważać, że przestudiował umowę spółki, gdzie – ku swojemu zadowoleniu – nie znalazł żadnych zapisów o zakazie konkurencji. Jak się później okazało z uczciwości Pan tak się umówił z kontrahentem, że usługi będzie świadczył jedynie „po godzinach”, a więc kiedy już zakończy dzień pracy w spółce z o.o. Kontrahent na to przystał, Panowie podali sobie ręce, a już następnego dnia w CEIDG pojawiła się działalność gospodarcza naszego członka zarządu. Przedmiot tej działalności był tak bliźniaczo podobny do przedmiotu działalności spółki, że gdyby się tutaj posłużyć nomenklaturą sądową należałoby ją określić jako „graniczącą z tożsamością” 😅.

I tutaj pojawia się problem:

członek zarządu, zupełnie jak żona Cezara, musi być poza wszelkimi podejrzeniami.

Faktycznie w umowie spółki mogło nie być żadnych postanowień o zakazie konkurencji, ale formalnie nie ma takiego obowiązku, aby taki zapis się w niej znalazł. Zakaz zajmowania się przez członka zarządu interesami konkurencyjnymi wynika bowiem wprost z kodeksu spółek handlowych. Jest to tzw. zakaz ustawowy.

Zakaz konkurencji obowiązuje zresztą tak samo wspólnika, który nie jest w zarządzie (czy wspólnika w ogóle).

Kiedy możemy mówić o naruszeniu takiego zakazu?  Właśnie wspomniane powyżej indywidualne prowadzenie działalności gospodarczej, bycie wspólnikiem w spółce konkurencyjnej, prokurentem, pełnomocnikiem, pracownikiem etc.

W opisanym przeze mnie przypadku bez znaczenia było, że nasz „uczciwy” członek zarządu postanowił prowadzić swoją działalność gospodarczą „po godzinach”. W ocenie tego członka zarządu-konkurenta nie naruszał on interesu spółki, bo świadczył konkurencyjne usługi w godzinach kiedy i tak by nie świadczył ich z ramienia spółki. Nic bardziej mylnego. Przy zakazie zajmowania się interesami konkurencyjnymi istotnym bowiem jest konkurencyjne współdziałanie na rynku, a nie to czy usługi „po godzinach” mogły i powinny być świadczone w ramach spółki.

W przypadku opisanym przez Czytelnika zachowanie członka zarządu jest jeszcze bardziej naganne, bo na „dorabianiu” kolegi w sposób bezpośredni cierpią interesy spółki. Trudno tutaj o lepszy dowód, że działalność jest realnie konkurencyjna.

Odszkodowanie albo rozwiązanie spółki

W przypadku działalności konkurencyjnej sprawca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności odszkodowawczej. Jest to jednak rozwiązanie, które w rzeczywistości jedynie pogłębi już istniejący konflikt.

Sedno problemu Czytelnika tkwi w tym, że Panowie nie wyobrażają sobie dalszej współpracy, bo nie mają do siebie już zaufania.

Jednym wyjściem jest rozwiązanie agencji reklamowej w formie spółki przez sąd, co jak pisałem tutaj nie jest rzeczą łatwą.

Na pokrzepienie odsyłam do uzasadnienia tego wyroku gdzie Sąd zdecydował się na rozwiązanie agencji reklamowej ze względu na spór wspólników. Stan faktyczny nieco inny, ale i tutaj sednem sprawy była wzajemna utrata zaufania.  A więc da się.

Zapraszam również do przeczytania wpisu na temat zakazu konkurencji na blogu Pani Mecenas Anety Kułakowskiej.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o zachowanie poufności przez współpracownika (NDA)

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Headway on Unsplash