fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Sklep

Krótka umowaLudzka natura chyba nigdy nie przestanie mnie fascynować.

A właściwie to jej jeden aspekt: nasza wrodzona skłonność do przesady.

Do popadania ze skrajności w skrajności.

To nasze zamiłowanie do zmian totalnych, grubych kresek i noworocznych postanowień.

Dzisiaj ledwie się ruszamy? To od jutra zaczynamy biegać ultramaratony (pod warunkiem, że Robert będzie boksować 😉).

Nasza dieta pozostawia wiele do życzenia? No to od jutra tylko brokuły i siano.

Z umowami bywa podobnie.

Albo chcemy mieć profesjonalny, zoptymalizowany po każdym względem wzorzec w dwóch językach, albo…. machniemy na to wszystko ręką. I jakoś to będzie.

Tymczasem rzeczywiste, wymierne efekty osiąga się małymi krokami.

Przed zostaniem ultramaratończykiem warto najpierw regularnie spacerować.

Zrezygnowanie chociażby z części przetworzonej żywności od razu pchnie naszą wagę w dobrą stronę.

A z umowami to jest tak…

Nawet super krótka umowa daje większą pewność

Zacznijmy od tego, że – i piszę to z pełną odpowiedzialnością – jakakolwiek umowa jest lepsza niż jej brak.

A chociażby i krótka umowa o świadczenie usług reklamowych to ciągle dowód na wagę złota.

Dlaczego?

Bo właśnie największą bolączką właścicieli agencji reklamowych bywa to, że nie mają żadnego pisemnego potwierdzenia zlecenia im realizacji projektu. A wtedy trzeba sięgać po przeróżne dowody żeby w ogóle udowodnić, że z klientem coś Cię łączy (bo ten może iść w przysłowiowe “zaparte” i powiedzieć w sądzie “nie znam tego Pana”).

Nie zapominaj też o podstawowej pułapce klientów “z Internetu”: Pan zamawia usługi reklamowe, a ty je w pocie czoła wykonujesz. A gdy przyjdzie do płacenia?

Cóż okazuje się, że firma w rzeczywistości nie jest tego Pana, ale zarejestrowana została na jego szacowną małżonkę.

Wtedy surprise, surprise  ta Pani nic nie wie o Twoich usługach. I oczywiście NICZEGO w Twojej agencji nie zamawiała 😁.

Można by było tego uniknąć, gdybyś tylko sprawdził dane kontrahenta w odpowiednim rejestrze. Do tego zmusi Cię już choćby najbardziej krótka umowa na świecie.

Jednym słowem umowy podpisywać zwyczajnie się opłaca.

Na najważniejsze klauzule zawsze znajdzie się miejsce

Jeżeli już Cię przekonałem, że warto zadbać o dosłownie JAKĄKOLWIEK umowę to rozprawmy się jeszcze z drugim mitem.

Długość umowy.

Jedni mówią, że dobra umowa to skromna umowa. Że po co się rozpisywać, lepiej krótko i na temat.

Inni z kolei powiedzą, że umowa na pół strony wygląda amatorsko. Że taki “świstek” papieru jest nic nie warty.

Ja uważam, że umowa jest wypadkową potrzeb projektu, oczekiwań klienta i Twoich interesów.

Skomplikowany, wielomiesięczny i ryzykowny projekt może wymagać odpowiednio zaawansowanej umowy. Podobnie rzecz się może mieć z klientem, który już na samym początku daje się poznać jako niezbyt rzetelna osoba 😉.

Ale rutynowe zlecenie od stałego klienta absolutnie nie wymaga podobnych zabezpieczeń. Zaawansowanego wzorca “nie przepchniesz” też jeżeli druga strona ma ostrą reakcję alergiczną na tekst kontraktu który przekracza 250 znaków (oj znam Ci ja takich…).

Chcę Ci tylko powiedzieć, że musisz być elastyczny (albo jak radził Bruce Lee: “be water, my friend“).

A krótka umowa nie oznacza, że to musi być jednocześnie zła umowa. Przecież jakość i skuteczność takiego dokumentu nie wynika z jego długości tylko z jego…treści! Zadbaj o zgodę na portfolio, określ ile poprawek klient może zgłosić, wskaż właściwość sądu oraz prawo polskie. To i pare innych drobiazgów (tutaj znajdziesz ich listę kontrolną) możesz “upchać” w kilku linijkach umowy, albo nawet na….opisie do faktury! (która również jest formą umowy).

Rezultat?

Dopięte projekty. Mniej zmartwień. Więcej wolnego czasu.

Teraz możesz się wreszcie zabrać za te ultramaratony 😁.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?wzór umowy agencja reklamowa pdf

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Jakie powinny być umowy– dlaczego kontrakty warto pisać “łopatologiczne” tak, aby były one czytelne i zrozumiałe także dla innych osób niezaangażowanych w projekt.
  • Czytelność umowy – dwa proste triki zwiększające wygodę w używaniu umowy i zabezpieczające przed wpadką.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

W tym odcinku mojego podcasta rozmawiam z radcą prawnym Katarzyną Kroner o reklamie i promocji wyrobów medycznych.

Co w takiej reklamie wolno, czego nie powinno się robić, a czego unikać jak ognia 🔥.

Odwiedź Katarzynę na jej blogu https://wyrobymedyczneokiemtemidy.pl/

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

Zgoda na wykorzystanie wizerunkuTutaj pisałem o tym, że zgoda na wykorzystanie wizerunku powinna określać kontekst w jakim ten wizerunek będzie wykorzystywany. Argumentowałem to tym, że są takie produkty, z którymi wiele osób nie chciałoby być kojarzonymi.

Oczywiście mogłem wymyślić jakąś historyjkę, która obrazowałaby ten problem.

Tylko, że miałem poważne wątpliwości czy mój przykład będzie wystarczająco jaskrawy.

Na szczęście z pomocą przyszedł mi wyrok wydany w sprawie I CK 515/04, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że najlepsze scenariusze pisze życie.

Co wspólnego ma ze sobą modeling i audiotele

Nasza historia zaczyna się dość banalnie. Przynajmniej wystarczająco banalnie, aby nikomu nie przyszło do głowy, że sprawa trafi przed oblicze Sądu Najwyższego.

Otóż nasza bohaterka wzięła udział w dwóch typowych sesjach zdjęciowych. Po ich zakończeniu modelka otrzymała umówione wynagrodzenie, a w zamian do rąk fotografa trafiła podpisaną przez nią zgoda na wykorzystanie wizerunku.

Następnie fotograf sprzedał zestaw fotografii spółce, która była zainteresowana ich wykorzystaniem w reklamie.

Na kluczowe pytanie “w jakiej reklamie?” modelka miała długo poznać odpowiedź.

Otóż pewnego dnia nasza bohaterka usłyszała od najbliższego otoczenia, że “nisko upadła”, że reklamuje agencje towarzyskie, a babcia uznała, że wnuczka “reklamuje się jako prostytutka”.

Pani szybko dotarła do źródła problemów: otóż w pewnej gazecie znalazła swoją fotografię jako część reklamy usług audio-tele.

Hasła “czekam na Ciebie“, “spróbuj ze mną“, “z Tobą prywatnie” nie pozostawiały złudzeń, że oferta kierowana jest do dorosłych czytelników.

Skutki “wciągnięcia” modelki w taką reklamę były opłakane. Modelka która wcześniej zagrała w 20 filmach nagle została “odcięta” od wszelkich propozycji.

Koniec końców sprawa trafiła do sądu, gdzie spółka od audio-tele i wydawca gazety z hukiem przegrali.

Jakie wnioski płyną z tej sprawy?

Zgoda na wykorzystanie wizerunku a cel publikacji

Przede wszystkim musisz pamiętać, że zgoda modela nie powinna mieć charakteru “blankietowego”.

Wiem, że najwygodniej byłoby dostać zgodę na wykorzystanie wizerunku i móc z nim zrobić co Ci się podoba. I dokładnie z tego założenia wychodziła spółka, która nabyła fotografie.

Tylko, że w razie sporu to na Tobie będzie spoczywać obowiązek wykazania, że użyłeś fotografii z wizerunkiem zgodnie z zakresem udzielonej zgody.

Gdyby w omawianej sprawie modelka zgodziła na się na wykorzystanie jej wizerunku do “reklamy i promocji usług audio-tele skierowanych do osób pełnoletnich” to nie byłoby sprawy. Już starożytni Rzymianie mawiali bowiem, że chcącemu nie dzieje się krzywda 😉.

Zatwierdzenie projektu reklamy przez modela

Czasami jednak nawet dość precyzyjna zgoda modela może okazać się niewystarczająca.

A gdyby we wspomnianej sprawie powódka wyraziła zgodę na wystąpienie w reklamie audio-tele? To ciągle nie oznaczałoby przyzwolenia do całkowitego popuszczenia wodzy fantazji.  Otóż reklamę tego typu usług ktoś mógłby opatrzyć takimi hasłami przy których “spróbuj ze mną” wydaje się być przesadną pruderyjnością. A to z kolei mogłoby się spotkać z uzasadnionym sprzeciwem.

Powstałby więc nowy problem gdzie modelka może i zgodziła się na użyczenie wizerunku do reklamy audio-tele, ale nie TAKIEGO audio-tele. Wrażliwość każdy z nas ma bardzo indywidualną, a na sam koniec ocenie podlega kontekst wykorzystania wizerunku a nie jedynie sam fakt czy sprawca posiadał zgodę na jego rozpowszechnienie czy też nie. W reklamie bowiem, kolokwialnie rzecz ujmując, zawsze da się “przegiąć”.

Więc gdy potrzebna Ci będzie zgoda na wykorzystanie wizerunku w kontrowersyjnej reklamie możliwości masz dwie.

Pierwsza to uzyskanie bardzo precyzyjnej zgody modela na rozpowszechnianie jego wizerunku. Z całą pewnością zmniejsza to ryzyko naruszenia dóbr osobistych takiej osoby, ale nie wyłącza go całkowicie.

Druga możliwość to zatwierdzenie projektu reklamy lub nawet jej końcowego efektu. W takim przypadku “skwitowanie” reklamy przez modela to jednocześnie zgoda na wykorzystanie wizerunku w tym całkowicie skonkretyzowanym kontekście.

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Zezwolenie na wykorzystanie wizerunku w reklamie – Jeżeli można mówić o “reklamowym abecadle” to niewątpliwie literką “Z” jest w nim “zezwolenie na rozpowszechnianie wizerunku”. Co może oznaczać jego brak?
  • Zdjęcia grupowe w reklamie – Wykorzystanie wizerunku w reklamie wymaga zezwolenia. Sprawa nie jest jednak tak oczywista przy zdjęciach grupowych np: z imprezy masowej.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

Wykorzystanie wizerunku w reklamieOstatnio miałem okazję się mierzyć z zagadnieniem związanym z wykorzystaniem zdjęcia grupowego w reklamie.

Klient trafił do agencji reklamowej z prostym 😉 zamówieniem: “chcę najlepszy folder na świecie do promocji wycieczek które organizuję“.

A żeby sprawę “ułatwić” agencja otrzymała kilka giga fotografii ze zbiorów przedsiębiorcy. Z uprzejmym acz stanowczym zaleceniem: “proszę je wykorzystać”.

Na szczęście nasz organizator wojaży okazał się fotografem-amatorem, a jego dorobek – imponujący.

Część zdjęć była pozowana a część zupełnie spontaniczna. Fotografie łączyło jednak jedno: zawierały one masę wizerunków rozentuzjazmowanych  turystów.

Czy fotki mogły zostać wykorzystane w reklamie bez zgody osób na nich przedstawionych?

Ochrona wizerunku w prawie autorskim

Zacznijmy od podstaw czyli od tego, że wizerunek każdej osoby fizycznej podlega ochronie.

Co to oznacza? Że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Takie zezwolenie może być pominięte, gdy model otrzymał zapłatę za pozowanie.

Od tej zasady istnieją jednak dwa wyjątki:

Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1)osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2)osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Gdy przeglądałem fotografie od razu odrzuciłem te na których turyści wyraźnie pozowali do zdjęcia.

Wycieczkowicze ewidentnie byli tutaj “bohaterami pierwszego planu” i wykorzystanie wizerunku w reklamie wymagałoby uzyskania ich zgody.

Ze zdjęciami grupowymi miałem jednak zagwozdkę. Tutaj raczej autor zdjęć skupił się na uchwyceniu przebiegu imprezy w plenerze aniżeli na jej uczestnikach.

Wydawało mi się, że zezwolenie nie będzie wymagane, gdyż turyści na zdjęciu byli jedynie szczegółem imprezy jako całości. Usunięcie z takich fotografii nawet kilku turystów niewiele by zmieniło w ogólnym przekazie.

Nie byłem do końca przekonany, ale natrafiłem na taki wyrok…

Wykorzystanie wizerunku w reklamie

W zamierzchłych latach dziewięćdziesiątych pewna spółka udostępniła nieodpłatnie ratowników nowoczesny system łączności.

System został z powodzeniem wykorzystany w szkoleniowej akcji pozorowanej, która cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów.

Jednym z uczestników tych szkoleń był lekarz chirurg, który wraz z innymi pracownikami pogotowia był kamerowany i fotografowany w czasie czynności ratunkowych. Materiał prezentował się tak imponująco, że trafił do pisma “Ratownictwo Polskie” jako artykuł sponsorowany. I właśnie tutaj trafiło też zdjęcie przedstawiające m.in. lekarza korzystającego ze wspomnianego systemu łączności. Szkopuł w tym, że to zdjęcie stanowiło już stricte element reklamy asortymentu ratowniczego z oferty wspomnianej spółki.

Jak więc sąd zapatrywał się na jawne wykorzystanie wizerunku w reklamie?

Wyrok wydany w sprawie I ACr 341/96 był jednak dość jednoznaczny:

“Zdjęcie, na które powołuje się powód, jest właśnie typowym zdjęciem publicznej imprezy. Przedstawia ono kilku mężczyzn, a nie tylko powoda, nie jest zdjęciem pozowanym, lecz zrobionym w trakcie akcji ratowniczej, postać powoda stanowi jedynie szczegół ujętego na zdjęciu zdarzenia, choć niewątpliwie szczegół pierwszoplanowy. Publikacja tego zdjęcia nie ma przy tym na celu rozpowszechniania wizerunku powoda, który zresztą jest niewyraźny. Strona pozwana nie miała zatem obowiązku uzyskania zezwolenia powoda na publikację tego zdjęcia w celach reklamowych”.

Zgłaszam zdanie odrębne

Przytoczony przeze mnie wyrok jest często cytowany, ale i też poddano go licznej krytyce.

Przepisy prawa autorskiego zwalniające z obowiązku uzyskania zgody na wykorzystanie wizerunku nie są dedykowane reklamie.

To raczej praktyczne rozwiązania, które mają umożliwić skuteczne informowanie o różnych wydarzeniach publicznych.

Łatwo sobie wyobrazić, że nawet prosta relacja z meczu mogłaby zostać “storpedowana” bez kibica, który dojrzał swój wizerunek w tłumie innych fanów. I oczywiście taki jegomość mógłby domagać się usunięcia fotografii np: z portalu.

Wykorzystanie wizerunku w reklamie to jednak zupełnie coś innego.

Nie brakuje głosów, że zakusy “komercjalizację” wizerunku zawsze będą wymagać wyraźnej zgody i to niezależnie od tego czy zdjęcie będzie pozowane czy też nie.

Ja odpowiem: to zależy 😃.

Z jednej strony niezwykle liberalne podejście sądu w cytowanym wyroku budzi mój sprzeciw.

Z drugiej zaś nie widzę niczego zdrożnego w wykorzystaniu w reklamie koncertu fotografii dobrze bawiącej się publiczności…

W razie wątpliwości sięgnij po sprawdzone panaceum:  pisemną zgodę na rozpowszechnianie wizerunku 😉.

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Zezwolenie na wykorzystanie wizerunku w reklamie – Jeżeli można mówić o “reklamowym abecadle” to niewątpliwie literką “Z” jest w nim “zezwolenie na rozpowszechnianie wizerunku”. Co może oznaczać jego brak?
  • Portfolio – W portfolio agencji interaktywnej warto pokazać wasze najlepsze projekty.Aby zrobić to zgodnie z prawem należy “z góry” zadbać o zgodę klienta.

Podziękowania dla:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

wzór umowy poufnościNiedawno pisałem, że ruszył mój projekt sklep.gajekpartnerzy.pl.

Z pewną nonszalancją rzuciłem wtedy, że “za kilka dni” pojawi się tam pierwszy produkt 😃.

Blisko MIESIĄC później i późną nocą mój wzór umowy poufności trafił na serwer.

Naprawdę nie doceniłem ile pracy i czasu wymaga przygotowanie rzetelnego produktu.

Najpierw do totalnego remontu poszedł wzór umowy NDA, który dotychczas stosowałem.

Potem uznałem, że warto przygotować jeszcze pakiet dokumentów, które często pojawiają się przy okazji wykonywania umowy o poufności.

Wyszło ich w sumie 12:

  1. Klauzula NDA do Umowy Odrębnej
  2. Aneks do umowy poufności
  3. Protokół z wydania treści poufnych wraz z oświadczeniem
  4. Pełnomocnictwo do umowy poufności
  5. Oświadczenie o obniżeniu lub rezygnacji z kary umownej
  6. Oświadczenie o odwołaniu zgody na posługiwanie się Współpracownikami
  7. Oświadczenie o potraceniu kary umownej z wynagrodzeniem
  8. Oświadczenie o zgodzie na posługiwanie się Współpracownikami
  9. Oświadczenie o zwolnieniu z NDA w całości lub części
  10. Wezwanie do zapłaty kary umownej
  11. Wezwanie kontrolne po wygaśnięciu umowy odrębnej
  12. Wezwanie kontrolne w czasie obowiązywania umowy odrębnej

A na zakończenie postanowiłem jeszcze stworzyć ebooka opisującego paragraf po paragrafie jak moją umowę NDA należy rozumieć i stosować. Żeby usunąć już wszelkie wątpliwości całość okraszona została jeszcze praktycznymi przykładami.

Właściwie za każdym razem kiedy moja praca miała się ku końcowi to wymyślałem “coś co koniecznie powinno być w tym pakiecie“. W końcu musiałem sobie obiecać, że TO już będzie ostatni dodatek.

I tak kilka “ostatnich dodatków” później wzór umowy poufności, czyli mój mały magnum opus, jest gotowy 😆.

➡️ Tutaj możesz zobaczyć fragment ebooka ⬅️

Zobacz także:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów