Co Donald Rumsfeld, amerykański sekretarz stanu w administracji George’a W. Busha, ma wspólnego z umowami w branży kreatywnej?
Otóż zasłynął on swoją wypowiedzią o „nieznanych nieznanych”.
Co miał na myśli?
W temacie bezpieczeństwa prawnego Twojej agencji zapewne wiesz co już wiesz.
I do pewnego stopnia pewnie też wiesz czego nie wiesz. To są te kwestie, w których o pomoc zwracasz się do prawnika.
Ale to co tak naprawdę potrafi mocno „namieszać” w Twojej agencji to kwestie prawne, o których nawet nie wiesz, że ich nie wiesz.
Owo „nieznane nieznane”.
W leciwym (ale ponadczasowym!) wpisie na blogu wyjaśniałem Ci w jakiej formie należy zawierać poszczególne rodzaje umów.
Pisałem tam, że nieszczęsne przeniesienie praw autorskich wymaga zachowania formy pisemnej. Pod rygorem nieważności!
Od tego czasu wiedza o tym wymogu stała dość powszechna. I dobrze!
Ale wraz z procesem digitalizacji umów (agencje obecnie praktycznie wszystkie umowy zawierają za pośrednictwem internetu) pojawiło się nowe „nieznane nieznane”.
Tym nieznanym są przepisy, które regulują e-podpis.
Bo tak jak, zgodnie z mądrością ludową, „nie wszystko złoto co się świeci” tak też nie każdy e-podpis zapewni skuteczne przeniesienie praw autorskich.
E-podpis w rozporządzeniu NR 910/2014
Jest coś takiego jak „ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) NR 910/2014 z dnia 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE”.
To rozporządzenie wprowadziło ramy prawne dla e-podpisów.
Zwie się ono „eIDAS”. I tyle musisz wiedzieć. Nie będę Cię zanudzać 😃.
Grunt to wiedzieć, że to co nazywamy zbiorczo „podpisem elektronicznym” albo „e-podpisem” z prawnego punktu widzenia oznacza rzeczy zgoła różne.

Zwykły podpis elektroniczny (Autenti, Docusign, Pandadoc, EPUAP etc.) w rzeczywistości stanowi formę dokumentową.
To jest forma ciutkę „słabsza” niż forma pisemna, ale przeważającą większość umów (niezawierających praw autorskich) w ten sposób skutecznie podpiszesz.
Natomiast tym szczególnym e-podpisem (tym co te prawa autorskie może przenosić) jest elektroniczny podpis kwalifikowany.
Art. 781. [Forma elektroniczna czynności prawnej]
§ 1. Do zachowania elektronicznej formy czynności prawnej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej i opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
§ 2. Oświadczenie woli złożone w formie elektronicznej jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej.
Jak widzisz przepis wprost stanowi, że taki „mocny” e-podpis jest tak samo ważny jak forma pisemna?
Skąd wziąć taki podpis kwalifikowany? Mam dobrą wiadomość. Czytaj dalej 😃.
Darmowy e-podpis kwalifikowany
Miłościwie nam panujący udostępnili nam możliwość podpisania dokumentów profilem zaufanym (np: EPUAP) lub podpisem kwalifikowanym.
Teoretycznie masz dostęp do tych narzędzi za darmo. Ale oboje wiemy, że owo „za darmo” powstało z naszych podatków 😉.
Więcej o podpisie kwalifikowanym możesz dowiedzieć się tutaj. Dodam tylko, że przetestowałem i wszystko działa.
Posługując się e-podpisem musisz jednak pamiętać o jednej kwestii.
Pomimo, że proces zawierania umów został „ucyfrowiony” to jednak pewne nawyki pozostały i dla tego wszyscy do umów wpisują klauzulę:
„Wszelkie zmiany umowy powinny zostać dokonane na piśmie pod rygorem ich nieważności„
Tymczasem powinieneś pamiętać, żeby w umowie było postanowienie, że zmiany umowy wymagają takiej formy w jakiej była zawarta. Pisałem o tym tutaj.
Co grozi jak w umowie masz klauzulę o pisemności zmian, a w ruch pójdzie e-podpis?
Jeżeli skorzystałeś z e-podpisu kwalifikowanego to absolutnie nic, bo ta forma jest równoważna z formą pisemną.
Natomiast jeżeli skorzystałeś ze zwykłego e-podpisu (jak wspomniany EPUAP) to niestety zmiany umowy będą…nieważne.
Artykuł, o którym już wspominałem, podpowie Ci jak zredagować taką klauzulę jeżeli posługujesz się formą dokumentową.
E-podpis potrzebny jest obydwu stronom
I na koniec zostawiłem sobie jeszcze jedno „nieznane nieznane” czyli konieczność posiadania e-podpisu kwalifikowanego przez obydwie strony.
Przyjmuje się, że umowa jest zawarta z chwilą gdy obydwie strony złożą oświadczenie o woli jej zawarcia.
Jeżeli, jak ma to miejsce przy prawach autorskich, potrzebna jest forma pisemna to umowa jest zawarta z chwilą, gdy obydwie strony podpiszą umowę.
Nie ma żadnego powodu żeby przy umowach zawieranych online było inaczej.
Co jeżeli ty podpiszesz umowę o przeprowadzenie kampanii Google Ads w formie skanu, a klient odeśle Ci egzemplarz podpisany profilem zaufanym?
Wszystko będzie ważne, bo obydwie te formy zawarcia tej konkretnej umowy „podpadają” pod formę dokumentową.
Inaczej się jednak sprawy mają, gdy przenosząc prawa autorskie ty skorzystasz z e-podpisu kwalifikowanego, a klient…. z formy dokumentowej.
Niestety wtedy nie jest tak, że umowa jest ważna w 50% (bo jest jeden z dwóch podpisów) tylko cały kontrakt nadaje się do kosza.
Spotykam się z tym częściej niż myślisz i dlatego o tym tutaj wspominam.
Używaj e-podpisów z głową i zawsze sprawdzaj jakie są wymogi odnośnie podpisywanej umowy.
Zobacz także:
- Zmiany umowy tylko w formie pisemnej – jak wprowadzić do umowy rygor, że wszelkie jej zmiany bez zachowania formy pisemnej będą nieważne.
- Forma dokumentowa umowy – forma dokumentowa jest dla agencji marketingowej szybką i wygodną metodą zawierania umów.Pod warunkiem, że zabezpieczysz się pewną klauzulą…
Brak czasu na czytanie?
Potrzebujesz gotowego produktu?
Porozumienie o zachowaniu poufności pomysłów reklamowych (NDA)





{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }