adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

agencja reklamowa spółka zooZabrzmi to banalnie, ale czasy się zmieniają.

Kiedy jeszcze parę lat temu jako młody adept prawa miałem okazję już udzielać się z kontaktach z klientami świadomość prawna była zgoła inna.

Dajmy na to taką Panią Prezes, która  przyniosła 7 pozwów złożonych przeciwko niej i zniesmaczona rzuciła:

Czy ci ludzie nie rozumieją, że to jest spółka z o.o?

Niestety miałem wątpliwą przyjemność wówczas wyjaśniać przez bitą godzinę, że ograniczona odpowiedzialność dotyczy wspólników, a nie członków zarządu.

Dzisiaj jest inaczej.

Internet aż pęka w szwach od informacji, że członek zarządu odpowiada za spółkę, że pozwy, że „299 ksh”.

Dlatego jeżeli już mam okazję rozmawiać o zarządzie to  zwykle już w spółce jest jak w szekspirowskim państwie duńskim

„źle się dzieje”.

Albo, że „wejście do zarządu” traktowane jest jako awans zawodowy i świadomy ryzyka klient „mocno rozważa”.

I na takim spotkaniu niechybnie pada pytanie:

„ale po co?”

Zarobki? Gwarantuje Ci, że w niejednej spółce członek zarządu zarabia mniej niż dyrektorzy.

Zresztą zarabiasz przecież tyle ile wynegocjujesz.

Stanowisko? Członek zarządu to nie „najwyższe możliwe stanowisko”, ale raczej stanowisko które może wymagać zupełnie innych kompetencji niż Twoje.

Władza? Bądźmy poważni 😃.

Jeżeli tylko ty jesteś w zarządzie to odpowiadasz sam za wszystko.

Jeżeli zarząd jest wieloosobowy to w najlepszym przypadku albo nie zrobisz nic bez podpisu innego członka zarządu, albo wiecznie się zastanawiasz czy reszta zarządu nie robi właśnie jakiś głupot za które przyjdzie Ci kiedyś odpowiadać finansowo.

Skoro już jesteśmy przy tej odpowiedzialności…

Odpowiedzialność członka zarządu w stosunku do agencji marketingowej

Jako członek zarządu jesteś managerem, który musi dbać o interesy podmiotu którym zarządzasz czyli agencji marketingowej prowadzonej w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jeżeli te interesy prowadzisz w sposób nieumiejętny czy nawet niedbały to musisz liczyć się, że po stronie spółki może powstać szkoda, za którą możesz być rozliczony.

I bez znaczenia jest, że oprócz funkcji członka zarządu masz jeszcze na głowie jeszcze cały dział kreatywny, a ta rzekoma „niedbałość” wynika z tak prozaicznej przyczyny, że doba ma tylko 24 godziny.

Niby możesz się ubezpieczyć od takiej potencjalnej odpowiedzialności.

Ale z tyłu głowy zawsze pozostaje myśl, że możesz być rozliczany z czegoś więcej niż niezadowolony klient…

Odpowiedzialność członka zarządu za długi agencji marketingowej

Jeżeli spółka nie będzie w stanie uregulować swoich zobowiązań (klienci, podwykonawcy, dostawcy, pracownicy, ZUS..) to zapewne prędzej czy później sprawa trafi do sądu, a potem do komornika. Jak może wyglądać taka spirala długów można zobaczyć na przykładzie tej agencji reklamowej.

Oczywiście „z pustego i Salomon nie naleje” więc jeżeli na rachunkach bankowych będzie właśnie pusto, a na majątek spółki składa się tylko zepsuty ekspres do kawy to egzekucja zostanie szybko umorzona jako bezskuteczna.

Otwiera to drogę wierzycielom, aby pozwać Ciebie jako członka zarządu za długi agencji marketingowej. I tutaj egzekucja jest bez żadnego pardonu: pod młotek może pójść samochód, mieszkanie czy inne wartościowe rzeczy.

Co możesz zrobić, aby uchronić się przed taką odpowiedzialnością?

Nie wchodzić do zarządu. Musisz „tylko” w odpowiednim czasie zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłości spółki albo wykazać że nie ponosisz winy, że tak się nie stało.

Jedno jest trudne, a drugie właściwie niewykonalne.

Wniosek o głoszenie upadłości agencji reklamowej nie może być złożony zbyt późno.

Ani zbyt wcześnie.

Musi być złożony tak „w sam raz”.

Czyli jeżeli stale trzymasz rękę na „finansowym pulsie” spółki i masz rozeznanie w sprawach prawnych i rachunkowych to masz realną szansę wyjść cało z opresji.

Tyle, że dosłownie WSZYSCY będą Cię odwodzić od tej decyzji.

Bo za chwilę przyjdzie klient, wpadnie projekt, posypią się faktury i agencja wyjdzie na prostą…

Co do „braku winy”. Cóż, sądy oszczędnie gospodarują  tym wyłączeniem odpowiedzialności.

Tak oszczędnie, że nawet zawał serca może Cię nie usprawiedliwiać.

Te ryzyka to oczywiście chleb powszedni każdego przedsiębiorcy. Biznes może zwyczajnie nie wyjść i przyjdzie za to zapłacić.

Kluczowym jest jednak to rozróżnienie:

co innego odpowiadać za swoją agencję, a co innego przyjąć na siebie odpowiedzialność za cudzą firmę. 

I na sam koniec powinieneś zadać sobie pytanie czy właśnie naprawdę tego chcesz.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

 

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Olu Eletu on Unsplash

awaria w biurzeSpokojnie, to tylko awaria….

Sądzę jednak, że trafiłeś tutaj nie dlatego, że jesteś fanem pewnego filmu z 1982 roku i pewnie też jesteś daleki od spokoju 😆.

W końcu awaria w biurze to nie przelewki (chyba, że pękła rura i właśnie zalewasz sąsiada z dołu….).

Muszę również założyć, że jesteś już po rozmowie z wynajmującym, który raczej Ci nie przyklasnął, a kazał „jakoś sobie poradzić, bo to nie jego sprawa”.

A czyja?

Obowiązki wynajmującego związane z biurem

Kodeks Cywilny określa obowiązki wynajmującego w następujący sposób:

Art.  662.  [Prawa i obowiązki stron]

§  1. Wynajmujący powinien wydać najemcy rzecz w stanie przydatnym do umówionego użytku i utrzymywać ją w takim stanie przez czas trwania najmu.
§  2. Drobne nakłady połączone ze zwykłym używaniem rzeczy obciążają najemcę.

Art. 681. [Nakłady obciążające najemcę lokalu]
Do drobnych nakładów, które obciążają najemcę lokalu, należą w szczególności: drobne naprawy podłóg, drzwi i okien, malowanie ścian, podłóg oraz wewnętrznej strony drzwi wejściowych, jak również drobne naprawy instalacji i urządzeń technicznych, zapewniających korzystanie ze światła, ogrzewania lokalu, dopływu i odpływu wody.

Generalnie więc można przyjąć taką oto zasadę:

Wszystko w biurze ma działać, a jeżeli nie działa to powinien to naprawić wynajmujący, chyba że koszty z tym związane są …drobne.

Co to znaczy „drobne”? No właśnie to najczęściej jest przyczyną wszelkich waśni wynajmującego i najemcy 😃.

Łatwo bowiem się domyśleć, że dla wynajmującego wszystko jest „drobną naprawą”, a dla najemcy każda złotówka, którą musi dołożyć do lokalu jest skandalem.

Co to są „drobne naprawy”

I teraz będzie ulubiony zwrot każdego prawnika „to zależy….”

Bo to zależy od tego co się zepsuło i jakie są koszty przywrócenia temu sprawności.

Podam więc kilka przykładów gdy awaria w biurze może być uznana za drobną:

  • Odpowietrzenie grzejnika? Drobna naprawa.
  • Wymiana grzejnika? Obowiązek wynajmującego
  • Naprawa gniazda elektrycznego? Drobna naprawa.
  • Założenie gniazdka elektrycznego? Obowiązek wynajmującego.
  • Wymiana żarówki? Drobna naprawa
  • Wymiana lampy? Obowiązek wynajmującego.
  • Naprawa spłuczki i uszczelnienie rury? Drobna naprawa
  • Wymiana urządzenia sanitarnego? Obowiązek wynajmującego.

Musisz się tutaj posługiwać zdrowym rozsądkiem, aczkolwiek nie ukrywam, że czasami może to być trudne gdy naprawa będzie „na granicy” drobnej i zwyczajnej 🙂.

Kiedy jednak jesteś przekonany, że naprawa do drobnych nie należy to masz dwie możliwości.

Naprawa na koszt wynajmującego

W kodeksie przeczytasz, że jeżeli wymagane są naprawy bez których nie da się używać lokalu to możesz wyznaczyć wynajmującemu termin, a następnie wykonać te naprawy na jego koszt.

Brzmi to rewelacyjnie, ale w praktyce jest to zaskakująco mało intuicyjne.

Po pierwsze naprawa musi być konieczna.
Kluczowym jest słowo „naprawa”, które musisz odróżnić od „ulepszenia”. Ma więc być normalnie, a nie lepiej niż było 😄.

Naprawą konieczną nie będzie taka, aby w biurze dało się normalnie pracować.

Przy rozstrzyganiu czy naprawa była konieczna warto żebyś sięgnął do umowy najmu i sprawdził, co Ci wynajmujący zagwarantował. W szczególności ważnym jest standard pomieszczenia, w którym dokonana była naprawa.
Koniecznymi są też naprawy doprowadzające wynajęte biuro do stanu sprzed dewastacji.

Po drugie za naprawy musisz zapłacić z własnej kieszeni. 
Idealnie byłoby zamówić fachowca, a następnie odesłać go wraz z rachunkiem do wynajmującego. To tak nie działa, niestety!
Z fachowcem musisz się rozliczyć, ale koniecznie zachowaj rachunki i faktury VAT za robociznę i materiał! Będą one Ci potrzebne, żeby skutecznie obciążyć tymi kosztami wynajmującego.

Najbardziej praktycznym sposobem rozliczenia się z wynajmującym będzie „potrącenie” czynszu z kosztami jakie poniosłeś na naprawę w biurze.

Przykład:

Czynsz wynosi: 1000 zł
Koszty naprawy: 300 zł

1000 zł – 300 zł = 700 zł
tyle musisz przelać czynszu

Tutaj możesz przeczytać o tym jak w praktyce dokonać czynności  „potrącenia”.

Obniżka czynszu

Drugim przypadkiem kiedy możesz sięgnąć do kieszeni wynajmującego jest powstanie wad przez które możesz korzystać z lokalu tylko w sposób ograniczony.

Na przykład do takiej obniżki uprawnia Cię awaria w biurze polegająca na niesprawnym ogrzewaniu. Jeżeli biuro jest „niedogrzane” (bo działa tylko 2 na 6 kaloryferów) to oczywiście nie jest ono CAŁKOWICIE dla Ciebie bezużyteczne, ale nie godzisz się pewnie żeby płacić za to jak za przysłowiowe woły.

Żeby skutecznie skorzystać z obniżki czynszu musisz poinformować wynajmującego, że w związku z określonymi wadami nie możesz korzystać z lokalu z umówiony sposób i z tego tytułu żądasz określonej obniżki (uwaga: obniżka nie może wynosić 100% 😀)

Przykład:

„W związku z zalaniem pomieszczenia konferencyjnego zwracam się o obniżenie czynszu na czas naprawy o 30% tj. o kwotę 300 zł”.

Po złożeniu takiego oświadczenia, tak jak przy potrąceniu, wykonaj przelew pomniejszony o obniżkę.

Awaria w biurze i sprawa w sądzie

Wynajmujący może zupełnie nie zgadzać się z Twoim stanowiskiem i w odpowiedzi na wszystkie oświadczenia prześle Ci … pełną fakturę za najem biura oraz wezwanie do zapłaty. Ostatecznie sprawa może nawet trafić do sądu.

Jeżeli będziesz konsekwentnie trwał  przy swoim stanowisku (a środek procesu to kiepski moment na zmianę zdania…) to pozostaje Ci:

  • w przypadku wykonania naprawy na koszt wynajmującego – podnieść zarzut potrącenia co sprowadza się do przedstawienia dowodów dotyczących kosztów naprawy oraz dowodu doręczenia wynajmującemu oświadczenia o potrąceniu.
  • w przypadku obniżenia czynszu – podnieść zarzut obniżenia czynszu. Tutaj konieczna będzie opinia biegłego, który oszacuje czy Twoja obniżka była zasadna (tutaj możesz zobaczyć dobrze napisane uzasadnienie w tego typu sprawie).

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę kampanii Facebook Ads

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Cristina Gottardi on Unsplash

agencja reklamowa jako spółkaNiedawno pisałem, że prowadzenie agencji reklamowej w formie spółki z o.o może powodować problemy przy przenoszeniu autorskich praw majątkowych.

Dzisiaj chcę zwrócić Twoją uwagę na inny szkopuł: rozstanie ze wspólnikiem.

Być może na swojej drodze już spotkałeś kogoś z kim chciałbyś założyć i prowadzić agencję. Poznaliście się jako pracownicy w innej agencji i od samego początku świetnie się dogadywaliście.

Tworzenie skutecznej reklamy jest Waszą pasją, uwielbiacie kreatywne wyzwania i potraficie bez reszty oddać się nowemu projektowi byle  uszczęśliwić klienta.

Nic tylko rzucić pracę, założyć wspólnie nową agencję i „iść na swoje„.

Brzmi super.

Tylko jak dobrze znasz przyszłego wspólnika?

Bo 3 lata później do tej wyliczanki przymiotów wspólnika „ma pasję, uwielbia wyzwania, jest oddany projektom” być może dodasz „o wszystkim zapomina, w nosie ma płatności i ZUSy, kręci nosem jak projekt go nudzi, nigdy nie jest na czas i podpisuje każą umowę bez czytania” 😤.

Co bym Ci doradził?

Nie zakładać od razu spółki!

Nie każdy jest odpowiednim kandydatem na wspólnika i nie każde wspólne przedsięwzięcie musi oznaczać „ubranie” go w formułę spółki. Dobrą alternatywą dla spółek są różnego rodzaju umowy o stałej współpracy lub nawet połączenie sił we wspólnym konsorcjum. Po prostu każdy z Was zakłada jednoosobową działalność gospodarczą i wykonujecie projekt wspólnie, ewentualnie jeden z Was jest podwykonawcą.

Takie tymczasowe związanie w sposób swojej przyszłości gospodarczej z drugą osobą pozwoli Ci lepiej ją poznać, a w razie potrzeby, szybko zakończyć wspólną przygodę w świecie biznesu.

Albo więc się „dotrzecie”, albo w po kilku wspólnych projektach zapali Ci mi się tyle lampek ostrzegawczych, że mógłbyś nimi ozdobić świąteczną choinkę 😉.

Jeżeli jednak zdecydujesz się na spółkę to posłuchaj jak może wyglądać przyszłe Wasze rozstanie.

Rozwiązanie spółki z o.o przez sąd

Jeżeli w przyszłości będziesz rozstawać się ze wspólnikiem to nie ma sensu tutaj opisywać jak to zrobić jeżeli jesteście „dogadani”. Jeden z Was może otrzymać wszystkie udziały, albo możecie zlikwidować spółkę. To żadna sztuka.

Co jednak jeżeli wszelkie Wasze próby porozumienia będą kończyły się albo na składaniu ofert wykupu za cenę, delikatnie rzecz ujmując, nierynkową albo groźbach o puszczaniu z torbami, w skarpetkach lub w innych częściach garderoby.

Kiedy w spółce z o.o jest dwóch wspólników posiadających równą ilość udziałów naprawdę nie trudno o totalny pat.

Czy można wtedy zwrócić się o pomoc do sądu? Można.

W Kodeksie Spółek Handlowych jest  przepis, który pozwala sądowi na orzeczenie rozwiązania spółki z o. o.

Przepis dość mgliście stanowi, że podstawą do takiej ingerencji sądu mogą być „inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki”. Co to oznacza? Na przykład trwały, nieprzemijający i uniemożliwiający dalsze funkcjonowanie spółce konflikt wspólników.

Na pierwszy rzut oka przepis-marzenie: nie dogadujemy się ze wspólnikiem? Bierzemy świadków, drukujemy kilka nieuprzejmych e-maili jako dowód sporu i ruszamy po zwycięstwo do sądu. Otóż powiedzieć, że sądy niechętnie korzystają z możliwości orzeczenia rozwiązania spółki z o. o. byłoby nadużyciem.

Sądy traktują taką ewentualność jako absolutny wyjątek, a z publikowanych orzeczeń wynika, że są to sprawy równie rzadkie jak kawałek nadbałtyckiej plaży niezajęty parawanem. Taki stan rzeczy wynika z prostego założenia, że konflikt jest niejako wpisany w biznes, a umiejętności koncyliacyjne (zdolność do dogadania się ? ) powinny być przez wspólników wyssane z mlekiem matki.

Zapamiętaj więc, że spółki z o.o tak łatwo nie da się „wyprowadzić”.

Wypowiedzenie umowy w spółkach osobowych i cywilnej

Nieco inaczej jest w tzw. spółkach osobowych czyli jawnej, komandytowej czy cywilnej.

Tutaj wspólnik może zawsze i bez jakiegokolwiek uzasadnienia wypowiedzieć swój udział w spółce trzy lub sześć miesięcy (w zależności od spółki) miesiące przed końcem roku obrachunkowego.

W praktyce koniec roku obrachunkowego przypada na 31 grudnia, a zatem pismo zawierające oświadczenie o wypowiedzeniu powinieneś doręczyć np: najpóźniej na koniec września.

Instrument bardzo skuteczny, ale gdy potrzeba zakończenia swojej aktywności w spółce pojawi się… w styczniu, perspektywa czekania kilkunastu miesięcy może dać CI się we znaki.

Inną możliwością jest tzw. wypowiedzenie z ważnych powodów. Niewątpliwymi zaletami takiego rozwiązania jest to, że wypowiedzenie można złożyć w każdym czasie, a skutek odnosi ono… natychmiast. Problem w tym, że powołanie się na „ważne powody” wymaga ich przytoczenia, a w przypadku sporu – wykazania ich prawdziwości w sądzie.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Regulamin konkursu

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

klauzla na wyrokuWyobraź sobie, że wychodzisz z sali sądowej z poczuciem pełnej satyskacji: kwestie prawidłowego wykonania zamówienia rozstrzygnięte, pieniądze za niezapłaconą fakturę zasądzone, a przeciwnik – obrócony w perzynę.

Kiedy jednak już emocje (i piana z szampana🥂) opadną warto odpowiedzieć sobie na pytanie:

Co zrobię jak druga strona do wyroku się nie zastosuje?

Czas bowiem nieubłaganie mija, batalia sądowa staje się jedynie mglistym wspomnieniem, a zapłaty jak nie było tak nie ma.

I cóż z tego, że jest wyrok. To tylko papier.

Dopiero na tym etapie zaczyna do każdego docierać świadomość, że wyrok na tyle zmienia otaczającą nas rzeczywistość na ile inne osoby będą się do niego stosować.

A co jeśli się nie stosują?

Cóż, na szczęście możesz liczyć na wsparcie sądów i komorników (wiem, że się tym tekstem wystawiam 😄 proszę o litość w komentarzach…)

Jest tylko jeden warunek: potrzebna ci klauzla na wyroku.

Klauzula prawomocności

Klauzula prawomocności oznacza, że rozstrzygnięcie sądu jest prawomocne („ostateczne”).

Taka klauzla na wyroku jest potrzebna, aby wykazać że np.: w stosunku do Ciebie pozew został prawomocnie oddalony.
Co do zasady warto się zawsze w taką klauzulę zaopatrzyć, aby móc wykazać, że sprawa jest ostatecznie zamknięta.

 

Klauzula wykonalności

Klauzula wykonalności uprawnia do skierowania wyroku do komornika w celu egzekucji pieniędzy.
Pamiętaj, że w przeciwieństwie do klauzuli prawomocności sąd wyda Ci tylko jeden odpis wyroku z taką klauzulą (nazywa się on wtedy „tytułem wykonawczym”).

Absolutnie nie wolno zgubić tytułu wykonawczego!

 

Wzmianka o wykonalności

Wzmiankę o wykonalności nadaje się na tę część rozstrzygnięcia, która nie podlega egzekucji przez komornika, ale sąd może „przymusić” do stosowania się do wyroku.

W praktyce oznacza to publikację/przesłanie przeprosin lub sprostowania, albo wydanie dokumentów/dowodów będących w posiadaniu drugiej strony.

Sąd będzie w takim postępowaniu okładał nieszczęśnika grzywnami, aż zastosuje on się do treści wyroku.

Nie jest to klauzla na wyroku, ale w potocznym rozumieniu za taką się uznaje „wzmiankę”.

 

Klauzula na wyroku – najważniejsze informacje:

  • wniosek o klauzulę będzie Cię kosztować 6 zł opłaty kancelaryjnej
  • wniosek kieruje się do sądu I instancji, chyba że akta sprawy nadal znajdują się w sądzie II instancji (np.: kilka dni lub tygodni po sprawie),
  • bezpośrednio po sprawie uzyskanie klauzuli może potrwać – w zależności od sądu – od kilku dni do kilku tygodni.
  • warto zainteresować się uzyskaniem klauzuli zanim zaistnieje potrzeba skorzystania z niej.
  • Gdy o klauzulę wystąpisz kilkanaście miesięcy czy nawet lat po wyroku to zapewne minie dobrych kilka tygodni zanim akta z archiwum trafią do sędziego celem nadania klauzuli.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

Zobacz także:

  • Ile może kosztować przegranie sprawy w sądzie – Każdy proces wiąże się z ryzykiem.Odzyskiwanie faktury dla Twojej agencji reklamowej także. Przegranie sprawy w sądzie to koszty które warto z góry znać.
  • Ryzyko przegrania sprawy – Gdy agencja marketingowa idzie do sądu to nie tylko szansa na odzyskanie pieniędzy. To także ryzyko przegrania sprawy.Na szczęście to da się oszacować.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

oświadczenie o potrąceniu agencja reklamowaPotrącenie. Kompensacja. Wzajemne umorzenie. Zaliczenie. Rozliczenie bezgotówkowe. Rozliczenie saldami.

Pewnie słyszałeś różne określenia na tą czynność, ale tym właściwym będzie „potrącenie”.

Z góry przepraszam, ale  tym wpisie będzie trochę prawniczo, bo i temat jest troszkę prawno-abstrakcyjny.

Ale obiecuję też, że nie będę szczędzić przykładów 😄.

Jak rozliczyć się gdy jesteście sobie wzajemnie winni pieniądze

Mógłbym napisać: potrącenie jest możliwe, gdy strony są w stosunku do siebie wzajemnie dłużnikami i wierzycielami i posiadają wymagalne wierzytelności pieniężne.

W rzeczywistości chodzi o to:

Klient jest Ci winien pieniądze (za fakturę)

Ty jesteś winien klientowi pieniądze (za karę umowną).

Potrącenie będzie więc polegać na tym, że klient robi Ci przelew pomniejszony o tą karę umowną.

Oczywiście jest możliwe, że klient zrobi Ci przelew na całą fakturę, a Ty przelejesz mu całą karę umowną. Tak też można, ale potrącić jest dużo łatwiej.

I bezpieczniej.

Bo jeżeli to Ty rozliczasz się ze swoim podywkonawcą-freelancerem to zdecydowanie lepiej jest skorzystać z potrącenia niż liczyć, że druga strona będzie „poczuwać się” do przelewu naliczonej kary jak już sama dostanie całą zapłatę.

Potrącenie kwoty większej z kwotą mniejszą

Osobiście nie lubię słowa „kompensacja”, bo ono sugeruje, że potrącić można tylko tak żeby wyszło „na zero”.

Absolutnie nie jest to prawdą.

Potrącić (potrącać?) można ze sobą kwoty w różnych wysokościach i wtedy ta mniejsza znika (no dobrze, umarza się 😄), a do zapłaty pozostaje większa.

Przykład:

  • Masz fakturę na 300 zł, a podwykonawca na 500 zł. Potrącasz swoją fakturę i musisz dopłacić różnicę 200 zł.
  • Masz fakturę na 1000 zł, a podwykonawca na 200 zł. Potrącasz i możesz żądać zapłaty 800 zł.

Gdy jedna ze stron nie zgadza się z potrąceniem

Potrącenie jest czynnością jednostronną. To nie umowa czy aneks gdzie musisz prosić, grozić albo szukać konsensusu żeby druga strona wyraziła zgodę na potrącenie. To znaczy konsensus jest zawsze super, ale nie jest konieczny.

Jednostronność czynności oznacza, że gdy tylko otrzymasz pismo (o czym poniżej), albo doręczysz takie oświadczenie drugiej stronie to dochodzi do potrącenia.

Czy można kwestionować potrącenie? Można.

Jeżeli to Tobie klient potrącił fakturę to jedynym sposobem wykazania czy potrącenie było zasadne czy też nie (bo np: kara umowna została niesłusznie naliczona) jest złożenie pozwu o zapłatę zaległej faktury.

Jeżeli to Ty dokonałeś potrącenia i nie masz już nic do zapłacenia to pozostaje Ci czekać 😄. Druga strona albo odpuści, albo złoży pozew.

W obydwu takich przypadkach sąd będzie badał skuteczność potrącenia czyli czy były podstawy do jego dokonania. Przy potrącaniu faktur to raczej dość oczywista sprawa, ale przy karach umownych czy odszkodowaniu pewnie wymagane będzie przesłuchanie świadków i przeprowadzenie innych dowodów.

Pamiętaj również, że to strona która powołuje się na potrącenie musi udowodnić w sądzie, że były do tego podstawy.

Jeżeli więc potrąciłeś podwykonawcy z faktury kary umowne za zwłokę to w sądzie musisz co najmniej wykazać:

  • jaką umowę zawarłeś z freelancerem i jakie w niej były kary umowne
  • jaki termin freelancer miał na wykonanie dla Ciebie zleceneia
  • ile i dlaczego ten termin został przez kontrahenta

Wzór oświadczenia o potrąceniu

Potrącić można na różne sposoby.

Można potrącić w sposób dorozumiany czyli po prostu zrobić zrobić mniejszy przelew. Jesteś winien 500 zł, a naliczyłeś karę
100 zł to robisz przelew na 400 zł i uważasz temat za zamknięty. Podwykonawca jest tobie winny pieniądze, ty jesteś mu winien pieniądze, a więc teoretycznie z okoliczności sprawy wynika, że sobie to kompensujecie. Nie polecam jednak tego sposobu, bo sądy są dość niekonsekwentne w zakresie tego czy tak „milcząco” można cokolwiek potrącić.

Lepszym sposobem jest pokuszenie się o opis przelewu. W tytule przelewu wpisz co najmniej „Potrącenie FV/120/18 z karą umowną 100 zł, do zapłaty pozostało 400 zł”. To już wiele wyjaśnia i w razie potrzeby może być dowodem w sądzie.

Jeszcze lepszym sposobem jest wysłanie e-maila.

„Witam

Zrobiłem przelew na 400 zł za fakturę FV/98/18. Potrąciłem 100 zł kary umownej, bo projekt został oddany 5 dni po terminie”

Dla najpoważniejszych spraw zarezerwowałbym list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru [tutaj możesz przeczytać kilka słów o doręczaniu pism listami poleconymi].

Wzór:

Miejscowość, data

Imię i nazwisko

adres

 

OŚWIADCZENIE O POTRĄCENIU

 

Działając mieniem własnym oświadczam, że potrącam kwotę 100 zł przysługującą mi w stosunku do Pana z tytułu kary umownej z kwotą 500 zł należną Panu z tytułu wykonania usług stwierdzonych fakturą FV/120/18.

W wyniku potrącenia do zapłaty pozostało 400 zł i kwota ta została przelana na Pana rachunek bankowy wskazany w powyższej fakturze VAT.

Tytułem wyjaśnienia podaję, że w łączącej nas umownie zlecenia z dnia 18.04.2018 r. o wykonanie prac programistycznych w §12 zastrzeżona została kara umowna na wypadek opóźnienia z wykonaniem przez Pana usługi. Zgodnie z §6 wszystkie prace powinny być ukończone do dnia 13 maja 2018 r., ale projekt został przez Pana ukończony dopiero w dniu 18.05.2018 r. co potwierdza korespondencja elektroniczna z tego dnia. 

Przez wzgląd na powyższe naliczenie kary umownej, a następnie jej potrącenie z FV/120/18 było zasadne.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Zobacz także:

  • Rozdrobnienie roszczenia – jak zminimalizować ryzyko postępowania sądowego, gdy sprawa dotyczy stricte sporu prawnego.
  • Zawezwanie do próby ugodowej – co to jest postępowanie pojednawcze i jako może pomóc Ci odzyskać pieniądze, albo uniknąć przedawnienia faktury.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash