adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

zmienić właściwość sąduZawsze jestem poirytowany jak gdzieś wyświetli mi się reklama typu „skorzystaj z tego prostego tricku żeby…”.

Każdy wie, że to clickbait, ale i tak sporo klika, bo a nuż tym razem ktoś faktycznie chce mi zdradzić sekret jak spalić tłuszcz/zarobić bez wysiłku/rozkochać w sobie wszystkich.

Ja znam taki jeden prosty trick jak zmienić właściwość sądu.

Więc jeżeli trafiłeś tutaj, bo ostatni raz dałeś szansę tego typu zajawce to Twoja cierpliwość zostanie nagrodzona. Obiecuję 😄.

Tutaj pisałem o klauzuli umownej wyboru sądu właściwego.

Kodeks postępowania cywilnego dopuszcza taką możliwość, żeby strony umówiły się na piśmie przed jakim sądem chcą się sądzić, a jak tego nie zrobią to stosuje się zasady ogólne. A zasadą jest, że pozywa się do sądu, gdzie siedzibę ma niepłacący klient.

Oczywiście nie czytasz tego posta, bo masz taką klauzulę. Tylko tak na przyszłość wspominam. Warto!

Sądzisz się tam gdzie siedzibę ma klient

Więc podsumujmy Twoją hipotetyczną sytuację: masz niezapłaconą fakturę za usługi marketingowe…

I klienta, który prowadzi firmę w miejscu oddalonym od Twojej Agencji Marketingowej o 300 km.

Właściwym do przyjęcia pozwu będzie sąd gospodarczy, a taki wydział nie jest w każdym sądzie rejonowym.

Co teraz?

Musisz znaleźć najbliższy sąd gospodarczy jaki będzie właściwy dla siedziby Twojego klienta.

I tutaj bez niespodzianek: taki sąd owszem jest, ale 370 km dalej. Dostajesz w „gratisie” 70 km dojazdu.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz tam się sądzić, a kluczem jest Twój…rachunek bankowy.

Będzie teraz troszkę nowomowy prawniczej, proszę o wyrozumiałość 😉:

Miejsce świadczenia pieniężnego w odniesieniu do świadczeń bezgotówkowych wyznacza rachunek bankowy wierzyciela (tak Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 września 1992 r., I ACr 413/92).

Na koniec dodam, że chodzi o tzw. „dług oddawczy”.

Pojęcie czerstwe i niezjadliwe, ale to właśnie ono pozwoli Ci zmienić właściwość sądu na swoją korzyść.

Wezwanie do zapłaty może zmienić właściwość sądu

W pewnym uproszczeniu chodzi o to, że jeżeli wystawiasz fakturę przelewową to wynika z tego, że klient ma zapłacić na rachunek bankowy w niej wskazany. W takim przypadku przyjmuje się, że klient ma zapłacić w banku który prowadzi Twój rachunek.

To nic, że faktycznie dłużnik jednym kliknięciem robi przelew z drugiego końca Polski, z prawnego punktu widzenia płaci w Twoim banku.

Jeżeli więc Twój rachunek prowadzi oddział banku z siedzibą w Twoim mieście to tutaj też będzie sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

Gdy prowadzę sprawę to dla pewności wzywam jeszcze raz dłużnika do zapłaty i wskazuję ponownie rachunek bankowy z pełnym opisem:

Zapłaty należy dokonać na poniższy rachunek bankowy XXXXXXXXX (Bank S.A, oddział w XXX)

Jak chcę być świętszy od papieża to do pozwu dołączam jeszcze kopię umowy o prowadzenie rachunku bankowego żeby sąd nie miał wątpliwości 😉.

I to w sądzie przechodzi.

Ot, taki trick.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o przeniesienie praw autorskich

Zobacz także:

  • List adwokacki – do czego służy i jaki jest jego koszt oraz zalety
  • Wybór sądu – klauzula wyboru sądu może oszczędzić Ci dziesiątki tysięcy złotych w przypadku sporu sądowego z klientem.

Podziękowania dla:

  • https://www.pexels.com/photo/luck-gambling-chance-ace-127053/

umowa NDAUmowa NDA to skrót od non-disclosure agreement czyli nasze rodzime porozumienie o zobowiązaniu do zachowania poufności (nie ukrywam, że posługiwanie się skrótem NDA jest łatwiejsze i szybsze 😉).

Powinienem teraz szeroko opisać, że takie porozumienie zawiera się, gdy Zamawiający udostępnia Wykonawcy wrażliwe dane, których rozpowszechnienie mogłoby narazić go na szkodę. Bez wątpienia takie przypadki mają miejsce, albo potencjalnie mogą mieć miejsce.

Tymczasem praktyka jest taka, że klauzulę poufności umieszcza się teraz wszędzie.

Z automatu, na wszelki wypadek, albo tak dla zasady.

Mogę to tylko porównać do klauzuli siły wyższej, którą również „wciska” się do każdego kontraktu, chociaż przydaje się ona równie często jak w naszym kraju występują tornada, powodzie i trzęsienia ziemi.

Fakt jest jednak taki, że umowa NDA  „się przyjęła” więc po prostu wypada Ci ją podpisać.

A przez wypada mam namyśli, że Twoja odmowa złożenia autografu pod takim porozumieniem o zachowaniu poufności zapewne storpeduje całą transakcję. W końcu jeżeli nie chcesz się zobowiązać, że nie ujawnisz to zapewne dla tego że… CHCESZ UJAWNIĆ. Żelazna logika 😓.

W rzeczywistości jakiekolwiek Twoje opory przed podpisaniem NDA zapewne powoduje taka błahostka, że klient „rozsądnie” zabezpieczył porozumienie karą umowną wynoszącą trilion bombilionów.

Kara umowna w NDA jest dopuszczalna i to nawet jeżeli przy określaniu jej wysokości klient popuści wodze fantazji. . Ba, to wręcz idealny instrument prawny do zabezpieczenia tego typu zobowiązań.

O NDA jednak nie warto kruszyć kopii. Już wyjaśniam.

Zobowiązanie do zachowania poufności wynika z przepisów

Pomimo, że umowa NDA jest tzw. umową nienazwaną (nie ma nigdzie przepisów co taka umowa musi zawierać) to obowiązek do nieujawniania danych wrażliwych wynika chociażby z ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 419). Możesz więc nie być związany stricte umową o zobowiązaniu do zachowania poufności, ale analogiczny obowiązek poufności wynika dla Ciebie wprost z przepisów prawa.

Oczywiście umowa NDA wiele kwestii uściśla, definiuje i wprowadza lepsze zabezpieczenia (takie jak kara umowna), ale „trzon” tej umowy może praktycznie nie różnić się od art. 11 cytowanej powyżej ustawy.

Umowa NDA przewiduje wykazanie winy

Podstawową obawą z jaką spotykam się przy umowach typu NDA jest nastepujące uproszczenie:

„Klient ma tajemnicę. Ja zobowiązuję się jej nie ujawniać. Tajemnica w jakiś sposób zostaje ujawniona. Ja mam umowę NDA. Komornik puka do mych drzwi i wyciąga rękę po kwotę na poziomie rocznego budżetu małego kraju”.

NDA niczym nie różni się od innych umów i do tego typu porozumienia stosuje się takie same, ogólne reguły.

Klient musi założyć sprawę w sądzie, a następie udowodnić, że doszło do naruszenia poufności, a Ty ponosisz za to winę (rozumianą jako możliwości przypisania Ci personalnej odpowiedzialności).

Z punktu widzenia postępowania sądowego nie jest łatwo zebrać takie dowody, a tym bardziej jeżeli faktycznie nie doszło do naruszenia NDA.

Nie ma tutaj żadnych domniemań, specjalnych postępowań czy innej drogi na skróty.

Tutaj możesz przeczytać o tym, jak uprawniony z umowy NDA „gładko” przegrał z grafikiem.

Rażąco wysokie kary umowne podlegają miarkowaniu

Jak dziś pamiętam wykład na I roku prawa, gdzie Profesor tłumaczył nam, że wysokość kary rzadko skutkuje odstraszaniem sprawców. W średniowieczu za kradzież karano obcięciem dłoni, ale gapie zebrani na publicznym wykonaniu wyroku…padali często ofiarami kieszonkowców (zwanych wówczas pieszczotliwie „doliniarzami”).

Z karami umownymi jest podobnie: zastrzega się je w często w absurdalnych wysokościach licząc, że będzie to odstraszać.  Owszem odstrasza, ale od podpisania takiej NDA 😉.

Poza tym chciałbym obalić tutaj największy mit: to że umowie jest wpisania kara umowna na określoną sumę (najczęściej bajońską) nie jest równoznaczne z tym, ze sąd faktycznie ją zasądzi.

Zaglądnijmy do kodeksu cywilnego:

Art. 484. [Wysokość kary umownej a odszkodowanie]
§ 2. Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Jak widzisz sąd może zmniejszyć wysokość kary umownej, która jest rażąco wygórowana. Nazywa się to „zmiarkowaniem kary”. Paradoksalnie więc bardziej korzystne jest zastrzeganie w NDA racjonalnych kar, gdyż te nawet jeżeli się wysokie to nie są „rażąco wygórowane”. Sąd nie może ingerować we wszystkie kary umowne, a tylko w te rażące.

Nie chcę tutaj jednak wywołać wrażenia, że bardziej korzystne są dla Ciebie kary „rażąco wygórowane”, bo w potocznym rozumieniu „sąd i tak je zmniejszy”. Jeżeli możesz w NDA wynegocjować racjonalną wysokość kary to zdecydowanie polecam takie rozwiązanie 😄.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o zachowaniu poufności

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Umowa NDA z prawnikiem – umowa o zachowanie poufności nie jest konieczna w relacji agencji SEO i adwokata. Prawnika wiąże coś silniejszego niż NDA: tajemnica zawodowa
  • Umowa NDA – co to jest non-disclosure agreement i czy może być zabezpieczony karą umowną

Podziękowania dla:

  • Photo by Kristina Flour on Unsplash

przedawnienie roszczeń[Uwaga: post częściowo nieaktualny, zobacz tutaj nowe zasady przedawniania się roszczeń]

Określenie „przedawnienie roszczeń” zapewnie kojarzy Ci się negatywnie.

I słusznie.

O tym, że coś się przedawniło zapewne dowiesz się po fakcie i w najmniej dogodnym momencie.

Zarówno jogurt, którego data ważności upłynęła  jak i faktura, która zbyt długo czekała na zapłatę, mogą Ci zaszkodzić.

A tak być nie musi.

Jak dochodzi do przedawnienia roszczenia?

Scenariusz jakich wiele:

Wykonujesz dla klienta zlecenie.

Klient zadowolony, podpisuje protokoły i nie szczędzi pochwał.

Problem tylko, że dwa tygodnie od przekazania wszystkich materiałów Twoja faktura nada „wisi” w systemie.

Na początku jesteś spokojny, ot tam taki mały poślizg. Zdarza się.

Pewnie lada moment przyjdzie wpłata, a klient podeśle maila, że przeprasza, ale na śmierć zapomniał.

Samo życie.

Niestety im dalej w las tym więcej drzew.

Po miesiącu upominasz się o zapłatę, a klient dość oschle deklaruje, że do 10-ego będzie.

Trzy miesiące po terminie płatności, ale będzie.

Tygodnie mijają, kontakt z niesfornym klientem co raz rzadszy.

A niezapłaconą fakturę przykryły inne, bieżące problemy, którymi każdy przedsiębiorca jest zawsze hojnie obdarzany 😫.

Zarzut przedawnienia roszczeń

Koniec końców zebrałeś się w sobie, poczytałeś trochę na Internecie i złożyłeś swój pierwszy pozew w życiu. O zapłatę.

Tylko, że z tym zbieraniem się ciutkę przesadziłeś, bo 2 lata od wystawienia faktury minęły dokładnie miesiąc przed wysłaniem pozwu.

Klient wniósł odpowiedź na pozew, trochę „popsioczył” w niej na jakość Twoich usług (tak dla zasady) i na koniec napisał, że podnosi zarzut przedawnienia. I wnosi o oddalenie pozwu w całości.

Finał sprawy jest taki, że z sądu odchodzisz z kwitkiem, a nieuczciwy „chlebodawca” triumfuje.

Jak widzisz „przedawnienie” to nie tylko sam upływ czasu. Nadal możesz domagać się zapłaty za „przedawnioną” fakturę, pisać surowe wezwania do zapłaty i złożyć pozew w sądzie.

Ba, jeżeli przeciwnik będzie pasywny to możesz nawet wygrać i wyegzekować zapłatę przez komornika.

Przedawnienie jest zarzutem podnoszonym w toku procesu sądowego.

Tylko w tym konkretnym kontekście ma ono sens i swój prawny skutek.

Twój były klient, a obecnie przeciwnik procesowy musi dosłownie powiedzieć lub napisać:

„odmawiam zapłaty, bo roszczenie się przedawniło”

albo

„wnoszę o oddalenie powództwa z uwagi na przedawnienie kwoty dochodzonej pozwem”

Właściwie to „formułka” jest dowolna byle jasno zakomunikowano, że płacić się nie zamierza i to z przyczyn czysto formalnych.

W takim przypadku sąd oddali pozew.

Ile wynosi termin przedawnienia roszczeń

W kodeksie cywilnym znalazła się nastepująca ogólna zasada:

Art.  118.  [Terminy przedawnienia]

Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata.

Typowymi umowami dla agencji marketingowych będą umowy o dzieło (np: wykonanie logotypu) oraz umowy o świadczenie usług (np: pozycjonowania).

Jako właściciel agencji marketingowej prowadzisz działalność gospodarczą, a zatem jeżeli wystawiasz fakturę to Twoje roszczenia powinny przedawniać się po 3 latach jako „związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”.

Tak jednak nie jest!

Zauważ, że w cytowanym art. 118 kc napisane jest „jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej” czyli od generalnej zasady 3 lat przedawnienia są wyjątki.

Te wyjątki to właśnie umowa o dzieło (przedawnienie po 2 latach):

Art.  646.  [Przedawnienie roszczeń]

Roszczenia wynikające z umowy o dzieło przedawniają się z upływem lat dwóch od dnia oddania dzieła, a jeżeli dzieło nie zostało oddane – od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy miało być oddane.

oraz umowa zlecenia/świadczenia usług (przedawnienie po 2 latach):

Art. 75[1]. [Przedawnienie roszczeń]
Z upływem lat dwóch przedawniają się:

1) roszczenia o wynagrodzenie za spełnione czynności i o zwrot poniesionych wydatków przysługujące osobom, które stale lub w zakresie działalności przedsiębiorstwa trudnią się czynnościami danego rodzaju; to samo dotyczy roszczeń z tytułu zaliczek udzielonych tym osobom;

Bardzo ważną dla Ciebie będzie zasada, że nie można przedłużyć ani skrócić terminów przedawnienia.

Żadnego skutku nie odniesie więc zapis w umowie, że przedawnienie wynosić będzie 5 lat.

Natomiast można w umowie uzgodnić od kiedy biegnie termin przedawnienia. Zauważ, że w przypadku umowy o dzieło termin przedawnienia będzie liczny np: od dnia przekazania materiałów dotyczących identyfikacji wizualnej firmy.

Tą zasadę można zmienić:

  • wpisz w umowie dokładny termin zapłaty Twojego wynagrodzenia – jeżeli umowa określa kiedy ma nastąpić zasada to przedawnienie rozpoczyna się dopiero od upływu tego terminu określonego w umowie.
  • wpisz w fakturze termin płatności – jeżeli nie masz umowy, albo nie określa ona precyzyjnie terminu zapłaty to może (a nawet musi) określać go faktura VAT.

Co powoduje przerwanie biegu przedawnienia

Jeżeli założyć sprawę w sądzie o zapłatę zaległej faktury to możesz już odetchnąć z ulgą – w toku procesu nie może ona się już przedawnić.

Drugim sposobem jest uznanie roszczenia przez klienta.

Jeżeli klient deklaruje spłatę to domagaj się od niego jasnego zakomunikowania (najlepiej na piśmie), co zamierza spłacić.

Przykładowo:

„Deklaruję, że do dnia 10 lipca 2018 r. zapłacę w całości kwotę 5.000 zł określoną w fakturze VAT 12/03/17 jako bezsporną”

Pamiętaj jednak, że upływ czasu może znacznie utrudnić Ci dochodzenie roszczenia [tutaj pisałem o niepamięci absolutnej prezesa i creative directorze który wyemigrował do Korei] więc warto zawczasu przystąpić do windykacji 😉.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę kampanii Facebook Ads

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Jeff Sheldon on Unsplash

wypowiedzenie czy odstapienie agencja reklamowaWypowiedzenie czy odstąpienie? Które z nich będzie właściwe?

Świat prawników jest pełen sprzeczności i często logika lub intuicja będą podpowiadać Ci….błędnie.

Taki przykład pierwszy z brzegu: oddalenie apelacji następuje wtedy kiedy sąd zapozna się z apelacją, ale uznaje że nie zasługuje ona na uwzględnienie. Odrzucenie apelacji, no cóż, oznacza że apelacja zawierała błędy formalne i nie może być rozpoznana przez sąd. Dla adwokata wnoszącego taki wadliwy środek odwoławczy to zawodowa katastrofa, a już w szczególności jeżeli sprawa jest na medialnym „świeczniku”. Apelacją miała doprowadzić do ostatecznego zwycięstwa  i zawrócić przysłowiową Wisłę kijem. A tu nawet nie trafiła przed oblicze sądu, bo została odrzucona!

I do tego w gazecie o tym napisali!

Na samą myśl ściska mnie w żołądku.

Tyle, że w mediach wymiennie używa się pojęcia „odrzucenia apelacji” i „oddalenia apelacji”, bo to przecież to samo.

Prawnikowi trudno będzie jednak nie zakrztusić się kawą kiedy z poranej „prasówki” wyłuska nagłówek „sąd odrzucił apelację Leszka P.”  chociaż w treści artykułu cytuje się już rzecznika sądu mówiącego „apelacja została oddalona”.

Wypowiedzenie umowy

Z umowami jest podobnie.

Nagminnie używa się w umowach agencji reklamowych pojęć „wypowiedzenia umowy” i „odstąpienia od umowy” w sposób wymienny.

Tymczasem wypowiedzenie czy dostąpienie od umowy to nie to samo.

Różnica jest diametralna.

Takie wypowiedzenie jest możliwe przy tzw. umowach należytej staranności. Dobrym przykładem będzie pozycjonowanie.
Ty zobowiązujesz się przez pewien okres czasu świadczyć kompleksowe usługi SEO, a Twój klient ma prawo oczekiwać, że Twoje starania skutkować będą dobrą widocznością jego serwisu w wyszukiwarkach. Gwarancji określonej pozycji jednak nigdy dać się nie da.

Z wypowiedzeniem umowy sprawa jest prosta. Jedna strona składa wypowiedzenie, upływa termin w nim określonym i *ciach* umowa się kończy, a strony rozchodzą się (miejmy nadzieję) bez żalu.

Możliwym przy tym są wypowiedzenia:

  1. z okresem wypowiedzenia – może on być dowolny i wynosić np: 3 miesiące. W okresie wypowiedzenia wykonujesz umowę tak jak w poprzednich miesiącach. Okres wypowiedzenia służy ochronie zleceniobiorcy przed negatywnymi skutkami nagłej utraty klienta (a więc źródła dochodu) i pozwala się przygotować poprzez spożytkowanie tego czasu na poszukiwanie kolejnych zleceń.
  2. bez zachowania okresu wypowiedzenia – umowa może przewidywać, że strona będzie mogła ją wypowiedzieć bez zachowania okresu wypowiedzenia, co w praktyce oznacza: ze skutkiem natychmiastowym. Ten bardzo drastyczny środek powinien być zarezerwowany dla sytuacji, w której doszło do rażącego naruszenia umowy. Jeżeli klient nie raczy regulować Twoich faktur to dobrze byłoby mieć możliwość takiego natychmiastowego „pożegnania się”.

Odstąpienie od umowy

Odstąpienie jest typowe dla umowy o dzieło, która jest uważana za umowę rezultatu.

Jeżeli umówicie się, że postawisz klientowi bloga z pięknym logotypem to ów świecący nowością blog będzie rezultatem waszej umowy.

Złożenie przez Ciebie oświadczenia o odstąpieniu powoduje, że umowa uważana jest za niezawartą. W świetle prawa jest więc tak jak gdyby nigdy jej nie było. Prawnik określiłby to jako „zniweczenie umowy” (co brzmi tajemniczo i złowieszczo 😎).

Czyli… też *ciach* i umowa się kończy, a strony bez żalu i tak dalej?

Dokładnie tak samo, tyle że zupełnie inaczej 😜.

Jak wspomniałem przy wypowiedzeniu, albo pozycjonujesz jeszcze przez okres wypowiedzenia (i otrzymujesz za to normalne wynagrodzenie), albo rozstajecie się w w trybie natychmiastowym.

Przy odstąpieniu od umowy strony…zwracają sobie to co dotychczas świadczyły. Czyli Ty zachowujesz pełne prawa do prawie uruchomionego bloga i wykonanego logotypu, ale oddać musisz otrzymane już wynagrodzenie.

Moc wsteczna takiego odstąpienia to swoisty „prawny wehikuł czasu”. Do tego wehikułu wskakujesz razem z klientem i cofacie się do samego początku czyli momentu kiedy wasze długopisy krążyły nad wydrukowaną umową.

Czyli co tu będziemy owijać w bawełnę: mało optymalnie, bo zostajesz z blogiem, który być może uda się z zrecyclingować na inne zlecenie. Z logotypem będzie pewnie gorzej, bo z uwagi na jego specyfikę być może  nijak nie będzie szło go sprzedać.

Warunki określać może umowa

Zarówno odstąpienie od umowy jak i warunki jej wypowiedzenia można dowolnie uregulować w umowie.

Przy wypowiedzeniu sprawa jest prosta: określ kiedy, jak i z jakim okresem będzie można je złożyć.

Przy odstąpieniu możesz zmodyfikować jego skutki tak, że zamiast mocy wstecznej będzie ono dotyczyć tylko tej części umowy. To znaczy tej części w jakiej dzieło nie zostało jeszcze wykonane.

W przypadku omawianego logotypu i niedokończonego bloga takie zmodyfikowane umową odstąpienie miałoby skutek tylko w zakresie bloga. Za logotyp nadal należałoby Ci się wynagrodzenie, a jeżeli już je otrzymałeś to mógłbyś je zachować.

Jak napisać taką klauzulę umowną?

W przypadku braku oddania dzieła w terminie od dnia 20.03.2018 r. Zamawiający w terminie do 27.03.2018 r. może odstąpić od umowy w części jeszcze niewykonanej.

Na zakończenie jeszcze jedna uwaga: w swojej umowie koniecznie zadbaj o to żeby miała ona jasno zarysowane części od których będzie można odstąpić. W branży prawniczej nazywamy to „podzielnością świadczenia” 😁 . Nie pisz więc, że dziełem jest po prostu uruchomiony blog, ale dokładnie rozpisz poszczególne etapy jego tworzenia i wdrożenia. Wyszczególnij za co i jaka część wynagrodzenia będzie Ci należna. W takim przypadku nie będzie wątpliwości co już zostało zrobione i za co należy się rozliczyć z Twoją Agencją.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Jaka powinna być umowa – dlaczego kontrakty warto pisać „łopatologiczne” tak, aby były one czytelne i zrozumiałe także dla innych osób niezaangażowanych w projekt.
  • Dobre praktyki przy zawieraniu umowy – dlaczego kilka drobnych, technicznych czynności pozwoli Ci uniknąć gigantycznej wpadki.

Podziękowania dla:

  • Photo on VisualHunt

zakaz konkurencjiZapewne podpisując umowy spotkałeś się już z klauzulą ustanawiającą zakaz konkurencji.

Kiedy w umowie pojawia się taki zapis to zazwyczaj obawa zleceniodawcy jest następująca:

korzystając z Twoich usług (np: do budowania tożsamości marki) Twój klient przez długi okres czasu krok po kroku, miesiąc po miesiącu, wprowadza Cię w tajniki swojego rzemiosła.

To często jest bardzo hermetyczna i wąska branża.

Mówię tutaj o wiedzy i know-how, która zarezerwowana jest jedynie dla profesjonalistów i pasjonatów z górnej półki.

Taka, dajmy na to….. akwarystyka.

Być może za młodu miałeś akwarium z rybkami, a nawet odnosiłeś pewne sukcesy w hodowli gupików (Poecilia reticulata z rodziny piękniczkowatych).

Gratuluję! Pozostaje Ci opanować tylko pozostałe 99,99% wiedzy branżowej i możesz samodzielnie brać się za przygotowanie strategii marketingowej, która zdominuje rynek akwarystyki słodkowodnej i morskiej 😃.

Jednak szansa jest marna, że bez wydatnego wsparcia klienta szybko (jeżeli w ogóle) opanujesz tak frapujące zagadnienia jak zestawy akwariowe, filtry wewnętrzne czy media filtracyjne.

A nawet gdyby Ci się udało to jeszcze trzeba „liznąć” temat pomp turbinowych, sterylizatorów UV-C, podłoża, oświetlenia, lampysolarnesterylizatoryUV-Cgrzałkiakceso…..uffff !!😥

Jednak  pod koniec zlecenia w powyższych kwestiach dzięki klientowi nabędziesz biegłości i kompetencji.

A już na pewno w zakresie w jakim jest to niezbędne, aby skonstruować skuteczny przekaz reklamowy dla odbiorców będących targetem.

I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziałeś nic o świecie aquascapingu

I tutaj dochodzimy do sedna: Twój klient nie  obawia się konkurencji z Twojej strony.

Raczej klejąc akwaria w swojej piwnicy nie zagrozisz krajowemu potentatowi w ich produkcji i imporcie 😁

Nie, klient raczej tymczasowo chce uzyskać monopol na Twój marketingowy know-how.

TEN w który sam w toku zlecenia Cię wyposażył i który, przynajmniej przez jakiś czas, nie powinien wspomagać jego konkurenta.

Klauzula zakazu konkurencji to zazwyczaj również klauzula wyłączności.

Czy takie postanowienia w umowie niosą za sobą zagrożenia? Zobaczmy.

Zakaz konkurencji musi określać umowa

Pamiętaj, że nie piszę tutaj o zakazie konkurencji, który określa Kodeks Pracy. To zupełnie inna bajka.

Zakaz konkurencji w umowach o świadczenie usług, zlecenia czy o wykonanie dzieła musi wynikać wprost z ich zapisów.

Jeżeli o czymś zapomnicie to niestety luki w waszej umowie nie zapełnią stosowne przepisy Kodeksu Cywilnego o zakazie konkurencji. Takich bowiem nie ma.

Dlatego niezwykle ważnym jest, aby umowa była bardzo jasna i klarowna. Określcie co rozumiecie przez zakaz konkurencji i na jakich zasadach ma on obowiązywać.

Czas trwania zakazu konkurencji

Najważniejsze postanowienie o jakim nie można zapomnieć to czas trwania zakazu.

Zakaz konkurencji powinien wiązać Cię w trakcie obowiązywania umowy o świadczenie usług marketingowych oraz jakiś oznaczony czas po jej zakończeniu.

Przykład:

Zleceniobiorca powstrzyma się od działalności konkurencyjnej przez cały okres obowiązywania umowy o oświadczenie usług marketingowych, oraz przez okres 12 miesięcy od jej rozwiązania.

Rodzaj działalności konkurencyjnej

Aby nie naruszyć zakazu trzeba najpierw wiedzieć czego on dotyczy.

Skoro masz nie prowadzić działalności konkurencyjnej to warto wiedzieć czym dokładnie Twój klient się zajmuje.

Nie jakieś tam „w szczególności”, albo odwołanie się do konkretów czy nawet tzw. kodów PKD działalności klienta ujawnionych w rejestrach.

Musisz zapewnić sobie absolutną klarowność w zakresie tego czego nie będzie Ci wolno.

Przykład:

Zleceniodawca oświadcza, że zajmuje się produkcją, dystrybucją i eksportem zestawów akwariowych, filtrów wewnętrznych,  pomp turbinowych, sterylizatorów UV-C i innych akcesoriów dedykowanych dla akwarystyki słodkowodnej i morskiej. 

Sposób prowadzenia działalności konkurencyjnej

W umowach często spotykany jest zapis, w którym szczegółowo wymienia się w jaki sposób nie wolno prowadzić Ci działalności konkurencyjnej.

Przykładowo prowadzenie działalności gospodarczej zajmującej się sprzedażą akcesoriów akwarystycznych jest przysłowiową „oczywistą oczywistością”

Ale już posiadanie udziałów w spółce z o.o funkcjonującej w tej branży nie jest już tak jednoznaczne.

Te postanowienia służyć mają zabezpieczeniu Zleceniodawcy przed próbami „obejścia zakazu” i wymieniają całe litanie przypadków, które za owo obejście mogłyby być uznane.

Określając te przypadki można dodać słowo „w szczególności”, gdyż umowa nigdy nie przewidzi wszystkich możliwych przypadków nadużyć.

Te postanowienia możesz wykorzystać w umowie z swoim podwykonawcą, który ma dostęp do danych Twoich klientów i Twojego know-how.

Przykład:

Zleceniobiorca oświadcza, że nie podejmie działalności konkurencyjnej w stosunku do Zleceniodawcy, za którą STRONY uznają w szczególności:

  1. prowadzenie konkurencyjnej względem Zleceniodawcy działalności gospodarczej,
  2. podjęcie zatrudnienia na podstawie stosunku pracy lub stosunku cywilnoprawnego (umowa o dzieło, zlecenia itp.) u podmiotu prowadzącego konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą;
  3. uczestnictwo, jako wspólnik w spółce osobowej lub kapitałowej prowadzącej konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą,
  4. pełnienie funkcji członka władz spółki osobowej lub kapitałowej prowadzącej konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą;
  5. pełnienie funkcji prokurenta lub agenta przedsiębiorcy prowadzącego konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą,

Zakaz konkurencji to nie zakaz prowadzenia działalności

Na zakończenie odpowiedź na pytanie, z którym najpewniej tutaj przyszedłeś: czy zakaz konkurencji może sprawić, że nie będziesz mógł w ogóle prowadzić swojej działalności jako agencja reklamowa?

Nie i Tak.

Nie, gdyż zakaz konkurencji ma służyć zabezpieczeniu interesów konkretnego przedsiębiorcy w konkretnej branży.

W dużym uproszczeniu umowa ma uniemożliwić „kradzież” pomysłów i danych, lub ich wykorzystanie do wsparcia konkurenta.

Będąc związanym zakazem konkurencji możesz nadal „ubrandawiać” najróżniejsze towary i usługi tylko….wara od akwariów!

Tak, gdyż oczywiście potencjalnie możliwym jest takie skonstruowanie umowy, z której wynikałby dla Ciebie zakaz jakiejkolwiek działalności.

Taka klauzula jest jednak tylko hipotetyczna (nigdy takiej nie spotkałem), raczej nie dałoby się jej „ukryć” w umowie.

Ponadto mam wątpliwości czy byłaby ona ważna i skuteczna, gdybyś za okres obowiązywania „totalnego” zakazu konkurencji nie otrzymywał słonego odszkodowania.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Regulamin konkursu

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Eric Aiden on Unsplash