Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Zacznij tutaj

Wadliwe wykonywanie dzieła copyOd dawna brałem na tapetę wadliwe wykonywanie dzieła, ale przyznam szczerze: nie miałem pomysłu na dobry przykład 😃.

Internet jednak nie zawiódł i podczas buszowania z popołudniową kawką natrafiłem na idealny stan faktyczny.

Otóż problem tkwił w jakości pracy copywritera. Tekst zawierał liczne błędny stylistyczne, ortograficzne i interpunkcyjne. A zatem copy do poprawy, ale i tutaj konieczne były poprawki do poprawek. Zamawiający uznał, że adekwatnym narzędziem do wyegzekwowania poprawności warsztatowej tekstu będzie kara umowna. Copywriter nie chciał nawet o tym słyszeć.

A co na to kodeks cywilny?

Wadliwe wykonywanie dzieła czyli tekst nieukończony

Otóż jako zamawiający masz dwa rodzaje instrumentów: te z których możesz skorzystać po oddaniu copy, oraz te które Ci przysługują zanim copy zostanie ostatecznie oddane.

Skupmy się na tym drugim narzędziu.

Żeby jednak skutecznie z niego skorzystać musisz w swojej umowie z copywriterem zastrzec dwie kwestie:

  1. do przesłanego ostatecznego copy masz prawo wnieść uwagi i zażądać zmian
  2. copy musi być sporządzony zgodnie z zasadami poprawności językowej 

Odstąpienie od umowy lub potrącenie wynagrodzenia

Z art. 636 kc wynika, że:

Jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie.

Zatem jeżeli dostaniesz copy z błędami to możesz je zakwalifikować jako wadliwe wykonywanie dzieła przez copywritera.

W takim przypadku powinieneś wezwać wykonawcę do dostarczenia tekstu zgodnego z zasadami poprawności językowej  i wyznaczyć do tego odpowiedni termin np: 1-2 dni (najlepiej to z góry określić w umowie).

Przyjmijmy czarny scenariusz czyli jak tekst wróci do ciebie nieco “oczyszczony”, ale ciągle z błędami.

Masz wtedy do wyboru dwie opcje:

  1. odstąpić od umowy i zakończyć współpracę z tym copywriterem
  2. oddać tekst do korekty i obciążyć copywritera kosztami

Jeżeli zdecydujesz się od umowy odstąpić to przeczytaj tutaj jakie są skutki takiej czynności prawnej.

Natomiast żeby skutecznie obciążyć copywritera fakturą od korektora przeczytaj tutaj o potrąceniu.

Kara umowna od każdego źle postawionego przecinka byłaby niezła (ja bym zbankrutował…), ale jak widzisz i bez tego możesz zadbać o interes swojej agencji.

******
Zobacz także:

Podziękowania dla:

 

jak negocjować umowyTeorii o tym “jak negocjować umowy” spisano pewnie całe tomiszcza.

Pewnie wiele osób ma wyobrażenie, że w ekstra lidze zobowiązań umownych negocjatorzy są już na tak wysokim poziomie, że nawet kolor krawata ma znaczenie (a musi być koniecznie czerwony!).

Kiedy jednak przyjdzie określić w czym konkretnie są od Ciebie lepsi rzekomi superherosi negocjacji to udzielenie odpowiedzi do łatwych nie należy.

I czym różni się umowa na kilka milionów złotych od tej na kilkadziesiąt tysięcy czy nawet kilkaset złotych?

Otóż wyjaśnił mi to pewien mądry i doświadczony przedsiębiorca przy okazji takiej właśnie dużej umowy:

“Jak się pływa to na głębokości 2 metrów i 100 metrów ruchy wykonuje się te same”.

Czyli kwoty mogą rosnąć, ale fundamentalne zasady pozostają niezmienne.

Pozwól więc, że podzielę się z tobą trójką zasad, które poznałem przez lata negocjując umowy – zarówno te duże jak i te całkiem małe.

Jak negocjować umowy to tylko WIN-WIN

Zasada “win-win” to elementarz negocjacji. Nigdy nie możesz tracić z pola widzenia, że siadając do stołu chcesz załatwić sprawę. Nie chodzi o to żeby przechytrzyć przeciwnika czy obrócić drugą stronę w perzynę.

W negocjacjach oczywiście musisz zadbać o własny interes, ale jeżeli to będzie jedyne czym będziesz się kierować to szanse na zwarcie umowy są marne.

Nie popadaj jednak w skrajność i nie stawaj na głowie żeby tylko druga strona była zadowolona, bo wtedy… ty stracisz ochotę na ten deal.

Podając sobie ręce po podpisaniu umowy Ty i Twój kontrahent musicie mieć przekonanie, że odbywaj zrobiliście dobry interes.

Pozwól drugiej stronie zachować twarz

Zastanawiałem się nad tym czy nie umieścić tej zasady na początku, bo ona jest super ważna. Łatwiej będzie mi zilustrować czego nie robić: punktować “przeciwnika” niemiłosiernie na każdym kroku i na każdym jednym punkcie umowy. A że to jest źle, że tak nie można, że za dużo albo za mało przecinków, albo że “Sąd Najwyższy wypowiedział się w wyroku z dnia…”.

Jeżeli umowa wymaga zmian to należy je wprowadzić, ale czynienie drugiej strony personalnie odpowiedzialnej za błędy i wytykanie ich w niczym nie pomaga. Dlatego dobrym nawykiem jest mówienie przy negocjacjach w liczbie mnogiej.

My.

Nasza umowa.

Nasze zmiany.

Bo nawet jeżeli na sercu leży Ci tylko i wyłącznie warsztatowa poprawność umowy to wyliczając jej mankamenty z boku wyglądasz jakbyś szukał winnego.

Wiadomo, że nie oskarżasz siebie.

A więc kogo? Drugą stronę.

Negocjuj nad otwartym plikiem z mową

Czy znasz to: wymiana dziesiątek e-mali, pliki doc nazywane “Umowa_09.09.18_ZMIANY_Wersja_ostateczna_v2”, funkcja śledzenia zmian, która rozświetla tekst całą tęczą kolorów i komentarze w pliku pokroju “nie zgadzamy się”.

Jak mus to mus, ale jeżeli  jest tylko taka możliwość: spotkaj się z drugą stroną, otwórzcie laptopy i poprawiajcie tekst umowy “na żywo”.

GWARANTUJĘ Ci oszałamiającą produktywność i oszczędność czasu.

W ten sposób w 3 dni udało mi się “dopiąć” projekt umowy, który w założeniach miał być negocjowany 2 miesiące (emailem, of course).

Po tym doświadczeniu przygotowania do negocjacji rozpoczynam od pytania “to kiedy możemy się wszyscy spotkać?”.

*****

Zobacz także:

Podziękowania dla:

kara umowna za brak zapłatyGdyby istniał prawniczy odpowiednik siedmiu grzechów głównych to zapewne “kara umowna za brak zapłaty” by się tam znalazła.

Z jakiegoś powodu ta klauzula-potworek prześladuje mnie w miarę regularnie i spotykamy się średnio raz na 2-3 lata.

Wrzesień 2018 był tym miesiącem kiedy znów w edytowanej umowie wypatrzyłem klauzulę kary umownej za nieterminowo opłaconą fakturę.

I co?

I jak zawsze ręka mi nie zadrżała, gdy trzeba było przycisnąć i przytrzymać backspace na klawiaturze 😜.

Odsetki vs kara umowna

Zacznijmy od tego, że za niezapłaconą w terminie fakturę należą się odsetki. Odsetki ustawowe, w transakcjach handlowych, umowne, maksymalne. Do wyboru do koloru, ale zasada jest ta sama: jeżeli nie regulujesz swoich zobowiązań to dojdą Ci jeszcze odsetki.

Z karą umowną jest nieco inaczej. Karę można zastrzec w umowie w tym celu, aby naprawienie szkody nastąpiło przez zapłatę określonej sumy.

Jak widzisz zarówno przy odsetkach jak i przy karze umownej mowa jest o niewykonaniu zobowiązania.

Diabeł tkwi w szczegółach, a tym szczegółem będzie coś co prawnicy nazywają “świadczeniem pieniężnym”.

Kara umowna za brak zapłaty jest nieważna

No dobrze, to pewnie już wywnioskowałeś z pierwszych dwóch akapitów 😁.

Postaram się to jednak przystępnie wyjaśnić.

To o czym powyżej pisałem czyli “świadczenie pieniężne” to w rzeczywistości bardzo prosta idea.

  • Jeżeli płacisz za fakturę to spełniasz “świadczenie pieniężne”. Świadczysz złotówki na konto.
  • Jeżeli z kolei masz przygotować np: projekt opakowania produktu to spełniasz “świadczenie niepieniężne”. Świadczysz swój projekt, a więc nie-pieniądze.

Dlaczego więc nie można zawrzeć postanowienia, ze należy Ci się kara umowna za brak zapłaty?

W moim ebooku pisałem trochę na temat zasady swobody umów i że naprawdę ciężko ją naruszyć.

W końcu agencja marketingowa musi płacić karę jak zawali z terminem, to dlaczego klient nie może zapłacić kary jak zawali z płatnością. Powinno być równo, prawda?

Jestem przekonany, że w 90% przypadkach takie było uzasadnienie zastrzeżenia w zleceniu, że kara umowna należy się za zwłokę z zapłatą.

Problem polega na tym, że kara umowna może być zastrzeżona tylko dla świadczenia niepieniężnego. To wynika wprost z przepisu:

Art. 483.
§ 1. Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna).
§ 2. Dłużnik nie może bez zgody wierzyciela zwolnić się z zobowiązania przez zapłatę kary umownej.

To uzasadnienie oczywiście nie powala i niewiele wyjaśnia.

Dlatego poratuje się świetnym wyrokiem Sądu Najwyższego (II CNP 16/09),  który trafia w samo sedno problemu:

Najwyższe odsetki jakie da się zastrzec to odsetki maksymalne (do dwukrotności wysokości odsetek ustawowych w stosunku rocznym). Wyższe są nieważne.

Ale kara umowna to nie odsetki, nie ma “kary umownej maksymalnej”.

Więc, gdyby dało się zastrzec karę umowną za niezapłaconą fakturę to pominięte zostałyby przepisy o odsetkach maksymalnych.

Dlatego ta klauzula jest nieważna, a ja nadal pozostanę bezlitosny z używaniem backspace’a 😜.

*****

Zobacz także:

Podziękowania dla:

podwykonawca-współtwórcaOutsourcing to chleb powszedni w wielu branżach, ale podwykonawca-współtwórca może nie jedną agencję przyprawić o ból głowy.

Jak pisałem już tutaj ten sam logotyp jednocześnie jest dziełem (w rozumieniu kodeksu cywilnego) i utworem (w rozumieniu prawa autorskiego).

Co ma do tego podwykonawca?

Otóż dajmy na to taką sytuację:

Wykonujesz duży serwis Internetowy i  sprawa nieco utknęła przy warstwie tekstowej. Niby piszecie, niby projekt posuwa się na przód, ale po minie klienta widzisz, że  wasz copy nie przejdzie. Znajdujesz więc copywritera z polecania i przekazujesz mu zaszczytne zadanie “ogarnięcia” waszych tekstów. Twój podwykonawca wywiązuje się z zadania śpiewająco, ale jest jeden problem: nie odbiera już telefonu. Być może urlop, a być może na stałe przeniósł się do Bangkoku 😜. W każdym razie projekt trzeba oddać, a Twój copywriter to teraz..

Podwykonawca-współtwórca

Między Tobą, a copywriterem bez wątpienia doszło do porozumienia: Twój copy trzeba było mocno podrasować. Zmiany mogły być różne: tutaj dopisać, tam usunąć, trochę przeredagować. Tekst niby ten sam, ale różnica jest zauważalna. Koniec końców w świetle prawa autorskiego jesteście współtwórcami, a współtwórcom prawo autorskie przysługuje wspólnie.

Bez znaczenia przy tym jest, że copywriter nie napisał całości tekstów, a “jedynie” przerobił już istniejące. Wasz nakład pracy nie musi być taki sam, a i tak domniemuje się, że macie po 50% udziału w pracy.

Określenie wielkości udziałów

W podanym przykładzie, gdyby nasz copywriter się odnalazł, należałoby jak najszybciej podpisać umowę przenoszącą całość praw na Twoją agencję. Oczywiście to scenariusz idealny 😁.

Twój podwykonwca-współtwórca może jednak nie mieć na to ochoty (albo mieć, ale nie za zaproponowaną przez Ciebie stawkę) i wtedy pozostaje tylko droga sądowa.

Zgodnie bowiem z treścią art. 9 prawa autorskiego każdy ze współtwórców może żądać określenia wielkości udziałów przez sąd, na podstawie wkładów pracy twórczej. W takim przypadku sąd może uznać, że np: Twoje niezbyt lotne, ale niemalże gotowe teksty to 80% pracy, a wkład copywritera to 20%.

Zniesienie współwłasności czyli wyjście z pata

Oczywiście sama świadomość, że Twoje jest 80% udziału w żaden sposób nie przybliża Cię do zakończenia sporu.

Definitywnym zakończeniem współpracy z podwykonawcą-współtwórcą będzie dopiero zniesienie współwłasności utworu.

Prawo autorskie przewiduje, że do autorskich praw majątkowych przysługujących współtwórcom stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego o współwłasności w częściach ułamkowych. To oznacza, że przykładowo sąd może przyznać całość praw Tobie, a podwykonawca-współtwórca otrzyma pieniądze za swoje 20% (czyli spłatę).

Warto więc zawierać z podwykonawcami umowy, w których powinieneś określić, że z chwilą zapłaty autorskie prawa majątkowe przechodzą na Twoją agencję. W przeciwnym wypadku mogą pojawić się komplikacje związane ze współautorstwem.

*****

Zobacz także:

Podziękowania dla:

postępowanie egzekucyjne agencja reklamowaDzisiejszym wpisem, którego “bohaterem” jest postępowanie egzekucyjne chcę pokazać Ci ostatni z etapów windykacji, a więc drogi do odzyskania pieniędzy przez Twoją agencję.

Jeżeli naprawdę wyczerpałeś możliwość polubownego odzyskania pieniędzy to zapewne musiałeś przejść przez postępowanie sądowe.

Jeżeli sprawa zakończy się po Twojej myśli to dostaniesz od sądu odpis wyroku z
tzw. klauzulą wykonalności (czyli tytuł wykonawczy).

Gratuluję! Jesteś teraz odpowiednio przygotowany, aby wejść w trzecią fazę windykacji.

Zacznijmy jednak od tego..

Co to jest postępowanie egzekucyjne

Egzekucja albo egzekucja komornicza to postępowanie, w którym komornik powinien doprowadzić do tego, że w końcu odzyskasz pieniądze nie tylko za niezapłaconą fakturę, ale również za koszty postępowania (opłata sądowa, zaliczka na biegłego, koszty adwokata).

Jak komornik ma osiągnąć ten szczytny cel? 😁

Otóż komornicy mają bardzo szerokie uprawnienia jak postępować z majątkiem dłużnika.

Komornik może w szczególności zająć:

  • rachunki bankowe
  • wszelkie pieniądze jakie posiada dłużnik (np: pobrać je osobiście bezpośrednio z kasy).
  • wszelkie ruchomości (np: samochód)
  • świadczenia emerytalne albo rentowe pobieranych przez dłużnika
  • wynagrodzenie za pracę
  • zasiłki
  • wierzytelności przysługujące dłużnikowi względem osób trzecich (wtedy ta osoba trzecia np: firma płaci bezpoślednio komornikowi)

Kiedy komornik umarza postępowanie egzekucyjne

Postępowanie egzekucyjne jest umarzane zasadniczo w dwóch przypadkach:

  • gdy egzekucja jest bezskuteczna, bo dłużnik nie posiada majątku ani pieniędzy
  • gdy egzekucja jest skuteczna i komornik wyegzekwował wszystkie należne Ci pieniądze

Jeżeli egzekucja jest bezskuteczna to otrzymasz zwrot swojego tytułu wykonawczego. Egzekucję będziesz mógł założyć ponownie, ale warto odczekać trochę czasu żeby mieć pewność, że dłużnik trochę “stanął na nogi” i ma jakikolwiek majątek.

Jeżeli egzekucja jest skuteczna to komornik przekaże wyegzekwowane środki na Twój rachunek bankowy. W takim przypadku tytuł wykonawczy jako “zużyty” (powiedzmy to ładnie: “skonsumowany” 😁) zostanie w aktach u komornika żeby nie mógł być ponownie użyty.

Ile kosztuje postępowanie egzekucyjne

Koszty egzekucji reguluje ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1309).

W przeciwieństwie jednak do postępowania sądowego nie musisz niczego sam sprawdzać i opłacać, bo komornik zrobi to za ciebie. Jeżeli trzeba będzie pobrać od Ciebie jakąkolwiek opłatę komornik prześle Ci pismo z podaną kwotą, rachunkiem bankowym i podstawą prawną do jej naliczenia.

Na sam koniec koszty postępowania będą ściągnięte od dłużnika.

Czy warto korzystać z komorników

Słyszałem kilkukrotnie takie pytanie i odbijam wtedy piłeczkę “a czy warto korzystać z policji?”.

Otóż kto ma potrzebę to korzysta.

Komornicy niestety nie mają dobrej prasy. Jak już komornik trafi na czołówki gazet to w kontekście zabranego traktora, albo innej tragicznej pomyłki czy nawet nadużycia. I tak powstaje przekonanie, że nie warto korzystać z komorników, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Otóż wyobraź sobie taki nagłówek na znanym portalu informacyjnym:

Komornik z Krakowa szybko i skutecznie wyegzekwował zadłużenie. Właściciel agencji reklamowej może odetchnąć z ulgą, bo przez nieuregulowane faktury zaczął popadać w tarapaty finansowe. 

Czy to jest nius?

Czy niusem będzie, że komornik dobrze wykonał swoją robotę, a wierzyciel odzyskał pieniądze na które ciężko pracował, ale nierzetelny klient nie raczył zapłacić?

Nie 😁.

A tak zazwyczaj wygląda egzekucja.

A więc pytanie, które należałoby zadać to “czy warto odzyskać swoje pieniądze?

Potraktuję je jako retoryczne.

*****

Zobacz także:

Podziękowania dla: