adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

wypowiedzenie czy odstapienie agencja reklamowaWypowiedzenie czy odstąpienie? Które z nich będzie właściwe?

Świat prawników jest pełen sprzeczności i często logika lub intuicja będą podpowiadać Ci….błędnie.

Taki przykład pierwszy z brzegu: oddalenie apelacji następuje wtedy kiedy sąd zapozna się z apelacją, ale uznaje że nie zasługuje ona na uwzględnienie. Odrzucenie apelacji, no cóż, oznacza że apelacja zawierała błędy formalne i nie może być rozpoznana przez sąd. Dla adwokata wnoszącego taki wadliwy środek odwoławczy to zawodowa katastrofa, a już w szczególności jeżeli sprawa jest na medialnym „świeczniku”. Apelacją miała doprowadzić do ostatecznego zwycięstwa  i zawrócić przysłowiową Wisłę kijem. A tu nawet nie trafiła przed oblicze sądu, bo została odrzucona!

I do tego w gazecie o tym napisali!

Na samą myśl ściska mnie w żołądku.

Tyle, że w mediach wymiennie używa się pojęcia „odrzucenia apelacji” i „oddalenia apelacji”, bo to przecież to samo.

Prawnikowi trudno będzie jednak nie zakrztusić się kawą kiedy z poranej „prasówki” wyłuska nagłówek „sąd odrzucił apelację Leszka P.”  chociaż w treści artykułu cytuje się już rzecznika sądu mówiącego „apelacja została oddalona”.

Wypowiedzenie umowy

Z umowami jest podobnie.

Nagminnie używa się w umowach agencji reklamowych pojęć „wypowiedzenia umowy” i „odstąpienia od umowy” w sposób wymienny.

Tymczasem wypowiedzenie czy dostąpienie od umowy to nie to samo.

Różnica jest diametralna.

Takie wypowiedzenie jest możliwe przy tzw. umowach należytej staranności. Dobrym przykładem będzie pozycjonowanie.
Ty zobowiązujesz się przez pewien okres czasu świadczyć kompleksowe usługi SEO, a Twój klient ma prawo oczekiwać, że Twoje starania skutkować będą dobrą widocznością jego serwisu w wyszukiwarkach. Gwarancji określonej pozycji jednak nigdy dać się nie da.

Z wypowiedzeniem umowy sprawa jest prosta. Jedna strona składa wypowiedzenie, upływa termin w nim określonym i *ciach* umowa się kończy, a strony rozchodzą się (miejmy nadzieję) bez żalu.

Możliwym przy tym są wypowiedzenia:

  1. z okresem wypowiedzenia – może on być dowolny i wynosić np: 3 miesiące. W okresie wypowiedzenia wykonujesz umowę tak jak w poprzednich miesiącach. Okres wypowiedzenia służy ochronie zleceniobiorcy przed negatywnymi skutkami nagłej utraty klienta (a więc źródła dochodu) i pozwala się przygotować poprzez spożytkowanie tego czasu na poszukiwanie kolejnych zleceń.
  2. bez zachowania okresu wypowiedzenia – umowa może przewidywać, że strona będzie mogła ją wypowiedzieć bez zachowania okresu wypowiedzenia, co w praktyce oznacza: ze skutkiem natychmiastowym. Ten bardzo drastyczny środek powinien być zarezerwowany dla sytuacji, w której doszło do rażącego naruszenia umowy. Jeżeli klient nie raczy regulować Twoich faktur to dobrze byłoby mieć możliwość takiego natychmiastowego „pożegnania się”.

Odstąpienie od umowy

Odstąpienie jest typowe dla umowy o dzieło, która jest uważana za umowę rezultatu.

Jeżeli umówicie się, że postawisz klientowi bloga z pięknym logotypem to ów świecący nowością blog będzie rezultatem waszej umowy.

Złożenie przez Ciebie oświadczenia o odstąpieniu powoduje, że umowa uważana jest za niezawartą. W świetle prawa jest więc tak jak gdyby nigdy jej nie było. Prawnik określiłby to jako „zniweczenie umowy” (co brzmi tajemniczo i złowieszczo 😎).

Czyli… też *ciach* i umowa się kończy, a strony bez żalu i tak dalej?

Dokładnie tak samo, tyle że zupełnie inaczej 😜.

Jak wspomniałem przy wypowiedzeniu, albo pozycjonujesz jeszcze przez okres wypowiedzenia (i otrzymujesz za to normalne wynagrodzenie), albo rozstajecie się w w trybie natychmiastowym.

Przy odstąpieniu od umowy strony…zwracają sobie to co dotychczas świadczyły. Czyli Ty zachowujesz pełne prawa do prawie uruchomionego bloga i wykonanego logotypu, ale oddać musisz otrzymane już wynagrodzenie.

Moc wsteczna takiego odstąpienia to swoisty „prawny wehikuł czasu”. Do tego wehikułu wskakujesz razem z klientem i cofacie się do samego początku czyli momentu kiedy wasze długopisy krążyły nad wydrukowaną umową.

Czyli co tu będziemy owijać w bawełnę: mało optymalnie, bo zostajesz z blogiem, który być może uda się z zrecyclingować na inne zlecenie. Z logotypem będzie pewnie gorzej, bo z uwagi na jego specyfikę być może  nijak nie będzie szło go sprzedać.

Warunki określać może umowa

Zarówno odstąpienie od umowy jak i warunki jej wypowiedzenia można dowolnie uregulować w umowie.

Przy wypowiedzeniu sprawa jest prosta: określ kiedy, jak i z jakim okresem będzie można je złożyć.

Przy odstąpieniu możesz zmodyfikować jego skutki tak, że zamiast mocy wstecznej będzie ono dotyczyć tylko tej części umowy. To znaczy tej części w jakiej dzieło nie zostało jeszcze wykonane.

W przypadku omawianego logotypu i niedokończonego bloga takie zmodyfikowane umową odstąpienie miałoby skutek tylko w zakresie bloga. Za logotyp nadal należałoby Ci się wynagrodzenie, a jeżeli już je otrzymałeś to mógłbyś je zachować.

Jak napisać taką klauzulę umowną?

W przypadku braku oddania dzieła w terminie od dnia 20.03.2018 r. Zamawiający w terminie do 27.03.2018 r. może odstąpić od umowy w części jeszcze niewykonanej.

Na zakończenie jeszcze jedna uwaga: w swojej umowie koniecznie zadbaj o to żeby miała ona jasno zarysowane części od których będzie można odstąpić. W branży prawniczej nazywamy to „podzielnością świadczenia” 😁 . Nie pisz więc, że dziełem jest po prostu uruchomiony blog, ale dokładnie rozpisz poszczególne etapy jego tworzenia i wdrożenia. Wyszczególnij za co i jaka część wynagrodzenia będzie Ci należna. W takim przypadku nie będzie wątpliwości co już zostało zrobione i za co należy się rozliczyć z Twoją Agencją.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Jaka powinna być umowa – dlaczego kontrakty warto pisać „łopatologiczne” tak, aby były one czytelne i zrozumiałe także dla innych osób niezaangażowanych w projekt.
  • Dobre praktyki przy zawieraniu umowy – dlaczego kilka drobnych, technicznych czynności pozwoli Ci uniknąć gigantycznej wpadki.

Podziękowania dla:

  • Photo on VisualHunt

zakaz konkurencjiZapewne podpisując umowy spotkałeś się już z klauzulą ustanawiającą zakaz konkurencji.

Kiedy w umowie pojawia się taki zapis to zazwyczaj obawa zleceniodawcy jest następująca:

korzystając z Twoich usług (np: do budowania tożsamości marki) Twój klient przez długi okres czasu krok po kroku, miesiąc po miesiącu, wprowadza Cię w tajniki swojego rzemiosła.

To często jest bardzo hermetyczna i wąska branża.

Mówię tutaj o wiedzy i know-how, która zarezerwowana jest jedynie dla profesjonalistów i pasjonatów z górnej półki.

Taka, dajmy na to….. akwarystyka.

Być może za młodu miałeś akwarium z rybkami, a nawet odnosiłeś pewne sukcesy w hodowli gupików (Poecilia reticulata z rodziny piękniczkowatych).

Gratuluję! Pozostaje Ci opanować tylko pozostałe 99,99% wiedzy branżowej i możesz samodzielnie brać się za przygotowanie strategii marketingowej, która zdominuje rynek akwarystyki słodkowodnej i morskiej 😃.

Jednak szansa jest marna, że bez wydatnego wsparcia klienta szybko (jeżeli w ogóle) opanujesz tak frapujące zagadnienia jak zestawy akwariowe, filtry wewnętrzne czy media filtracyjne.

A nawet gdyby Ci się udało to jeszcze trzeba „liznąć” temat pomp turbinowych, sterylizatorów UV-C, podłoża, oświetlenia, lampysolarnesterylizatoryUV-Cgrzałkiakceso…..uffff !!😥

Jednak  pod koniec zlecenia w powyższych kwestiach dzięki klientowi nabędziesz biegłości i kompetencji.

A już na pewno w zakresie w jakim jest to niezbędne, aby skonstruować skuteczny przekaz reklamowy dla odbiorców będących targetem.

I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziałeś nic o świecie aquascapingu

I tutaj dochodzimy do sedna: Twój klient nie  obawia się konkurencji z Twojej strony.

Raczej klejąc akwaria w swojej piwnicy nie zagrozisz krajowemu potentatowi w ich produkcji i imporcie 😁

Nie, klient raczej tymczasowo chce uzyskać monopol na Twój marketingowy know-how.

TEN w który sam w toku zlecenia Cię wyposażył i który, przynajmniej przez jakiś czas, nie powinien wspomagać jego konkurenta.

Klauzula zakazu konkurencji to zazwyczaj również klauzula wyłączności.

Czy takie postanowienia w umowie niosą za sobą zagrożenia? Zobaczmy.

Zakaz konkurencji musi określać umowa

Pamiętaj, że nie piszę tutaj o zakazie konkurencji, który określa Kodeks Pracy. To zupełnie inna bajka.

Zakaz konkurencji w umowach o świadczenie usług, zlecenia czy o wykonanie dzieła musi wynikać wprost z ich zapisów.

Jeżeli o czymś zapomnicie to niestety luki w waszej umowie nie zapełnią stosowne przepisy Kodeksu Cywilnego o zakazie konkurencji. Takich bowiem nie ma.

Dlatego niezwykle ważnym jest, aby umowa była bardzo jasna i klarowna. Określcie co rozumiecie przez zakaz konkurencji i na jakich zasadach ma on obowiązywać.

Czas trwania zakazu konkurencji

Najważniejsze postanowienie o jakim nie można zapomnieć to czas trwania zakazu.

Zakaz konkurencji powinien wiązać Cię w trakcie obowiązywania umowy o świadczenie usług marketingowych oraz jakiś oznaczony czas po jej zakończeniu.

Przykład:

Zleceniobiorca powstrzyma się od działalności konkurencyjnej przez cały okres obowiązywania umowy o oświadczenie usług marketingowych, oraz przez okres 12 miesięcy od jej rozwiązania.

Rodzaj działalności konkurencyjnej

Aby nie naruszyć zakazu trzeba najpierw wiedzieć czego on dotyczy.

Skoro masz nie prowadzić działalności konkurencyjnej to warto wiedzieć czym dokładnie Twój klient się zajmuje.

Nie jakieś tam „w szczególności”, albo odwołanie się do konkretów czy nawet tzw. kodów PKD działalności klienta ujawnionych w rejestrach.

Musisz zapewnić sobie absolutną klarowność w zakresie tego czego nie będzie Ci wolno.

Przykład:

Zleceniodawca oświadcza, że zajmuje się produkcją, dystrybucją i eksportem zestawów akwariowych, filtrów wewnętrznych,  pomp turbinowych, sterylizatorów UV-C i innych akcesoriów dedykowanych dla akwarystyki słodkowodnej i morskiej. 

Sposób prowadzenia działalności konkurencyjnej

W umowach często spotykany jest zapis, w którym szczegółowo wymienia się w jaki sposób nie wolno prowadzić Ci działalności konkurencyjnej.

Przykładowo prowadzenie działalności gospodarczej zajmującej się sprzedażą akcesoriów akwarystycznych jest przysłowiową „oczywistą oczywistością”

Ale już posiadanie udziałów w spółce z o.o funkcjonującej w tej branży nie jest już tak jednoznaczne.

Te postanowienia służyć mają zabezpieczeniu Zleceniodawcy przed próbami „obejścia zakazu” i wymieniają całe litanie przypadków, które za owo obejście mogłyby być uznane.

Określając te przypadki można dodać słowo „w szczególności”, gdyż umowa nigdy nie przewidzi wszystkich możliwych przypadków nadużyć.

Te postanowienia możesz wykorzystać w umowie z swoim podwykonawcą, który ma dostęp do danych Twoich klientów i Twojego know-how.

Przykład:

Zleceniobiorca oświadcza, że nie podejmie działalności konkurencyjnej w stosunku do Zleceniodawcy, za którą STRONY uznają w szczególności:

  1. prowadzenie konkurencyjnej względem Zleceniodawcy działalności gospodarczej,
  2. podjęcie zatrudnienia na podstawie stosunku pracy lub stosunku cywilnoprawnego (umowa o dzieło, zlecenia itp.) u podmiotu prowadzącego konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą;
  3. uczestnictwo, jako wspólnik w spółce osobowej lub kapitałowej prowadzącej konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą,
  4. pełnienie funkcji członka władz spółki osobowej lub kapitałowej prowadzącej konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą;
  5. pełnienie funkcji prokurenta lub agenta przedsiębiorcy prowadzącego konkurencyjną względem Zleceniodawcy działalność gospodarczą,

Zakaz konkurencji to nie zakaz prowadzenia działalności

Na zakończenie odpowiedź na pytanie, z którym najpewniej tutaj przyszedłeś: czy zakaz konkurencji może sprawić, że nie będziesz mógł w ogóle prowadzić swojej działalności jako agencja reklamowa?

Nie i Tak.

Nie, gdyż zakaz konkurencji ma służyć zabezpieczeniu interesów konkretnego przedsiębiorcy w konkretnej branży.

W dużym uproszczeniu umowa ma uniemożliwić „kradzież” pomysłów i danych, lub ich wykorzystanie do wsparcia konkurenta.

Będąc związanym zakazem konkurencji możesz nadal „ubrandawiać” najróżniejsze towary i usługi tylko….wara od akwariów!

Tak, gdyż oczywiście potencjalnie możliwym jest takie skonstruowanie umowy, z której wynikałby dla Ciebie zakaz jakiejkolwiek działalności.

Taka klauzula jest jednak tylko hipotetyczna (nigdy takiej nie spotkałem), raczej nie dałoby się jej „ukryć” w umowie.

Ponadto mam wątpliwości czy byłaby ona ważna i skuteczna, gdybyś za okres obowiązywania „totalnego” zakazu konkurencji nie otrzymywał słonego odszkodowania.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Regulamin konkursu

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Eric Aiden on Unsplash

klient konkurentaZasłyszałem gdzieś na korytarzu sądowym, że teraz nie walczy się już o klienta tak jak kiedyś, bo „każdy się boi”.

Od razu przypomniały mi się słynne słowa Komisarza Ryby z „Kilera”:

Nie się boi, tylko nie może, bo paragrafy nie pozwalają„.

Z jakiegoś powodu utarło się, że klient konkurenta to „czyjś” klient.

A zatem wszelkie próby jego zdobycia należy uznać z gruntu za nieuczciwe.

Otóż walka o klienta jest istotą gospodarki wolnorynkowej i nikt nie ma swoistego monopolu na swoich kontrahentów.

Ci mogą szukać lepszej Agencje Reklamowej, a Ty masz prawo składać im oferty.

To oczywiście brzmi świetnie, ale mało w tym konkretu.

Zgoda. Z tymi konkretami to jest tak:

Co to są dobre obyczaje

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji określa czego w takiej walce o klienta robić nie wolno.

Dodatkowo w przepisach jest ustanowiony nakaz przestrzegania „dobrych zwyczajów„.

Czyli jakieś konkretne zachowanie może nie być wprost zawarte w ustawie jako zakazane, a i tak będzie czynem nieuczciwej konkurencji jako „sprzeczne z dobrymi obyczajami”.

Co to są „dobre obyczaje” należy odnieść do konkretnej branży.

Na przykład Kodeks Etyki Reklamy i uchwały podejmowane przez Radę Reklamy [pisałem o tym szerzej tutaj] są doskonałym przykładem „dobrych obyczajów” w reklamie.

Nie ma więc definicji „dobrych obyczajów”, ale wydaje mi się że możesz skorzystać z poniższej formuły, aby upewnić się że ich nie naruszasz:

zwykła przyzwoitość + zdrowy rozsądek = dobre obyczaje

Naprawdę do tego się to sprowadza i uważam, że kiedy faktycznie w jakiejś sprawie doszło do naruszenia dobrych obyczajów to sprawca jest zazwyczaj tego świadomy już w chwili czynu 😃. To się po prostu czuje.

Wykorzystanie bazy danych klientów

To chyba najbardziej częsty przypadek kiedy do przejęcia klientów może dojść w sposób bezprawny.

Ktoś odchodzi z agencji reklamowej i na odchodne wynosi „pod pachą” bazę klientów?

A następnie z tej bazy korzysta we własnej działalności?

Tutaj możemy mieć do czynienia z czynem nieuczciwej konkurencji.

Należy jednak pamiętać, że z definicji tajemnicą nie może być jednak to co jest powszechnie znane.

Zazwyczaj będzie to informacją każdy może pozyskać samemu np: w Internecie.

Fakt, że dany przedsiębiorca w ogóle istnieje i korzysta z usług marketingowych tajemnicą nie jest, ale już informacja ile zamówił reklam i za jaką stawkę to już inna sprawa.

Klient konkurenta i nakłanianie

Klienta konkurenta nie można nakłaniać do:

  • rozwiązania umowy – taka sytuacja wystąpi jeżeli będziesz namawiać klienta konkurenta do wypowiedzenia lub odstąpienia od umowy.
  • niewykonania umowy – to jest sytuacja, którą określiłbym mianem „zerwania” umowy [tutaj opisałem dlaczego to określenie jest wadliwe] czyli namawiasz, aby w trakcie trwania umowy klient zaprzestał kontaktu z konkurentem, albo wprost oznajmił mu że nie jest już umową zainteresowany.
  • nienależytego wykonania umowy – to może być przypadek namawiania klienta do zaprzestania płacenia konkurentowi

A co wolno?

Wolno klientowi konkurenta złożyć ofertę i nawet usilne nakłaniać do jej przyjęcia

(dla zainteresowanych: wyrok AP Lublin z 1998-09-30 I ACa 281/98).

Oznacza to, że tak długo jak o klienta walczysz ofertą nie będziesz popełniać czynu nieuczciwej konkurencji. Oczywiście nie można wykluczyć, że klient przyjmując Twoją ofertę sam zdecyduje się rozwiązać/nie wykonać/nienależycie wykonać umowę łączącą go z kontrahentem.

Ty jednak nie będziesz odpowiadać za decyzje i działania klienta jeżeli tylko sam go to takich zachowań nie nakłaniałeś.

Jak więc widzisz nie poradziłem Ci tak jak Pan Generał Panu Komisarzowi, ale mam nadzieję, że Cię przekonałem, że ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wcale nie zakazuje przejmowania cudzej klienteli.

O klienta można i należy walczyć – tylko oczywiście z głową 😄.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru um6 kwietnia 2018Umowa o wykonanie strony internetowej

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Nieuczciwa reklama – co to jest nieuczciwa reklama i co grozi Twojej agencji za jej przygotowanie.
  • Nieuczciwa reklama i odpowiedzialność – jak można zabezpieczyć się przez roszczeniami klienta jeżeli przygotowana wedle jego wytycznych reklama okazała się być sprzeczna z prawem.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel.com on Unsplash

skuteczne doręczenie listu poleconegoGdyby ktoś zapytał mnie jaki najczęściej błąd w swoich sprawach prawnych popełniają nasi rodacy  odpowiedziałbym bez wahania: „doręczanie pism na czas”.

W przypadku agencji marketingowych takie pisma które „koniecznie trzeba doręczyć na czas” to niewątpliwie wszelkie oświadczenia o wypowiedzeniu umów.  Może to dotyczyć zlecenia, najmu czy też pracy. W zasadzie każdej umowy zawartej na czas określony lub nieokreślony.

Skuteczne doręczenie listu poleconego w takich przypadkach jest kluczowe.

Dajmy na to taką sytuację: będąc do cna rozgoryczonym postępowaniem swojego podwykonawcy postanawiasz, że przysłowiowa miarka się przebrała i trzeba się pożegnać.

Sprawdzasz umowę i widzisz, że wypowiedzenie składa się na koniec miesiąca i wynosi 1 miesiąc.

A że akurat jest parę dni przed końcem miesiąca to zbierasz się w sobie, drukujesz pismo z wypowiedzeniem umowy zlecenia, bez sentymentu je podpisujesz i gnasz na pocztę (zwaną szumnie Urzędem Pocztowym).

W duchu sobie gratulujesz, bo już w dniu 28 marca będziesz mieć sprawę z głowy.

Czyli z zapasem, prawda?

I zapewne stojąc w kolejce jeszcze sam siebie utwierdzisz w przekonaniu:

„Liczy się przecież data nadania na poczcie”

Prawdą jest, że w tym przekonaniu przez lata utwierdzały nas niezliczone urzędy i sądy.

Praktycznie nie da się otworzyć oficjalnego pisma, aby nie „wystrzelił” z niego plik pouczeń.

Co w nich wyczytasz? Że „wystarczy nadać poleconym, aby zdążyć„.

Jak nie na poczcie to u dowódcy jednostki (dla tych co skoszarowani), ale chociażby u kapitana statku (dla tych co w podróży). Skuteczne doręczenie listu poleconego to jego nadanie. Liczy się data stempla.

Czy ta zasada jest uniwersalna?

Niestety nie. Wbrew obiegowej opinii zasada „data nadania = zachowanie terminu” to raczej wyjątek od reguły.

Faktycznie przyzwyczaiły nas do tego różne procedury sądowe i administracyjne.

I niestety ta reguła ma zastosowanie właściwie tylko do tych postępowań (cywilnego, karnego, administracyjnego etc.).

Skuteczne doręczenie listu poleconego – kiedy?

W sprawach pomiędzy agencją marketingową a klientem liczy się data doręczenia listu z pismem, a nie jego nadania.

Tak samo jest między pracodawcą i pracownikiem, wykonawcą i podwykonawcą oraz w niezliczonych innych sprawach.

Reguluje to kodeks cywilny:

Art. 61. [Chwila złożenia i skuteczność odwołania]
§ 1. Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. 

Oświadczenie woli to oczywiście Twoje pismo z wypowiedzeniem umowy. Twoją wolą jest zakończenie współpracy więc oświadczasz to drugiej stronie na piśmie. Myślę, że tak jest łatwo zapamiętać 😃.

Żeby wypowiedzenie odniosło skutek w powyższym przypadku z podwykonawcą musi ono dotrzeć do niego „w taki sposób aby mógł on zapoznać się z jego treścią„. Czy jak Pani na poczcie podbije Ci potwierdzenie nadania i rzuci przesyłkę na stosik do wysyłki to Twój podwykonawca może zapoznać się W TYM MOMENCIE z jego treścią? Nie, chyba że dorabia na poczcie 😉.

Taka możliwość powstanie dopiero, gdy listonosz zapuka do drzwi podwykonawcy i uprzejmie oznajmi „polecone przyniosłem”.

W takim przypadku przyjmuje się, że doręczenie nastąpiło kiedy podwykonawca odebrał list polecony. Nie musi go jednak fizycznie otwierać, sam fakt odbioru jest wystarczający.

Skuteczne doręczenie listu poleconego a odmowa adresata

Jeżeli Twój adresat oznajmi listonoszowi, że nie odbiera ten poczyni na kopercie wzmiankę „adresat odmówił przyjęcia przesyłki”.

Po co ta adnotacja?

Ano, bo ta odmowa ma taki sam skutek jak doręczenie listu.

Dlaczego? Bo adresat miał możliwość zapoznania się z przesyłką, a to już wystarczy dla przyjęcia, że w świetle prawa mamy do czynienia z doręczeniem.

Zapytasz:

a co jeśli podwykonawca nie otworzy listonoszowi a potem nie podejmie awiza z poczty?”.

Co prawda nie wynika to wprost z przepisów, ale sądy poradziły sobie i z tym problemem: przyjmuje się że momentem doręczenia jest ostatni dzień kiedy adresat mógł odebrać przesyłkę z poczty po tzw. powtórnym awizo.

Wróćmy jednak do naszej sytuacji kiedy absolutnie kluczowym jest aby Twój podwykonawca otrzymał pismo najpóźniej na koniec miesiąca.

W takim przypadku nie pozostaje nam nic innego jak tylko nadać przesyłkę z zapasem czasu jaki potrzebny będzie na przekazanie listu pomiędzy urzędami pocztowymi oraz jego na dwukrotne awizowanie.

Na tak zwane „oko” (a powszechną jest opinia, że po to mamy oczy żeby robić na oko 😄 ) nie powinniśmy więc zwlekać z naszą przesyłką dłużej niż do 10 marca.

Skuteczne doręczenie listu poleconego wymaga nieco planowania, ale …

Przezorny zawsze ubezpieczony!

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Zerwanie umowy – dlaczego umowy z Twoją Agencją Kreatywną nie można tak po prostu “zerwać” i ile to może klienta kosztować
  • Odstąpienie czy wypowiedzenie umowy – jaka jest różnica między odstąpieniem a wypowiedzeniem i kiedy masz je stosować.

Podziękowania dla:

  • Photo by Samuel Zeller on Unsplash

umowa najmu biuraI stało się. Twoja sieć kontaktów z luźno powiązanej grupy freelancerów wykonujących wspólnie projekty przekształciła się w mały start-up.

Ambicje są duże, zapał nieposkromiony, a potencjalne kontrakty….lukratywne 😀.

Gratuluję!

Być może oznacza to, że Ty i Twój laptop wkrótce będziecie musieli zamienić stół kuchenny i znoszone bambosze na biuro z prawdziwego zdarzenia.

Wtedy potrzebna Ci będzie umowa najmu biura.

Zanim zaczniemy zdradzę Ci sekret, który lifestajl jest lepszy:

„domowego” freelancera

czy „biurowca”.

Otóż obydwa są świetne!

A najlepsze jest to, że wcale nie musisz wybierać.

Bo tylko dlatego, że zdecydowałeś się wynająć biuro nie oznacza Twojego poddańczego przywiązania do niego.

Taka już ludzka natura: lubimy popadać w przesadę.

Pewnie słyszałeś utyskiwania pokroju „jak pracujesz z domu to tygodniami z niego nie wychodzisz”, a jak pracujesz z biura…

to tygodniami z niego nie wychodzisz” 😄.

Do posta dołączyłem zdjęcie mojego biura i zdradzę Ci, że uwielbiam przyjeżdżać tutaj w naprawdę wcześnie w letnie poranki.

Nie oznacza to jednak, że nie ma dni kiedy wolę „zaszyć” się w domowych pieleszach i popracować…z kuchni. Albo z kawiarni.

Są jednak takie momenty kiedy od razu zatęsknisz za prostotą pracy z domu: kłopoty z Wynajmującym.

Najem biura nie zawsze musi wiązać się z problemami i zazwyczaj wystarczy zadbać o kilka szczegółów.

#1 Sprawdź kto jest właścicielem lokalu

To, że ktoś oferuje ci biuro do wynajęcia nie musi oznaczać, że ma absolutne prawo tak postępować.

Mało intuicyjne, wiem 😃.

Może się zdarzyć, ale lokal ma tzw. nieuregulowany stan prawny (jest kilku spadkobierców i każdy z nich jest współwłaścicielem).

Albo może Twój przyszły Wynajmujący „zapomniał” Ci wspomnieć, że jest tylko najemcą i próbuje Ci podnająć biuro…do czego nie ma prawa.

W każdym przypadku domagaj się podania Ci numeru księgi wieczystej lokalu. Taki numer następnie możesz wpisać w Systemie Elektronicznej Księgi Wieczystej i „od ręki” uzyskać informację o tym kto jest właścicielem.

Oczywiście nie jest to odpowiedź na wszelkie problemy (stany prawne lokalu bywają czasem skomplikowane), ale z pewnością pozwoli uniknąć ich przeważającej większości. Poza tym jeżeli Twój przyszły Wynajmujący nie chce Ci w ogóle podać numeru księgi wieczystej (a nie powinien mieć z tym żadnych problemów) to już powinna Ci się zapalić lampka ostrzegawcza.

#2 Zadbaj o możliwość wypowiedzenia umowy

To jest absolutny numero uno jeżeli chodzi o problemy z najmem.

Zawierając umowa najmu biura na czas oznaczony godzisz się na to, że nie będzie się dało jej wypowiedzieć.

Jak ustalić czy umowa jest na czas oznaczony? Jeżeli nie jest to wprost „wysłowione” w treści umowy to wskazywać będą na to takie postanowienia:

„umowa zostaje zawarta na okres 2 lat”

lub

„umowa obowiązuje do dnia 02.03.2018”

Oczywiście umowa na czas oznaczony ma swoją podstawową zaletę: masz pewność, że będziesz mógł prowadzić swoją działalność w określonym lokalu przez określony, często długi okres czasu. Jeżeli masz pewność, że to jest TO upragnione biuro za świetny czynsz to oczywiście umowa najmu na czas oznaczony jest dla Ciebie.

Gdy jednak przychodzą do mnie najemcy to jednak nie dlatego, że mają wspomniane „upragnione biuro za świetny czynsz” tylko wręcz przeciwnie.

Pytanie zawsze pada to samo:

„jak wyjść z tej umowy?”

I tutaj niestety zazwyczaj jest pat, bo umowa terminowa obowiązuje…aż do upływu terminu na jaki została zawarta.

Dobra wiadomość jest taka, że przepisy kodeksu cywilnego dotyczące najmu są bardzo elastyczne i można je dowolnie zmieniać.

Dopuszczalna jest więc taka „hybryda”, w której np:

  • przez pierwsze 6 miesięcy żadna ze stron nie może jej wypowiedzieć
  • następnie każda ze stron może złożyć wypowiedzenie z dowolnie wybranym przez was terminem (np: 4 miesiące)
  • a w każdym przypadku umowa rozwiąże się z datą 1 stycznia 2019.

Chcę Ci tylko uświadomić, że fałszywą jest alternatywa:

umowa na czas nieoznaczony z krótkim terminem wypowiedzenia

lub

umowa na czas oznaczony bez możliwości wypowiedzenia

Rozwiązań jest wiele, więc dobrze więc się zastanów jakiej naprawdę potrzebujesz umowy.

#3 Zabezpiecz się przed podwyżką czynszu

Mało znanym przepisem kodeksu cywilnego jest art. 685[1] kc który brzmi następująco:

Art. 685[1]. [Podwyżka czynszu]
Wynajmujący lokal może podwyższyć czynsz, wypowiadając dotychczasową wysokość czynszu najpóźniej na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego.

Daje to prawo wynajmującemu do jednostronnej zmiany umowy najmu lokalu użytkowego zawartej tak na czas oznaczony jak i nieoznaczony. Podwyższenie czynszu nie wymaga zmiany umowy, bo jest dokonane w drodze tzw. wypowiedzenia.

Nie muszę chyba dodawać, że każda podwyżka czynszu nie jest miłym zaskoczeniem, a jeżeli następuje w sposób drastyczny to może zmusić Cię do zrezygnowania z lokalu (jeżeli nie przyjmiesz podwyżki to umowa najmu wygaśnie).

Jest to delikatnie rzecz ujmując mało optymalne zwłaszcza jeżeli musiałeś dostosować biuro do potrzeb Twojej agencji reklamowej i poniosłeś związane z tym, wymierne koszty.

Niby więc zawarłeś umowę na czas nieoznaczony, miałeś gwarancję, że będziesz mógł korzystać z biura przez długi czas, a Wynajmujący i tak znalazł na Ciebie sposób.

Na szczęście jak wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Warszawie (I ACa 654/14) przepis ten mogą strony dowolnie modyfikować, a nawet wyłączyć jego stosowanie. 

Pamiętaj więc o prostej klauzuli w Twojej umowie najmu:

„Strony niniejszym wyłączają uprawnienie Wynajmującego wskazane w treści artykułu 685[1] k.c. dotyczące podwyższenia czynszu”

lub

„Strony wyłączają stosowanie artykułu 685[1] k.c.”

Oczywiście umowy najmu to „temat rzeka”, ale jeżeli zadbasz o te trzy sprawy to gwarantuję Ci, że szansę wystąpienia „bólu głowy najemcy” i nagłej tęsknoty za czasami pracy tylko z domu wydatnie spadną 😀.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Awaria w Twoim biurze – co zrobić jeżeli wynajmujący odmawia naprawy i jak odzyskać z tego tytułu pieniądze
  • Uchwała Wspólnoty Mieszkaniowej – czy potrzebujesz zgody Wspólnoty Mieszkaniowej na prowadzenie działalności gospodarczej w lokalu lub powieszenie na elewacji tabliczki.