adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

Klient uniemożliwia wykonanie umowyZdarza się, że największym wrogiem projektu jest sam klient jeżeli ów klient uniemożliwia wykonanie umowy.

Sposobów na uprzykrzenie Ci życia jest zapewne multum, ale chciałbym skupić się na bardzo konkretnym przykładzie.

Zarządzasz dla klienta kilkoma kontami na mediach społecznościowych.

Aktualizujesz fanpage’a, przygotowujesz atrakcyjne grafiki, wrzucasz zdjęcia na instagrama i generalnie stajesz na głowie żeby profil zwiększył zasięg, a klient pozyskał aktywnych i zainteresowanych fanów.

Pewnego ranka, wyciskając z siebie siódme poty nad kolejnym postem sprzedażowym z najwyższej półki, od niechcenia sprawdzasz rachunek bank.

I co?

A no Twoja ostatnia faktura dla TEGO klienta (tego dla którego owe siódme poty..) jest nie zapłacona.

Kilka klików dalej i okazuje się, że… również i poprzednia TAK JAKBY nie została zapłacona.

Wzbijając się na wyżyny dyplomacji, kultury, ogłady i ogólnie pojętej kurtuazji biznesowej smarujesz do klienta e-maila.

Że dzień dobry, witam, fanpage osiągnął kolejny milestone, gratuluję, tak trzymać i że „nie wiem czy dotarła faktura więc załączam jeszcze raz”.

I co?

I cisza.

Tydzień później piszesz już bardziej stanowczego e-maila „proszę zapłacić, bo będę musiał wstrzymać się z prowadzeniem kont”.

Tym razem odpowiedź jest błyskawiczna, ale nie taka jakiej byś się spodziewał.

Klient zmienia wszystkie hasła do kont na social media i przestaje odbierać telefony.

Game Over?

Niezupełnie.

Kiedy klient uniemożliwia wykonanie umowy

W jednym z moich najbardziej popularnych postów przekonywałem już Cię, że umowy z tobą nie da się tak po prostu „zerwać”.

Jest jednak taki przebiegły gatunek lisów biznesowych, które uważają, że jeżeli nie masz możliwości dla nich dalej pracować to nic Ci się nie należy 😆.

Nic bardziej mylnego.

Artykuł 639 kc stanowi, że “Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego”.

Kiedy więc doznasz przeszkody ze strony klienta?

Jeżeli Twoim zadaniem, maksymalnie upraszczając sprawę, jest wrzucanie kontentu na fejsa to zabranie Ci dostępu do profilu trzeba ocenić jednoznacznie:

Klient uniemożliwia wykonanie umowy.

Wynagrodzenie dla tych co gotowi

Pewna marka piwa jest dla tych co się znają, a wynagrodzenie jest dla tych co są gotowi.

Do czego? Do dalszego wykonywania umowy.

Wspomniany przepis wymaga bowiem od Ciebie wykazania, że naprawdę bardzo chciałeś wykonać umowę do końca.

Dajmy na to, że klient zamówił u ciebie pakiet 100 postów, ale hasła pozbawił Cię już po 50-ciu.

W takim przypadku kluczowym jest, abyś napisał do klienta i jasno wskazał, że:

  • potrzebujesz hasła do konta
  • brak hasła uniemożliwia Ci wykonanie umowy
  • chcesz napisać o opublikować pozostałe 50 postów

Całość powinieneś okrasić rozsądnym terminiem w jakim klient powinien Ci owo hasło zapewnić.

Oboje wiemy, że przywrócenie hasła to 10 sekund, ale daj klientowi zwyczajowe 7 dni 😄.

Jeżeli nic się nie zmieni to pozostaje Ci skorzystać z windykacji „miękkiej” i „twardej„, aby odzyskać należne Ci wynagrodzenie.

*****

Chciałbyś może otrzymać wzorek takiego pisma do klienta do klienta w pliku pdf?

Jutro prześlę go czytelnikom mojego newslettera.

Aby go otrzymać wystarczy jeden *klik*.

Przegapiłeś tego newslettera a po prostu „musiszgomieć” ?

Daj mi znać w komentarzu, a wyślę go ponownie specjalnie dla Ciebie 😎.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Niekończące się poprawki -Jeżeli trafiłeś tutaj googlując „niekończące się poprawki” to znaczy, że naprawdę jesteś w opałach.Spokojnie, jest na to rada i to nawet bez pisemnej umowy.
  • Długie milczenie klienta przy poprawkach – Milczenie klienta przy poprawkach? Sprawdź co zrobić z klientem, który obiecuje zgłosić zastrzeżenia, ale ciągle odkłada je w czasie.

Podziękowania dla:

  • Photo by NordWood Themes on Unsplash

nabywa autorskie prawa majątkoweW życiu każdego właściciela agencji reklamowej prędzej czy później pojawi się pytanie w jaki sposób się nabywa autorskie prawa majątkowe.

A pytanie to staje się tym bardziej palące im bardziej powiększa się agencja.

Oczywiście jest możliwym, że jesteś wszechstronnie uzdolnionym freelancerem który koduje, projektuje, robi grafikę i pisze copy. Bardziej prawdopodobnym jest jednak, że przy wykonaniu projektów wspomaga Cię liczne grono innych kreatywnych specjalistów.

I tutaj nie raz przekonałem się, że „od kuchni” funkcjonuje to w następujący sposób:

Przychodzi do Ciebie klient z fajnym zleceniem „na już”. Wtedy szybko starasz się „dopiąć” negocjacje i równocześnie już zbierasz ekipę, która ten projekt pomoże zrealizować.

Kolejnym etapem jest (oczywiście) twórczy chaos popełniany przy akompaniamencie dziesiątek e-maili i telefonów.

A sam koniec wszyscy liczą, że klient będzie zadowolony, faktury opłacone.

Czyli biznesowy happy end 😃.

A któż by go nie chciał?

Prawa autorskie wtedy jawią się jako mało istotny szczegół w zestawieniu z wyzwaniami jakie stawiał projekt.

Tymczasem…

Nie możesz przenieść więcej niż sam posiadasz

Biblijne mądrości uczą nas, że z pustego i Salomon nie naleje.

I to oczywiście jest prawda.

Możesz się w umowie zobowiązać, że przeniesiesz na klienta WSZYSTKIE prawa autorskie do projektu.

A dla pewności podpisać się pod taką umową obiema rękoma.

Nie ma jednak takiej możliwości, abyś przeniósł na klienta więcej praw niż sam posiadasz.

Nawet jeżeli w umowie stoi napisane, że przenosisz WSZYSTKIE prawa to projektu to w rzeczywistości przenosisz wszystkie jakie faktycznie posiadasz.

Dajmy na to, że teksty na zakodowaną przez Ciebie na stronę internetową przygotował Ci zewnętrzny copywriter.

Jeżeli nie podpisałeś z nim umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych do tekstów to praw tych nie nabyłeś.

I to nawet jeżeli sumiennie opłaciłeś fakturę za copy!

W takim przypadku Twój klient nabywa autorskie prawa majątkowe, ale tylko te które Ty posiadałeś oddając stronę.

A część tekstowa strony? Cóż w tym zakresie umowa jest „bezskuteczna”.

Znaczy się nie odnosi żadnego skutku prawnego. Prawa nie przechodzą.

W przeważającej większości przypadków nie jest to jednak problem.

Dlaczego?

Bo zwyczajnie „sprawa” nigdy nie wychodzi na jaw 😃.

Klient uważa, że nabył całe prawa. Copywriter jest zadowolony, bo otrzymał całe wynagrodzenie.

A ty masz zamknięty kolejny projekt i możesz tego wieczoru zasnąć snem sprawiedliwego.

Ale gdyby wspomniany „biznesowy happy end” nie nadszedł warto zadbać, aby móc rozliczyć się ze wszystkich przenoszonych praw.

Autor automatycznie nabywa autorskie prawa majątkowe

Jeżeli to Ty jesteś Twórcą to prawa autorskie od razu przysługują Tobie.

Nie, nie musisz zawierać umowy sam ze sobą 😃.

Ani pisać żadnych oświadczeń.

Żeby nie było żadnych wątpliwości to nawet w prawie autorskim znalazło się takie, nie pozostawiające żadnych złudzeń, postanowienie:

„Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Jeżeli korzystasz z podwykonawców/freelancerów/kreatywnego outsourcingu, albo nawet pomocy siostry-graficzki to musisz zawrzeć z nimi umowę na przeniesienie autorskich praw majątkowych.

I to koniecznie w formie koniecznie pisemnej!

Nawet Twój wspólnik nie może się od tego wymigać, bo z samego faktu, że prowadzicie wspólnie działalność nie wynika i że prawa są wspólne.

Po po prostu przygotuj jeden szablon takiej umowy i wyrób w sobie nawyk korzystania z niego.

Możesz nawet podpatrzyć postanowienia dotyczące praw autorskich w moim wzorze umowy dla agencji reklamowej.

Umowa o pracę z klauzulą przeniesienia praw autorskich

Jak pisałem już w tym artykule prawo autorskie przewiduje, że pracodawca bez dodatkowych formalności może nabyć prawa do projektu wykonanego przez swojego pracownika.

Art. 12. [Utwory pracownicze]
1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Napisałem „bez dodatkowych formalności”, a to jednak nie do końca jest prawda.

Aby formalności stało się zadość musisz zadbać, aby nad projektami pracowali ludzie, którzy faktycznie mają takie obowiązki w umowie o pracę.

Jeżeli grafikę „dopieszcza” osoba zatrudniona do „pracy biurowej” to prosisz się o kłopoty.

Jeżeli nad stroną internetową pracuje u Ciebie ktoś na stanowisku „Web Designer” to wiesz, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu 😃.

Wtedy i tylko wtedy masz pewność, że Twoja agencja reklamowa skutecznie nabywa autorskie prawa majątkowe do strony.

Czy to są absolutnie wszystkie przypadki w jakich agencja reklamowa nabywa autorskie prawa majątkowe?

Może 😜.

Jutro opowiem o tym w moim newsletterze.

Aby go otrzymać wystarczy jeden *klik*.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Raj Eiamworakul on Unsplash

Wadliwe wykonywanie dzieła copyOd dawna brałem na tapetę wadliwe wykonywanie dzieła, ale przyznam szczerze: nie miałem pomysłu na dobry przykład 😃.

Internet jednak nie zawiódł i podczas buszowania z popołudniową kawką natrafiłem na idealny stan faktyczny.

Otóż problem tkwił w jakości pracy copywritera. Tekst zawierał liczne błędny stylistyczne, ortograficzne i interpunkcyjne. A zatem copy do poprawy, ale i tutaj konieczne były poprawki do poprawek. Zamawiający uznał, że adekwatnym narzędziem do wyegzekwowania poprawności warsztatowej tekstu będzie kara umowna. Copywriter nie chciał nawet o tym słyszeć.

A co na to kodeks cywilny?

Wadliwe wykonywanie dzieła czyli tekst nieukończony

Otóż jako zamawiający masz dwa rodzaje instrumentów: te z których możesz skorzystać po oddaniu copy, oraz te które Ci przysługują zanim copy zostanie ostatecznie oddane.

Skupmy się na tym drugim narzędziu.

Żeby jednak skutecznie z niego skorzystać musisz w swojej umowie z copywriterem zastrzec dwie kwestie:

  1. do przesłanego ostatecznego copy masz prawo wnieść uwagi i zażądać zmian
  2. copy musi być sporządzony zgodnie z zasadami poprawności językowej 

Odstąpienie od umowy lub potrącenie wynagrodzenia

Z art. 636 kc wynika, że:

Jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie.

Zatem jeżeli dostaniesz copy z błędami to możesz je zakwalifikować jako wadliwe wykonywanie dzieła przez copywritera.

W takim przypadku powinieneś wezwać wykonawcę do dostarczenia tekstu zgodnego z zasadami poprawności językowej  i wyznaczyć do tego odpowiedni termin np: 1-2 dni (najlepiej to z góry określić w umowie).

Przyjmijmy czarny scenariusz czyli jak tekst wróci do ciebie nieco „oczyszczony”, ale ciągle z błędami.

Masz wtedy do wyboru dwie opcje:

  1. odstąpić od umowy i zakończyć współpracę z tym copywriterem
  2. oddać tekst do korekty i obciążyć copywritera kosztami

Jeżeli zdecydujesz się od umowy odstąpić to przeczytaj tutaj jakie są skutki takiej czynności prawnej.

Natomiast żeby skutecznie obciążyć copywritera fakturą od korektora przeczytaj tutaj o potrąceniu.

Kara umowna od każdego źle postawionego przecinka byłaby niezła (ja bym zbankrutował…), ale jak widzisz i bez tego możesz zadbać o interes swojej agencji.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o zachowanie poufności przez współpracownika (NDA)

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Niklas Hamann on Unsplash

jak negocjować umowyTeorii o tym „jak negocjować umowy” spisano pewnie całe tomiszcza.

Pewnie wiele osób ma wyobrażenie, że w ekstra lidze zobowiązań umownych negocjatorzy są już na tak wysokim poziomie, że nawet kolor krawata ma znaczenie (a musi być koniecznie czerwony!).

Kiedy jednak przyjdzie określić w czym konkretnie są od Ciebie lepsi rzekomi superherosi negocjacji to udzielenie odpowiedzi do łatwych nie należy.

I czym różni się umowa na kilka milionów złotych od tej na kilkadziesiąt tysięcy czy nawet kilkaset złotych?

Otóż wyjaśnił mi to pewien mądry i doświadczony przedsiębiorca przy okazji takiej właśnie dużej umowy:

„Jak się pływa to na głębokości 2 metrów i 100 metrów ruchy wykonuje się te same”.

Czyli kwoty mogą rosnąć, ale fundamentalne zasady pozostają niezmienne.

Pozwól więc, że podzielę się z tobą trójką zasad, które poznałem przez lata negocjując umowy.

Zarówno te duże jak i te całkiem małe.

Jak negocjować umowy to tylko WIN-WIN

Zasada „win-win” to elementarz negocjacji. Nigdy nie możesz tracić z pola widzenia, że siadając do stołu chcesz załatwić sprawę. Nie chodzi o to żeby przechytrzyć przeciwnika czy obrócić drugą stronę w perzynę.

W negocjacjach oczywiście musisz zadbać o własny interes, ale jeżeli to będzie jedyne czym będziesz się kierować to szanse na zwarcie umowy są marne.

Nie popadaj jednak w skrajność i nie stawaj na głowie żeby tylko druga strona była zadowolona, bo wtedy… ty stracisz ochotę na ten deal.

Podając sobie ręce po podpisaniu umowy Ty i Twój kontrahent musicie mieć przekonanie, że odbywaj zrobiliście dobry interes.

Pozwól drugiej stronie zachować twarz

Zastanawiałem się nad tym czy nie umieścić tej zasady na początku, bo ona jest super ważna. Łatwiej będzie mi zilustrować czego nie robić: punktować „przeciwnika” niemiłosiernie na każdym kroku i na każdym jednym punkcie umowy. A że to jest źle, że tak nie można, że za dużo albo za mało przecinków, albo że „Sąd Najwyższy wypowiedział się w wyroku z dnia…”.

Jeżeli umowa wymaga zmian to należy je wprowadzić. Natomiast czynienie drugiej strony personalnie odpowiedzialnej za błędy i wytykanie ich w niczym nie pomaga. Dlatego dobrym nawykiem jest mówienie przy negocjacjach w liczbie mnogiej.

My.

Nasza umowa.

Nasze zmiany.

Bo nawet jeżeli na sercu leży Ci tylko i wyłącznie warsztatowa poprawność umowy…

Cóż, wyliczając jej mankamenty z boku wyglądasz jakbyś szukał winnego.

Wiadomo, że nie oskarżasz siebie.

A więc kogo? Drugą stronę.

Negocjuj nad otwartym plikiem z mową

Czy znasz to: wymiana dziesiątek e-mali, pliki doc nazywane „Umowa_09.09.18_ZMIANY_Wersja_ostateczna_v2”, funkcja śledzenia zmian, która rozświetla tekst całą tęczą kolorów i komentarze w pliku pokroju „nie zgadzamy się”.

Jak mus to mus, ale jeżeli  jest tylko taka możliwość: spotkaj się z drugą stroną, otwórzcie laptopy i poprawiajcie tekst umowy „na żywo”.

GWARANTUJĘ Ci oszałamiającą produktywność i oszczędność czasu.

W ten sposób w 3 dni udało mi się „dopiąć” projekt umowy, który w założeniach miał być negocjowany 2 miesiące (emailem, of course).

Po tym doświadczeniu przygotowania do negocjacji rozpoczynam od pytania „to kiedy możemy się wszyscy spotkać?”.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Brak czasu na czytanie?

 Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

kara umowna za brak zapłatyGdyby istniał prawniczy odpowiednik siedmiu grzechów głównych to zapewne „kara umowna za brak zapłaty” by się tam znalazła.

Z jakiegoś powodu ta klauzula-potworek prześladuje mnie w miarę regularnie i spotykamy się średnio raz na 2-3 lata.

Wrzesień 2018 był tym miesiącem kiedy znów w edytowanej umowie wypatrzyłem klauzulę kary umownej za nieterminowo opłaconą fakturę.

I co?

I jak zawsze ręka mi nie zadrżała, gdy trzeba było przycisnąć i przytrzymać backspace na klawiaturze 😜.

Odsetki vs kara umowna

Zacznijmy od tego, że za niezapłaconą w terminie fakturę należą się odsetki. Odsetki ustawowe, w transakcjach handlowych, umowne, maksymalne. Do wyboru do koloru, ale zasada jest ta sama: jeżeli nie regulujesz swoich zobowiązań to dojdą Ci jeszcze odsetki.

Z karą umowną jest nieco inaczej. Karę można zastrzec w umowie w tym celu, aby naprawienie szkody nastąpiło przez zapłatę określonej sumy.

Jak widzisz zarówno przy odsetkach jak i przy karze umownej mowa jest o niewykonaniu zobowiązania.

Diabeł tkwi w szczegółach, a tym szczegółem będzie coś co prawnicy nazywają „świadczeniem pieniężnym”.

Kara umowna za brak zapłaty jest nieważna

No dobrze, to pewnie już wywnioskowałeś z pierwszych dwóch akapitów 😁.

Postaram się to jednak przystępnie wyjaśnić.

To o czym powyżej pisałem czyli „świadczenie pieniężne” to w rzeczywistości bardzo prosta idea.

  • Jeżeli płacisz za fakturę to spełniasz „świadczenie pieniężne”. Świadczysz złotówki na konto.
  • Jeżeli z kolei masz przygotować np: projekt opakowania produktu to spełniasz „świadczenie niepieniężne”. Świadczysz swój projekt, a więc nie-pieniądze.

Dlaczego więc nie można zawrzeć postanowienia, ze należy Ci się kara umowna za brak zapłaty?

W moim ebooku pisałem trochę na temat zasady swobody umów i że naprawdę ciężko ją naruszyć.

W końcu agencja marketingowa musi płacić karę jak zawali z terminem, to dlaczego klient nie może zapłacić kary jak zawali z płatnością. Powinno być równo, prawda?

Jestem przekonany, że w 90% przypadkach takie było uzasadnienie zastrzeżenia w zleceniu, że kara umowna należy się za zwłokę z zapłatą.

Problem polega na tym, że kara umowna może być zastrzeżona tylko dla świadczenia niepieniężnego. To wynika wprost z przepisu:

Art. 483.
§ 1. Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna).
§ 2. Dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się z zobowiązania przez zapłatę kary umownej.

To uzasadnienie oczywiście nie powala i niewiele wyjaśnia.

Dlatego poratuje się świetnym wyrokiem Sądu Najwyższego (II CNP 16/09),  który trafia w samo sedno problemu:

Najwyższe odsetki jakie da się zastrzec to odsetki maksymalne (do dwukrotności wysokości odsetek ustawowych w stosunku rocznym). Wyższe są nieważne.

Ale kara umowna to nie odsetki, nie ma „kary umownej maksymalnej”.

Więc, gdyby dało się zastrzec karę umowną za niezapłaconą fakturę to pominięte zostałyby przepisy o odsetkach maksymalnych.

Dlatego ta klauzula jest nieważna, a ja nadal pozostanę bezlitosny z używaniem backspace’a 😜.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o obsługę kampanii Facebook Ads

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Podziękowania dla:

  • Photo by James McKinven on Unsplash