fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

obostrzenia w marketinguNa początku serii o prawie marketingu medycznego pisałem, że reklama kocha przedstawicieli tych zawodów.

A jak taka reklama wygląda? Cóż, królują tutaj białe KITLE.

Te wzbudzają nasze zaufanie jak nic innego, bo w końcu noszą je osoby, które utożsamiamy z wiedzą i starannością. Lekarze czy farmaceuci.

Stąd też o nasz „trafny” wybór konsumencki jest dużo łatwiej, gdy produkt zza aptekarskiego okienka zachwalać będzie sama Pani magister.

Albo przynajmniej aktor, który na potrzeby reklamy w owego farmaceutę się wcieli.

Obydwie te sytuacje odejdą niedługo do lamusa, bo reklamę medyczną czekają duże zmiany.

Obostrzenia w marketingu będą dotyczyć wizerunku

W projektowanej właśnie ustawie o zawodzie farmaceuty znalazł się zapis, że przedstawiciele tego zawodu nie będą mogli prowadzić lub uczestniczyć w reklamie produktów leczniczych skierowanej do wiadomości publicznej.

Jak można przeczytać w uzasadnieniu do tego aktu obostrzenia w marketingu mają na celu ochronę konsumentów.

Dlaczego?

Bo autorytet bez wątpienia sprzedaje, a zaufanie do farmaceutów w naszym kraju zadeklarowało aż 87% ankietowanych osób (zaufanie do grup zawodowych, Gfk Polonia, 2014 r., próba 1000 osób).

Biorąc się za wizerunek aptekarzy nasz ustawodawca postanowił iść za ciosem.

Wizerunek lekarza w nowej ustawie o wyrobach medycznych

Otóż w mającej wejść w życie w maju 2020 roku nowej ustawie o wyrobach medycznych również znalazło się miejsce na „garść” przepisów reklamowych.

W obecnym kształcie projekt przewiduje m.in., że zabronionym będzie „wykorzystywanie wizerunku osób podających się za osoby wykonujące zawody medyczne, a także przedstawianie osób prezentujących wyrób w sposób sugerujący, że wykonują taki zawód”.

Innymi słowy odziany w biel i czepek aktor nie będzie musiał wygłosić kwestii „jako lekarz polecam…”, aby reklama naruszała prawo. Wystarczyć będzie, że sam dobór elementów ubioru owego aktora odpowiednio mocno sugeruje odbiorcy, iż produkt zachwala właśnie lekarz.

A o wywarcie takiego wrażenia w wielu reklamach nietrudno. W końcu kto chodzi TAK ubrany i to po pomieszczeniach do złudzeniach przypominających sterylne, szpitalne sale?

Po zakazach wprowadzonych już do ustawy o działalności leczniczej i prawa farmaceutycznego projektowane zmiany nie powinny dziwić. Te raczej wpisują się w pewien trend, z którego wynika, że w nadchodzących latach możemy spodziewać się co raz to większej aktywności ustawodawcy w kwestiach regulacji zasad promocji i marketingu.

Reklama medyczna po prostu poszła na „pierwszy ogień”.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

przedsądowy list adwokackiWezwania do zapłaty to dla mnie prawniczy “chleb powszedni”.

Bardzo wielu klientów, którzy skorzystali z moich usług za pośrednictwem bloga zaczynało współpracę ze mną … właśnie od wezwania do zapłaty.

I narazie, odpukać w niemalowane, wezwania te okazują się być dość skuteczne 😁.

Chciałem Ci ułatwić zlecenie przygotowania takiego listu adwokackiego i dlatego na sklep.gajekpartnerzy.pl dostępna jest już usługa jego przygotowania.

Jak przygotowuję Twoje wezwanie do zapłaty?

#1 Kontakt

W rozmowie telefonicznej ustalamy szczegóły Twojej sprawy.
Dla kogo agencja wykonywała projekt, co było jego przedmiotem i co poszło nie tak z uregulowanie płatności. Mój list adwokacki nie jest wypełnionym “szablonem wezwania do zapłaty” tylko profesjonalnym dokumentem prawnym przygotowanym na potrzeby Twojej sprawy.

#2 Przesłanie dokumentów

Po rozmowie przesyłasz mi za pośrednictwem poczty elektronicznej dokumenty dotyczące Twojej sprawy. Najczęściej będą to umowa, faktury i e-maile.

#3 Akceptacja treści wezwania

Przygotowuję projekt listu adwokackiego a następnie przesyłam Ci go do akceptacji.

#4 Nadanie wezwania

Przedsądowy list adwokacki wysyłam zarówno pocztą tradycyjną (list polecony) jak i w formie skanu – za pośrednictwem poczty elektronicznej. Dzięki temu wezwanie trafia nawet do tych dłużników, którzy nie mają w zwyczaju odbieranie awiz…

#5 Prowadzenie negocjacji

Przedsądowy list adwokacki jest skuteczny nie tylko wtedy kiedy od razu doprowadzi do zapłaty (to jednak scenariusz optymalny :D). Jeżeli dłużnik w odpowiedzi na wezwanie będzie chciał przedstawić swoje stanowisko to podejmuję się rozmów w celu zawarcia satysfakcjonującej Cię ugody.przedsądowy listZobacz także:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

typy umówNa tym blogu wielokrotnie powtarzałem, że dla właścicieli agencji marketingowych kłopoty często zaczynają się przez brak umowy.

Niestety nie oznacza to, że podpisanie takiego dokumentu stanowi niejako polisę od wszelkich nieszczęść.

Dobrze wiesz, że polisy tak nie działają .

Więc dlaczego z umowami miałoby być inaczej 😁.

Można powiedzieć, że umowa rozwiązuje wiele problemów, ale i potrafi stworzyć nową płaszczyznę do sporu.

Jedną z tych płaszczyzn będzie pewna rozbieżność.

Ot, drobna różnica zdań.

Drobiazg doprawdy 😁.

A rozchodzi się o to co klient myślał, że zamawia.

I oczywiście o to, do czego ty sądziłeś, że się zobowiązujesz.

Na szczęście tej pomyłki bardzo łatwo jest uniknąć, gdy tylko wie się na co uważać.

Pozwól, że zabiorę Cię do krainy prawników i opowiem Ci o tym, co to są…

Typy umów dla agencji marketingowych

Gdy zabieram się do przygotowania umowy często na myśl przychodzi mi pieczenie. Ciast (nie skóry! 😁).

Bo z umowami, zupełnie jak z sernikiem, jest tak: jeżeli przestrzegać będziesz przepisu to na koniec najczęściej osiągniesz pożądany efekt.

I nawet nie chodzi o to, że dodasz czegoś za dużo. To akturat może wyjść na dobre zarówno umowie jak i sernikowi.

Problem zaczyna się gdy pominiesz jakiś składnik. Tym gorzej im bardziej kluczowy..

O sernikach nie będę się wymądrzał, ale kluczowymi dla dobrej umowy są:

  1. jasno określony przedmiot umowy czyli co dla klienta przygotujesz
  2. sprecyzowany sposób w jaki ten przedmiot umowy wykonasz
  3. wskazane wynagrodzenie jakie klient zapłaci Twojej agencji marketingowej oraz warunki jego wypłaty

Czyli “co”, “jak” i “za ile”.

Wydawałoby się…elementarz. Ale w praktyce bywa z tym różnie.

W świecie prawników bowiem “jak” i “typy umów” są ze sobą ściśle powiązane.

A typy umów mamy przynajmniej trzy:

Co się kryje pod tymi pojęciami?

Wykonanie witryny czyli umowa rezultatu

Najczęściej spotykanym z typów umów marketingowych jest ta, która daje namacalny efekt.

Jeżeli zobowiążesz, że u klienta na serwerze będzie hulać nowiutka strona Internetowa?

To oczywiście ta witryna będzie zamówionym rezultatem. Stąd ta nazwa: umowa rezultatu.

Tutaj nie ma miejsca na spekulacje: wynagrodzenie będzie należne dopiero gdy Twoja agencja “dowiezie” wynik.

Typową umową rezultatu są wszelkiej maści umowy o dzieło. I bez znaczenia jest tutaj czy umowę nazwiesz “umowa o dzieło” czy “umowa o wykonanie strony Internetowej” – stosuje się tutaj przepisy kodeksu cywilnego dotyczące dzieła (art. 627 kc i dalsze).

Konsekwencją uznania, że Twoja umowa jest umową rezultatu to np: brak możliwości jej zerwania, obowiązek usunięcia wad czy też spory o ewentualną estetykę.

Usługa SEO czyli umowa należytej staranności

Po przeciwnej stronie “prawnej barykady” znajdują się umowy, których wyniku nie da się z góry przewidzieć.

Dobrym przykładem może być pozycjonowanie stron Internetowych.

Tutaj konia z rzędem temu, kto jest w stanie z góry przewidzieć (i zagwarantować!) jakie miejsce w wynikach Googla zajmie witryna klienta.

Natomiast możesz się zobowiązać, że wykorzystasz cały swój pozycjonerski arsenał i know-how.

Że nie zrobisz niczego co by się nie spodobało wszechmogącemu algorytmowi.

Że wszelkie “googlowskie” regulaminy będą gorliwie przestrzegane.

I że swoją usługę SEO świadczyć będziesz przez okrągłe 30 dni.

Innymi słowy zobowiązujesz się, że naprawdę się postarasz żeby klient był zadowolony.

Stąd też nazwa: umowa należytej staranności.

Od razu zaznaczę: słowo “należyta” nie znalazło się w tej nazwie przez przypadek.

Nie chodzi bowiem o to żeby agencja tylko starała się pozycjonować (np: przy użyciu tricków sprzed 10 lat…), ale o to żeby jej działania, w świetle aktualnej wiedzy i standardów branżowych, obiektywnie to pozycjonowanie stanowiły.

Umowami należytej staranności są wszelkie umowy o świadczenie usług, do których to stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 734 kc i dalsze).

Tutaj pojawia się zupełnie inny zestaw prawnych zagwozdek jak np: umowa może być zawsze wypowiedziana z ważnego powodu.

Obsługa social media czyli umowa mieszana

I oczywiście, jak to w życiu bywa, typy umów zawierają też “drogę środka” 😃.

Co się dzieje, gdy agencja marketingowa podejmuje się obsługi np: fanpage`a?

Tutaj rezultatem będzie ilość kontentu jaki zapewne ma trafić na profil: określona ilość wpisów czy też grafik.

Staraniem może być interakcja z użytkownikami Facebooka i zaangażowanie ich organizowane promocje i konkursy.

Czasami nawet prawnikowi ciężko jest określić które przepisy stosuje się do której części umowy.

Najważniejsze jednak, że absolutnie nie masz obowiązku zawierania odrębnych umów o dzieło i o świadczenie usług.

Umieszczenie różnych zobowiązań w jednej umowie jest jak najbardziej dopuszczalne.

Ba, uważam nawet, że najważniejszym jest, aby umowa w 100% oddawała wszystkie wasze ustalenia. A przepisy zostaw prawnikom 😉.

Co jeżeli samo staranie nie wystarczy?

Jeżeli w umowie wpiszesz, że na pewno każdy wpis uzyska +500 lajków to prosisz się o kłopoty.

Z drugiej zaś strony klient może (i pewnie powie), że same Twoje szczere intencje to trochę mało. Że biznesowo to się mu jakoś nie składa.

Tutaj rozwiązaniem jest umieszczenie w umowie minimalnego rezultatu i połączenie go ze staraniem.

Czyli wracając to przykładu z lajkami: po fanpage’u klienta oceniasz, że 200 lajków każdorazowo możesz uzyskać bez większych problemów. To w takim przypadku 200 “kciuków w górę” zawsze waszym rezultatem. A dodatkowo będziesz się starać osiągnąć pułap “500” np: odpowiadając na komentarze użytkowników i wciągając do dyskusji kolejnych. Wilk syty i owca cała.

Teraz skoro już znasz typy umów w marketingu baczaj, aby ich nie pomylić 😉.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

nowa ustawa o wyrobach medycznychW zeszłym tygodniu na portalu nowymarketing.pl ukazał się mój artykuł “Nadchodzi rewolucja w reklamie wyrobów medycznych. Kary mogą sięgnąć nawet 2.000.000 zł!

Pisząc o rewolucji w reklamie naprawdę nie przesadzałem. Kroi się coś grubego.

Sprawcą całego zamieszania jest nowa ustawa o wyrobach medycznych, której projekt trafił właśnie do konsultacji społecznych.

Nowa ustawa? A dopiero co rozmawiałem z Katarzyną Kroner na temat zasad promocji i reklamy wyrobów medycznych “po staremu”.

Cóż zmianę prawa wymusiła Unia Europejska, a nowa ustawa o wyrobach medycznych służy dostosowaniu obowiązującego porządku prawnego do dwóch aktów Parlamentu Europejskiego i Rady (UE): rozporządzenia 2017/745 z dnia 5 kwietnia 2017 r. w sprawie wyrobów medycznych i rozporządzenia 2017/746 z dnia 5 kwietnia 2017 r. w sprawie wyrobów medycznych do diagnostyki in vitro.

Przy tej okazji nasza rodzima ustawa otrzymała cały rozdział poświęcony reklamie.

Projektowane przepisy drobiazgowo i pieczołowicie określają co wolno a czego nie przy reklamie wspomnianych produktów.

Jak te zasady będą egzekwowane?

Co pomocą pieniężnych kar administracyjnych. Takich do 2.000.000 zł 😳.

Z podsumowaniem nowych zasad reklamy możesz zapoznać się w moim artykule lub w dzisiejszym odcinku podcastu.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

Gdy nieco ponad rok temu opublikowałem darmowy wzór umowy dla agencji reklamowych nie spodziewałem się, że otrzymam tak dużą ilość feedbacku (z braku lepszego słowa 😁).

Praktycznie co kilka pobrań na moją skrzynkę trafiały pytania dotyczące klauzul ze wzorca albo jak np: udzielić pełnomocnictwa dyrektorowi kreatywnemu do “obsługi” umowy.

Na wszystkie pytania sumienie odpowiadałem.

I dlatego z czasem w moim folderze poczty wysłanej znalazło się na tyle dużo odpowiedzi, aby mogły one przybrać postać ebooka.

Dlatego oddaję w Twoje ręce komplet dokumentów wraz ich omówieniem, który wraz z liftingiem umowy reklamowej właśnie ujrzał światło dzienne.

Poniżej znajdziesz kilka przykładowych stron ebooka, a sam produkt jest już dostępny na sklep.gajekpartnerzy.pl.

umowa reklamowa

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów