fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

meme marketingPamiętam jakby było to wczoraj (bo było to dwa dni temu).

Był późny wieczór i byłem już zupełnie wyczerpany.

W takie dni nie zawsze dogorywam przed telewizorem, ale…

Jeżeli już dogorywam to wpadam wtedy na dobry pomysł na wpis na blogu 😉.

Zupełnie jak najbardziej interesujący mężczyzna na świecie czyli bohater reklamy piwa Dos Equis.

Inspiracja w końcu raczyła do mnie przyjść z najmniej oczekiwanego miejsca czyli z reklamy kredytu.

Spot zaczynał się dość nudawo i pretensjonalnie: jakieś ględzenie o czułych gestach i spojrzeniach.

Co to ma wspólnego z kredytem?” – pomyślałem wtedy i moja dłoń leniwie powłóczyła się w kierunku pilota.

I kiedy byłem już pewien, że nie zdążę zmienić kanału nim lektor poinformuje mnie o RRSO kredytu moje oczy zrobiły się duże jak spodki.

Z ekranu ukazał mi się bowiem w meme marketing w pełnej krasie.

Najważniejszy fragment reklamy totalmoney.pl możesz zobaczyć tutaj, a jeżeli nic Ci to nie mówi to poczytaj o “distracted boyfriend meme”.

Moim zdaniem to majstersztyk 😃.

Meme marketing a prawo

Napisałem, że reklama zainspirowała mnie do napisania wpisu więc oto i on: prawne aspekty meme marketingu!

Bo w końcu nie wystarczy po prostu okrasić znanej fotografii jakimś tam napisem i puścić w sieć.

Wtedy w najlepszym przypadku Twoja agencja naruszy czyjeś autorskie prawa majątkowe.

A w najgorszym? Cóż, takie hahaszki mogą skończyć się nawet w ten sposób 😱.

Oczywiście raczej nie grozi Ci sprawa karna za zrobienie mema, ale tylko dlatego, że używasz białego fonta Impact nie oznacza, że wszystkie chwyty są dozwolone.

Przeciwnie, meme marketing rządzi się własnymi prawami…

No prawie, bo w rzeczywistości rządzi się prawami autorskimi.

Memy (i tutaj suprise, suprise!) nie są wprost uregulowane w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

To trochę dziwne biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska, prawda?

Memy jako przeróbki

Banałem będzie jak powiem, że na Internetach możesz znaleźć bardzo wiele rodzajów memów (ciekawskich odsyłam do serwisu https://knowyourmeme.com/).

Ta różnorodność skutkuje tym, że memy “podpadają” pod różne przepisy przepisy prawa autorskiego.

Najbardziej powszechną techniką tworzenia memów są ich proste przeróbki.

Do przeróbek  polegających na opatrzeniu zdjęcia lub grafiki tekstem stosuje się przepis o…przeróbkach. To dość intuicyjne, co w prawie ostatnimi czasy jest rzadkością 😃.

Zgodnie bowiem z brzmieniem art. 2 prawa autorskiego przeróbka to jedna z form opracowania cudzego utworu.

Niestety ta formuła nie sprawdza się przy meme marketingu.

Mem będący przeróbką może bowiem być rozpowszechniany jedynie  za zgodą twórcy utworu pierwotnego (przerobionego).

Dodatkowo na takim memie, jeżeli trzymać się litery prawa, należałoby “wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego”.

Oboje wiemy, że na Internetach sprawy mają się zgoła inaczej. Grafika lub zdjęcie, które zostało “podłapane” przez  memerów żyje już swoim życiem, a ich twórcy albo nie mają na to żadnego wpływu albo akceptują ten stan rzeczy.

Inaczej sprawy się mają w przypadku meme marketingu: tutaj nie tylko, że cel jest główne komercyjny, ale i potencjalny sprawca naruszenia jest łatwy do ustalenia.

Jeżeli decydujesz się więc na meme marketing z wykorzystaniem popularnej grafiki to musisz liczyć się z tym, że powinieneś uzyskać na to zgodę jej twórcy.

Memy jako inspiracja lub pastisz

Zupełnie inaczej jest w przypadku inspiracji lub pastiszu.

Prawo autorskie nie pozostawia wątpliwości, że za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.

Podobnie jest z patiszem, co przesądza brzmienie art. 29[1] ustawy:

“wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości”

Co to oznacza w praktyce?

Jeżeli mem został stworzony w wyniku inspiracji innym utworem to zasadniczo nie może być uznany za przeróbkę. To po prostu samodzielny utwór.

W przypadku spotu totalmoney.pl skłaniałbym się do przyjęcia, że jest to właśnie utwór inspirowany.

Źródła tej inspiracji widać gołym okiem i nie może być mowy o przypadku 😉.

meme marketing

Z kolei pastisz ma to do siebie, że powinien naśladować istotne cechy innego utworu.

Twórcy spotu nie zdecydowali się na naśladowanie m.in. charakterystycznej nieostrości twarzy bohaterki w czerwieni czy innych elementów fotografii Pana Guillem.

Zasadniczo te dwie scenki luźno łączy tylko motyw przewodni roztargnionego chłopaka 😉.

Ale właśnie to jest samo sedno wykorzystywania inspiracji w meme marketingu: nie musi być to samo, a i tak każdy wie o co chodzi (jak w przypadku kobiety pracującej i biustu Baśki 😉).

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

zawieszenie wykonywania umowyOd soboty obowiązuje nas już kolejny lock-down, który ponownie zamknął wiele branż.

Trudno teraz oczekiwać, że właściciel hotelu będzie nadal korzystał z Twojej obsługi mediów społecznościowych.

W końcu nawet najlepsze zarządzanie profilem na facebooku nie sprawi, że hotel będzie mógł znowu przyjmować gości.

Zapewne w takiej sytuacji ze zrozumieniem przyjmiesz ewentualne wypowiedzenie umowy o obsługę social mediów.

Nie można przecież oczekiwać, że i tak ledwie zipiący klient będzie płacić za usługę, z której rezultatu de facto nie może korzystać.

Być może do Twojej agencji już trafiło oświadczenie o wypowiedzeniu umowy.

Albo na maila trafiła uprzejma prośba o jej rozwiązanie za porozumieniem stron…

I o ile zapewne wykazujesz się empatią i zrozumieniem dla biznesowych problemów klienta to już dwie kwestie mogą nie dawać Ci spokoju.

Raz, że poświęciłeś mnóstwo czasu i wysiłku na zdobycie tego klienta.

A dwa, że klient niezwiązany już umową wróci na “wolny rynek”, a więc w przyszłości zawalczą o niego także inne agencje.

Czy jest z tej sytuacji jakieś wyjście? Jakiś “złoty środek”, który sprawi, że “wilk będzie syty i owca cała”?

Rozwiązaniem może być..

Zawieszenie wykonywania umowy a prawo

Nie podejrzewam Cię o to, że rzucisz się teraz na kodeks cywilny i zaczniesz szukać gdzie toteż uregulowane jest zawieszenie wykonywania umowy 😃.

ALE gdybyś chciał takich przepisów obsesyjnie poszukiwać to od razu uspokajam: one nie istnieją.

I wiesz co?

Większość klauzul jakie spotkasz w umowach wcale nie ma swojego źródła w jakiejś tam ustawie czy kodeksie cywilnym.

One po prostu zostały wymyślone przez prawników i żyją teraz własnym życiem – pojawiając się w umowach pod różnymi postaciami.

Na taką prawniczą “kreatywność” pozwala tzw. zasada swobody umów czyli sławetny art.3531 kodeksu cywilnego.

Trochę więcej o tym napisałem w moim darmowym ebooku ze wzorem umowy dla agencji reklamowych. Więc ciekawskich odsyłam do tego ebooka .

Tutaj wytłumaczę to krótkich, żołnierskich słowach (a mam ku temu kompetencje jako kapral podchorąży 😁): praktycznie wszystko na co się umówicie w relacjach B2B jest dopuszczalne.

Zawieszenie wykonywania umowy to klauzula, która zdecydowanie jest dopuszczalna i niezwykle przydatna.

Dlaczego?

Bo rozwiązuje jeden, palący problem.

Jak mieć umowę, ale nic za nią nie płacić

Z faktu, że Twoja agencja social media zawarła z klientem umowę wynikają dla stron bardzo konkretne prawa i obowiązki.

Ty masz obowiązek świadczyć swoje usługi, a na kliencie spoczywa konieczność opłacania określonego w umowie abonamentu.

Oczywiście jest możliwe, że klient powie Ci żebyś nie świadczył usług przez 2-3 miesiące, a ty możesz się na to zgodzić.

W końcu nie przyjdzie do was na “sygnale” policja kontraktowa i nie wlepi wam mandatu za to, że macie umowę, a jej nie wykonujecie 😉.

Takie rozwiązanie ma jednak swoje minusy.

Przede wszystkim klient może się obawiać, zresztą całkiem zasadnie, że po jakimś czasie przestoju wystawisz mu fakturę.

Z prawnego punktu widzenia wygląda bowiem to tak, że Ty byłeś gotowy żeby świadczyć usługi, a przestój był z winy klienta.

Dodatkowo w umowach standardem jest klauzula o nieważności zmian umowy dokonanych bez zachowania formy pisemnej.

Zasadniczo więc nie wystarczy, że zgodzisz się na propozycję klienta, bo strony powinny to w jakiś sposób sformalizować.

Dlatego firmy wolą rozwiązać umowę niż siedzieć później na “prawnej beczce prochu”.

Zawieszenie wykonywania umowy to jednak inna prawa kaloszy.

Tutaj strony umawiają się, że przez pewien okres czasu umowa będzie obowiązywać, ale nie będzie wykonywana.

Ważnym jest również wprowadzenie mechanizmu, który sprawi, że po upływie okresu zawieszenia wszystko wróci do normy.

Ale pomówmy o konkretach 😃.

Poniżej mam dla Ciebie gotowe do wykorzystania wzory klauzul.

Jak zawiesić wykonywanie umowy

Podstawowa klauzula powinna brzmieć w następujący sposób:

1. Począwszy od ________ STRONY zawieszają wykonywanie umowy poprzez wstrzymanie się ze spełnianiem wzajemnych świadczeń przez okres ______ miesięcy.

2. Po upływie okresu zawieszenia wykonywania umowy STRONY, bez odrębnych wezwań, przystąpią do spełniania wzajemnych świadczeń.

Jeżeli umowa z Twoją agencją marketingową była zawarta na czas określony to warto jeszcze pokusić się o zapis przedłużający jej obowiązywanie:

3. Okres obowiązywania umowy ulega przedłużeniu o czas na jaki STRONY zawiesiły jej wykonywanie.  

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

  • Jak negocjować umowy – Jak negocjować umowy? Wyjaśnił mi to pewien mądry i doświadczony przedsiębiorca przy okazji dużego kontraktu. TO ma wiele wspólnego z pływaniem.
  • Wypowiedzenie umowy i jak na nie odpowiedzieć – Wypowiedzenie umowy agencji marketingowej nie zawsze wywoła skutki prawne. Pewne błędy mogą sprawić, że wypowiedzenie będzie bezskuteczne.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

umowa o obsługę mediów społecznościowychNa moim sklepie właśnie pojawiła się pierwsza, darmowa aktualizacja umowy o obsługę social media.

To gruntowy remont pierwotnej umowy.

W mojej specjalizacji uwielbiam to, że przygotowywane przeze mnie umowy cały czas ewoluują.

Przy stałej współpracy z agencjami zawsze pojawi się jakiś nowy problem albo wyzwanie, które wymaga zmian w moich wzorcach.

A rezultat?

Umowę adaptuję w miarę poznawania kolejnych caseów, usuwam to co zbędne i dodaje jeszcze coś od siebie.

Zupełnie jak… Bruce Lee 😁.

Jeżeli więc potrzebujesz wzoru umowy o obsługę mediów społecznościowych to teraz jest dobry moment na jej zakup.

Wszystkim osobom, które zakupiły już u mnie umowę jeszcze raz serdecznie dziękuję. Na waszych skrzynkach czeka już link z darmową aktualizacją 😃.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

influencerkaRenomowana marka.

Influencerka z rozpoznawalnym nazwiskiem.

… i szczodry budżet reklamowy 😉.

Agencja naprawdę dopięła wszystko na ostatni guzik.

No prawie, bo ostatnim “guzikiem” było sprawdzenie umowy z influencerką.

Moje pochylenie się nad umową to miała być tak naprawdę formalność i to z dwóch, zasadniczych powodów.

Po pierwsze przygotowanie projektu umowy było po stronie doświadczonego agenta i to speca od influencerów!

Założenie więc było “no przecież facet musi wiedzieć co robi w kwestiach umów

A po drugie umowę, owszem miałem sprawdzić, ale tak jakby została ona już z agentem influencerki podpisana i kampania ruszyła…

W sytuacjach gdy sprawdzam umowę, która “tak jakby została już podpisana” zawsze czuję ogromną presję.

Bo bardzo chciałbym powiedzieć klientowi, że z umową wszystko jest super i nie dodawać “ale…”.

Mam więc zasadę: w takich zawartych już umowach szukam tylko naprawdę katastrofalnych błędów i nie czepiam się błahostek.

A ponieważ umowy z agentami kojarzyły mi się z pewnym krytycznym błędem toteż od razu sprawdziłem nagłówek i podpisy na ostatniej stronie.

Niestety. Znów musiałem powiedzieć, że “umowa jest super, ale …”. Déjà vu.

Wszystkiemu winien był jeden, często powielany błąd.

Gdy influencerka udziela pełnomocnictwa

Na blogu omawiałem już kwestie udzielenia komuś pełnomocnictwa.

Przykładowo jeżeli chciałbyś żeby Twój dyrektor kreatywny podpisał za Ciebie umowę to możesz go do tego upoważnić.

Wtedy nagłówek umowy będzie brzmiał tak:

Agencja XYZ sp. z o.o, ul. agencyjna 23, 00-006 Warszawa

reprezentowana przez pełnomocnika Pana Jana Kowalskiego (pełnomocnictwo w załączeniu)

Brzmi jak oczywista oczywistość, prawda?

Jak dobrze się domyślasz określenie strony umowy z influencerką powinno wyglądać podobnie:

Joanna Wpływowa, zam. ul. Kreatywna 12, 50-001 Wrocław

reprezentowana przez agenta Pana Jana Kowalskiego (pełnomocnictwo w załączeniu)

Być może zapytasz: czy naprawdę trzeba opisywać, że agent jest pełnomocnikiem?

W końcu jak wieść gminna niesie “agent to agent i każdy wie co robi i kogo reprezentuje“.

W umowach jednak liczy się precyzja, a nie domysły i branżowe konwenanse 😉.

Niestety już trzykrotnie spotkałem się z sytuacją, że agencja podpisuje umowę bezpośrednio z agentem influencerki, a nie z samą zainteresowaną.

Czym to skutkuje?

Gdy influencerka jest zastępowana przez agenta

Zacznijmy od podstawowej kwestii: nie ma znaczenia w jak głębokiej “komitywie prawnej” jest agent i influencerka.

Być może wiąże ich dwudziestostronnicowa umowa, z której duża część jest poświęcona temu jak i gdzie agent będzie reprezentował influencerkę.

Wszystko to na marne jeżeli przy zawieraniu z Tobą umowy agent wyraźnie nie wskaże, że działa jako pełnomocnik, a nie w imieniu własnym.

Wynika to z tego, że kodeks cywilny nie przewiduje pełnomocnictwa tajnego 😉.

Gdyby agent działał jako pełnomocnik influencerki (tzw. zastępca bezpośredni) to wszystkie zobowiązania wynikające z umowy miałyby skutek w stosunku do influencerki.

Czyli na podstawie umowy podpisanej przez jej agenta będzie ona zobowiązania np: do wykonania materiałów promocyjnych i przeniesienia praw autorskich do nich na agencję.

Sprawy mają się inaczej, gdy agent podpisze umowę imieniem własnym, ale na rzecz influencerki. Wtedy będzie działał jako tzw. zastępca pośredni.

W konsekwencji z Twojej umowy wynikać będzie jedynie, że to agent zobowiązuje się, że influencerka wykona wspomniane materiały i przeniesie do nich prawa.

Taka umowa nie odniesie skutku w stosunku do samej influencerki!

Przy mniejszych projektach taka prawna wpadka pewnie rozejdzie się “po kościach”.

Agent wystawi Ci fakturę, influencerka dowiezie wynik i wszyscy będą zadowoleni.

Ale wyobraź sobie, że właśnie zakontraktowałeś gwiazdę Internetu żeby była twarzą kampanii na najbliższe trzy lata.

Trzy lata to szmat czasu i relacje influencerki z jej agentem mogą ulec znacznemu ochłodzeniu.

Co jeżeli do tej pory nierozłączne duo postanowi, że ich drogi się rozchodzą?

W świetle prawa influencerkę z Twoją agencją nie wiąże żadna umowa. Może ona więc bez sentymentu pożegnać się ze swoim agentem jak również z Twoją agencją.

Ty zaś zostajesz z umową i agentem, który kiedyś zobowiązał się, że influencerka zrobi kampanię, ale tak jakby nie jest już w stanie tej umowy dalej zrealizować.

A ty masz kłopot, i to w samym środku kampanii, która miała być Twoim zawodowym magnum opus

Jak prawnie “naprawić” umowę zawartą tylko z agentem?

Nie zostawię Cię jednak bez rozwiązania 😃.

Jeżeli tylko jest wola to każda umowa jest do naprawienia.

A z doświadczenia wiem, że jeżeli jest jeszcze faktura do opłacenia i druga strona czeka na przelew to i wola się znajdzie 😁.

Oczywiście każda umowa może być trochę inna i mieć swoją specyfikę, ale GENERALNIE wszystko odkręciłbym za pomocą aneksu.

W aneksie wpisałbym taką klauzule:

Ilekroć w umowie mowa jest o AGENCIE należy przez to rozumieć Jana Kowalskiego zawierającego niniejszą umowę w imieniu i na rzecz Joanny Wpływowej (zam. ul. Kreatywna 12, 50-001 Wrocław). Pełnomocnictwo stanowi załącznik nr 1 do umowy“.

Dodatkowo pokusiłbym się, żeby na oryginale umowy i aneksie influencerka złożyła swoją parafkę i dopisała adnotację:

Potwierdzam umowę zawartą moim imieniem przez pełnomocnika Jana Kowalskiego“.

I teraz jest pięknie 😁.

Pozostaje mi Ci życzyć udanej kampanii, fajnych zasięgów, ale jeszcze większych…konwersji.

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

billboard sponsorski

Billboard sponsorski na dobre zagościł już na ekranach naszych odbiorników 😉.

Co rusz miły, lektorski głos informuje mnie, że taka a taka marka była  sponsorem audycji, którą właśnie się raczyłem.

Nie mam przy tym wątpliwości, że audycja wybranego przeze mnie programu i tak by się odbyła.

I to bez wydatnego wsparcia producenta kleju do glazury 😁.

Po prostu tak jak przeważająca większość telewidzów traktuję pojawiający się na ekranie billboard sponsorski jak…zwykłą reklamę.

Tymczasem zgodnie z przepisami przy tworzeniu wskazania sponsorskiego trzeba jak ognia wystrzegać się wszelkich form promocji i zachęt do zakupu.

Billboard sponsorski a prawo

Ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 805) określa “billboard sponsorski” jako wskazanie sponsora, co może mieć miejsce w sponsorowanej audycji.

Póki co brzmi jak reklama, prawda?

I właśnie w celu uniknięcia takich rozterek (podobnie jak przy sporze czy pomidor jest warzywem) do art. 17 ustawy został dodany ust. 1a, który jednoznacznie przecina wszelkie spekulacje:

“Wskazanie sponsora i żaden element tego wskazania nie może bezpośrednio zachęcać do zakupu lub najmu towarów lub usług, zwłaszcza przez specjalne, promocyjne do nich odniesienie.”

Niby krótki przepis, a ustawodawcy udało się upchnąć w nim “prawne wywijasy” pokroju “specjalne, promocyjne odniesienie“.

Co to do licha znaczy? A nie da się prościej?

Na szczęście z pomocą spieszy nam Sąd Najwyższy, który kładzie przysłowiową “kawę na ławę”:

“podstawową różnicą między sponsorowaniem a reklamą uważa się – w przypadku sponsoringu – brak elementu nacisku na promocję określonych, pochodzących od sponsora towarów czy usług. Reklamę zaś cechuje bezpośredni zamiar promocyjny, ma ona bowiem zmierzać do promocji sprzedaży lub odpłatnego korzystania z towarów lub usług” (zobacz wyrok I NSK 9/19)

Teraz zobaczmy jak to się przekłada na praktykę.

Warstwa tekstowa billboardu sponsorskiego

W warstwie tekstowej właściwe mogą znajdować się jedynie oznaczenie sponsora i odniesienie do jego towaru lub usługi.

Nieprawidłowymi będą te elementy komunikatu sponsorskiego, które bezpośrednio zachęcają do zakupu produktu.

Czyli co się stanie jeżeli billboard sponsorski będzie posługiwał się takimi określeniami produktu jak„wysokiej jakości”, „pyszny” czy „extra premium” ?

Ano zostaną one zakwalifikowane jako “odnoszące się do właściwości produktu”. To z kolei zmieni charakter CAŁEGO materiału ze sponsorskiego na materiał reklamowy.

Za przykład może nam posłużyć decyzja Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nr 20/2025 w zakresie w jakim dotyczy ona sponsora „producenta leku Gripex”.

We wspomnianej decyzji organ uznał, że warstwa dźwiękowa zawierająca przekaz „Sponsorem programu jest producent leku Gripex, kompleksowej tabletki na objawy przeziębienia i grypy. GRIPEX i wracasz do akcji” ma charakter reklamy.

Organ podkreślił, że odwołanie się do właściwości produktu tj. jego kompleksowości i natychmiastowej skuteczności sprawa, że w komunikacie przeważa zachęta do jego nabycia, a rezultacie dochodzi do naruszenia zakazu wynikającego z art. 17 ustawy.

Warstwa wizualna materiału sponsorskiego

Opisane przeze mnie zasady dotyczące warstwy tekstowej mają zastosowanie także do wszelkich grafik czy krótkich filmów.

Niestety nie ma tutaj opcji, żeby np: na wizualizacji produktu “przemycić” jakieś soczyste hasła reklamowe 😉. Dlatego chciałbym od razu zastrzec: wizualizacja produktu absolutnie nie musi sprowadzać się do jego odwzorowania 1 do 1.

Jeżeli więc na rynku dostępne jest opakowanie, które zawiera oznaczenie “extra luksusowe, przepyszne płatki gryczane” (co i tak nie jest prawdą w przypadku tych płatków 🤣) to w takiej formie nie może ono trafić na billboard sponsorski.

Znowu odwołam się do fajnego wyroku Wojewódzkiego Sąd Administracyjnego (VI SA/Wa 1758/09) w takiej sprawie: pojęcie wizualizacji produktu „należy interpretować jako oznaczające czysto informacyjną prezentację towaru lub usługi, pozbawioną elementów służących perswazji właściwej reklamie”.

Billboard sponsorski tylko po polsku?

Zgodnie z treścią art. 7a ust. 1 ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1480 z późn. zm.) obowiązek używania języka polskiego w informacjach o właściwościach towarów i usług dotyczy też reklam.

Być może pomyślisz: “zaraz, zaraz, ale przecież materiał sponsorski NIE MOŻE BYĆ reklamą!”.

Ok, materiał sponsorski nie jest reklamą, ale art. 7a ustawy o języku polskim zawiera jedynie przykładowe wyliczenie materiałów, co do których istnieje obowiązek używania języka polskiego. Nie mam wątpliwości, że billboard sponsorski również “podpada” pod tę regulację.

Musisz więc zadbać również o to, żeby w treści materiału sponsorskiego nie pojawiały się wyrazy obcojęzyczne.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o wykonanie materiałów reklamowych

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów