adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

paczka z materiałami reklamowymiNiedawno zakończyłem arcyciekawą sprawę przeciwko znanej firmie kurierskiej.

Nie będę naginać rzeczywistości: w paczce nie były materiały reklamowe 😃.

Ale przecież być mogły!

Wyobraź sobie, że właśnie czekasz na materiały z drukarni. Termin goni, klient tupie nogami, a paczka już w drodze.

Tyle, że paczucha ostatecznie trafia do Ciebie jakby prosto spod prysznica.

Zawartość dosłownie pływała.

Kurier coś tam wymamrotał, że ponoć magazyn zalało, bo „napewno on jej nie zmoczył”.

Chwytasz więc szybko za słuchawkę i dzwonisz na infolinię:

„zgłaszam, że trafiła do nas uszkodzona paczka z materiałami reklamowymi”

Ale na infolinii nikt nie chce z Tobą drzeć kotów.

Ba, nawet Cię zapewniono go, że dostaniesz „pełne odszkodowanie” więc nie ma powodu żeby paczki nie odbierać.

Z akcentem na „pełne”.

Paczka więc została odebrana i tutaj zaczynają się schody. A właściwie równia pochyła.

Odszkodowanie faktycznie w trymiga zostało Ci przyznane.

Ba, nawet wypłacone. Pełne.

Pełne 500 zł.

Wartość zawartości paczki? 10.000 zł.

Zapytasz jak to możliwe?

Regulamin chroni konsumentów, nie przedsiębiorców

Przewoźnik umieścił w swoim regulaminie takie zapisy:

Odpowiedzialność Przewoźnika X wobec Konsumentów z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania Usługi
przewozowej regulują przepisy Prawa przewozowego,
2. Odpowiedzialność Przewoźnika X wobec innych osób niż Konsumenci z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania
Usługi przewozowej regulują przepisy Prawa przewozowego, z zastrzeżeniem poniższych postanowień:
1) Odpowiedzialność Przewoźnika X z tytułu utraty, ubytku lub uszkodzenia przesyłki ogranicza się do najniższej z
poniższych kwot:
zadeklarowanej wartość przesyłki,
rzeczywistej, zwykłej wartości przesyłki,
kwoty 500 złotych.

Konsument „OCZYWIŚCIE, ŻE JEST CHRONIONY” przez prawo przewozowe i przewoźnik zastrzegł to w regulaminie niemalże dużymi literami.

Ale ponieważ Ty prowadzisz agencję reklamową to jesteś przedsiębiorcą.

Dla Ciebie więc przewoźnik zastrzegł , że ogranicza swoją odpowiedzialność do 500 zł.

Nie ważne czy w paczce były tenisówki czy kilkaset lakierowanych folderów reklamowych.

Nie jesteś konsumentem? Twoje odszkodowanie to 500 zł.

I to nic, że prawo przewozowe zupełnie inaczej reguluje kwestie odszkodowania, bo …patrz: regulamin.

Reklamacja u przewoźnika, czy nawet surowe adwokackie wezwanie do zapłaty nic nie wskórają

Pozostaje Ci sąd.

Regulamin a prawo przewozowe

Moja sprawa tak naprawdę sprowadzała się do sporu prawnego, który sąd miał rozstrzygnąć:

„czy przewoźnik może regulaminem ograniczyć swoją odpowiedzialność w stosunku do przedsiębiorcy za zniszczenie/utratę paczki – wbrew prawu przewozowemu”?

I okazało się, że ….. nie może 😁.

Sąd przedstawił tutaj dwutorową argumentację:

  1. Nie wykazano, aby odbiorca paczki zaakceptował regulamin, czy nawet miał możliwość się z nim zapoznać.
  2. Przepisy prawa przewozowego mają charakter bezwzględnie obowiązujący i nie mogą być modyfikowane regulaminem.

Bezwzględnie. Nie mogą być modyfikowane.

Co to oznacza?

Że zawsze stosuje się prawo przewozowe, a w tym zakresie regulamin jest nieważny.

Paczka z materiałami reklamowymi i faktura VAT

Jakie więc klient ostatecznie otrzymał odszkodowanie?

Dokładnie takie jak przewiduje prawo:

Art.  80.  [Odszkodowanie w przypadku utraty lub ubytku przesyłki]

1. Wysokość odszkodowania za utratę lub ubytek przesyłki nie może przewyższać wartości, którą ustala się na podstawie i w następującej kolejności:

1)ceny wskazanej w rachunku dostawcy lub sprzedawcy albo
2)ceny wynikającej z cennika obowiązującego w dniu nadania przesyłki do przewozu bądź
3)wartości rzeczy tego samego rodzaju i gatunku w miejscu i czasie ich nadania.

Na zawartość przesyłki była faktura VAT więc nie było najmniejszego problemu z wykazaniem jej wartości.

Więc jeżeli Twoja paczka z materiałami reklamowymi również „zażyła kąpieli” to… walcz o swoje.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Rubén Bagüés on Unsplash

jak zachować się w sądzieDla zdecydowanej większości osób (źródło: badania własne 😃) wizyta w sądzie w związku ze sprawą o zapłatę jest najczęściej ich pierwszym kontaktem z sądem w życiu.

Myślę, że stres tutaj występujący jest wyższy niż przy innych sprawach cywilnych.

Z jednej strony potęguje go fakt, że Twój  szacowny przeciwnik procesowy pełnymi garściami czerpie ze efektów Twojej pracy (a Ty masz nieuregulowaną fakturę).

 Z drugiej zaś strach przed nieznanym, a więc realiami sądowymi.

Tymczasem sąd to teatr i jeżeli dobrze przygotujesz się do swojej roli to jest szansa, że wyjdziesz cało z opresji.

Poniżej znajdziesz moje 10 porad dotyczące tego jak zachować się w sądzie.

Co warto wiedzieć, co robić, czego nie robić i czego zdecydowanie nie robić.

#1 Właściwy strój

Pierwsze wrażenie ma to do siebie, że trudno je zmienić.

Brzmi banalnie, ale naprawdę postaraj się, aby było ono jak najlepsze. Ubierając się w sposób schludny i elegancki prezentujesz się zdecydowanie lepiej i okazujesz sądowi swój szacunek.

W mojej ocenie u Pań dobrze widziany jest tylko delikatny makijaż.

U Panów garnitur to zazwyczaj ciut za dużo, wystarczy marynarka.

Wszelkie t-shirty zdecydowanie odpadają 😳.

#2 Telefon i guma

Dwie rzeczy są niezmienne: telefon dzwoniący w trakcie rozprawy i wpadka z żuciem gumy na sali sądowej.

Mało co potrafi już na wstępie tak zirytować sąd.

Przed wejściem na salę wycisz telefon i wyrzuć gumę!

Niby oczywiste…, ale zdarza się częściej niż myślisz.

#3 Właściwe miejsce

Wchodząc na salę sądową musisz zająć właściwe miejsce na jednej z dwóch ław.

Jest na to prosty sposób: stojąc frontem do sędziego, jeżeli jesteś powodem to zajmij ławkę po twojej lewej ręce, a jeżeli jesteś pozwanym to ławkę po prawej.

Ja mam na to taki sposób, że wchodząc na salę trzymam teczkę np: w prawej ręce jeżeli będę siadać po prawej stronie (za pozwanego).

Oczywiście jeżeli pomylisz ławki to sąd zwróci Ci uwagę i wskaże właściwe miejsce. To nie będzie koniec świata!

Mimo wszytko dobrze jest zacząć proces od wejścia pewnym krokiem i zajęcia właściwego miejsca. Pokazujesz w ten sposób, że wiesz jak zachować się w sądzie.

#4 Obyczaje sali sądowej

Wszelkie wypowiedzi i odpowiedzi na pytania wygłaszasz na stojąco.

Do sędziego zwracaj się „Wysoki Sądzie”.

O drugiej stronie mów „powód/pozwana”, albo używaj imienia z per Pan 🙂 np:”Pan Tomasz”, ewentualnie „Pan Kowalski”.

Forma „on/ona” jest źle widziana, bo komunikuje brak szacunku.

#5 Nie spiesz się

Bardzo wiele błędów i faux pas popełnianych jest w skutek pośpiechu.

Tymczasem w sądzie niewiele rzeczy dzieje się w sposób nagły, nieodwracalny i wymagający natychmiastowej reakcji.

No, może na filmach 😆.

Jeżeli druga strona mija się z prawdą to spokojnie poczekaj, aż skończy swoją wypowiedź.

Wtedy poproś sąd o możliwość ustosunkowania się.  Refleks tutaj nie gra żadnej roli, to nie ping pong 😜.

Wszystko ma tutaj swój czas i miejsce.

Stawiaj raczej na rzeczowe argumenty i przemyślane wypowiedzi niż na cięte i szybkie riposty.

#6 Nie przerywaj

Nie przerywaj wypowiedzi swojego przeciwnika procesowego, a już napewno nie retorycznym pytaniem „dlaczego tak kłamiesz?”, albo banalnym „ale to nie jest prawda”.

Brzmi absurdalnie? To się naprawdę zdarza. Nagminnie.

Skup się raczej na notowaniu kwestii, do których będziesz chciał odnieść się w swojej wypowiedzi, albo przygotowuj celne pytania.

#7 Nie okazuj negatywnych emocji

Na niekorzystne dla siebie zeznania strony najczęściej reagują albo ironicznym śmiechem, albo uszczypliwymi komentarzami pod adresem świadka lub strony.

Takie zachowanie praktycznie gwarantuje Ci reprymendę ze strony sądu.

Często odnoszę wrażenie, że strony zachowują się w ten sposób, gdyż podświadomie obawiają się, że brak takiej reakcji (niedowierzanie, frustracja nieprawdziwymi zeznaniami) sprawi, że świadek jest dla sądu wiarygodny.

Jeżeli przeciwnikowi powinie się noga to również warto zachować „poker face” 😎.

Pycha kroczy przed porażką.

Zdecydowanie tego odradzam.

#8 Mów krótkimi zdaniami i rób przerwy

Pomimo, że rozprawy są już nagrywane w systemie audio-video to jednak nadal praktyką jest sporządzanie protokołu, do którego sędzia dyktuje wypowiedzi stron i świadków.

Swoje wypowiedzi formułuj więc w sposób zwięzły i krótki (1-2 zdania naraz) po czym rób przerwy, aby sędzia mógł podyktować twoją wypowiedź protokolantowi.

Kolejną wypowiedź zacznij dopiero, gdy protokolant zakończy zapisywanie poprzedniej (w praktyce oznacza to ustanie stukotu klawiatury komputera).

Wiem, że jest to mało intuicyjne, ale dla sędziego nie ma nic gorszego niż „kowalstwo procesowe”.

Co to oznacza? Kowalem sędzia się staje kiedy usiłuje przekuć słowotok świadka/strony na zwięzły protokół (zasłyszane lata temu na praktykach w sądzie 😉).

#9 Zadawaj pytania świadkom jeżeli ma to sens

W sądzie spotkasz się też ze świadkami, którzy albo chcą bardzo pomóc stronie przeciwnej, albo bardzo zaszkodzić tobie.

Najczęściej świadek chce zrobić jedno i drugie.

Jeżeli każda wypowiedź świadka „pogrąża” Ciebie (i to niezależnie od tego czy świadek zeznaje prawdę czy nie) to nie ma sensu zadawać mu licznych pytań.

Pamiętaj, że bardzo wiele kwestii nie da się zweryfikować, a więc świadek może całkowicie bezkarnie zeznawać co mu się podoba.

Przykładowo nikt nie sprawdzi czy faktycznie na spotkaniu w czerwcu 2016 r. obiecywałeś, że logotyp dla marki zrobisz w gratisie.Wypytywanie o to świadka w celu dojścia do prawdy będzie miało zgoła odwrotny skutek. Będzie on jeszcze bardziej usilnie twierdził, że tak i owszem: OBIECAŁEŚ!

Nie miej poczucia, że musisz świadka zasypać pytaniami (bo tak się robi w sądzie..), albo że jeżeli tego nie zrobisz to znaczy, że zeznał on prawdę.

Czasami naprawdę warto nie zadać żadnego pytania.

#10 Pytaj

Jeżeli występujesz w sądzie bez pełnomocnika to sąd powinien udzielać Ci niezbędnych wyjaśnień, co do procedury i prawa.

Nie bój się więc pytać sądu jeżeli czegoś nie rozumiesz. Po prostu wstań i poproś o kilka słów wyjaśnienia.

Z moich obserwacji taka prośba o wyjaśnienie zazwyczaj spotyka się z serdecznością sądu.

W najgorszym przypadku sąd w sposób beznamiętny wyjaśni Ci zagadnienie prawne.

Nigdy, prze-ni-gdy nie spotkałem się z tym żeby sąd był zirytowany, że nie-prawnik czegoś nie wie o prawie.

Dziwne więc że tego najbardziej się boimy…

Jak zachować się w sądzie i … poza nim

W bonusowej 11-nastej poradzie udzielę Ci przestrogi: nie rozmawiaj o sprawie w sądzie.

Wychodząc z sali sądowej powstrzymaj się od komentarzy i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

Wytrzymaj te kilka chwil aż do opuszczenia budynku sądu, zwłaszcza jeżeli masz żal co do wyniku lub przebiegu sprawy.

To dobra reguła. Zawsze mi służyła. Zostawiam Ci rozgryzienie dlaczego 😀.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

 

Zobacz także:

  • Jak napisać odpowiedź na pozew – musisz odpowiedzieć na pozew.To znaczy Ty nic nie musisz, ale powinieneś to zrobić.Jeżeli nie chcesz przegrać. Podzielę się z Tobą 7 tipsami jak to zrobić.
  • Ile może kosztować przegranie sprawy w sądzie – Każdy proces wiąże się z ryzykiem.Odzyskiwanie faktury dla Twojej agencji reklamowej także. Przegranie sprawy w sądzie to koszty które warto z góry znać.

Podziękowania dla:

  • Photo by ian dooley on Unsplash

Prawa autorskie pracownikaDobrych kilka lat temu pewna agencja przygotowywała materiały promocyjne. Wszyscy przy projekcie uwijali się jak w ukropie, bo klient był z gatunku bardzo wymagających.

Kiedy jednak przyszło do zapoznania się z materiałami klient bez entuzjazmu klikał w kolejne propozycje alternatywne. Po chwili niezręcznej ciszy zakłócanej jednie przez kolejne „mlasknięcia” laptopowego touchpada, w końcu oblicze klienta rozjaśniało, a ten właściwą sobie powściągliwością rzucił aprobujące:

„to jest to”

Po wypiciu kawki i wymianie kilku uprzejmości (a w tym danych do faktury) klient opuścił biuro, a wszyscy w agencji rzucili się do laptopa zobaczyć, która wersja została wybrana.

I tutaj konsternacja, bo znajdujący się na szarym końcu wariant okazał się być dziełem studentki ASP, która jeszcze nie dawno na pół etatu praktykowała w tej agencji reklamowej.

Nikt nie wiedział jak to się stało, że „pierwsze reklamowe koty za płoty” studentki trafiły na prezentację dla klienta.

Ale grunt, że się spodobało.

I tutaj pojawia się pytanie:

„czy agencja nabyła prawa autorskie pracownika?”

Zobaczmy.

Co to jest utwór pracowniczy

Ustawa prawo autorskie wychodząc na przeciw potrzebom pracodawców wprowadza zasadę, że jeżeli pracownik stworzył utwór (copy, fotografia, grafika etc.) w ramach stosunku pracy to autorskie prawa majątkowe do tego utworu nabywa pracodawca. Autorskie prawa majątkowe są niezbędne żeby tym utworem „obracać” czyli prezentować go, zbywać, wykorzystywać w reklamie i marketingu itp.

Art. 12. [Utwory pracownicze]
1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Czy zatem samo zatrudnienie kreatywnego na umowę o pracę jest wystarczające?

Prawa autorskie pracownika i jego umowa

Kluczowy jest ten fragment przytoczonego wyżej przepisu – „pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy”.

Nasza studentka miała umowę o pracę (na pół etatu, ale miała!). Projekt zrobiła w godzinach pracy, w biurze i popijając firmową kawę 😁.

Czyli był to utwór pracowniczy?

Nie.

Dlaczego?

Odpowiedź na to pytanie znajdowała się w umowie o pracę.

W wspomnianej umowie Pani praktykantki,  (niestety!) wpisano standardowe prace biurowe: odbieranie poczty, telefonu, kserowanie, przygotowywanie korespondencji do wysłania.

Stworzenie estetycznej grafiki, która akurat wpadła w oko klientowi nijak miało się do zakresu zadań (obowiązków) tego pracownika.

Prawa autorskie pracownika w takim przypadku nigdy nie przeszły na pracodawcę czyli agencję.

Finał historii był jednak szczęśliwy: agencja dostała prawa autorskie do projektu, a budżet wakacyjny studentki został wydatnie
zasilony 😀.

W podobnej sprawie jednak pracodawca musiał obejść się ze smakiem, a jego pozew oddalono.

Warto więc w umowie o pracę lub jej załączniku w sposób drobiazgowy określić obowiązki danego pracownika, a w szczególności te związane z przygotowywaniem i projektowaniem wszelkich materiałów reklamowych.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Prawa autorskie do projektów wspólnika – dlaczego w agencji będącej spółką należy zadbać o przeniesienie praw autorskich ze wspólnika na spółkę.
  • Podwykonawca-współtwórca – warto zawierać z podwykonawcami umowy, na mocy których prawa autorskie przejdą na Twoją agencję. Inaczej wystąpią problemy związane ze współautorstwem.

Podziękowania dla:

  • Photo by Aleks Dorohovich on Unsplash

sądowe podwyższenie ryczałtuWycenianie pracy jest chyba zmorą większości przedsiębiorców. Trzeba utrafić w budżet klienta, pokryć swoje koszty i jeszcze wypadałoby coś na tym zarobić.

Ryczałt ma to do siebie, że zobowiązujesz się wykonać dzieło za określoną kwotę i klienta nie powinno nic już interesować. W przypadku ryczałtu „bierzesz na siebie” materiały, robociznę i inne koszty.

Zaletą tego modelu jest to, że im Twoja agencja reklamowa jest bardziej sprawna w realizowaniu dane typu projektu i im ma lepsze ceny u dostawców/podwykonawców tym więcej zarobisz.

Proste.

Potencjalną pułapką ryczałtu jest rozmiar i koszt pracy, których nie przewidziałeś.

Przykład:

Zawarłeś umowę na zaprojektowanie identyfikacji wizualnej i druk wszystkich materiałów (foldery, ulotki, wizytówki, papier firmowy etc.). Klient zaakceptował wynagrodzenie ryczałtowe więc przystąpiłeś do pracy.
Na etapie wydruku pojawiły się jednak spore kłopoty. Drukarnia, z której usług zazwyczaj korzystasz „zwinęła żagle”, a jej konkurent, zasłaniając się długą kolejką realizacji, zaproponował Ci tryb „express” za słoną dopłatą. Czas ucieka, a Twoje zyski maleją.

Czy możesz żądać od klienta dopłaty? (bo prosić to zawsze możesz 😜).

Co na to kodeks cywilny:

Art. 632. [Wynagrodzenie ryczałtowe]
§ 1. Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac.
§ 2. Jeżeli jednak wskutek zmiany stosunków, której nie można było przewidzieć, wykonanie dzieła groziłoby przyjmującemu zamówienie rażącą stratą, sąd może podwyższyć ryczałt lub rozwiązać umowę.

Jak widzisz sąd może podwyższyć Twój ryczałt, albo nawet rozwiązać umowę.

Sęk w tym, że jest to możliwe tylko pod pewnymi warunkami:

  • przyczyna musi dotyczyć wyłącznie zdarzenia zewnętrznego, niezależnego od stron – najczęstszym przypadkiem podawanym w orzeczeniach jest drastyczny wzrost cen materiałów budowlanych. Myślę, że podobnie można zakwalifikować np: wzrost opłat licencyjnych za utwór niezbędny do wykonania umowy.
  • Twoja strata musi być rażąca – gdzieś pomiędzy „jestem nie do końca zadowolony z wynagrodzenia” a gorączkowym googlowaniem „prawnik ogłoszenie upadłości” jest tzw. happy middle czyli „rażąca strata”. Na takiej umowie nie tylko, że nic nie zarobiłeś , ale musiałeś jeszcze całkiem sporo dopłacić do tego interesu. Być może ta konkretna umowa nie zachwieje bardzo Twoją kondycją finansową, ale jeszcze kilka takich „udanych” transakcji i Twoja agencja będzie musiała pakować manatki. Twoim podstawowym zadaniem w sądzie jest wykazanie tej „rażącej straty”, bo bez tego pozew może być oddalony jako bezzasadny już na pierwszej rozprawie.
  • zdarzenia NAPRAWDĘ nie dało się przewidzieć – okoliczność, że „padł” wam system, albo, że wszyscy copywriterzy zastrajkowali nie może być podstawą do zmiany wysokości wynagrodzenia. Nawet zasługująca na najwyższe uznanie przyczyna zazwyczaj będzie jednak uznana za ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej, z którym przedsiębiorca powinien był się liczyć.

Biorąc pod uwagę powyższe ograniczenia sądowe dochodzenie podwyższenia ryczałtu jawi się raczej jako trudne i zarezerwowane dla wyjątkowych przypadków.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Google Ads

Zobacz także:

  • Wynagrodzenie brutto/netto – na co uważać przy określaniu ceny i podatków żeby nie dostać po kieszeni.
  • Waloryzacja wynagrodzenia – Czy Twoja agencja SEO w jakiś sposób może bronić się przed inflacją? Na ratunek przyjdą Ci klauzula waloryzacyjna i…Prezes GUSu!

Podziękowania dla:

  • Photo by Michał Parzuchowski on Unsplash

agencja reklamowa interwencja ubocznaInterwencja może Ci się kojarzyć wyłącznie z pewnym programem w TV, z którego możesz się dowiedzieć np: o pladze miłosnych oszustw w Internecie 😅.

Jak do „interwencji” dodamy słowo „uboczna” to pewnie już w ogóle spasujesz.

I nie ma tutaj niczego dziwnego, bo interwencja uboczna jest mało znana i rzadko stosowana w naszych sądach. A szkoda.

Zanim jednak zanurzymy się w odmęty przepisów kodeksu postępowania cywilnego wyobraź sobie na moment taką sytuację:

przygotowujesz dla klienta serię reklam, z których ów jest bardzo zadowolony. Reklama działa, przyciąga klientów i nawet trochę wzbudza zawiść w małej, hermetycznej branży klienta. Złe emocje w konkurencji zostały rozbudzone na tyle, że w końcu ktoś składa przeciwko Twojemu klientowi pozew, że niby reklama jest nieuczciwa, sprzeczna z prawem i że sam diabeł w niej maczał palce (czyli Ty). Klient, dusza człowiek, forwarduje Ci e-maila ze skanem pozwu i dodaje, że nie za bardzo wie o co chodzi z tą nieuczciwą konkurencją. Po zrobieniu szybkiego researchu widzisz, że pozew jest dęty (reklama konkurenta nijak ma się do przygotowanych przez Ciebie materiałów) i masz przynajmniej 10 argumentów jak ten pozew zwalczyć. Tyle, że klient z rozbrajającą szczerością mówi, że akurat to teraz ma remont w biurze, siostra rodzi, a tak w ogóle to nie ma czasu „łazić po prawnikach” (życzyłbym sobie 10 zł za każdy raz kiedy słyszałem ten tekst 😜). Nagle więc ze sprawy z gatunku łatwych i oczywistych robi się proces, który klient być może odda walkowerem. A potem? No a potem to się zaczyna się szukanie winnego, bo rachunek za przegrany proces może się okazać słony. Wtedy już klient znajdzie czas, aby „połazić po prawnikach”, gdzie usłyszy sakramentalne pytanie:

„Kto Panu przygotował taką, jak wynika z wyroku sądu, nieuczciwą i sprzeczną z prawem reklamę?”

No kto?

A no Ty 😳.

Co może interwenient uboczny

Tyle, że reklama w wcale nie byłaby uznana za taką naganną, gdyby ktoś (czytaj: klient) włożył jakikolwiek wysiłek w proces. Dosłownie: jakikolwiek.

I tutaj z pomocą przychodzi interwencja uboczna.

Art.  76.  [Interwencja uboczna]

Kto ma interes prawny w tym, aby sprawa została rozstrzygnięta na korzyść jednej ze stron, może w każdym stanie sprawy aż do zamknięcia rozprawy w drugiej instancji przystąpić do tej strony (interwencja uboczna).

Oznacza to, że możesz napisać pismo do sądu, w którym wskażesz:

  1. przystępuję do sprawy po stronie pozwanego (klienta)
  2. mój interes prawny polega na tym, że w przypadku przegrania procesu przez pozwanego (klienta) ten będzie miał do mnie roszczenia z tytułu wykonanej reklamy, która jest przedmiotem sprawy sądowej

W ten sposób stajesz się (prawie) pełnoprawnym uczestnikiem postępowania sądowego:

  1. możesz być obecny na sali sądowej i siedzieć w ławie dla stron
  2. możesz ustanowić pełnomocnika w osobie adwokata lub radcy prawnego
  3. możesz składać pisma procesowe i przedstawiać swoje stanowisko w sprawie
  4. możesz składać wnioski o przeprowadzenie dowodu takiego jak przesłuchanie świadków czy wydanie opinii przez biegłego
  5. możesz wnieść apelację od wyroku niekorzystnego dla klienta, lub bronić wyroku przez sądem apelacyjnym jeżeli będzie on po Twojej myśli

W takim przypadku klient może ograniczyć się do napisania jednozdaniowej odpowiedzi na pozew („wnoszę o oddalenie powództwa, gdyż nie dopuściłem się czynu nieuczciwej konkurencji”), a ty samodzielnie lub przy pomocy kancelarii możesz zająć się obroną Waszych wspólnych interesów.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Umowa o obsługę kampanii Facebook Ads

Zobacz także:

  • Ile może kosztować przegranie sprawy w sądzie – Każdy proces wiąże się z ryzykiem.Odzyskiwanie faktury dla Twojej agencji reklamowej także. Przegranie sprawy w sądzie to koszty które warto z góry znać.
  • Ryzyko przegrania sprawy – Gdy agencja marketingowa idzie do sądu to nie tylko szansa na odzyskanie pieniędzy. To także ryzyko przegrania sprawy.Na szczęście to da się oszacować.

Podziękowania dla:

  • Photo credit: KRB events on Visualhunt / CC BY-SA