adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

rozdrobnienie roszczeniaJest poniedziałek więc rzucę banałem (bo poniedziałki jakoś tak wydają mi się banalne 😁):

Filmy wykrzywiają nasze postrzeganie rzeczywistości.

Bo i czego przez lata nauczyły nas filmy o prawnikach?

Że sąd to teatr na którego deskach zawsze rozgrywa się epicka tragedia.

Konflikt, intryga, zwaśnione strony i świadkowie stający przed trudnymi wyborami.

Ale nie każda sprawa musi obfitować w niewyjaśnione okoliczności, nagłe zwroty akcji i oczywiście w licznych świadków.

Dajmy na to oddałeś do drukarni materiały klienta, które przygotowywałeś z najwyższą pieczołowitością. Bo akurat pracowałeś na już istniejącym, dobrze rozpoznawalnym brandzie, którego księga marki jest starsza niż Twoja agencja. Tutaj kolor żółty to „#e4ff19”, a nie „#d4e51b” czy „#f4ff87”. Klient nie musiał tego powtarzać, bo dla Ciebie „brand identity” jest świętością.

Ale najwyraźniej nie dla pewnej drukarni.

I chociaż całość materiałów wyszła rewelacyjnie, a pole znaku ma kolor żółty to jednak nie jest to TEN żółty.

Co klient od razu zauważył (taki szczególny dar Pana Dyrektora ds. Rozwoju Marki)

I właściwie wszystko w sprawie jest bezsporne: było zamówienie i zostało zrealizowane. Kolor jaki wyszedł każdy widzi.
Ba, drukarnia nawet przyznała, że żółty jest „ciutkę” inny niż w zamówieniu, ale podkreśliła, że różnica jest zauważalna tylko dla wybitnych poligrafów.

No i mamy spór stricte prawny.

  • Twoim zdaniem część materiałów obciążona jest wadą istotną polegającą na brakach estetycznych.
  • Zdaniem drukarni wada albo nie istnieje, albo jest nieistotna i nie zmniejsza użyteczności wydruku.

Całość sprawy nie będzie więc opierać się o mniej lub bardziej „lotnych” świadków, ani też strony nie będą na łasce i niełasce biegłego.

Nie, całość procesu, w miejsce heroicznych wysiłków stron, sprowadzi się do tego jaki pogląd prawny akurat przyjmie sędzia rozpoznający sprawę.

Tyle, że jeżeli sądzisz się z drugą stroną o kilkadziesiąt tysięcy złotych to poznanie tej opinii prawnej może Cię słono kosztować.

Jest jednak na to sposób i nazywa się…

Rozdrobnienie roszczenia

 Sąd to nie teleturniej i nie ma tutaj obowiązku „pójścia na całość”.

Przeciwnie, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś złożył pozew na symboliczną kwotę i zachował roszczenie o pozostałą część.

To jest właśnie „rozdrobnienie roszczenia”.

Przykładowo w naszej sprawie błędnego koloru potencjalnie masz roszczenie o obniżenie ceny o 20.000 zł.
Ryzyko przegrania sprawy to 300 zł opłaty sądowej i 2.400 zł kosztów pełnomocnika. W sumie 2.700 zł.

Alternatywnie możesz jednak założyć sprawę o 500 zł (zachowując prawo do żądania 19.500 zł) i wtedy ewentualna przegrana kosztować Cię będzie 30 zł opłaty sądowej i 60 zł kosztów adwokackich. W sumie 90 zł.

Dużo? Mało? Oceń sam.

Pamiętaj tylko, że im wyższa kwota tym bardziej drastyczna będzie ta różnica.

A co da Ci taki wyrok o 500 zł?

Otóż jak wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 29 marca 1994 r. (III CZP 29/94).

W procesie o dalszą – ponad prawomocnie uwzględnioną – część świadczenia z tego samego stosunku prawnego, sąd nie może w niezmienionych okolicznościach odmiennie orzec o zasadzie odpowiedzialności pozwanego.

Myślę, że czujesz pismo nosem, ale napiszę to dużymi literami (nie dosłownie, bo CAPSLOCK jest bleeee…):

jeżeli sąd co do zasady przyznał Ci rację w sprawie o 500 zł to przyzna Ci też ją w sprawie o pozostałe 19.500 zł.

Osobiście staram się nie nadużywać pozwów „sondujących”, ale wygrana w takiej sprawie już trzykrotnie zakończyła się dla moich klientów zawarciem ugody pozasądowej.

Traktuj to więc rozdrobnienie roszczenia jako szczególny instrument dedykowany TYM szczególnym sprawom z gatunku „na dwoje babka wróżyła„.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o administrowanie stroną internetową

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Ryoji Iwata on Unsplash

urządzenie reklamoweJak napisałem w poprzednim poście rada gminy ma kompetencje, aby w drodze tzw. aktu prawa miejscowego w sposób drobiazgowy „narzucić” jakie parametry ma spełniać reklama outdoorowa.

Służy do tego uchwała krajobrazowa zwana także uchwałą reklamową.

Otóż nie wiem jakie szczytne cele i idee przyświecały naszemu ustawodawcy, ale od razu widać, że przepisy zostały przygotowane nieco naprędce.

Dlatego o luki nie trudno.

Zacznij od tego jaka reklama „podpada” pod uchwałę krajobrazową.

Ustawa o planowaniu przestrzennym definiuje reklamę jako:

upowszechnianie w jakiejkolwiek wizualnej formie informacji promującej osoby, przedsiębiorstwa, towary, usługi, przedsięwzięcia lub ruchy społeczne„.

W tak krótkim przepisie pojawiają się już dwie wątpliwości:

  • reklama audialna emitowana z urządzenia reklamowego nie będzie spełniać definicji „wizualnej formy”
  • informacje mające na celu podważanie wiarygodności przeciwników politycznych (tych plakatów akurat nie brakuje w ostatnich czasach) nie będą spełniać przesłanki „promocji”.

Ale to takie moje hobbistyczne przemyślenia, skupmy się na istocie sprawy.

Tablica reklamowa

Ustawa przewiduje, że za tablicę reklamową należy rozumieć przedmiot materialny o płaskiej powierzchni przeznaczony lub służący ekspozycji reklamy. Na tablice reklamową składają się też jej elementy konstrukcyjne i zamocowania.

Za tablicę reklamową w szczególności można uznać:

  • baner reklamowy
  • reklama naklejana na okna budynków
  • reklamy umieszczane na rusztowaniu
  • reklamy umieszczane na ogrodzeniu lub wyposażeniu placu budowy

Zatem tablicą reklamową będzie każda powierzchnia płaska, na której eksponowana jest reklama.

Podstawowym problemem jest zupełnie nieintuicyjna definicja tablicy reklamowej.

Kiedy mówimy „tablica reklamowa” każdy oczami wyobraźni widzi…tablicę, na której jest reklama (szok!). Tymczasem dosłownie NIKT (prócz naszego ustawodawcy) zdroworozsądkowo nie uznałby oklejonej witryny za „tablicę reklamową”.

Za reklamę owszem, ale nie za tablicę.

Dodam, że definicja tablicy reklamowej zawiera tylko przykładowe wyliczenie, a zatem można pod nią „podciągnąć” bardzo wiele ekspozycji reklamowych. Także takich  których nikomu nie przyszłoby do głowy uznać za „tablicę” 😁.

W końcu skoro nigdzie w definicji nie określono, że „tablica” musi być umieszczona pionowo to dlaczego za „tablicę reklamową” nie uznać reklamy podłogowej?

I oczywiście konia z rzędem temu kto mi powie co autor miał na myśli pisząc, że za tablicę reklamową nie będą uznane drobne przedmioty codziennego użytku. I tu dodatkowe (!) zastrzeżenie:  wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem.

Jedyne co przychodzi mi do głowy to sytuacja, gdy na stoliku w knajpce ulicznej stoi karta z reklamą oferowanych napoi. Naprawdę TO wymagało uściślenia, że nie mamy tutaj do czynienia z tablicą reklamową?

Jako ciekawostkę podam, że w pierwotnym projekcie ustawy nie było tego potworka legislacyjnego.

Widocznie ktoś musiał dodać swoje przysłowiowe „trzy grosze”…

Urządzenie reklamowe

Skoro już wspominam o pierwotnym projekcie ustawy to on posiadał bardzo elegancką definicję „urządzenia reklamowego”, za które uznawano nośnik reklamy inny niż tablica reklamowa.

Proste.

Ale kilka spotkań komisji i głosowań później mamy na koniec „urządzenie reklamowe”, które trudno jest ogarnąć 😃.

Uwaga, proszę Cię o chwilę wytężonego skupienia.

Urządzenie reklamowe to przedmiot materialny przeznaczony lub służący ekspozycji reklamy wraz z jego elementami konstrukcyjnymi i zamocowaniami, inny niż tablica reklamowa, z wyłączeniem drobnych przedmiotów codziennego użytku wykorzystywanych zgodnie z ich przeznaczeniem.

Jaka jest więc różnica pomiędzy „tablicą reklamową” i „urządzeniem reklamowym”?

Dobrze wyjaśnił to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, który przyjął, że

„jedynym kryterium różnicującym urządzenie i tablicę reklamową jest płaska powierzchnia, to dokonując wykładni językowej należy przyjąć, że wszystkie nośniki reklamy, które nie posiadają płaskiej powierzchni należy zaliczyć do urządzeń reklamowych. Zasygnalizowania wymaga, że antonimem dla „powierzchnia płaska”: jest powierzchnia nierówna, falista, niepłaska, stercząca.Zatem należy przyjąć, że urządzeniem reklamowym będzie każdy przedmiot materialny służący ekspozycji reklamy, nieposiadający powierzchni płaskich, (czyli przestrzenny, wypukły, nierówny), na których w całości ta reklama zostałaby zamieszczona”.

Czyli właściwe jest to powrót do pierwotnej koncepcji: wszystko co nie jest „tablicą reklamową” jest „urządzeniem reklamowym”.

Dla własnego spokoju załóż więc z góry, że wszystko co może nawet pośrednio mieć coś wspólnego z promocją (np: nawet tylko logotyp) jest tablicą reklamową, albo urządzeniem reklamowym.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o wykorzystanie wizerunku

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Kate Trysh on Unsplash

uchwała reklamowaUstawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1073 z późn. zm.) może Ci się kojarzyć z samorządem, ochroną środowiska i różnymi procedurami planistycznymi.

Od kiedy jednak pojawiła się Ustawa krajobrazowa gminy otrzymały instrument, z którego skorzystanie może mięć bezpośrednie i bardzo realne przełożenie na pracę Twojej agencji reklamowe.

Dlaczego?

Bo uchwała krajobrazowa to tak naprawdę…

Uchwała Reklamowa

Zgodnie z treścią art. 37a ustawy o planowaniu przestrzennym rada gminy może ustalić w formie uchwały zasady i warunki sytuowania:

  • obiektów małej architektury
  • tablic reklamowych
  • urządzeń reklamowych
  • ogrodzeń,

Dodatkowo uchwała reklamowa może w zakresie wspominanych obiektów, tablic, urządzeń i ogrodzeń doprecyzowywać ich:

  • gabaryty
  • standardy jakościowe
  • rodzaje materiałów budowlanych z jakich mogą być wykonane.

Innymi słowy rada gminy ma kompetencje, aby w drodze tzw. aktu prawa miejscowego w sposób drobiazgowy „narzucić” jakie parametry ma spełniać reklama outdoorowa.

Kogo dotyczy uchwała reklamowa?

A no nas wszystkich, bo jak wspomniałem jest to akt prawa miejscowego 😀.

Jak by tego było mało uchwała reklamowa potencjalnie obejmuje cały obszar gminy, a zatem warto wiedzieć czy takowa obowiązuje na terenie, gdzie będziesz świadczył swoje usługi.

Pisze „warto wiedzieć”, bo gmina ma prawo, a nie obowiązek podjąć taką uchwałę (możesz sprawdzić podjęte uchwały na serwisie BIP)

Potencjalnie najbardziej dotkliwym dla Twojej branży może być uchwalenie zakazu umieszczania tablic reklamowych i urządzeń reklamowych. Taki zakaz może obowiązywać dla poszczególnych obszarów gminy, które powinny być jednak dokładnie oznaczone.

Na szczęście w ustawie wprost spod regulacji została całkowicie wyłączona reklama indoorowa.

Jeżeli chcesz wiedzieć co grozi za nieprzestrzeganie uchwały krajobrazowej to koniecznie przeczytaj mój post o karze pieniężnej.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o administrowanie stroną internetową

Brak czasu na czytanie?

 

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Kai Oberhäuser on Unsplash

roszczenia ochronne prawo autorskiePrawo autorskie wyposaża Ciebie jako autora w dosłownie cały arsenał różnych roszczeń, z których możesz skorzystać, gdy dojdzie do naruszenia Twoich praw.

Kiedy mamy do czynienia z naruszeniem praw autorskich?

Myślę, że każdy twórca czuje i wie kiedy jego dzieło zastało zawłaszczone.

Prawnik może to tylko ubrać w kilka zgrabnych słów:

naruszenie autorskich praw majątkowych ma miejsce, gdy narusza się monopol eksploatacyjny na konkretny utwór.

Innymi słowy: jeżeli nie udzielałeś nikomu zgody na wykorzystanie swojego dorobku, a ktoś i tak skorzysta to bez wątpienia jest to naruszenie.

Od czego zależy ochrona utworu

Prawo nie dzieli utworów na „lepsze” i „gorsze”. Zresztą kto miałby to oceniać 😄.

Dlatego bez znaczenia poziom artystyczny/warsztatowy utworu. Niezbyt udane logo korzysta z takiej samej ochrony jak czołówka najbardziej znanych logotypów na świecie.

Bez znaczenia jest również motywacja i nastawienie sprawcy. Jeżeli Twój utwór wykorzystywany jest bez Twojego pozwolenia to nie ma znaczenia wina umyślna, wina nieumyślna czy nawet brak winy sprawcy, bo naruszenie będzie miało zawsze charakter bezprawny.

Co musi wykazać agencja kreatywna

Jako powód w sprawie sądowej musisz wykazać, że przysługują ci autorskie prawa majątkowe do utworu, oraz że zostały one naruszone przez pozwanego.

Agencji kreatywnej prawa autorskie majątkowe najczęściej przypadną w drodze umowy (można je nabyć na podstawie stosunku pracy lub zlecenia). Jak widzisz nie tyle chodzi o to kto jest autorem , ale kto nabył prawa do utworu. Oczywiście zdarzyć się może, ze autor nadal posiada autorskie prawa majątkowe, ale tak być nie musi. Autorem może być Twój podwykonawca, a prawa autorskie majątkowe następnie przeszły na Twoją agencję kreatywną na podstawie łączącej Was umowy.

Jeżeli chodzi o dowody naruszenia to można je zebrać w specjalnym postępowaniu zabezpieczającym. Oczywiście dowody możesz posiadać aż w nadmiarze, ale jeżeli ich nie masz to warto najpierw skorzystać z tzw. roszczenia informacyjnego [tutaj opisałem całą procedurę] niż składać pozew „w ciemno”.

Roszczenia z art. 79 prawa autorskiego

Przechodząc do konkretnych działań jakie możesz podjąć przeciwko sprawy naruszenia:

#1 roszczenie o zaniechanie naruszania

Zgłaszając takie roszczenie powinieneś dokładnie określić czego sąd ma zakaz sprawcy. Przykładowo sprawcy można zakaz rozpowszechniania wykonanego przez Ciebie spotu reklamowego.

Jest jednak jeden „haczyk”: stan naruszenia musi trwać nieprzerwanie aż do zakończenia sprawy sądowej, albo też musi być realna szansa, że np: sprawca ponownie bezprawnie wyemituje Twój spot

#2 roszczenie o usunięcie skutków naruszenia

Istotną tego roszczenia jest przywrócenie normalności 😁. A dokładniej stanu, który zapewne wspominasz najlepiej czyli zanim ktoś „raczył” naruszyć Twoje autorskie prawa majątkowe.

Jeżeli więc do księgarni bezprawnie trafiła książka z  okładką Twojego projektu sąd mógłby orzec o wycofaniu nakładu oraz o jego zniszczeniu.

#3 roszczenie o naprawienie szkody

Przy roszczeniu o naprawienie szkody do wyboru masz dwie drogi: „klasyczne” roszczenie odszkodowawcze, albo zapłata kwoty w wysokości stanowiącej wielokrotność wynagrodzenia.

Przy „klasyku” czyli ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej wynikających z kodeksu cywilnego zobowiązany będziesz do wykazania szkody, jej wysokości, winy strony przeciwnej oraz związku przyczynowego pomiędzy Twoją szkodą, a naruszeniem. Często wykazanie takiej szkody będzie, delikatnie rzecz ujmując, znacznie utrudnione.

Dlatego właśnie dość atrakcyjne może wydawać się alternatywne rozwiązanie czyli domaganie się zasądzenia „sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu”. Przy tym roszczeniu nie masz obowiązku wykazywania wysokości swojej straty.

Wynagrodzenie „stosowne” to nie wynagrodzenie jakie wypada zapłacić, ale takie wynagrodzenie jakie Twoja agencja kreatywna dostałaby od sprawy naruszenia, gdyby ów raczył zawrzeć z Tobą umowę o korzystanie z utworu.

Przy ustalaniu „stosownego wynagrodzenia” konieczna będzie opinia biegłego sądowego, który wypowie się o stawkach rynkowych jakie obowiązują np: przy projektowaniu logotypu czy okładki książki. Są to oczywiście stawki uśrednione, ale pamiętaj że na Twoją korzyść działa „bufor” w postaci przyznania Ci dwukrotności stawki. Zatem nawet jeśli biegły nieco zaniży Twoje wynagrodzenie to jeżeli pomnożysz je razy dwa to jest szansa, ze ciągle będzie ono dla Ciebie satysfakcjonujące.

#4 roszczenie o wydanie bezprawnie uzyskanych korzyści

To formułowanie tego roszczenie ma sens, gdy sprawca poczynił sobie z Twojego utworu źródło dochodu. W takim przypadku możesz domagać się, aby wszystko to co zarobił sprawca przypadło Tobie jako prawowitemu właścicielowi utworu. W praktyce to roszczenie będzie miało zastosowanie tylko do bardzo konkretnych przypadków i nie jest ono często spotykane.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Craig Sybert on Unsplash

zabezpieczenie dowoduCo byś zrobił gdy Twój poranek rozpoczął się w następujący sposób:

Przygotowując śniadanie stwierdzasz, że w lodówce brak jest soku pomarańczowego, który akurat uwielbia Twoja druga połówka. Niewiele myśląc pewnie narzucasz coś na siebie i biegniesz do pobliskiego sklepu na szybkie zakupy.

Będąc w środku porywasz  koszyk i pewnym krokiem kierujesz się w stronę regału z napojami.

Wzrokiem szukasz tego konkretnego produktu, ale pewnie też nie możesz się powstrzymać żeby sobie nie pooglądać przy okazji opakowań.

Tak z zawodowej ciekawości, bo prowadzisz agencję brandingową i specjalizujesz się packagingu oraz grafice użytkowej.

Wodząc wzorkiem po długim regale pewnie w myślach recenzujesz prace kolegów i koleżanek z branży:

„całkiem nieźle”, „tu tak sobie”, „a tutaj … coś za dużo owców w tych owocach”.

Zresztą akurat jesteś w temacie, bo całkiem niedawno miałeś okazję trochę poprojektować w branży sokowniczej.

Tyle, że klient ostatecznie zrezygnował…

I gdy sięgasz po ten soczek, ten co akurat ta Twoja lepsza połówka lubi..

O żeż! 😱

Na półce obok stoi sok w TWOIM opakowaniu!

Ciskasz koszykiem i dobre dwadzieścia razy obracasz karton w rękach.

To jest definitywnie TWOJE opakowanie. Z małymi przeróbkami psującymi cały efekt, ale to ciągle Twój projekt.

Pierwszy odruch? Ściskając karton w garści iść się wykłócać do sprzedawcy w sklepie.

Tyle, że jest to mało racjonalne i co najwyżej zainspiruje kolejny spot Żabki.

Zacznij tak…

Zabezpieczenie dowodu w art. 80 prawa autorskiego

W obowiązującym prawie autorskim istnieje instytucja dość unikalna w skali całego naszego systemu prawnego.

Otóż art. 80 tej ustawy przyznaje Ci prawo do tzw. „roszczenia informacyjnego”.

Sąd na Twój wniosek może:

  1. zabezpieczyć dowody
  2. zobowiązać sprawcę naruszenia do udzielenia Ci informacji lub wydania dokumentacji (w tym np: plików z projektem przeznaczonym do druku)
  3. zobowiązać inne osoby (np: producenta opakowań) do udzielenia Ci informacji (np: ile wytworzono opakowań soków).

W naszej „sokowej” sprawie zabezpieczenie dowodu mogłoby polegać na zobowiązaniu drugiej strony do wydania plików z projektem opakowania, z których nastąpił wydruk.

Z kolei dokumentacja jaka może być Ci być potrzebna w procesie to raporty sprzedaży soku w opakowaniu Twojego autorstwa oraz umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych do projektu. To drugie to taka procesowa pułapka 😃.

Otóż producent soku może albo przyznać, że nie posiada takiej umowy (co jest tylko wodą na Twój procesowy młyn), albo na gwałt szukać figuranta, który weźmie na siebie autorstwo Twojego projektu i zawrze fikcyjną umowę o przeniesie praw (co szybko wyjdzie na jaw i tylko pogrąży przeciwnika w oczach sądu..).

Dopiero mając komplet takich informacji możesz rzetelnie przygotować się do złożenia pozwu.

Tutaj możesz przeczytać o zabezpieczeniu udzielonym w podobnej sprawie (tylko napitek nieco mniej zdrowy 😅).

Jak uzyskać zabezpieczenie informacyjne

Oczywiście nie jest tak, że sąd bezrefleksyjnie „przyklaśnie” każdemu Twojemu wnioskowi. Postępowanie o zabezpieczenie dowodu określone w art. 80 prawa autorskiego rządzi się takimi samymi prawami jak każde inne postępowanie zabezpieczające.

Oznacza to że musisz uprawdopodobnić, iż:

  1. Producent faktycznie sprzedaje soki w konkretnym opakowaniu,
  2. Ty jesteś autorem projektu opakowania

Zauważ, że użyłem słowa „uprawdopodobnić”, a nie „udowodnić”. Różnica, jak to bywa w świecie prawników, jest zasadnicza.

Otóż przy uprawdopodobnieniu praktycznie wszystkie chwyty są dozwolone, a zasady przeprowadzenia dowodów są mocno uproszczone.

Służę przykładem:

W postępowaniu sądowym ocena podobieństwa opakowań może wymagać opinii biegłego powołanego przez sąd.
Z kolei świadkowie muszą stawić się na wezwanie sądu i osobiście złożyć na sali swoje zeznania.

W postępowaniu zabezpieczającym pisemną opinię o podobieństwie opakowań może wydać na Twoje zlecenie dowolny specjalista np: właściciel innej agencji kreatywnej. Taką opinię dołączasz do wniosku o zabezpieczenie i będzie ona wzięta pod uwagę przez sąd.

Podobnie jest ze świadkami. Otóż nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Twoi pracownicy, podwykonawcy czy inni świadkowie podpisali oświadczenia, z których wynika, że sam „Prezes od soków” korzystał z usług Twojej agencji i wykorzystał później projekt, za który się nawet nie rozliczył. Takie pisemne oświadczenia będą również „środkami uprawdopodobnienia”, które będą zaakceptowane przez sędziego rozpoznającego wniosek o zabezpieczenie.

Prócz tego nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykonać fotografie soków wyłożonych na półkach w różnych sklepach oraz paragonów stanowiących dowód ich zakupu. Dane producenta ujawnione na opakowaniu są wystarczające, aby domniemywać kto wprowadził soczek do obrotu 😄, ale możesz również zabezpieczyć stronę Internetową z ofertą i oczywiście przedstawić obszerną korespondencję e-mail [zobacz tutaj jak do tego wykorzystać akt notarialny].

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Ochrona utworu – jakie cechy musi posiadać utwór, aby korzystać z ochrony przewidzianej prawem autorskim.
  • Ochrona pomysłu – ustawa prawo autorskie przewiduje, że ochroną nie są objęte idee. Dlatego ochrona prawna pomysłu zależy od tego czy się „zmaterializował” i przybrał postać.

Podziękowania dla:

  • Photo by Devin Avery on Unsplash