adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

wzór-umowy-agencji-reklamowej-kompleksowa-umowaKompleksowa umowa.

Co jest jej przeciwieństwem?

Gentlemen’s agreement.

Niby też dobrze, bo ma w nazwie „agreement”, ale…

Niestety w praktyce tego typu honorowe porozumienia okazują się być:

  1. mało gentelmen’s
  2. jeszcze mniej agreement

Nie raz miałem do czynienia z sytuacją kiedy, kolokwialnie rzecz ujmując, umowa sobie, a strony sobie.

Niby jakieś parafki zostały złożone, jakieś projekty umów wysłane…

Ale wszystko to działo się przy akompaniamencie licznych spotkań, oraz dziesiątek e-maili i wiadomości na WhatsAppie.

W efekcie każda ze stron miała jakąś wizję wspólnego projektu i przy odrobinie szczęścia te wizje powinny się były pokryć.

I tak zazwyczaj jest, aż..

Kompleksowa umowa vs „nie tak się umawialiśmy

Problemy się zaczynają dopiero od sakramentalnych słów „nie tak się umawialiśmy.

Wtedy jedna ze stron pospiesznie wertuje umowę, żeby zacytować jej odpowiednie postanowienia, a druga forwarduje liczne e-maile z których wynika, że inaczej sprawy się mają.

I znowu prawnicy mają zajęcie: czy doszło do zawarcia umowy w toku negocjacji? Czy strony wiąże dodatkowa umowa zawarta w formie ustnej?

To w jaki sposób negocjujesz umowy z pewnością nie ulegnie zmianie. Klient wpada na co raz to nowe pomysły, Ty podsuwasz mu co raz to lepsze rozwiązania, a e-maile piętrzą się w skrzynce. Na tym polega piękno procesu twórczego 😃.

Jest jednak prosty sposób abyś miał pewność, że umowa pod którą składasz podpis to jest właśnie TO co Twoja Agencja Marketingowa podjęła się wykonać.

Kompleksowa umowa to uchylenie wcześniejszych uzgodnień

Mityczna „kompleksowa umowa” to nie taka, gdzie masz ABSOLUTNĄ PEWNOŚĆ, że w e-mailu nie czyha „to coś” co przeoczyliście.

Kompleksowa umowa to taka która zawiera klauzulę kompleksowości.

Merger clause (jakby to powiedzieli nasi sojusznicy zza wielkiej wody) jest środkiem na przecięcie wszelkich spekulacji dotyczących tego na co strony się umówiły. Umowa do której trafiła taka klauzula  stanowi dzięki niej wyczerpujący zbiór praw i obowiązków stron.

Jak to zrobić?

W postanowieniach końcowych umowy (nie wiem czy już zauważyłeś, ale w umowie ważne rzeczy są na końcu 😆) dopisz:

„Strony oświadczają, że umowa ma charakter kompletny oraz wyczerpujący i niniejszym uchylają wszelkie inne porozumienia jakie mogły zostać między nimi zawarte w toku jej negocjacji”.

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że pradoksalnie ta klauzula ułatwia i przyspiesza negocjacje [a tutaj możesz przeczytać jak negocjować umowy].

Strony działają dużo szybciej i sprawniej, gdy nie mają obaw, że później ktoś będzie przytaczał ich luźno rzucane propozycje.

Na koniec wasze „ostatnie słowo” będzie w umowie.  I to dopiero jest kompleksowa umowa. 

Nie mniej i nie więcej.

Dlatego gdy sprawdzam umowy z klientami to zawsze pokuszę się o dodanie tej klauzuli.

p.s. kompleksowa umowa ma jeszcze tę zaletę, że zapewnia czytelność dokumentu, a to jest super ważne w przypadku sporu sądowego.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel.com on Unsplash

wybór sąduZadam Ci przekorne pytanie:

„czego ludzie nie lubią gdy trzeba się z kimś sądzić?”

Zauważ, że piszę „gdy TRZEBA się sądzić”. Prócz nielicznych wyjątków ludzie, co do zasady, woleliby nie mieć problemów i się nie sądzić. Ba, nawet ja jako adwokat wolałbym rozwiązywać problemy moich klientów bez sądzenia się.

No coż, czasem trzeba…

Wróćmy jednak do pytania: czego nie lubimy w procesie sądowym?

Długich terminów? Pewnie tak.

Kontaktu z wymiarem sprawiedliwości? Bywa nieprzyjemnie.

Angażowania osób trzecich w spór? Świadków trzeba mieć.

Kosztów? Bingo.

Ludzie najbardziej nie lubią kosztów jakie generuje wszczęcie i prowadzenie procesu (źródło: badania własne 😜).

I nie mam tutaj na myśli że, kolokwialnie rzecz ujmując, trzeba „wyłożyć” na prawnika. Klientów drażni to, że druga strona nie poczuwa się do zapłaty za fakturę, a oni muszą tracić pieniądze i czas (a czas to przecież pieniądz 😎) żeby dochodzić w sądzie czegoś co się im zwyczajnie należy. Oczywistej oczywistości.

A co, prócz opłaty sądowej od pozwu, generuje koszty prowadzenia sprawy? Odległość dzieląca Ciebie i Twojego prawnika od sądu. Koszty dojazdu. Stracony czas. Dzień pracy w Twojej Agencji Reklamowej rozmieniony na drobne.

Kiedy wybór sądu  jest ważny

Przykładowo Twoja prężnie rozwijająca się Agencja ma siedzibę w Krakowie.

Ale jak zadzwonił nowy klient z Poznania z ciekawym zleceniem to oczywiście nie odmówiłeś.

Umowę podpisałeś u klienta w Poznaniu. Protokół z wydania zamówionych materiałów też spisany w tej stolicy rogala świętomarcińskiego.

Więc jeżeli faktura nie zostanie przez klienta zapłacona to Poznań jeszcze zwiedzisz tyle, że jego X Wydział Gospodarczy, bo ten sąd będzie właściwy do rozpoznania sporu.

Jak wspomniałem w poprzednim poście o wyborze prawa zasada Pareta uczy nas, że często istotne rezultaty możemy osiągnąć bardzo małym nakładem pracy. Wybór sądu nie jest tutaj żadnym wyjątkiem.

Zastrzeżenie właściwości sądu (wybór sądu w umowie)

Kodeks postępowania cywilnego dopuszcza taką możliwość, żeby strony umówiły się na piśmie przed jakim sądem chcą się sądzić. Oczywiście takie porozumienia raczej nie mają miejsca, gdy spór już powstanie więc w praktyce takie „umówienie się” przybiera postać krótkiej klauzuli wyboru sądu umieszczonej w postanowieniach końcowych umowy.

Taka klauzula powodująca skuteczny wybór sądu w umowie może wyglądać tak:

„W przypadku sporu sądem właściwym do jego rozstrzygnięcia będzie Sąd w Krakowie”

Wiem co chcesz powiedzieć: klient z pewnością się nie zgodzi na taki zapis, bo wtedy to on musiałby pielgrzymować z Poznania do Sądu w Krakowie, gdyby z dostarczonymi materiałami było coś nie tak.

Spokojnie, możliwe jest też rozwiązanie salomonowe:

Spory wynikające z niniejszej umowy będzie rozstrzygał sąd właściwy dla siedziby powoda

Jak ja pozywam ciebie to sądzimy się u mnie, a jak ty pozywasz mnie to sądzimy się u ciebie. Bardziej niż fair.
Gdyby taka klauzula trafiła do Twojej umowy to do sądu pewnie miałbyś kilka kilometrów zamiast 500.

Moim zdanie wybór sądu to czysta oszczędność, ale ….

Rachunek zysków i strat zostawiam Tobie 😃.

p.s Polecam pobrać Ci moją checklistę do umów agencji dzięki której nigdy nie zapomnisz o najważniejszych klauzulach!

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o zachowanie poufności przez współpracownika (NDA)

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Gab Pili on Unsplash

wybór prawaCo wspólnego ma wybór prawa i pewien Markiz?

Otóż Markiz Vilfredo Federico Damaso Pareto urodził się w 1848 roku w Paryżu i był włoskim ekonomistą oraz socjologiem.

Najważniejszym osiągnięciem Pana Pareto (chociaż prawdziwą doniosłość jego odkrycia doceniono znacznie później) było sformułowanie zasady 20/80.

Markiz poczynił obserwację, że w otaczającej nas rzeczywistości wiele cech i zdarzeń rozkłada się w stosunku 20 do 80. Na przykład 20% populacji danego kraju jest właścicielami 80% nieruchomości albo 20% klientów generuje 80% przychodów dla firmy.

Zapytasz:

„co do licha (lub dosadniej) mało znany włoski ekonomista ma do mojej umowy na wykonanie projektu strony internetowej?”

Słuszne pytanie.

Otóż zasada Pareta ma charakter uniwersalny, a więc rzeczywistość sądowa również nie jest odporna za nierówną alokację zasobów.

Zatem kawa na ławę:

20% treści umowy ma 80% wpływu na przebieg i wynik sprawy w sądzie.

Umowa tak naprawdę jest nie dla Ciebie czy Twojego klienta, ale dla sądu. [Zobacz tutaj jak duże może to mieć znaczenie] .

Nie sugeruję Ci że możesz skrócić umowę o 80%, ale że zawsze powinieneś się upewnić czy postanowienia, które opisze w cyklu postów do niej trafiły. Wybór prawa właściwego to klauzul, którą można potraktować jako solidny fundament dla Waszego kontraktu. Zaraz zaraz, ale czy fundament to zazwyczaj nie jest przypadkiem 20% budynku? Pareto jest wszędzie 😱

 Wybór prawa: klauzula właściwości prawa polskiego

Nie bez powodu umieściłem tę klauzulę na początku mojej listy. Wybór prawa (a raczej jego brak) to absolutny numer jeden jeżeli chodzi o sądowe bóle głowy.

I to nie dlatego, że problem ten jest częsty, bo nie jest

Ale jak już się trafi..

Otóż wyobraź sobie sytuację, w której Twoja Agencja wykonuje projekt dla ważnego klienta z zagranicy (płacącego w EURO, of course 😎). Nikomu jednak nie przyszło do głowy żeby w spisanej pospiesznie umowie dokonać wyboru prawa. Po co?  Bo mogą pojawić się komplikacje prawne w przypadku, gdy drugą stroną jest przedsiębiorca z EU, albo przedsiębiorca spoza EU, albo przedsiębiorca spoza EU, ale z kraju z którym jednak Polska ma jakąś umowę międzynarodową, albo nawet klient z zupełnej egzotyki, o której nasz MSZ nigdy nie słyszał (taki San Escobar 😂). Naprawdę w niektórych przypadkach ustalenie jakie prawo będzie miało zastosowanie dla waszej umowy (a więc oceny jej ważności, skutków prawnych itp.) stanowi nie lada wyzwanie.

Może dojść nawet do kuriozalnej sytuacji, w której polski sąd będzie musiał stosować prawo obce, bo z umowy wynika, że możecie się sądzić w Polsce, ale prawo trzeba stosować, dajmy na to…królestwa Maroko! Wtedy trzeba powołać biegłego z zakresu prawa obcego i sprawa delikatnie rzecz ujmując się komplikuje. Fajnie, że prawnicy mają zajęcie, ale Ty w tym czasie masz niezapłaconą fakturę (bo zapewne o to się sądzicie) i czekasz i czekasz…

Wybór prawa oszczędzi Ci kłopotów

A można inaczej!

W postanowieniach końcowych umowy dopisz:

„Strony oświadczają, że jako prawo właściwe dla zobowiązań wynikających z niniejszej umowy wybierają prawo polskie”

Tyle? A tyle! Jednym postanowieniem przecinasz wszelkie spekulacje. Teraz nie masz już wymówki żeby kiedykolwiek wpaść w pułapkę braku wyboru prawa właściwego. Zupełnie jak przy wyborze sądu właściwego do rozpoznania Twojego sporu.

Takich prostych rozwiązań dla naprawdę poważnych bolączek jest więcej, ale o tym w następnej części serii.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?


Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo credit: Israel Defense Forces on Visual Hunt / CC BY-NC

błędna cenaBłędna cena jest jak pech.

A pech zawsze Cię znajdzie.

Podobno.

Agencja otrzymała atrakcyjne zlecenie na wykonanie i wdrożenie sklepu internetowego.Na początku wszystko szło gładko: zleceniodawca był oczarowany szatą graficzną, piał z zachwytu nad funkcjonalnością panelu administracyjnego…i płacił kolejne faktury na czas.

Kiedy jednak przyszło to umieszczenia towarów na platformie zakupowej cały zespół zdawał sobie sprawę z tego, że przy tym etapie o błąd nie trudno. Na szczęście team był doświadczony, a odpowiednie procedury – wdrożone.

Była kontrola poprawności wprowadzonych danych.

Był powykonawczy Quality Assurance.

Było nawet polecenie „weźcie to chłopaki jeszcze raz sprawdźcie zanim wrzucimy to na serwer„.

I co? Niespełna godzinę po uruchomieniu witryny jedna z pierwszych klientek „kupiła” pięć takich samych produktów za 0 zł.

Błędna cena w sklepie internetowym.

Niestety, wprowadzona przez pracowników agencji. Klientka sklepu nie przyjmowała żadnych tłumaczeń, niezwłocznie zrobiła przelew opłaty za kuriera, a ucinając dyskusję rzuciła, że „powinniście się cieszyć, bo jestem taka uczciwa, że tylko pięć kupiłam„😃.

Zleceniodawca nawet nie miał żalu, przygotował towar do wysyłki, a Agencji przedstawił rozsądne oczekiwanie „zapłaćcie mi za towar„.

Na szczęście udało się wyjść cało z opresji, a pomocą nie przyszły najnowsze ustawy czy prawo unijne, a stary, dobry kodeks cywilny.

Wada oświadczenia woli

To na co się zgadzamy, potwierdzamy lub komunikujemy drugiej stronie umowy prawnik nazwałby „oświadczeniem woli„. Zasadniczo każdy z nas ma wolną wolę, a zatem jeżeli na coś się zgadza to widocznie wie co robi.

Oboje wiemy, że życie nie do końca tak działa  i na szczęście również nasz ustawodawca okazał się w tym przypadku bardzo racjonalny. Kodeks cywilny przewiduje szereg przypadków kiedy nawet nasza najbardziej wylewna i jasna zgoda może być następnie odwołana. W opisanym powyżej przypadku ceny w sklepie internetowym mamy do czynienia z błędem co do treści czynności prawnej i to on jest przyczyną oraz kluczem do rozwiązania problemu.

Ważne aby błąd był istotny

No tak, ale błędy popełniamy wszyscy, a nie zawsze uchodzi nam to na sucho. O jaki zatem błąd chodzi? Istotny. Sprzedawca powie „dla mnie każdy błąd który powoduje że tracę pieniądze jest istotny”. To zrozumiałe, ale mimo to błąd musi być tego rodzaju, że żaden rozsądny człowiek nie złożyłby takiego oświadczenia.

Przykład? Już podaję:

Błąd nieistotny:

W dniu dzisiejszym w naszym sklepie jest rabat 5% na wszystkie produkty

Błąd istotny:

W dniu dzisiejszym w naszym sklepie jest rabat 95% na wszystkie laptopy

 Przy rabacie 5% Istotnie sprzedawca mógł się pomylić, ale takie rabaty nie są niczym niezwykłym i nikt rozsądny nie powiedziałby, że kupujący z łatwością błąd mógł zauważyć. W drugim przypadku? Black Friday to 10-tej potęgi.Brać póki dają!

W opisywanym przeze mnie przypadku sprawa jest bardzo łatwa, bo atrakcyjny produkt za 0 zł to dla wytrawnych konsumentów „deal życia”. Błędna cena była z pewnością kluczową kwestią dla zawarcia transakcji.

Ale gdzie jest granica? Cena zaniżona o 38%? A może 87%? Niestety tego nie mogę Ci powiedzieć, bo to zwyczajnie każdy przypadek podlega indywidualnej ocenie. Kogo? Mojej, Twojej, konsumenta, sprzedawcy, a na sam koniec – sądu.

Zdrowy rozsądek będzie tutaj najlepszym drogowskazem.

Druga strona musi wiedzieć o błędzie

Żeby powołać się na wspomnianą „wadę oświadczenia woli” powinien wystąpić jeszcze jeden element: druga strona umowy musiała wiedzieć o błędzie lub powinna była go z łatwością zauważyć.

W sprawie którą Ci opisałem to było oczywiste: nabywca zgarnął do wirtualnego koszyka pięć produktów, bo były za 0 zł.

Myślę, że tak jest w większości tego typu spraw, bo wychodzą one na jaw właśnie dlatego, że wytrawny konsument „ustrzelił” ofertę. Kupił, bo wiedział o błędzie sprzedawcy. Takie błędy mają zresztą charakter typograficzny to znaczy , że ktoś źle „wklepał” w klawiaturę cenę
W życiu może oczywiście może pojawić się taka cena która dla sprzedawcy jest istotnym błędem, ale dla kupującego po prostu dobrą ofertą. Dobrą, ale bez szaleństw. W takim przypadku zapewne strony spotkają się w sądzie.

Jak w praktyce uchylić się od skutków swojego błędu?

Wykrycie błędu i uprzejme poinformowanie o nim klienta to zazwyczaj za mało. Nasza bohaterka z pewnością grzecznie, ale stanowczo poinformowała, że również wyraża głębokie ubolewanie za zaistniałą sytuację, ale czeka na przesyłkę z  produktami za 0 zł.

Jak więc sprawę należy załatwić?

Kodeks cywilny w art. 88 stanowi, że aby uchylić się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu należy w terminie jednego roku od jego wykrycia złożyć drugiej stronie oświadczenie na piśmie.  Trochę masło maślane? 😆 . Spokojnie, poniżej znajdziesz konkretny przykład:

Wzór oświadczenia o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli

Błędowo, 8 lutego 2018 r. 

Sz.P. Jan Kowalski
ul. Powszechnie znana 1, 31-111 Stolica

Oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli 
złożonego pod wpływem istotnego błędu
co do treści czynności prawnej

Działając imieniem własnym, w powołaniu na art. 84 kc w zw. z art. 88 kc, z zachowaniem formy pisemnej, oraz w zawitym terminie jednego roku od chwili wykrycia błędu tj. dnia 7 lutego 2018 r. składam Panu jako drugiej stronie czynności prawnej oświadczenie o uchyleniu się od wszystkich skutków mojego oświadczenia woli w postaci oferty dotyczącej sprzedaży telewizora marki SONY za cenę 60 PLN (słownie: sześćdziesiąt złotych), którą złożyłem w dniu 7 lutego 2018 r. o godz. 17:34:08 za pośrednictwem sklepu internetowego działającego pod adresem kup-teraz-telewizor.pl (http://www.kup-teraz-telewizor.pl/show_item.php?item=6566376993).

Wyjaśniam, że różnica ceny sprzedaży określonej w ofercie tj. 60 zł w stosunku do oferty, jaką zamierzałem złożyć – sprzedaży telewizora za cenę 6.000 PLN (słownie sześć tysięcy złotych) – wynosi 5.940 PLN. Gdyby nie mój błąd typograficzny w przedmiocie ceny, którą wpisałem w ofercie (pozbawienie jej dwóch zer) to oczywiście takiej oferty nigdy bym nie złożył. W mojej ofercie zawarta więc była błędna cena.

O moim błędzie niezwłocznie Pana poinformowałem. Ponadto błąd dało się z łatwością zauważyć, gdyż najtańsza oferta dotycząca podobnej klasy telewizora dostępnego na serwisie kup-teraz-telewizor.pl wynosi 5.800PLN. 

(własnoręczny podpis)

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Matteo Vistocco on Unsplash