adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

Zakaz konkurencji w umowie b2b ze współpracownikiem agencji kreatywnej

Bartosz04 lutego 2026Komentarze (0)

Zakaz konkurencji w umowie b2bW umowach, tak jak w życiu, pojawiają się pewne trendy, które później pozostają z nami na lata.

A że każdy chce być na czasie (albo „trendy”) toteż w dużej mierze w umowach powielane są te same klauzule.

Które? A no te które autor akurat gdzieś ostatnio widywał 😀.

Nie zawsze jednak wychodzi to umowom (i ich autorom) na zdrowie.

Na blogu pisałem już o umowach NDA, gdzie tajemnicą jest dosłownie wszystko (nawet to co z definicji nią nie jest 😆).

Albo o klauzuli „wszelkie zmiany z zachowaniem formy pisemnej”, które są „z rozpędu” umieszczane w umowach zawieranych przy wykorzystaniu podpisów elektronicznych.

Zakaz konkurencji w umowie B2B też doczekał się swojego trendu i dzisiaj trafia do tego typu umów już niejako „z automatu”.

Z tego postu dowiesz się czego w przy tworzeniu klauzuli o zakazie konkurencji nie robić.

I jakich umów z takim zakazem absolutnie nie podpisywać !

A na koniec opowiem Ci  jeszcze jak zastrzec zakaz konkurencji, który jest uczciwy i który naprawdę ma sens. Tak, da się pogodzić te dwie kwestie 😃.

Zakaz konkurencji w umowie b2b nie powstaje z automatu

„Elephant in the room” (dosł. słoń w pokoju) to angielski idiom oznaczający oczywisty i bardzo ważny, ale ignorowany lub przemilczany problem.

W przypadku umów b2b takim „słoniem” jest kwestia, że zakaz konkurencji nie powstaje w sposób automatyczny.

Z samego faktu, że strony zawarły umowę B2B nie może bowiem wynikać Twoje oczekiwanie, że współpracownik nie odejdzie z agencji, a wraz z nim kilku innych członków zespołu.

I (o zgrozo) kilku kluczowych klientów.

Pewnie słyszałeś coś o ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, która zawiera m.in. regulacje o tajemnicy przedsiębiorstwa.

Tyle, że jest to temat co najwyżej pokrewny, a sama ustawa bierze na celownik nieuczciwą konkurencję, a nie konkurencję w ogóle.

Twój współpracownik może z tobą konkurować o tego samego klienta i będzie to robił w sposób absolutnie zgodny z prawem. No chyba, że ma zakaz konkurencji..

Zakaz konkurencji w umowie b2b to nie pracowniczy zakaz konkurencji

Kodeks pracy to bardzo szczególny akt prawny.

Zasadą jest, że każda zmiana umowy na niekorzyść pracownika uznawana jest za nieważną.

Dlatego zakaz konkurencji w prawie pracy jest absolutnie bezlitosny: pracownik jest eliminowany z rynku pracy, ale w zamian otrzymuje odszkodowanie.

W umowie B2B jest zupełnie inaczej, bo tutaj obowiązuje zasada swobody umów.

To na co umówi się Twoja agencja i jej współpracownik zależy tylko i wyłącznie od samych stron tej umowy.

Nie ma żadnych standardów, wytycznych, wiążących przepisów czy innych „paragrafów”.

Dlatego odwoływanie się prawa pracy jest błędne, bo zakaz konkurencji w umowie b2b tak naprawdę nie ma nic z nim wspólnego.

I zaraz Ci to udowodnię.

Zakaz konkurencji w umowie b2b nie powinien eliminować z rynku

Wspomniana przeze mnie zasada swobody umów nie oznacza swobody całkowitej. W nielicznych wyrokach sądy stanęły na stanowisku, że zakaz konkurencji nie może wykraczać poza potrzebę uzyskania ochrony.

Nie będę Cię zanudzać tymi rozważaniami więc skrócę to do jednego zdania: zakaz konkurencji w umowie b2b powinien być rozsądny.

A miarą tego rozsądku jest…zdrowy rozsądek 😉.

Załóżmy, że zawierasz umowę o zakazie konkurencji z grafikiem, który pomagał Ci ogarniać tematy w zakresie obsługi branży akwarystycznej.

W takim przypadku zakaz konkurencji sprowadzający się do zakazu świadczenia usług dla producentów i hurtowni z branży akwarystycznej jest dopuszczalny.

Natomiast zakaz konkurencji polegający na absolutnym zakazie świadczenia usług graficznych jest, delikatnie rzecz ujmując, nierozsądny 😒.

Nie oznacza to, że powinieneś „rozwadniać” zakaz konkurencji w obawie, że zostanie on później zakwestionowany. Po prostu bądź precyzyjny zabezpieczając interesy swojej agencji.

Zakaz konkurencji w umowie b2b nie musi być odpłatny

W przeciwieństwie do zakazu konkurencji zawartego w umowie o pracę ten w umowie b2b absolutnie nie musi być odpłatny.

Nie wynika to z żadnego przepisu i niech AI nie wmawia Ci, że jest inaczej 😉.

Dodatkowo możesz się zabezpieczyć prostą klauzulą. Wystarczy zastrzec, że wynagrodzenie wypłacane współpracownikowi ma charakter zryczałtowany i że zawiera w sobie m.in. odszkodowanie za powstrzymywanie się od określonej w umowie klauzuli konkurencyjnej.

W jakiej części wynagrodzenie zawiera w sobie odszkodowanie? Nie wiadomo, bo w końcu to ryczałt czyli określona z góry kwota, która może mieć wiele składowych, ale bez potrzeby określania ich proporcji.

Wydanie zmniejsza to ryzyko zarzucenia Ci, że zakaz konkurencji w umowie b2b bez odpłatności narusza zasady współżycia społecznego.

Zakaz konkurencji w umowie b2b to tak naprawdę klauzula wyłączności

I na koniec przechodzimy do sedna sprawy.

Tak naprawdę wcale nie jest Ci potrzebny zakaz konkurencji.

Bo jeżeli prowadzić studio graficzne to zapewne nie spędza Ci snu z powiek fakt, że Twój były grafik po odejściu będzie świadczył usługi graficzne.

Natomiast, gdyby ten sam grafik próbował „podkupić” Twoich klientów to pewnie chciałbyś mieć coś w tej kwestii do powiedzenia.

Więc w rzeczywistości chodzi Ci o uzyskanie wyłączności na swoich klientów.

W tym celu były grafik powinien zobowiązać się, że nie będzie współpracować z Twoimi klientami (np: aktualnymi i tymi którzy złożyli jakieś zamówienie w Twojej agencji np: w ostatnich 12 miesiącach).  Takie zobowiązanie powinna zabezpieczać kara umowna.

To jest rozsądne oczekiwanie, które jest precyzyjne w swoim zakresie.

W końcu to Twoja agencja poniosła nakłady na pozyskanie tych klientów. Kosztowało to niewątpliwe sporo czasu i zachodu, a więc jest to wartość którą powinieneś chronić.

Nie zmieniałbym jednak nazewnictwa w Twojej umowie na „zastrzeżenie wyłączności”.

Ludzie są j przyzwyczajeni do określenia „zakaz konkurencji” i rozumieją go.

A zakaz konkurencji rozumiany to zazwyczaj zakaz przestrzegany. I o to chodzi 😃.

Umowa o udzielenie licencji (umowa licencyjna)

Brak czasu na czytanie?

Potrzebujesz gotowego produktu?

Zobacz także:

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu.

Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

Bartosz Gajek

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez GAJEK PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI SPÓŁKA PARTNERSKA w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez GAJEK PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI SPÓŁKA PARTNERSKA w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.
    Chcesz zgłosić nielegalne treści? Szczegóły: regulamin treści.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: