adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

kara umowna obniżenie miarkowanieZiarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.

Co to ma wspólnego z karą umowną?  Bo chyba bardziej pasuje „przyszła kryska na Matyska„: przez lata zgadzałeś się na zastrzeganie w umowie słonych kar, których jednak zawsze udawało Ci się uniknąć.

Aż tu nagle: grypa żołądkowa, podwykonawca zawalił i kilka katastrof dalej budzisz się po terminie, a klient już zaciera ręce na myśl ile Ci naliczy kary.

Wygląda to bardzo źle, ale w rzeczywistości możesz jeszcze z tego wyjść obronną ręką jeżeli wykonasz poniższe kroki.

Krok #1: wykonaj umowę!

Pierwszym i brzemiennym w skutkach błędem jest przyjęcie pasywnej postawy „nie kończę projektu, bo i tak zapłatę karę umowną”. Czasami i prawnicy zapominają, że zapłata kary umownej z niczego nie zwalnia, umowę i tak musisz wykonać! Nabiera to szczególnego znaczenia jeżeli umowa przewiduje, że kara naliczana jest za każdy dzień opóźnienia. W takim przypadku wykonanie projektu w całości jest jedynym sposobem, aby mieć pewność, że kara przestanie być naliczana.

Po za tym im więcej wykonasz projektu tym większa szansa na zmiejszenie kary. O tym za chwilę.

Krok #2: wystaw fakturę i negocjuj 

Naliczenie kary umownej nie oznacza automatycznego obniżenia Twojego wynagrodzenia. W rzeczywistości między stronami dochodzi do „potrącenia” lub „kompensacji”. Ty masz roszczenie o zapłatę 5.000 zł  wynagrodzenia, a Twój klient naliczył 2.000 zł kary umownej. Ponieważ te dwie wierzytelności nadają się do potrącenia (bo są wzajemne, pieniężne, zaskarżalne, wymagalne itp. ale nie będę przynudzać 😆) zapłata następuje w ten sposób, że otrzymujesz 3.000 zł i ewentualnie notę księgową, której wynika, że klient obciążył Cię karą umowną.

(Wynagrodzenie) – (kara umowna) = zapłata końcowa

Jeżeli kara umowna nie jest zbyt wysoka to warto negocjować. Jak dowiesz się w dalszej części zasadniczo tylko wygórowane kary da się zmniejszyć. To jest najlepszy moment, aby spróbować zawrzeć ugodę pozasądową.  Być może karę umowną uda się taniej rozliczyć jeżeli wykonasz jakieś prace dodatkowe „w gratisie”…

Krok #3: złóż pozew do sądu

Klient potrącił sobie wynagrodzenie z karą umowną i uważa, że sprawa jest załatwiona. To niestety Ty masz problem, bo faktura za Twoje usługi jest niezapłacona. Jeżeli nie udało Wam się zawrzeć ugody to niestety jest pat, który rozwiązać może tylko sąd. Jeżeli złożysz pozew o zapłatę to niechybnie w odpowiedzi Twój przeciwnik zarzuci, że nic Ci się nie należy, bo przecież kara umowna!  Fachowo nazywa się to zarzutem potrącenia.

Rola sądu będzie więc sprowadzać się do oceny czy kara umowna była zasadnie i prawidłowo naliczona. I tutaj masz pole do popisu, bo…

Krok #4: domagaj się obniżenia kary umownej

I tutaj pojawia nam się miarka, o której pisałem na początku 😃. Otóż „obniżenie kary umownej” to inaczej jej „miarkowanie”.

Artykuł 484 kc przewiduje, że jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Czyli w pierwszej kolejności powinieneś wykazywać, że projekt dokończyłeś, a jeżeli klient z niego ostatecznie zrezygnował – że prace były na ukończeniu.

Drugą kwestią jest „rażące wygórowanie” kary umownej. Owa „rażąca wygórowaność” 😜 może wynikać już z samej treści umowy (bo np: zastrzeżono 10.000 zł kary za każdy dzień opóźnienia), albo z okoliczności sprawy. Przykładowo klient mógł długo ociągać się z przekazaniem materiałów reklamowych do druku, ale do Ciebie ma żal o kilka dni „potknięcia” z termiem ich przygotowania. Trudno tutaj mówić o uszczerbku skoro druga strona nawet gdyby miała materiały na czas to i tak nic by z nimi nie zrobiła.

Co ciekawe obydwa te argumenty można łączyć, bo kara umowna nawet po jej zmiarkowaniu z powodu wykonania projektu w znacznej części może nadal być w danych okolicznościach sprawy wygórowana [tutaj ciekawa argumentacja Sądu Apelacyjnego w Krakowie].

Jeżeli sąd przyzna Ci rację to zasądzi kwotę jaka w ocenie sędziego jest należna po zmiarkowaniu kary umownej. Jeżeli jednak sąd opowie się za stanowiskiem klienta to pozew zostanie oddalony co potwierdzi, że kara umowna była niewygórowana, dobrze naliczona i skutecznie potrącona z Twoją fakturą.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa na obsługę social media

 

Zobacz także:

  • Kara umowna za brak zapłaty – Prawniczy odpowiednik jednego z siedmiu grzechów głównych to „kara umowna za brak zapłaty”. Tymczasem odsetek nie można zastąpić karą umowną.
  • Jak ustalić wysokość kary umownej – Wygórowana wysokość kary umownej, zamiast odstraszać to zniechęca do podpisywania umowy.Najlepiej zastrzegaj takie kary w kwocie do 25.000 zł.

Podziękowania dla:

  • Photo by STIL on Unsplash

Obowiązek rejestrowania bazObowiązek rejestrowania baz danych spędzał sen z oczu nie jednemu administratorowi. Świadomość, że Wielki Brat w postaci GIODO patrzy na ręce raczej nie uspokajała, a i o błąd nie było trudno.

RODO, chociaż już słynie z obowiązków jakimi bezlitośnie okłada przedsiębiorców ma też swoje zalety.

Obowiązek rejestrowania baz zniknął

Ustawodawca doszedł do wniosku, że ów obowiązek generował liczne obciążenia administracyjne i finansowe , a skutek w postaci poprawy ochrony danych osobowych był raczej mizerny.

Stąd też pomysł, aby te obowiązki zastąpić raczej procedurami i mechanizmami, które na celownik wezmą to przetwarzanie przy którym faktycznie występuje wysokie ryzyko wycieku wrażliwych danych. Innymi słowy armatą z napisem „RODO” nie będzie się już strzelać do wróbli.

Ten zapis wynika wprost z rozporządzenia, ale w celu usunięcia wątpliwości również GIODO (zanim przeistoczył się w UODO) poinformował, że „od 25 maja 2018 r. wygasa obowiązek zgłaszania do rejestracji zbiorów danych osobowych, a także zgłaszania zmian w zbiorach oraz wniosków o ich wykreślenie z rejestru„.

Co istotne wygaśnięcie obowiązku zgłaszania zbiorów nie wiąże się z koniecznością podejmowania jakichkolwiek działań: nie ma potrzeby składania wniosków o wykreślenie zarejestrowanej uprzednio bazy.

Po prostu obowiązek rejestrowania baz zniknął wraz z nadejściem RODO.

A więc łyżka miodu w beczce dziegciu 😄.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o pozycjonowanie wizytówki goolge moja firma

Zobacz także:

  • Kary administracyjne w RODO – jakie są zasady nakładania kar administracyjnych za naruszenie RODO (i dlaczego nie są takie straszne jak wszyscy mówią).
  • RODO dla marketingowca – dlaczego warto przeczytać samo RODO, a nie dziesiątki artykułów na temat RODO.

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash

nowe zasady przedawnienia roszczeń w 2018Dopiero co pisałem jak przedawniają się roszczenia agencji marketingowej, a już mamy nowe zasady przedawnienia długów.

Jak uprzejmie donosi Pan Mirosław Uziembło z przedawnione.pl Prezydent podpisał tekst ustawy wprowadzającej zmiany wprowadzające m.in. przedawnienie z mocy prawa i nowy termin przedawnienia.

Przypominam Ci, że do tej pory nasz kodeks cywilny przewidywał takie zasady:

Art. 118. [Terminy przedawnienia]

Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata.

Jako właściciel agencji marketingowej prowadzisz działalność gospodarczą, a zatem jeżeli wystawiasz fakturę to Twoje roszczenia, na przysłowiowy „chłopski rozum”, powinny przedawniać się po 3 latach jako “związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”.

Ale mamy to zastrzeżenie „Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej” i ono sporo zmienia.

Czyli jak to zwykle bywa w świecie prawników: wszystko jest jasne, chyba że... 🙄.

Owe przepisy szczególne dotyczą typowych dla agencji marketingowych umów o dzieło (np: wykonanie logotypu) oraz umowy o świadczenie usług (np: pozycjonowania). Roszczenia z tych umów przedawniają się po dwóch latach.

Nowe zasady przedawnienia

Czytając tekst ustawy od razu rzuca się w oczy motyw przewodni: ochrona konsumenta.

Dodana zasada, że „Po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi” sprawa, iż zarzut przedawnienia, o którym pisałem nie będzie musiał być podnoszony, bo sąd będzie tą okoliczność badał z urzędu.

Nowa wersja cytowanego powyżej art. 118 kc jest następująca:

Art. 118. Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. 

Czyli nadal mamy zastrzeżenie „Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej” odsyłające do przepisów o naszych umowach o dzieło i świadczenie usług, które się nie zmieniły.

A więc nadal 2 lata?

Tak, a nawet lepiej, bo pojawił się też nowy mechanizm obliczania przedawnienia i jest dla Ciebie korzystniejszy!

Wszystko przedawnia się na koniec roku

Nowe zasady przedawnienia to także dość istotny dodatek do art. 118 kc, gdzie „wskoczył” jeszcze taki zapis:

Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata

Oznacza to, że mające dla Ciebie kluczowe znaczenie terminy przedawnienia będą teraz dłuższe!

Taki o oto przykładzik:

W 19 lipca 2018 r. wystawiłeś fakturę za prowadzoną kampanię reklamową.

Po „staremu” Twoje roszczenie przedawniłoby się po dwóch latach czyli:

od 19 lipca 2018 r. do 19 lipca 2020 r. = 2 lata

Po „nowemu” Twoje roszczenie przedawnia się na koniec roku kalendarzowego czyli:

od 19 lipca 2018 r. do 31 grudnia 2020 r. = 2 lata, 5 miesięcy i 12 dni

Zasadniczo więc im wcześniej w roku wystawisz fakturę tym więcej „zyskujesz” na terminie przedawnienia, bo on zawsze będzie wypadać na koniec roku kalendarzowego.

Na faktury wystawione przed Świętami będzie to jednak mieć wpływ marginalny 😜.

*****
Masz nieuregulowane faktury jeszcze z 2016 r. ?
Chciałbyś dowiedzieć się czy zostały one objęte przedłużeniem przedawnienia do 31.12.2018 r.?
Jutro opowiem o tym czytelnikom mojego newslettera.

Aby go otrzymać wystarczy jeden *klik*.

Przegapiłeś tego newslettera a po prostu „musiszgomieć” ?
Daj mi znać w komentarzu, a wyślę go ponownie specjalnie dla Ciebie 😎.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o wykonanie strony internetowej

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by Curtis MacNewton on Unsplash

RODO dla marketinguPamiętacie pluskwę milenijną? Generalnie z chwilą nastania 2000 roku miał na nas spaść grad gromów i apokalipsa rodem z Mad Maxa.

Każdy o tym słyszał, mało kto się na tym znał, ale bali się WSZYSCY.

Z RODO dla marketingu jest podobnie 😁

W dniu 25 maja świat miał stanąć w miejscu, a dane osobowe miały stać się niemalże kryptowalutą.

Tak się nie stało, ale RODObsurdy (ha ha! widzisz co tutaj zrobiłem ? 😉) dnia codziennego wyrastają jak grzyby pod deszczu.

Jak więc kreatywny ma stawić czoła RODO kiedy wszyscy wokół szaleją, a każda nowa informacja jedynie utwierdza Cię w przekonaniu, że problem jest tak skomplikowany, że NIKT sobie nie radzi.

Proponuje Ci dość nieszablonowe rozwiązanie:

A weźże to RODO w końcu przeczytaj!

Nie jakiś tam artykulik na Internetach. Bynajmniej nie memy o RODO.  Ani nawet porywające tweety UODO.

Po prostu przeczytaj ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

Nigdy nie oswoisz się z RODO jeżeli nie usiądziesz z przysłowiową kawką w przysłowiowy weekendowy poranek i po prostu nie przeczytasz tego co tam stoi napisane.

Nie, RODO dla marketingu nie ogranicza drastycznie możliwości przetwarzania danych osobowych.

Nie, nie musisz mieć w biurze enigmy żeby wysyłać newsletter. I nie, pies wartowniczy nie musi pilnować w nocy danych którymi administrujesz (a swoją drogą RODO to dobre imię dla owczarka niemieckiego..).

Ale tego wszystkiego nie dowiesz się jeżeli:

A) nie przeczytasz RODO

B) będziesz dalej słuchał głosów którym zależy na tym żebyś myślał że coś jest w RODO nawet jeżeli tego tam nie ma

Jeżeli zmotywowałem Cię chociaż ciutkę to właśnie bierzesz się za drukowanie rozporządzenia i zapewne tutaj natrafisz na pierwszy problem.

RODO rozporządzenie marketing

88 stron.

To jakbyś miał przeczytać TOLKIENA tyle, że bez hobbitów.

Spokojnie, nie musisz czytać CAŁEGO RODO, bo nie dotyczy Cię ono w całości.

Przeczytaj tylko to co istotne w RODO dla marketingu.  Ta zasada Pareta o której ciągle przynudzam? Tu też się stosuje 😃.

Instynktownie każdy pewnie pominie obszerną preambułę do rozporządzenia (ładne, prawnicze słowo na „wstępniak”).

Błąd.

Ten „wstępniak” to esencja RODO. To właśnie tutaj dowiesz się co autor miał na myśli.

Prosty przykład:

Niniejsze rozporządzenie ma na celu przyczyniać się do tworzenia przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości oraz unii gospodarczej, do postępu społeczno-gospodarczego, do wzmacniania i konwergencji gospodarek na rynku wewnętrznym, a także do pomyślności ludzi. 

Przetwarzanie danych osobowych należy zorganizować w taki sposób, aby służyło ludzkości. Prawo do ochrony danych osobowych nie jest prawem bezwzględnym; należy je postrzegać w kontekście jego funkcji społecznej i wyważyć względem innych praw podstawowych w myśl zasady proporcjonalności.

Zapewne ten przekaz źródłowy brzmi nieco inaczej niż ten medialny.

A dalej jest jeszcze lepiej.

Jak już dojdziesz to przepisów to przeczytaj artykuły 1-39 oraz 77. To tak naprawdę dotyczy Ciebie i Twojej Agencji Marketingowej.

Nie musisz wiedzieć, że „Europejski Inspektor Ochrony Danych zapewnia obsługę sekretariatu dla Europejskiej Rady Ochrony Danych„, a „Personel Europejskiego Inspektora Ochrony Danych wykonujący zadania, które niniejsze rozporządzenie powierza Europejskiej Radzie Ochrony Danych, podlega oddzielnej hierarchii służbowej, innej niż personel wykonujący zadania powierzone Europejskiemu Inspektorowi Ochrony Danych„.

Część przepisów jest też skierowana do krajów członkowskich i określa w jaki sposób rozporządzenie ma być implementowane.

Więc o ile nie czytasz tego siedząc właśnie w jakimś ministerstwie to zapewnie tej części znać nie musisz.

I tyle. Jeżeli nawet przeczytasz RODO i dojdziesz to wniosku, że nic z niego nie rozumiesz to przynajmniej coś z tego wyniesiesz, bo będziesz mógł uczciwie powiedzieć:

„Czytałem to RODO i nic z tego nie rozumiem”

I to już jest dużo więcej od tych, którzy nie też nie rozumieją, a nie czytali 😜.

Ale oboje wiemy, że jak przeczytasz to zrozumiesz.

Więc przeczytaj.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o pozycjonowanie

 

Zobacz także:

protokół otwarciaW naszych wspaniałych czasach hiper-komunikacji zapewne Twoje konwersacje z klientami są w sposób możliwie najbardziej fantazyjny rozrzucone po różnych kanałach.

Coś wyślesz e-mailem. Potwierdzisz smsem. Zagadniesz na messengerze.

Wszystko gdzieś tam idzie w eter (teraz chce się powiedzieć „w chmurę”) i znika. Grunt, że projekt posuwa się na przód.

Gdy jednak pojawia się pierwszy zgrzyt to naturalnym odruchem jest rzucenie się w odmęty wysłanych wiadomości w poszukiwaniu potwierdzenia, że gdzieś tam TO ustalaliście. TO coś o co jest teraz awantura.

Jest. Masz.

Tylko czy SMS/rozmowa na facebooku/email mogą być dowodem w sądzie?

Mogą.

I na tym właściwe moglibyśmy skończyć 😁.

Chociaż nie, została jeszcze jedna kwestia do omówienia.

Jak dowód zaprezentować w sądzie

Zasadniczo są dwie szkoły:

W pierwszej wersji dowodem są zwykłe wydruki z Facebooka/konta e-mail lub wydruki zdjęcia ekranu telefonu z otwartą wiadomością sms. W takim przypadku sąd pyta się drugiej strony czy faktycznie takie treści zostały wysłane/opublikowane.

Jeżeli druga strona to potwierdzi, to staje się to tzw. „okolicznością przyznaną”, a zatem sąd nie tyle oprze się na dostarczonych wydrukach, co przyjmie, że dane zdarzenie/rozmowa miały miejsce, gdyż zostało przyznane przez obydwie strony, a zatem jest bezsporne.

Drugą możliwością raczej mało znaną i stosowaną jest zabezpieczenie dowodu u notariusza poprzez umieszczenie treści w akcie notarialnym. Powstaje w ten sposób tzw. Protokół otwarcia

Szkoda, bo sam stosuję tę metodę i rekcje ze strony sądu jakie spotykam są od neutralnych po entuzjastyczne.

To po prostu rzetelnie przygotowany materiał, który łatwo zweryfikować.

Jak powstaje taki Protokół otwarcia mający posłużyć za dowód?

Notariusz wciąga do treści aktu wskazane wiadomości SMS albo otwiera stronę internetową (np.: okno messengera ) i drukuje ją jako załącznik do protokołu. Można też tak zabezpieczyć całą stronę internetową czy dowolny inny „nośnik” treści.

Zabezpieczenie dowodu teoretycznie zabezpiecza Cię przed zarzutem, że dowód został w jakikolwiek sposób zmanipulowany.
W końcu możliwość edytowania „zrzutu ekranu” są praktycznie nieograniczone.

Akt notarialny za to jest dokumentem urzędowy, a fakt że wydruku dokonał notariusz ma być gwarancją jego rzetelności.

Zaspokoję Twoją ciekawość i wkleję poniżej jak taki dowód wygląda

Protokół otwarcia wiadomości SMS:

 

Protokół otwarcia strony internetowej:

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

protokół otwarcia

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

  • Photo by rawpixel on Unsplash