fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Sklep

odpowiedzialność podwykonawcyTwoja agencja interaktywna może być prężnie rozwijającym się potentatem marketingu digitalowego.

Ba, przyszłym pretendentem do nagrody Media & Marketing Polska, ale …

Na dzień dzisiejszy pozostało Ci jeszcze trochę pracy do zrobienia zanim staniesz w szranki o największych klientów.

Dlatego często najlepszą drogą do naprawdę wielkich i ważnych projektów jest podjęcie się zlecenia jako podwykonawca.

W takim przypadku naprawdę duża agencja interaktywna podzleca część prac już nie freelancerom, ale innym agencjom.

Jeżeli Twojej agencja udziela się przy takim projekcie to warto zastanowić się jaka jest odpowiedzialność podwykonawcy.

O szkodzie wyrządzonej przez podwykonawcę pisałem już tutaj i tutaj.  Dzisiaj będzie jednak zupełnie inny scenariusz 😃.

Opóźniony projekt

Nie muszę Cię chyba przekonywać, że jeżeli przy projekcie może coś pójść nie tak to zapewne tak będzie.

Ot na przykład taka zasada: pierwsze 90% projektu zajmuje 90% czasu a pozostałe 10% projektu zajmuje kolejne… 90% czasu

W branży prawniczej jest tak samo, często problem zaczyna się tam gdzie pozew ma się kończyć 😁.

Gdy w Twojej części zlecenia zaczynają się nieprzewidziane opóźnienia to mają one z kolei wpływ na terminowość całego projektu.

I tu zaczynają się kłopoty.

Początkowo project manager być może wykazuje się wielkim zrozumieniem dla problemu programistycznego jaki staracie się rozwikłać.

Ale po kolejnych zmianach terminów zawodowa uprzejmość znika i niejako mimochodem ktoś w końcu rzuci:

“obciążymy was za kary jakie nam naliczy klient”

Dlatego zapewne wielkim zaskoczeniem nie będzie dla Ciebie, że Twoja faktura dozna lekkiego uszczerbku kiedy uda się wam się “pospinać” projekt do końca.

Być może nawet otrzymałeś takiego uprzejmego e-maila od project managera:

“w związku z Państwa opóźnieniem z wykonaniem podzlecionej części prac cały projekt został oddany z opóźnieniem. Nasz klient obciążył nas karą 1000 EURO, którą z kolei my obciążamy waszą agencję. Z tego powodu przesłaną nam fakturę FV/04/08/201 potrącamy z naszą karą 1000 EURO”.

Odpowiedzialność podwykonawcy za szkodę

W powyższym przypadku główny wykonawca skorzystał z tzw. roszczenia regresowego.

Wytłumaczę to tak: jeżeli mój wykonawca “zawali”, a ja muszę zapłacić zamawiającemu karę, to mogę żądać od podwykonawcy żeby zwrócił mi właśnie tę “karną” kwotę (to jest ten regres).

I tutaj pojawia się “szczegół” nagminnie pomijany w rozliczeniach wykonawca-podwykonawca.

Otóż odpowiedzialność podwykonawcy za szkodę ma miejsce tylko wtedy gdy szkoda była faktycznie wyrządzona a następnie naprawiona. Podkreślam: NAPRAWIONA!!

Przekładając to na nasz przykład z agencją wykonawcą-głównym: otóż klient po pierwsze musiał obciążyć agencję karą 1000 EURO.

Nie wystarczy jednak tutaj “chciejstwo” czy ogólne poczucie krzywdy za opóźniony projekt. Aby klient mógł skutecznie obciążyć agencję karą musi on albo mieć ku temu podstawę w umowie (karę umowną), albo zobowiązany jest wykazać istnienie szkody.

W praktyce często główny wykonawca zobowiązuje się, że zapłaci tę karę, bo chce z klientem zachować dobre relacje.

A przecież karą to się obciąży niesfornego podwykonawcę 😁.

Załóżmy jednak, że taka kara 1000 EURO była zasadna, a agencja-wykonawca główny zwrócił się do Ciebie o jej zapłatę.

Pamiętaj, że odpowiedzialność podwykonawcy powstaje dopiero, gdy agencja-wykonawca główny sam zapłaci karę!

Na tym właśnie polega istota regresu: zapłaciłem a więc mogę zwrócić się do podwykonawcy żeby mi wyrównał tę stratę.

Co z wynagrodzeniem agencji-podwykonawcy?

Jeżeli klient nieskutecznie obciążył agencję wykonawcę-głównego karą, albo agencja ta zwyczajnie jej nie zapłaciła to Twoje wynagrodzenie nie dozna uszczerbku.

Oczywiście na papierze, bo przelew za Twoją fakturę będzie albo mniejszy, albo nie będzie go wcale.

W takim przypadku możesz możesz dochodzić zapłaty na drodze sądowej. W toku procesu agencja-wykonawca główny będzie musiała wykazać, że zapłaciła klientowi karę, albo przegra z Tobą proces.

Chcesz porozmawiać o Twojej sprawie?

Umów bezpłatną konsultację

Niezapłacona faktura? Sprawdź co możesz zrobić

windykacja w branży kreatywnej

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Kara umowna za brak zapłaty – Prawniczy odpowiednik jednego z siedmiu grzechów głównych to “kara umowna za brak zapłaty”. Tymczasem odsetek nie można zastąpić karą umowną.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

dowód zawarcia umowySytuacja gdy agencja reklamowa nie ma podpisanej umowy z klientem nie jest niczym niezwykłym. Myślę, że każdy prawnik się ze mną zgodzi, że taki problem to chleb powszedni w wielu branżach 😁.

Od razu uspokajam, że poza nielicznymi wyjątkami umowa konkretnie w branży kreatywnej nie musi być zawarta w formie pisemnej. Najczęściej z okoliczności rozpoczęcia i prowadzenia projektu wynika, że klient Ci go zlecił a Twoja agencja  podjęła się jego realizacji. Szczególnego znaczenia nabiera jednak wtedy coś co zbiorczo określimy jako “dowód zawarcia umowy“.

Bo oczywiście samo twierdzenie, że z klientem masz umowę w sądzie nie przejdzie 😁.

I nie dlatego, że dla sędziego jesteś niewiarygodny, a Twój biznes – szemrany. Po prostu wykonywanie projektu zazwyczaj generuje określone materiały (faktura, korespondencja e-mail, SMS, messenger), a Twoim obowiązkiem jest przedstawić je jako dowody.

Faktura jako dowód zawarcia umowy

Zacznijmy od najczęściej dowodu koronnego w wielu sprawach.

Nigdy nie przestanie mnie dziwić szczególnie osobliwa linia “obrony” pewnych przedsiębiorców. Z jednej strony  twierdzą oni, że nie mają z agencjami żadnej umowy a z drugiej zaś nie mieli żadnych oporów, aby fakturę tejże agencji “zaksięgować” i wrzucić w koszty. A ponoć niewygodnie się siedzi na dwóch stołkach 😁.

Otóż faktura może często naprawić “prawne grzechy” i zupełnie zmienić Twoją sytuację.

Sposobów jest na to wiele, ale omówię najważniejsze dwa:

  1. umieszczenie w fakturze klauzul umownych
  2. uzyskanie na fakturze podpisu klienta

W pierwszym przypadku faktura może “zastępować” umowę. Dlatego warto w jej opisie umieścić dokładną nazwę projektu i określić dodatkowe warunki (np: zastrzeżenie praw autorskich do czasu zapłaty). Akceptacja takiej faktury przez klienta, co do zasady, będzie również akceptacją warunków określonych w tym dokumencie księgowym.

Jeżeli więc nie masz podpisanej z klientem umowy to nie pisz w fakturze enigmatycznie “Usługa wykonania strony internetowej”. Pisz z rozmachem: “Wdrożenie projektu strony internetowej www.domenaklienta.pl, przygotowanie 5 tekstów, 10 grafik na social media”. To wszystko później może być dowodem w sprawie.

Drugi sposób to podpisanie faktury przez klienta. I nie chodzi mi tutaj o jakąś tam nieczytelną “parafę”. Mówię o solidnym podpisie z pieczątką firmową 😁. Tak “zaopatrzona” faktura jest uznaniem rachunku przez klienta i w sposób diametralny zmienia Twoją sytuację w sądzie. Dochodzenie zapłaty staje się tańsze, szybsze i łatwiejsze, bo dzięki jednemu podpisowi w zasadzie bezspornym jest, że projekt wykonałeś, a klient zaakceptował Twoje wynagrodzenie.

Częściowa zapłata albo deklaracja zapłaty

Jako dowód zawarcia umowy można wykorzystać również to częściową zapłatę dokonaną przez klienta.  Albo chociaż solenne zapewnienie, że ona nastąpi.

Już tylko z tego powodu warto namówić klienta, żeby przelał chociaż pierwszą “ratę” Twojej faktury. Kwota nie ma tutaj znaczenia i nawet symboliczne 50 zł, które trafiło na konto agencji może być dowodem.

Czego?

Dowodem tego, że klient jest związany umową i poczuwa się do zapłaty.

Jeżeli przelew nie wchodzi z grę to zamiast pieniędzy powinieneś postarać się o deklarację zapłaty.

Oczywiście deklaracjami nierzetelnego kontrahenta nie opłacisz np: swojej składki ZUS, ale stanowi ona w świetle prawa tzw. “uznanie roszczenia”. A to z kolei bardzo ułatwia dochodzenie zapłaty na drodze sądowej (podobnie jak podpis na fakturze).

Wydruki stron/e-mail/sms

Osobną kategorią jest Twoja komunikacja z klientem.

E-maile, SMSy, messenger, Slack: wszystko do może stanowić dowód zawarcia umowy i kontynuowania współpracy.

Trudno się potem odżegnywać od współpracy z agencją kreatywną jeżeli w aktach będą się “piętrzyć” e-maile właśnie w jej sprawie.

Podam przykład z sali sądowej:

Dowodem był notarialne zabezpieczony wydruk z messengera i przy tej okazji padło celne pytanie:

“Jeżeli pozwany nie ma z powodem żadnej umowy to skąd ten zachwyt na messengerze z wykonanego projektu?”

Faktycznie strona przeciwna nie szczędziła słowa “zachwycający” linkując do propozycji przedstawionych przez dyrektora kreatywnego 😁.

Często również trudno o lepszy dowód, że klient zlecił Ci określone prace jeżeli z e-maili wynika, że … żądał od Ciebie niekończących się poprawek.

Dlatego przygotowując się do sporu dokładnie przepatrz wszystkie kanały Twojej komunikacji z klientem i wybierz treści, które najlepiej oddają wasze ustalenia.

Dowód zawarcia umowy w sądzie

Na koniec trochę z kuchni adwokackiej.

Absolutnie nie zachęcam Cię, abyś zarzucił sąd dziesiątkami stron wydruków i oczekiwał, że ktokolwiek to “ogarnie”.

W sądzie prezentacja dowodu jest tak samo ważna jak jego posiadanie i zgłoszenie.

Gdy przygotowuję się z klientem do sprawy, a potem występuję z nim na sali sądowej, to najczęściej wygląda to tak:

W pierwszej kolejności przygotowuję pismo, w którym określam co powołuję jako dowód i co chcę nim udowodnić.

Przykładowo będzie to e-mail o treści:

Witam Pani Karolu.

Akceptujemy wersję strony z 19.08.2018 r. Proszę to wrzucać na nasz serwer

Tutaj tzw. “teza dowodowa” nie nastręcza trudności: e-mailem wykazuję, że klient zaakceptował projekt i w sensie prawnym odebrał dzieło jakim była strona internetowa.

Przesłuchanie właściciela agencji reklamowej

Drugim etapem jest wystąpienie sądowe moich klientów. To jest zawsze okazja do podsumowań i omówienia dowodów jakie znajdują się w aktach.

Proszę wtedy sędziego żeby udostępnił mojemu klientowi akta (w praktyce oznacza to, że podejdziesz to ławy sędziowskiej gdzie te akta leżą) i zadaję Ci pytania (wcześniej przygotowane of course 😁):

“Proszę powiedzieć sądowi co pozwany dodatkowo zamówił przy projekcie?”

“No sklep internetowy”

(zwracam się do sędziego: proszę o okazanie powodowi karty akt numer 15)

“Czy to jest ten e-mail w którym klient zamówił wdrożenie również sklepu?”

(klient patrzy na wydruk e-maila w aktach)

“Tak to jest ten e-mail. Potem jeszcze omawialiśmy jeszcze szczegóły przez telefon”

(zwracam się do sędziego: proszę o okazanie powodowi karty akt numer 27 i dalsze)

“Proszę powiedzieć sądowi co przedstawiają te wydruki?”

(klient patrzy na wydruki zabezpieczonej strony internetowej)

“To jest sklep uruchomiony przez naszą agencję dla klienta”

“I które elementy Państwo wykonaliście?”

(klient pokazuje ręką na wydruku)

“Całą grafikę i teksty, nie pisaliśmy tylko opisów produktów czyli danych z etykiet”

(zwracam się do sędziego: proszę o okazanie powodowi karty akt numer 31 i 33)

“Proszę powiedzieć który punkt faktury dotyczy tego sklepu internetowego i czy pozwany rozliczył prace”

(klient wskazuje placem na fakturze)

To jest punkt wdrożenie systemu e-commerce, dalej jest dowód przelewu na 1000 zł. Tyle na dzień dzisiejszy dostaliśmy od pozwanego. Resztę dochodzimy w sądzie“.

Po takim wystąpieniu pozostaje już tylko usiąść i patrzyć jako strona przeciwna “spala się” .

Chcesz porozmawiać o Twojej sprawie?

 

Umów bezpłatną konsultację

Problem z terminową zapłatą przez klienta?

windykacja w branży kreatywnej

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

prawo dla agencji reklamowychW tym roku postanowiłem rozprawić się z dwoma kwestiami, które od dawna domagały się rozwiązania 😃.

Po pierwsze otrzymuję wiele zapytań z bloga dotyczących możliwości przygotowania konkretnego wzoru umowy.

Jestem bardzo wdzięczny za każdy kontakt i zainteresowanie moją ofertą, ale zawsze miałem niedosyt co do jakości mojej obsługi klienta.

W końcu skoro to Ty podejmujesz wysiłek i piszesz do mnie, bo potrzebujesz umowy to ja powinienem stanąć na głowie żeby Ci ten proces ułatwić. Bo e-mail to nie narzędzie do wygodnego robienia zakupów.

Po drugie chciałem przygotować i opublikować więcej bezpłatnych ebooków, ale…

Cóż, system ich dystrubucji pozostawiał wiele do życzenia. Mam wrażenie, że większość czytelników natrafiła na moje ebooki zupełnie przez przypadek.

Aby temu zaradzić pod adresem sklep.gajekpartnerzy.pl właśnie uruchomiłem mój serwis “PRAWO dla Agencji Reklamowych”.

Na razie w sklepie znajdują się tylko dwa stare ebooki, ale w ciągu kilku dni nowości zacznie przybywać 😁.

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

  • Wzór umowy dla Agencji Reklamowej – pobierz darmowy wzór umowy wraz z omówieniem jego najważniejszych postanowień.
  • Windykacja w branży kreatywnej – Oporni klienci nie opłacają na czas faktur Twojej agencji marketingowej? Wystarczy jednak przestrzegać kilku zasad żeby windykacja była łatwiejsza. Wszystkiego dowiesz się z tego ebooka.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

nie ma podpisanej umowyNa tym blogu walczę z wieloma mitami (np: że można ot tak zerwać z Tobą umowę ), ale ostatnio uświadomiłem sobie, że zapomniałem o najważniejszym!

Że niby brak pisemnej umowy przekreśla Twoje szanse na odzyskanie pieniędzy.

Totalny mit!

Najciemniej pod latarnią.

Otóż wiele rozmów z właścicielami agencji zaczynam od wysłuchania, że sprawa jest beznadziejna bo, i tutaj cytuję:

“niestety nie ma podpisanej umowy”

Przyczyny takiego stanu rzeczy są różne.

Na przykład wzajemne zaufanie stron 😃. Ufamy sobie, więc po co umowa? (to pytanie retoryczne).

Czasami jest to brak dobrego wzoru umowy, którym powinieneś się stale posługiwać. Po prostu do każdego projektu starasz się “sklecić” jakąś umowę od podstaw. I ciarki cię przechodzą na samą myśl, że musisz znowu to robić.

Albo negocjacje z klientem tak bardzo się przedłużają, że już lepiej machnąć ręką na umowę, bo tak to nigdy nie zaczniecie współpracy.

Najczęściej jednak jest to równanie:

 

fajny klient + fajne zlecenie + perspektywa współpracy =

rzucasz się w wir pracy i zapominasz o umowie

 

A co gdy pojawia się przysłowiowy “zgrzyt” na linii Ty i klient?

Oświadczenie woli

Nasze prawo dotyczące umów opiera się na tzw. “oświadczeniu woli”.

Generalnie czynności prawnej (np: zawarcia umowy) można dokonać przez każde zachowanie, które ujawnia tę wolę w sposób dostateczny.

Bez tej zasady nasze życie byłoby absurdalnie skomplikowane 😁.

Jak to działa w praktyce?

Dam Ci przykład właśnie z codziennego życia:

Wchodzisz do sklepu zakupić parę rzeczy na grilla. W twoim koszyku ląduje brykiet, podpałka i parę drobiazgów (oczywistym wyborem jest tutaj piwo 😉).W końcu podchodzisz do kasy, a kasjer …. ubiera “okulary do czytania” i podsuwa Ci do podpisu umowę sprzedaży produktów spożywczych.

Czy tak to wygląda?

Oczywiście, że nie.

Gdy podchodzisz do kasy i kładziesz na przysłowiowej “taśmie” produkty z Twojego koszyka. To co się teraz dzieje?

A no w sensie prawnym właśnie składasz oświadczenie woli.

Z Twojego zachowania bowiem wynika, że chcesz kupić te produkty.

Kasjer zaczyna wtedy skanować towar i podaje Ci ostateczną cenę. To także jest oświadczenie, że sklep chce Ci te produkty sprzedać.

Gdy więc przykładasz kartę do czytnika i ten zrobi *pik* to transakcja staje się sfinalizowana.

Gratuluję, właśnie zawarłeś i wykonałeś umowę sprzedaży.

I to pomimo, że nie ma podpisanej umowy 😁.

Agencja marketingowa zawiera umowę

Gdyby powyższy przykład przenieść na realia Twojego biznesu to okazuje się, że u Ciebie jest bardzo podobnie.

Klient najpierw określa co potrzebuje. Pokazuje Ci przykłady opakowań u konkurentów i opowiada o swoim produkcie.

Ty z kolei masz okazję żeby pochwalić się swoim portfolio i zaprezentować swoją wizję brandingową.

Być może ten cały proces miał miejsce na jednym spotkaniu. Albo wasze ustalenia przybrały formę kilkunastu e-maili.

Albo projekt ruszył po dziesiątkach godzin kolaboracji na internetowej platformie concept boardowej.

To jest tak naprawdę bez znaczenia.

Znaczenie ma tylko czy strony dostatecznie zamanifestowały swoją wolę związania się umową.

Wbrew pozorom nie muszą tutaj być ustalone absolutnie wszystkie detale. Może się nawet zdarzyć, że projekt tak Cię wciągnie, że zapomnisz ustalić swojego wynagrodzenia.

Tę “manifestację woli” trzeba jednak rozumieć absolutnie zdroworozsądkowo.

Jeżeli klient zapyta się tylko o ofertę, a ty od razu wykupujesz serwer i instalujesz wordpressa to ciutkę się pospieszyłeś. Odrobinkę 😉.

Ale gdy klient odpisze Ci nawet lakoniczne “ok, no to działamy” to potwierdza tym samym, że wasze ustalenia właśnie przybrały podstać umowy. No bo jak można by było to inaczej rozumieć niż “odpalenie” projektu.

Skutek nieważności ustaleń gdy nie ma podpisanej umowy

W przypadku praw autorskich umowa musi być zawarta na piśmie. Bo inaczej jest nieważna.

Brak podpisania umowy nie przekreśla jednak wszystkich waszych ustaleń.

Mogliście się umówić na zaprojektowanie opakowania produktu i przeniesienie autorskich praw majątkowych do tego projektu.

W takim przypadku umowa będzie ważna w części w jakiej zobowiązałeś się do przygotowania projektu.

Nieważny będzie tylko skutek w postaci przeniesienia praw autorskich dla klienta.

W tym konkretnym przypadku to klientowi powinno bardziej zależeć na dopilnowaniu żeby wasze ustalenia przybrały formę pisemnej umowy.

Chcesz porozmawiać o Twojej sprawie?

 

Umów bezpłatną konsultację

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?wzór umowy agencja reklamowa pdf

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Checklista do umowy dla agencji reklamowej – Checklista do umowy może być bardzo pomocna dla agencji reklamowej. Taka lista kontrolna nie zwalnia od myślenia, ale ustrzeże Cię od dużej wpadki.
  • Windykacja w branży kreatywnej – Oporni klienci nie opłacają na czas faktur Twojej agencji marketingowej? Wystarczy jednak przestrzegać kilku zasad żeby windykacja była łatwiejsza. Wszystkiego dowiesz się z tego ebooka.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

aneks do umowyMoże Ci się wydawać, że aneks do umowy to nic trudnego.

Ot po prostu zmieniasz z klientem parę detali i gotowe.

Tymczasem, jak zawsze, o błąd nie trudno i z pozoru prosty aneks do umowy może okazać się problematyczny.

Zacznijmy od tego co to jest w ogóle aneks.

Jak każdy były student prawa nie mogę sobie odmówić ciśnięcia tutaj łaciną 😁.

To słowo pochodzi od łacińskiego “annexus” co oznacza po prostu przyłączenie.

W rzeczywistości taki aneks to nic innego jak “umowa zmieniająca umowę”.

A zatem wraz z klientem dogadujesz się w jaki sposób zmienicie już zawartą np: umowę o wykonanie materiałów reklamowych.

Finałem waszych negocjacji jest właśnie podpisanie tej “przybudówki”.

Może ona zarówno zmieniać już ustalone kwestie jak i wprowadzać zupełnie nowe tematy jak dodatkowe prace.

Kiedy potrzebny jest aneks do umowy

Moim zdaniem ZAWSZE wtedy kiedy warunki już zawartej umowy odstają od tego na co umawiasz się z klientem.

Ok, nie zawsze 😁.

Nie ma w tym nic niezwykłego, że przy większych projektach umowa zaczyna “odstawać” od rzeczywistości.

Tutaj coś dołoży klient, tam chciałbyś nieco dłuższy termin, a jeszcze przy innej sprawie trzeba dokupić licencję na zdjęcia i pojawiły się nowe koszty.

Absolutnie nie chodzi o to żeby torpedować projekt goniąc za klientem z aneksem na każdy jeden szczegół.

Ale…jak tych właśnie małych “detali” zaczyna przybywać w tempie geometrycznym to otrzymujesz jasny sygnał.

Sygnał żeby to wszystko zebrać i umieścić w aneksie 😃.

Jak go przygotować?

Aneks musi identyfikować zmienią umowę

Wspomniałem już na wstępie, że aneks jest “umową do umowy”, a zatem przy jego zawieraniu obowiązują pewne reguły.

Po pierwsze aneks musi jasno identyfikować jaką umowę zmienia! To bardzo ważne.

Miałem kiedyś taką sprawę, gdzie strony zawarły kilka takich samych umów na jednym wzorcu umowy.

Potem pojawił się aneks, który zmieniał kwestie terminu mniej więcej tak “termin w §3 wynosi 2 miesiące”.

Wszystko super, tyle że we wszystkich umowach między tymi firmami §3 określał termin. Więc którą umowę zmieniono?

Jak możesz się domyślać kiedy przyszło do sporu każda ze stron twierdziła, że aneks był do innej umowy 😁.

Szansa, że podobna sytuacja wystąpi u Ciebie jest raczej niewielka, ale nie zmienia to faktu, że precyzyjne opisanie aneksu jest kluczowe.

Kluczowe dla późniejszego zidentyfikowania umowy którą zmienia.

Możesz powiedzieć: “ale przecież ja i klient i tak wiemy co zmieniamy aneksem“.

Owszem jest taka pokusa, ale przeczytaj tutaj co się dzieje gdy trzeba zrozumieć umowę, a nie ma już ludzi którzy ją zawierali 😁.

Załóżmy więc, że w dniu 17 lipca 2019 r. zawarłeś z klientem umowę na wykonanie identyfikacji wizualnej.

Prawidłowo opisany aneks powinien w takim przypadku wyglądać tak:

 

Aneks nr 1

do umowy na wykonanie identyfikacji wizualnej

zawartej w dniu 17 lipca 2019 r. w Warszawie

 

Dodam jeszcze, że warto już od samego początku wprowadzić numerację aneksów nawet jeżeli nie planujecie kolejnych.

Aneks musi być czytelny

W tym wpisie pisałem o czytelności umowy agencji reklamowej. Moim zdaniem ta “zasada czytelności” jest jeszcze ważniejsza w przypadku aneksu do umowy.

Najczęściej spotykam się z takimi postanowieniami “dobudówek” do umów:

Strony zmieniają:

w §8 ust.1 wysokość kary na 0,3%

w §8 ust.2 wysokość odsetek na “maksymalne”

dodają do §8 ust. 4 “KLIENT może odstąpić od umowy bez podania przyczyny w terminie 7 dni od jej zawarcia umowy pod warunkiem równoczesnej zapłaty odstępnego w kwocie stanowiącej 15% umówionego wynagrodzenia brutto”.

Oczywiście, że jest to skuteczne i poprawne.

Tylko, że później żeby w pełni zrozumieć umowę trzeba siedzieć z umową i aneksem szukać w gąszczu postanowień czy akurat gdzieś tam aneks czegoś nie zmienił.

Ja proponuję żebyś “wycinał” całe paragrafy i wpisywał w aneksie ich nową wersję.

O tak:

Strony uchylają §8 i nadają mu następujące brzmienie:

§8

1. AGENCJA zapłaci KLIENTOWI karę umowną wynoszącą 0.3% miesięcznego wynagrodzenia brutto za każdy dzień zwłoki z wykonywania Usługi SEO.
2. KLIENT może dochodzić od AGENCJI odszkodowania na zasadach ogólnych przenoszącego wysokość naliczonych kar umownych.
3. W przypadku opóźnienia KLIENTA z zapłatą wynagrodzenia AGENCJI należne będą odsetki umowne wysokości maksymalnej.
4. KLIENT może odstąpić od umowy bez podania przyczyny w terminie 7 dni od jej zawarcia umowy pod warunkiem równoczesnej zapłaty odstępnego w kwocie stanowiącej 15% umówionego wynagrodzenia brutto

Pamiętam jak zajmowałem się dość obszerną umową gdzie było tak dużo zmian, że nawet my prawnicy stron się pogubiliśmy 😁.

Wtedy aneksem uchyliliśmy CAŁĄ starą umowę i również aneksem zastąpiliśmy ją nowym brzmieniem, tym po zmianach.

I uwierz mi, że po obu stronach nikt nie krył radości i ulgi z wprowadzenia tego rozwiązania 😃.

Do aneksu trzeba dwojga

Konsekwencją uznania aneksu za “umowę do umowy” jest to, że zarówno Ty jak i Twój klient musicie się zgodzić na jego podpisanie.

To nic że w umowie jest klauzula typu “W przypadku zlecenia dodatkowych prac AGENCJA i KLIENT sporządzą aneks do umowy”.

To jest oczywiście wspaniała deklaracja, ale nikt na siłę klientowi nie wsadzi długopisu do ręki i nie zmusi do podpisu czegokolwiek.

Dlatego dobrą alternatywą dla aneksów są postanowienia umowy, które “automatyczne” zmieniają jej warunki w przypadku określonych zdarzeń.

Brzmi nieco zagadkowo, ale spieszę z przykładem:

  1. Terminy ukończenia każdego z Etapów ulegną przedłużeniu w przypadku, gdy:
    1. KLIENT opóźnia się z dostarczeniem AGENCJI materiałów lub informacji niezbędnych do ukończenia lub rozpoczęcia etapu – o czas opóźnienia KLIENTA,
    2. KLIENT opóźnia się z odbiorem etapu – o czas opóźnienia KLIENTA.

Przy takim sformułowaniu umowy nie ma potrzeby proszenia klienta o aneks, bo akurat “raczył” nie dostarczyć Ci obiecanych plików psd przez bite dwa tygodnie.

A tobie uciekają terminy i pojawia się widmo kar umownych.

Taka klauzula zastępuje wasz aneks 😁.

Jeżeli uważasz, że takie rozwiązanie mogłoby być przydatne w Twojej agencji reklamowej to poniżej możesz pobrać wzór umowy, który zawiera te klauzule.

Chcesz porozmawiać o Twojej sprawie?

 

Umów bezpłatną konsultację

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?wzór umowy agencja reklamowa pdf

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Brak czasu na czytanie?

Zobacz także:

  • Jaka powinna być umowa – dlaczego kontrakty warto pisać “łopatologiczne” tak, aby były one czytelne i zrozumiałe także dla innych osób niezaangażowanych w projekt.
  • Jak negocjować umowy – Jak negocjować umowy? Wyjaśnił mi to pewien mądry i doświadczony przedsiębiorca przy okazji dużego kontraktu. TO ma wiele wspólnego z pływaniem.

Podziękowania dla:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów