adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

agencja reklamowa jako spółkaNiedawno pisałem, że prowadzenie agencji reklamowej w formie spółki z o.o może powodować problemy przy przenoszeniu autorskich praw majątkowych.

Dzisiaj chcę zwrócić Twoją uwagę na inny szkopuł: rozstanie ze wspólnikiem.

Być może na swojej drodze już spotkałeś kogoś z kim chciałbyś założyć i prowadzić agencję. Poznaliście się jako pracownicy w innej agencji i od samego początku świetnie się dogadywaliście.

Tworzenie skutecznej reklamy jest Waszą pasją, uwielbiacie kreatywne wyzwania i potraficie bez reszty oddać się nowemu projektowi byle  uszczęśliwić klienta.

Nic tylko rzucić pracę, założyć wspólnie nową agencję i „iść na swoje„.

Brzmi super.

Tylko jak dobrze znasz przyszłego wspólnika?

Bo 3 lata później do tej wyliczanki przymiotów wspólnika „ma pasję, uwielbia wyzwania, jest oddany projektom” być może dodasz „o wszystkim zapomina, w nosie ma płatności i ZUSy, kręci nosem jak projekt go nudzi, nigdy nie jest na czas i podpisuje każą umowę bez czytania” 😤.

Co bym Ci doradził?

Nie zakładać od razu spółki!

Nie każdy jest odpowiednim kandydatem na wspólnika i nie każde wspólne przedsięwzięcie musi oznaczać „ubranie” go w formułę spółki. Dobrą alternatywą dla spółek są różnego rodzaju umowy o stałej współpracy lub nawet połączenie sił we wspólnym konsorcjum. Po prostu każdy z Was zakłada jednoosobową działalność gospodarczą i wykonujecie projekt wspólnie, ewentualnie jeden z Was jest podwykonawcą.

Takie tymczasowe związanie w sposób swojej przyszłości gospodarczej z drugą osobą pozwoli Ci lepiej ją poznać, a w razie potrzeby, szybko zakończyć wspólną przygodę w świecie biznesu.

Albo więc się „dotrzecie”, albo w po kilku wspólnych projektach zapali Ci mi się tyle lampek ostrzegawczych, że mógłbyś nimi ozdobić świąteczną choinkę 😉.

Jeżeli jednak zdecydujesz się na spółkę to posłuchaj jak może wyglądać przyszłe Wasze rozstanie.

Rozwiązanie spółki z o.o przez sąd

Jeżeli w przyszłości będziesz rozstawać się ze wspólnikiem to nie ma sensu tutaj opisywać jak to zrobić jeżeli jesteście „dogadani”. Jeden z Was może otrzymać wszystkie udziały, albo możecie zlikwidować spółkę. To żadna sztuka.

Co jednak jeżeli wszelkie Wasze próby porozumienia będą kończyły się albo na składaniu ofert wykupu za cenę, delikatnie rzecz ujmując, nierynkową albo groźbach o puszczaniu z torbami, w skarpetkach lub w innych częściach garderoby.

Kiedy w spółce z o.o jest dwóch wspólników posiadających równą ilość udziałów naprawdę nie trudno o totalny pat.

Czy można wtedy zwrócić się o pomoc do sądu? Można.

W Kodeksie Spółek Handlowych jest  przepis, który pozwala sądowi na orzeczenie rozwiązania spółki z o. o.

Przepis dość mgliście stanowi, że podstawą do takiej ingerencji sądu mogą być „inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki”. Co to oznacza? Na przykład trwały, nieprzemijający i uniemożliwiający dalsze funkcjonowanie spółce konflikt wspólników.

Na pierwszy rzut oka przepis-marzenie: nie dogadujemy się ze wspólnikiem? Bierzemy świadków, drukujemy kilka nieuprzejmych e-maili jako dowód sporu i ruszamy po zwycięstwo do sądu. Otóż powiedzieć, że sądy niechętnie korzystają z możliwości orzeczenia rozwiązania spółki z o. o. byłoby nadużyciem.

Sądy traktują taką ewentualność jako absolutny wyjątek, a z publikowanych orzeczeń wynika, że są to sprawy równie rzadkie jak kawałek nadbałtyckiej plaży niezajęty parawanem. Taki stan rzeczy wynika z prostego założenia, że konflikt jest niejako wpisany w biznes, a umiejętności koncyliacyjne (zdolność do dogadania się ? ) powinny być przez wspólników wyssane z mlekiem matki.

Zapamiętaj więc, że spółki z o.o tak łatwo nie da się „wyprowadzić”.

Wypowiedzenie umowy w spółkach osobowych i cywilnej

Nieco inaczej jest w tzw. spółkach osobowych czyli jawnej, komandytowej czy cywilnej.

Tutaj wspólnik może zawsze i bez jakiegokolwiek uzasadnienia wypowiedzieć swój udział w spółce trzy lub sześć miesięcy (w zależności od spółki) miesiące przed końcem roku obrachunkowego.

W praktyce koniec roku obrachunkowego przypada na 31 grudnia, a zatem pismo zawierające oświadczenie o wypowiedzeniu powinieneś doręczyć np: najpóźniej na koniec września.

Instrument bardzo skuteczny, ale gdy potrzeba zakończenia swojej aktywności w spółce pojawi się… w styczniu, perspektywa czekania kilkunastu miesięcy może dać CI się we znaki.

Inną możliwością jest tzw. wypowiedzenie z ważnych powodów. Niewątpliwymi zaletami takiego rozwiązania jest to, że wypowiedzenie można złożyć w każdym czasie, a skutek odnosi ono… natychmiast. Problem w tym, że powołanie się na „ważne powody” wymaga ich przytoczenia, a w przypadku sporu – wykazania ich prawdziwości w sądzie.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Regulamin konkursu

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

klauzla na wyrokuWyobraź sobie, że wychodzisz z sali sądowej z poczuciem pełnej satyskacji: kwestie prawidłowego wykonania zamówienia rozstrzygnięte, pieniądze za niezapłaconą fakturę zasądzone, a przeciwnik – obrócony w perzynę.

Kiedy jednak już emocje (i piana z szampana🥂) opadną warto odpowiedzieć sobie na pytanie:

Co zrobię jak druga strona do wyroku się nie zastosuje?

Czas bowiem nieubłaganie mija, batalia sądowa staje się jedynie mglistym wspomnieniem, a zapłaty jak nie było tak nie ma.

I cóż z tego, że jest wyrok. To tylko papier.

Dopiero na tym etapie zaczyna do każdego docierać świadomość, że wyrok na tyle zmienia otaczającą nas rzeczywistość na ile inne osoby będą się do niego stosować.

A co jeśli się nie stosują?

Cóż, na szczęście możesz liczyć na wsparcie sądów i komorników (wiem, że się tym tekstem wystawiam 😄 proszę o litość w komentarzach…)

Jest tylko jeden warunek: potrzebna ci klauzla na wyroku.

Klauzula prawomocności

Klauzula prawomocności oznacza, że rozstrzygnięcie sądu jest prawomocne („ostateczne”).

Taka klauzla na wyroku jest potrzebna, aby wykazać że np.: w stosunku do Ciebie pozew został prawomocnie oddalony.
Co do zasady warto się zawsze w taką klauzulę zaopatrzyć, aby móc wykazać, że sprawa jest ostatecznie zamknięta.

 

Klauzula wykonalności

Klauzula wykonalności uprawnia do skierowania wyroku do komornika w celu egzekucji pieniędzy.
Pamiętaj, że w przeciwieństwie do klauzuli prawomocności sąd wyda Ci tylko jeden odpis wyroku z taką klauzulą (nazywa się on wtedy „tytułem wykonawczym”).

Absolutnie nie wolno zgubić tytułu wykonawczego!

 

Wzmianka o wykonalności

Wzmiankę o wykonalności nadaje się na tę część rozstrzygnięcia, która nie podlega egzekucji przez komornika, ale sąd może „przymusić” do stosowania się do wyroku.

W praktyce oznacza to publikację/przesłanie przeprosin lub sprostowania, albo wydanie dokumentów/dowodów będących w posiadaniu drugiej strony.

Sąd będzie w takim postępowaniu okładał nieszczęśnika grzywnami, aż zastosuje on się do treści wyroku.

Nie jest to klauzla na wyroku, ale w potocznym rozumieniu za taką się uznaje „wzmiankę”.

 

Klauzula na wyroku – najważniejsze informacje:

  • wniosek o klauzulę będzie Cię kosztować 6 zł opłaty kancelaryjnej
  • wniosek kieruje się do sądu I instancji, chyba że akta sprawy nadal znajdują się w sądzie II instancji (np.: kilka dni lub tygodni po sprawie),
  • bezpośrednio po sprawie uzyskanie klauzuli może potrwać – w zależności od sądu – od kilku dni do kilku tygodni.
  • warto zainteresować się uzyskaniem klauzuli zanim zaistnieje potrzeba skorzystania z niej.
  • Gdy o klauzulę wystąpisz kilkanaście miesięcy czy nawet lat po wyroku to zapewne minie dobrych kilka tygodni zanim akta z archiwum trafią do sędziego celem nadania klauzuli.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

Zobacz także:

  • Ile może kosztować przegranie sprawy w sądzie – Każdy proces wiąże się z ryzykiem.Odzyskiwanie faktury dla Twojej agencji reklamowej także. Przegranie sprawy w sądzie to koszty które warto z góry znać.
  • Ryzyko przegrania sprawy – Gdy agencja marketingowa idzie do sądu to nie tylko szansa na odzyskanie pieniędzy. To także ryzyko przegrania sprawy.Na szczęście to da się oszacować.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

oświadczenie o potrąceniu agencja reklamowaPotrącenie. Kompensacja. Wzajemne umorzenie. Zaliczenie. Rozliczenie bezgotówkowe. Rozliczenie saldami.

Pewnie słyszałeś różne określenia na tą czynność, ale tym właściwym będzie „potrącenie”.

Z góry przepraszam, ale  tym wpisie będzie trochę prawniczo, bo i temat jest troszkę prawno-abstrakcyjny.

Ale obiecuję też, że nie będę szczędzić przykładów 😄.

Jak rozliczyć się gdy jesteście sobie wzajemnie winni pieniądze

Mógłbym napisać: potrącenie jest możliwe, gdy strony są w stosunku do siebie wzajemnie dłużnikami i wierzycielami i posiadają wymagalne wierzytelności pieniężne.

W rzeczywistości chodzi o to:

Klient jest Ci winien pieniądze (za fakturę)

Ty jesteś winien klientowi pieniądze (za karę umowną).

Potrącenie będzie więc polegać na tym, że klient robi Ci przelew pomniejszony o tą karę umowną.

Oczywiście jest możliwe, że klient zrobi Ci przelew na całą fakturę, a Ty przelejesz mu całą karę umowną. Tak też można, ale potrącić jest dużo łatwiej.

I bezpieczniej.

Bo jeżeli to Ty rozliczasz się ze swoim podywkonawcą-freelancerem to zdecydowanie lepiej jest skorzystać z potrącenia niż liczyć, że druga strona będzie „poczuwać się” do przelewu naliczonej kary jak już sama dostanie całą zapłatę.

Potrącenie kwoty większej z kwotą mniejszą

Osobiście nie lubię słowa „kompensacja”, bo ono sugeruje, że potrącić można tylko tak żeby wyszło „na zero”.

Absolutnie nie jest to prawdą.

Potrącić (potrącać?) można ze sobą kwoty w różnych wysokościach i wtedy ta mniejsza znika (no dobrze, umarza się 😄), a do zapłaty pozostaje większa.

Przykład:

  • Masz fakturę na 300 zł, a podwykonawca na 500 zł. Potrącasz swoją fakturę i musisz dopłacić różnicę 200 zł.
  • Masz fakturę na 1000 zł, a podwykonawca na 200 zł. Potrącasz i możesz żądać zapłaty 800 zł.

Gdy jedna ze stron nie zgadza się z potrąceniem

Potrącenie jest czynnością jednostronną. To nie umowa czy aneks gdzie musisz prosić, grozić albo szukać konsensusu żeby druga strona wyraziła zgodę na potrącenie. To znaczy konsensus jest zawsze super, ale nie jest konieczny.

Jednostronność czynności oznacza, że gdy tylko otrzymasz pismo (o czym poniżej), albo doręczysz takie oświadczenie drugiej stronie to dochodzi do potrącenia.

Czy można kwestionować potrącenie? Można.

Jeżeli to Tobie klient potrącił fakturę to jedynym sposobem wykazania czy potrącenie było zasadne czy też nie (bo np: kara umowna została niesłusznie naliczona) jest złożenie pozwu o zapłatę zaległej faktury.

Jeżeli to Ty dokonałeś potrącenia i nie masz już nic do zapłacenia to pozostaje Ci czekać 😄. Druga strona albo odpuści, albo złoży pozew.

W obydwu takich przypadkach sąd będzie badał skuteczność potrącenia czyli czy były podstawy do jego dokonania. Przy potrącaniu faktur to raczej dość oczywista sprawa, ale przy karach umownych czy odszkodowaniu pewnie wymagane będzie przesłuchanie świadków i przeprowadzenie innych dowodów.

Pamiętaj również, że to strona która powołuje się na potrącenie musi udowodnić w sądzie, że były do tego podstawy.

Jeżeli więc potrąciłeś podwykonawcy z faktury kary umowne za zwłokę to w sądzie musisz co najmniej wykazać:

  • jaką umowę zawarłeś z freelancerem i jakie w niej były kary umowne
  • jaki termin freelancer miał na wykonanie dla Ciebie zleceneia
  • ile i dlaczego ten termin został przez kontrahenta

Wzór oświadczenia o potrąceniu

Potrącić można na różne sposoby.

Można potrącić w sposób dorozumiany czyli po prostu zrobić zrobić mniejszy przelew. Jesteś winien 500 zł, a naliczyłeś karę
100 zł to robisz przelew na 400 zł i uważasz temat za zamknięty. Podwykonawca jest tobie winny pieniądze, ty jesteś mu winien pieniądze, a więc teoretycznie z okoliczności sprawy wynika, że sobie to kompensujecie. Nie polecam jednak tego sposobu, bo sądy są dość niekonsekwentne w zakresie tego czy tak „milcząco” można cokolwiek potrącić.

Lepszym sposobem jest pokuszenie się o opis przelewu. W tytule przelewu wpisz co najmniej „Potrącenie FV/120/18 z karą umowną 100 zł, do zapłaty pozostało 400 zł”. To już wiele wyjaśnia i w razie potrzeby może być dowodem w sądzie.

Jeszcze lepszym sposobem jest wysłanie e-maila.

„Witam

Zrobiłem przelew na 400 zł za fakturę FV/98/18. Potrąciłem 100 zł kary umownej, bo projekt został oddany 5 dni po terminie”

Dla najpoważniejszych spraw zarezerwowałbym list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru [tutaj możesz przeczytać kilka słów o doręczaniu pism listami poleconymi].

Wzór:

Miejscowość, data

Imię i nazwisko

adres

 

OŚWIADCZENIE O POTRĄCENIU

 

Działając mieniem własnym oświadczam, że potrącam kwotę 100 zł przysługującą mi w stosunku do Pana z tytułu kary umownej z kwotą 500 zł należną Panu z tytułu wykonania usług stwierdzonych fakturą FV/120/18.

W wyniku potrącenia do zapłaty pozostało 400 zł i kwota ta została przelana na Pana rachunek bankowy wskazany w powyższej fakturze VAT.

Tytułem wyjaśnienia podaję, że w łączącej nas umownie zlecenia z dnia 18.04.2018 r. o wykonanie prac programistycznych w §12 zastrzeżona została kara umowna na wypadek opóźnienia z wykonaniem przez Pana usługi. Zgodnie z §6 wszystkie prace powinny być ukończone do dnia 13 maja 2018 r., ale projekt został przez Pana ukończony dopiero w dniu 18.05.2018 r. co potwierdza korespondencja elektroniczna z tego dnia. 

Przez wzgląd na powyższe naliczenie kary umownej, a następnie jej potrącenie z FV/120/18 było zasadne.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Zobacz także:

  • Rozdrobnienie roszczenia – jak zminimalizować ryzyko postępowania sądowego, gdy sprawa dotyczy stricte sporu prawnego.
  • Zawezwanie do próby ugodowej – co to jest postępowanie pojednawcze i jako może pomóc Ci odzyskać pieniądze, albo uniknąć przedawnienia faktury.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

paczka z materiałami reklamowymiNiedawno zakończyłem arcyciekawą sprawę przeciwko znanej firmie kurierskiej.

Nie będę naginać rzeczywistości: w paczce nie były materiały reklamowe 😃.

Ale przecież być mogły!

Wyobraź sobie, że właśnie czekasz na materiały z drukarni. Termin goni, klient tupie nogami, a paczka już w drodze.

Tyle, że paczucha ostatecznie trafia do Ciebie jakby prosto spod prysznica.

Zawartość dosłownie pływała.

Kurier coś tam wymamrotał, że ponoć magazyn zalało, bo „napewno on jej nie zmoczył”.

Chwytasz więc szybko za słuchawkę i dzwonisz na infolinię:

„zgłaszam, że trafiła do nas uszkodzona paczka z materiałami reklamowymi”

Ale na infolinii nikt nie chce z Tobą drzeć kotów.

Ba, nawet Cię zapewniono go, że dostaniesz „pełne odszkodowanie” więc nie ma powodu żeby paczki nie odbierać.

Z akcentem na „pełne”.

Paczka więc została odebrana i tutaj zaczynają się schody. A właściwie równia pochyła.

Odszkodowanie faktycznie w trymiga zostało Ci przyznane.

Ba, nawet wypłacone. Pełne.

Pełne 500 zł.

Wartość zawartości paczki? 10.000 zł.

Zapytasz jak to możliwe?

Regulamin chroni konsumentów, nie przedsiębiorców

Przewoźnik umieścił w swoim regulaminie takie zapisy:

Odpowiedzialność Przewoźnika X wobec Konsumentów z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania Usługi
przewozowej regulują przepisy Prawa przewozowego,
2. Odpowiedzialność Przewoźnika X wobec innych osób niż Konsumenci z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania
Usługi przewozowej regulują przepisy Prawa przewozowego, z zastrzeżeniem poniższych postanowień:
1) Odpowiedzialność Przewoźnika X z tytułu utraty, ubytku lub uszkodzenia przesyłki ogranicza się do najniższej z
poniższych kwot:
zadeklarowanej wartość przesyłki,
rzeczywistej, zwykłej wartości przesyłki,
kwoty 500 złotych.

Konsument „OCZYWIŚCIE, ŻE JEST CHRONIONY” przez prawo przewozowe i przewoźnik zastrzegł to w regulaminie niemalże dużymi literami.

Ale ponieważ Ty prowadzisz agencję reklamową to jesteś przedsiębiorcą.

Dla Ciebie więc przewoźnik zastrzegł , że ogranicza swoją odpowiedzialność do 500 zł.

Nie ważne czy w paczce były tenisówki czy kilkaset lakierowanych folderów reklamowych.

Nie jesteś konsumentem? Twoje odszkodowanie to 500 zł.

I to nic, że prawo przewozowe zupełnie inaczej reguluje kwestie odszkodowania, bo …patrz: regulamin.

Reklamacja u przewoźnika, czy nawet surowe adwokackie wezwanie do zapłaty nic nie wskórają

Pozostaje Ci sąd.

Regulamin a prawo przewozowe

Moja sprawa tak naprawdę sprowadzała się do sporu prawnego, który sąd miał rozstrzygnąć:

„czy przewoźnik może regulaminem ograniczyć swoją odpowiedzialność w stosunku do przedsiębiorcy za zniszczenie/utratę paczki – wbrew prawu przewozowemu”?

I okazało się, że ….. nie może 😁.

Sąd przedstawił tutaj dwutorową argumentację:

  1. Nie wykazano, aby odbiorca paczki zaakceptował regulamin, czy nawet miał możliwość się z nim zapoznać.
  2. Przepisy prawa przewozowego mają charakter bezwzględnie obowiązujący i nie mogą być modyfikowane regulaminem.

Bezwzględnie. Nie mogą być modyfikowane.

Co to oznacza?

Że zawsze stosuje się prawo przewozowe, a w tym zakresie regulamin jest nieważny.

Paczka z materiałami reklamowymi i faktura VAT

Jakie więc klient ostatecznie otrzymał odszkodowanie?

Dokładnie takie jak przewiduje prawo:

Art.  80.  [Odszkodowanie w przypadku utraty lub ubytku przesyłki]

1. Wysokość odszkodowania za utratę lub ubytek przesyłki nie może przewyższać wartości, którą ustala się na podstawie i w następującej kolejności:

1)ceny wskazanej w rachunku dostawcy lub sprzedawcy albo
2)ceny wynikającej z cennika obowiązującego w dniu nadania przesyłki do przewozu bądź
3)wartości rzeczy tego samego rodzaju i gatunku w miejscu i czasie ich nadania.

Na zawartość przesyłki była faktura VAT więc nie było najmniejszego problemu z wykazaniem jej wartości.

Więc jeżeli Twoja paczka z materiałami reklamowymi również „zażyła kąpieli” to… walcz o swoje.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Rubén Bagüés on Unsplash

jak zachować się w sądzieDla zdecydowanej większości osób (źródło: badania własne 😃) wizyta w sądzie w związku ze sprawą o zapłatę jest najczęściej ich pierwszym kontaktem z sądem w życiu.

Myślę, że stres tutaj występujący jest wyższy niż przy innych sprawach cywilnych.

Z jednej strony potęguje go fakt, że Twój  szacowny przeciwnik procesowy pełnymi garściami czerpie ze efektów Twojej pracy (a Ty masz nieuregulowaną fakturę).

 Z drugiej zaś strach przed nieznanym, a więc realiami sądowymi.

Tymczasem sąd to teatr i jeżeli dobrze przygotujesz się do swojej roli to jest szansa, że wyjdziesz cało z opresji.

Poniżej znajdziesz moje 10 porad dotyczące tego jak zachować się w sądzie.

Co warto wiedzieć, co robić, czego nie robić i czego zdecydowanie nie robić.

#1 Właściwy strój

Pierwsze wrażenie ma to do siebie, że trudno je zmienić.

Brzmi banalnie, ale naprawdę postaraj się, aby było ono jak najlepsze. Ubierając się w sposób schludny i elegancki prezentujesz się zdecydowanie lepiej i okazujesz sądowi swój szacunek.

W mojej ocenie u Pań dobrze widziany jest tylko delikatny makijaż.

U Panów garnitur to zazwyczaj ciut za dużo, wystarczy marynarka.

Wszelkie t-shirty zdecydowanie odpadają 😳.

#2 Telefon i guma

Dwie rzeczy są niezmienne: telefon dzwoniący w trakcie rozprawy i wpadka z żuciem gumy na sali sądowej.

Mało co potrafi już na wstępie tak zirytować sąd.

Przed wejściem na salę wycisz telefon i wyrzuć gumę!

Niby oczywiste…, ale zdarza się częściej niż myślisz.

#3 Właściwe miejsce

Wchodząc na salę sądową musisz zająć właściwe miejsce na jednej z dwóch ław.

Jest na to prosty sposób: stojąc frontem do sędziego, jeżeli jesteś powodem to zajmij ławkę po twojej lewej ręce, a jeżeli jesteś pozwanym to ławkę po prawej.

Ja mam na to taki sposób, że wchodząc na salę trzymam teczkę np: w prawej ręce jeżeli będę siadać po prawej stronie (za pozwanego).

Oczywiście jeżeli pomylisz ławki to sąd zwróci Ci uwagę i wskaże właściwe miejsce. To nie będzie koniec świata!

Mimo wszytko dobrze jest zacząć proces od wejścia pewnym krokiem i zajęcia właściwego miejsca. Pokazujesz w ten sposób, że wiesz jak zachować się w sądzie.

#4 Obyczaje sali sądowej

Wszelkie wypowiedzi i odpowiedzi na pytania wygłaszasz na stojąco.

Do sędziego zwracaj się „Wysoki Sądzie”.

O drugiej stronie mów „powód/pozwana”, albo używaj imienia z per Pan 🙂 np:”Pan Tomasz”, ewentualnie „Pan Kowalski”.

Forma „on/ona” jest źle widziana, bo komunikuje brak szacunku.

#5 Nie spiesz się

Bardzo wiele błędów i faux pas popełnianych jest w skutek pośpiechu.

Tymczasem w sądzie niewiele rzeczy dzieje się w sposób nagły, nieodwracalny i wymagający natychmiastowej reakcji.

No, może na filmach 😆.

Jeżeli druga strona mija się z prawdą to spokojnie poczekaj, aż skończy swoją wypowiedź.

Wtedy poproś sąd o możliwość ustosunkowania się.  Refleks tutaj nie gra żadnej roli, to nie ping pong 😜.

Wszystko ma tutaj swój czas i miejsce.

Stawiaj raczej na rzeczowe argumenty i przemyślane wypowiedzi niż na cięte i szybkie riposty.

#6 Nie przerywaj

Nie przerywaj wypowiedzi swojego przeciwnika procesowego, a już napewno nie retorycznym pytaniem „dlaczego tak kłamiesz?”, albo banalnym „ale to nie jest prawda”.

Brzmi absurdalnie? To się naprawdę zdarza. Nagminnie.

Skup się raczej na notowaniu kwestii, do których będziesz chciał odnieść się w swojej wypowiedzi, albo przygotowuj celne pytania.

#7 Nie okazuj negatywnych emocji

Na niekorzystne dla siebie zeznania strony najczęściej reagują albo ironicznym śmiechem, albo uszczypliwymi komentarzami pod adresem świadka lub strony.

Takie zachowanie praktycznie gwarantuje Ci reprymendę ze strony sądu.

Często odnoszę wrażenie, że strony zachowują się w ten sposób, gdyż podświadomie obawiają się, że brak takiej reakcji (niedowierzanie, frustracja nieprawdziwymi zeznaniami) sprawi, że świadek jest dla sądu wiarygodny.

Jeżeli przeciwnikowi powinie się noga to również warto zachować „poker face” 😎.

Pycha kroczy przed porażką.

Zdecydowanie tego odradzam.

#8 Mów krótkimi zdaniami i rób przerwy

Pomimo, że rozprawy są już nagrywane w systemie audio-video to jednak nadal praktyką jest sporządzanie protokołu, do którego sędzia dyktuje wypowiedzi stron i świadków.

Swoje wypowiedzi formułuj więc w sposób zwięzły i krótki (1-2 zdania naraz) po czym rób przerwy, aby sędzia mógł podyktować twoją wypowiedź protokolantowi.

Kolejną wypowiedź zacznij dopiero, gdy protokolant zakończy zapisywanie poprzedniej (w praktyce oznacza to ustanie stukotu klawiatury komputera).

Wiem, że jest to mało intuicyjne, ale dla sędziego nie ma nic gorszego niż „kowalstwo procesowe”.

Co to oznacza? Kowalem sędzia się staje kiedy usiłuje przekuć słowotok świadka/strony na zwięzły protokół (zasłyszane lata temu na praktykach w sądzie 😉).

#9 Zadawaj pytania świadkom jeżeli ma to sens

W sądzie spotkasz się też ze świadkami, którzy albo chcą bardzo pomóc stronie przeciwnej, albo bardzo zaszkodzić tobie.

Najczęściej świadek chce zrobić jedno i drugie.

Jeżeli każda wypowiedź świadka „pogrąża” Ciebie (i to niezależnie od tego czy świadek zeznaje prawdę czy nie) to nie ma sensu zadawać mu licznych pytań.

Pamiętaj, że bardzo wiele kwestii nie da się zweryfikować, a więc świadek może całkowicie bezkarnie zeznawać co mu się podoba.

Przykładowo nikt nie sprawdzi czy faktycznie na spotkaniu w czerwcu 2016 r. obiecywałeś, że logotyp dla marki zrobisz w gratisie.Wypytywanie o to świadka w celu dojścia do prawdy będzie miało zgoła odwrotny skutek. Będzie on jeszcze bardziej usilnie twierdził, że tak i owszem: OBIECAŁEŚ!

Nie miej poczucia, że musisz świadka zasypać pytaniami (bo tak się robi w sądzie..), albo że jeżeli tego nie zrobisz to znaczy, że zeznał on prawdę.

Czasami naprawdę warto nie zadać żadnego pytania.

#10 Pytaj

Jeżeli występujesz w sądzie bez pełnomocnika to sąd powinien udzielać Ci niezbędnych wyjaśnień, co do procedury i prawa.

Nie bój się więc pytać sądu jeżeli czegoś nie rozumiesz. Po prostu wstań i poproś o kilka słów wyjaśnienia.

Z moich obserwacji taka prośba o wyjaśnienie zazwyczaj spotyka się z serdecznością sądu.

W najgorszym przypadku sąd w sposób beznamiętny wyjaśni Ci zagadnienie prawne.

Nigdy, prze-ni-gdy nie spotkałem się z tym żeby sąd był zirytowany, że nie-prawnik czegoś nie wie o prawie.

Dziwne więc że tego najbardziej się boimy…

Jak zachować się w sądzie i … poza nim

W bonusowej 11-nastej poradzie udzielę Ci przestrogi: nie rozmawiaj o sprawie w sądzie.

Wychodząc z sali sądowej powstrzymaj się od komentarzy i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

Wytrzymaj te kilka chwil aż do opuszczenia budynku sądu, zwłaszcza jeżeli masz żal co do wyniku lub przebiegu sprawy.

To dobra reguła. Zawsze mi służyła. Zostawiam Ci rozgryzienie dlaczego 😀.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

 

Zobacz także:

  • Jak napisać odpowiedź na pozew – musisz odpowiedzieć na pozew.To znaczy Ty nic nie musisz, ale powinieneś to zrobić.Jeżeli nie chcesz przegrać. Podzielę się z Tobą 7 tipsami jak to zrobić.
  • Ile może kosztować przegranie sprawy w sądzie – Każdy proces wiąże się z ryzykiem.Odzyskiwanie faktury dla Twojej agencji reklamowej także. Przegranie sprawy w sądzie to koszty które warto z góry znać.

Podziękowania dla:

  • Photo by ian dooley on Unsplash