fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

wzór regulaminu konkursuNie będę się TEGO wypierać.

Namiętnie czytam wszelkiej maści regulaminy 😁.

Być może ktoś, gdzieś, właśnie TERAZ wypełnia jakiś, pisany na kolanie, wzór regulaminu konkursu z myślą:

I tak nikt tego nie czyta

Ja czytam 😃.

Nie ważne czy jest to krótki regulamin promocji fasoli w puszkach czy przydługaśny regulamin konkursu jakiegoś operatora telefonii mobilnej.

Przeczytam nawet regulamin parku narodowego przed wejściem do lasu!

I bez znaczenia jest, że żona mnie wtedy pospiesza. Jak kocha to poczeka.

Po co to robię?

Bo czasami wpadam na jakąś fajną klauzulę, dobrze zredagowane zdanie, albo dobrą sekwencję paragrafów.

Wtedy kiwam z aprobatą głową, staram się zapamiętać albo nawet robię zdjęcie.

Może to wydawać się dziwactwem (kogo ja oszukuję: to JEST dziwactwem), ale w ten sposób rozwijam własny prawniczy warsztat.

Nie da się nauczyć konstruowania regulaminów inaczej niż poprzez ich czytanie.

Bo raczej wskazówek jak przygotować wzór regulaminu konkursu nie dadzą nam dość skromne przepisy…

Czym jest konkurs (dla prawnika 😉)

W naszym rodzimym kodeksie cywilnym znajduje się dział o niezbyt porywającym tytule “przyrzeczenie publiczne”.

W tych przepisach nie chodzi  bynajmniej o to co politycy publicznie nam przyrzekają w trakcie kampanii wyborczej.

Chociaż tak “na czuja” to właśnie powinien być instrument prawny, żeby ich z tych obiecanek rozliczyć, prawda?

No coż,  Sąd Najwyższy w latach 90 uznał, że tymi przepisami tego zrobić się nie da (a chodziło o sławetne sto milionów Lecha Wałęsy).

Do czego może Ci więc posłużyć art. 919 kodeksu cywilnego?

Brzmi on tak:

“Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać”.

To jest właśnie podstawa prawna do zorganizowania konkursu.

Musisz obiecać uczestnikom, że “za najlepsze dzieło lub za najlepszą czynność” otrzymają nagrodę.

Przedkładając to na ludzki język:

kup produkt, wyślij mi pomysł na np: hasło reklamowe, a być okaże się ono być najlepsze (wedle komisji konkursowej) i wygrasz nagrodę.

W kodeksie cywilnym są jeszcze dwa krótkie artykuły dotyczące nagrody, ale generalnie to jest wszystko.

Spodziewałeś się szczegółowych przepisów, które regulują co w konkursie wolno, a czego nie?

Nie ma takich 😃.

Nawet w zakresie regulaminu nie ma prawnego obowiązku jego sporządzenia!

Wzór regulaminu konkursu to jednak bardzo przydatny dokument, o który warto zadbać. O tym za chwilę 😃.

Czy jest Ci potrzebny wzór regulaminu konkursu?

Krótko: NIE (chyba że konkurs jest w mediach społecznościowych, o czym niedługo napiszę).

Nie ma przepisu, z którego wynika, że organizując konkurs koniecznie musisz mieć regulamin.

Nie jest zatem tak, że Twojej agencji marketingowej UOKiK “przysoli” zaraz jakąś karą jeżeli takiego regulaminu nie będziesz posiadać.

Natomiast dobry wzór regulaminu konkursu to jest coś co może Ci się przydać.

Powody zasadniczo są dwa.

Pierwszy jest dość prosty: ludzie zgłaszając się do konkursu oczekują regulaminu.

Być może niekoniecznie go wnikliwie czytają, ale oczekują że taki będzie, bo ten dokument jest społecznym dowodem wiarygodności organizatora.

Drugim powodem też Cię nie zaskoczę: w regulaminie konkursu można umieścić masę przydatnych zapisów!

#1 Wybierz prawo właściwe

O wyborze prawa właściwego w kontekście umów pisałem już tutaj.

Pamiętaj, że regulamin napisany w języku polskim nie oznacza AUTOMATYCZNIE, że stosuje się do niego polskie prawo.

Wiele zależy od kontekstu w jakim został opublikowany oraz targetu do jakiego został skierowany.

Po co w ogóle wdawać się w takie dyskusje? Twój wzór regulaminu konkursu powinien od razu przeciąć te spekulacje!

Przykładowa klauzula:

Prawem właściwym dla wszelkich stosunków prawnych powstałych w związku z organizowaniem i uczestnictwem w konkursie jest prawo polskie.

#2 Określ kto może być uczestnikiem konkursu

Organizując konkurs szybko natrafisz na przypadek, w którym Twoim targetem są nie tylko dorośli, ale także nastolatkowie.

W przypadku osób po “osiemnastce” sprawa jest prosta: w świetle prawa są pełnoletni i mogą samodzielnie wyrazić zgodę na uczestnictwo w konkursie.

Nieco inaczej jest w przypadku osób, które mają mniej niż 18 lat, ale ukończyli już 13 lat.

Taka osoba posiada ograniczoną zdolność do czynności prawnych, a zatem może działać sama (np: zapisać się do konkursu), ale potrzebuje zgodę “zatwierdzającą” swojego rodzica.

O tym jak rodzic powinien udzielić takiej zgody szczegółowo opisałem na przykładzie młodego grafika w tym poście.

Przykładowa klauzula:

Uczestnikiem konkursu („UCZESTNIK”) może być tylko osoba fizyczna, która jednocześnie:
a. ukończyła osiemnaście (18) lat i posiada pełną zdolność do czynności prawnych lub ukończyła trzynaście (13) lat i posiada zgodę swojego opiekuna prawnego na uczestnictwo w konkursie.
b. zapoznała się z brzmieniem regulaminu i zaakceptowała jego treść;
c. spełniła Warunki Uczestnictwa;
d. wyraziła zgodę na przetwarzanie jej danych osobowych na zasadach określonych w regulaminie lub jej opiekun prawny wyraził zgodę na przetwarzanie tych danych.

#3 Określ kto z konkursu jest wyłączony

Nie we wszystkich konkursach stawką jest para nowych skarpetek i paczka chipsów 😉.

Tam gdzie nagrody rzeczowe przedstawiają istotną wartość (samochody, mieszkania etc.) należy zadbać, aby wzór regulaminu konkursu wyłączał pewną grupę osób z uczestnictwa.

Wiesz, chodzi o to żeby nie okazało się, że trzy konkursy z rzędu wygrała mama pewnej Pani z komisji konkursowej 😁.

Jeżeli o to nie zadbasz, a taka osoba faktycznie wygra (przez przypadek czy w sposób zupełnie “ustawiony”) to nie za bardzo jest wyjście: nagrodę trzeba wydać.

Przykładowa klauzula:

1. W konkursie nie mogą brać udziału:
a. osoby pozostające w stosunku zlecenia, pracy, wolontariatu, a także pełniące funkcje w organach oraz świadczące pracę lub usługi na podstawie innego stosunku prawnego na rzecz ORGANIZATORA lub SPONSORA;
b. osoby będąca członkami KOMISJI KONKURSOWEJ lub KOMISJI REKLAMACYJNEJ;
c. wstępni, zstępni, rodzeństwo, małżonkowie, rodzice każdego z małżonków, a także osoby pozostające we wspólnym pożyciu lub prowadzące wspólne gospodarstwo domowe ze wskazanymi powyżej osobami.
(dalej „Osoby Wykluczone z Konkursu”).

#4 Określ prawny charakter materiałów reklamowych

Konkursom zazwyczaj towarzyszą wszelkiego rodzaju banery, ulotki, plakaty, promocyjne opakowania czy spoty.

Przy tej okazji może nasunąć Ci się pytanie: czy materiały reklamowe również są częścią prawnych regulacji konkursu?

Z tym zagadnieniem mierzył się Sąd Apelacyjny w Warszawie i doszedł do takiego wniosku:

“Reklama mająca na celu zachęcenie do dokonania zakupu reklamowanego towaru lub usługi, nie ma charakteru przyrzeczenia publicznego – nie występuje tu element jednostronnego zobowiązania podmiotu reklamującego się” (zobacz VI ACa 440/16)

Żeby jednak mieć całkowitą pewność, że pierwsze skrzypce będzie zawsze grać regulamin konkursu umieść o tym informację na materiałach reklamowych.

Przykład noty prawnej:

“Konkurs organizowany jest na podstawie regulaminu dostępnego pod adresem www…….”

Przykładowa klauzula:

“Materiały reklamowe stworzone na potrzeby promocji konkursu mają charakter informacyjny. W przypadku występowania różnic w brzmieniu materiałów reklamowych i regulaminu za wiążące uważa się brzmienie regulaminu”.

#5 Zastrzeż możliwe zmiany regulaminu albo odwołanie konkursu

Stara mądrość ludowa mówi “spodziewaj się niespodziewanego”.

Być może w trakcie prowadzenia konkursu pojawi się jakaś okoliczność, która postawi całe przedsięwzięcie na głowie.

Albo w regulaminie znajduje się luka, którą jakiś zgrywus bezwzględnie wykorzystał 😉.

W każdym razie dobrze jest mieć możliwość zmiany kilku detali, albo nawet odwołania całego konkursu.

Dobra wiadomość jest taka, że akurat tę kwestię przewiduje ta wspomniana na początku mizerna garstka przepisów:

Art. 919. [Przyrzeczenie publiczne]
§ 2. Jeżeli w przyrzeczeniu nie był oznaczony termin wykonania czynności ani nie było zastrzeżenia, że przyrzeczenie jest nieodwołalne, przyrzekający może je odwołać. Odwołanie powinno nastąpić przez ogłoszenie publiczne w taki sam sposób, w jaki było uczynione przyrzeczenie. Odwołanie jest bezskuteczne względem osoby, która wcześniej czynność wykonała.

Zwracam Ci uwagę, że wszystkie zmiany czy odwołanie konkursu nie wywrze skutku w stosunku to tych uczestników, którzy przesłali już swoje zgłoszenia. Mleko się wylało i tyle.

Przykładowa klauzula:

“1.ORGANIZATOR może w każdym czasie zmienić treść regulaminu.

2.Zmiany regulaminu uważa się za dokonane z chwilą ich opublikowania na Stronie Konkursowej.

3.Do zgłoszeń konkursowych dokonanych przez UCZESTNIKÓW przed zmianą regulaminu, stosuje się regulamin w brzmieniu z dnia dokonania zgłoszenia.”

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Umowa o obsługę kampanii Facebook Ads

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

  • Regulamin Youtube cz.1 – Twoja agencja reklamowa chce tworzyć treści, ale nie wie youtube kocha, lubi, szanuje? Sprawdź najpierw regulamin youtube i co stoi w nim napisane…
  • Regulamin Youtube cz.2 – Chcesz “puścić” reklamę na Youtube Ads albo zorganizować na tej platformie konkurs? Sprawdź najpierw co na to warunki korzystania z youtube.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

odszkodowanie umowneW wielu zawodach intuicja gra szczególną rolę, a przeczucia często się sprawdzają.

Kiedyś przy weselnym stole (a uwielbiam wesela) rozmawiałem o tym z lekarzem, który wiele lat przepracował na SORrze.

Powiedział mi wtedy, że bywały takie dni kiedy potrafi dosłownie wyczuć, że niedługo pojawi się wiele ciężkich przypadków.

Zazwyczaj się nie mylił.

Szósty zmysł. Prekognicja. Czysty przypadek. Albo coś jeszcze innego.

Ja również w moim zawodzie miewam podobne przeczucia.

Dokładnie zapamiętałem pewien całkiem niedawny poniedziałek.

Do biura dojechałem bez korków i przed czasem.

Siadłem przy moim wyjątkowo uporządkowanym i uprzątniętym biurku.

Wypiłem łyk  świeżo zaparzonej (w Żabce) kawy.

Popatrzyłem na moją  bardzo rozsądną listę zadań i nieco od niechcenia rzuciłem do mojej wspólniczki (a prywatnie małżonki):

“Coś dzisiaj za spokojnie. Mam wrażenie, że zaraz coś się wysypie”

Okazały się to być prorocze słowa, bo zaledwie 20 minut później już “wisiałem” na telefonie.

Naliczyli nam odszkodowanie umowne!

To były pierwsze słowa jakie usłyszałem w słuchawce od account managera.

I teraz konia z rzędem temu, kto znajdzie prawnika, który oparłby się zadaniu pytania:

“Ale za co?”

Ja też nie potrafiłem 😉.

Zapytałem.

Dowiedziałem się, że w ten sam leniwy poniedziałek do agencji przyszedł list od ich klienta.

Było to o tyle dziwne, że do biura nie trafiło nic innego niż rachunki, karty z podziękowaniami, pralinki i – od święta – butelka dobrego wina.

A tutaj ni stąd, ni zowąd biała, “oficjalna” koperta i do tego przesyłka polecona.

Gdy Pan account otworzył tę “poleconą” sytuacja stała się… jeszcze bardziej oficjalna.

W środku znajdowało się bowiem krótkie pismo zatytułowane “wezwanie do zapłaty” i tako stało w nim napisane:

“Szanowni Państwo,

Stosownie do treści umowy z dnia __________ o wykonanie serwisu internetowego do dnia ________ zobowiązani byli Państwo opublikowania zamówionej witryny w domenie _________.pl, która spełniać będzie wymogi określone w specyfikacji stanowiącej załącznik nr 1 do umowy. Po zapoznaniu się z Państwa pracami stwierdzamy, że strona nie posiada następujących, objętych zamówieniem, elementów, a to:

a. ____________

b. ____________

Przez wzgląd na powyższe, zgodnie z treścią §12 ust.5 umowy, uprawnieni jesteśmy do naliczenia kary i stąd też w załączeniu przesyłamy notę księgową na odszkodowanie umowne w kwocie [tutaj niebagatelna kwota]”

Okazało się, że w umowie znajdowała się klauzula z karą umowną.

Te zagadkę mieliśmy więc rozwiązaną: skąd ten list i po co 😉.

Ale co tak naprawdę się wydarzyło?

Szybkie śledztwo w agencji dobitnie wykazało, że strona została wykonana prawidłowo i to na czas.

Tyle, że na serwer klienta trafiła jej wczesna wersja, która nie posiadała jeszcze wszystkich elementów.

Ktoś, coś, gdzieś zawalił.

Tylko, że odszkodowanie umowne zostało naliczone…

Odszkodowanie umowne? Tak, ale po wezwaniu

Niewypowiedziane pytanie zawisło w powietrzu:

“I co dalej? Płacić i płakać?”

Z klientem negocjować się nie dało, bo to … urząd.

Tutaj mała dygresja: jako społeczeństwo “zapętliliśmy” w ściganiu korupcji do tego stopnia, że widzimy ją wszędzie.

A właściwie to nie my ją widzimy, ale obawiamy się że dostrzeże ją ktoś inny. Na przykład taki podmiot na “C” 😉.

Dochodzi więc do absurdów, że urzędy “bezlitośnie” rozliczają kontrahentów za każdą jedną drobnostkę.

Zrozumiałbym, gdyby ta postawa wynikała tylko i wyłącznie z szacunku do pieniędzy podatników (🤣 ha ha!).

Ale tak nie jest. Gorliwość wynika z obawy, że w każdym biznesowym ustępstwie ktoś zaraz wywęszy układ.

Zaraz, albo pięć lat później – jak w urzędzie potrzeba będzie znaleźć aferę.

Wróćmy jednak na ziemię i do bardzo realnego problemu agencji interaktywnej.

Wiedziałem, że to jest ten moment kiedy każdy klient baaaardzo liczy na jakieś “prawnicze czary-mary“.

Że niby lepiej byłoby dla wszystkich, gdybym zamiast togi miał różdżkę, a zamiast aplikacji prawniczej ukończył…Hogwart.

Nie dałem się jednak ciągnąć za język za nim nie otrzymałem skanu podpisanej umowy.

Często bowiem powtarzam, że prawnik jest jak mechanik: żeby cokolwiek o sprawie powiedzieć musi wpierw “popatrzeć pod maskę”.

W umowie istotnie znajdował się cały paragraf poświęcony karze umownej, a sama wpadka agencji była niezaprzeczalna.

Czy zatem byliśmy w kropce?

Na ratunek przyszła jednak sama umowa, gdyż ktoś niezwykle roztropny umieścił w niej taką klauzulę:

“Przed obciążeniem Wykonawcy karą umowną Zamawiający na piśmie wezwie go do usunięcia naruszenia i wyznaczy w tym celu odpowiedni termin, nie krótszy jednak niż 7 dni roboczych”

Co to oznaczało dla mojej agencji i jaka wynika z tego dla Ciebie lekcja?

Odszkodowanie umowne naliczone w sposób bezskuteczny

Sprawa miała swój szczęśliwy finał.

W uprzejmym liście adwokackim wyjaśniłem urzędowi, że agencja owszem popełniła błąd, ale nie otrzymaliśmy w tym zakresie wezwania zgodnie z paragrafem tak i takim.

Zapewniłem również, że jeżeli tylko nadal mamy zgodę na korzystanie z serwera urzędu (o tym, że jakie mogą być kłopoty z “hulaniem” na nieswoim hostingu pisałem tutaj) to oczywiście wszystko zostanie uzupełnione, bo od dawna jest już gotowe.

I co?

Tydzień później trafiło do nas kolejne pismo zatytułowane “wezwanie do usunięcia naruszeń”, a w środku termin 7 dni na dodanie brakujących treści – pod surową groźbą naliczenia kary umownej 😉.

Happy End.

Jaki jest więc w tej historii morał/puenta/lekcja dla Twojej agencji?

Warren Buffet (to dość ogarnięty facet) powiedział, że dobrze jest uczyć się na błędach, ale lepiej jest się uczyć na cudzych błędach.

Jeżeli więc podpisujesz umowę imieniem swojej agencji i widzisz, że są w niej kary umowne, to  co powinieneś od teraz robić?

A no zadbać o to żeby w umowie była klauzula uzależniająca naliczenie kary od wcześniejszego wezwania do usunięcia naruszeń.

Z doświadczenia wiem, że druga strona nie będzie mieć z takim zapisem problemów, a być może kiedyś uratuje Ci on skórę.

A nazywając rzecz po imieniu: pieniądze 😉.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

Google Ads

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

  • Kara umowna za brak zapłaty – Prawniczy odpowiednik jednego z siedmiu grzechów głównych to “kara umowna za brak zapłaty”. Tymczasem odsetek nie można zastąpić karą umowną.
  • Jak negocjować umowy – Jak negocjować umowy? Wyjaśnił mi to pewien mądry i doświadczony przedsiębiorca przy okazji dużego kontraktu. TO ma wiele wspólnego z pływaniem.

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Bartosz Gajek (@gajekbartosz) on

“Kawa, herbata, woda? Czy może coś mocniejszego?”

“Dziękuję, tylko kontent poproszę”

Do rozmowy o kontent marketingu usiadłem z facetem, który na tworzeniu wartościowych treści zjadł już “zęby”.

To Jan Kinal z agencji https://setugo.pl/

Rozmawialiśmy o prawnych aspektach kontent marketingu i dlaczego ghost writting nie wchodzi dla niego w grę.

Dużo było również o tym, że warto być wiarygodnym (zarówno dla czytelników jak i Google).

Oraz o nieustannej ewolucji jaką przechodzą przez ostatnie lata treści: od precli SEO do tekstów eksperckich.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy 😃.

Jana znajdziesz tutaj:

PS poradnia językowa PWN uważa, że słowo “kontent” jest ok 😉

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

profesjonalna umowaUmowy.

Jeżeli czytujesz tego bloga to wiesz, że dużo o nich mówię.

Piszę dlaczego w ogóle umów potrzebujesz i odwołuję się przy tym do zdania weteranów Twojej branży.

We wpisach doradzam tym, którzy nie podpisali umowy, a potem popadli w biznesowe tarapaty.

A nieprzekonanych namawiam do zawierana nawet najprostszych kontraktów.

Możesz więc odnieść wrażenie, że umowy w branży kreatywnej to tylko przykry obowiązek. Ot, kolejny punkt na długiej liście “spraw do ogarnięcia” każdego właściciela agencji.

Dlatego ostatnio zacząłem więcej pisać o pozytywnym aspekcie umów.

Tak, takowy rzeczywiście istnieje 😁.

Na przykład umowa może “mówić” do Twojego klienta językiem wartości, i być spersonalizowana pod unikalny workflow Twojej agencji.

Za nim jednak opowiem Ci co profesjonalna umowa może zrobić dla TWOJEGO biznesu najpierw…społeczny dowód słuszności 😉.

“Długo zastanawialiśmy się nad współpracą z prawnikiem, bo do końca nie zdawaliśmy sobie sprawy jakie korzyści z niej płyną. (…) Zamówione przez nas umowy bardzo szybko się zwróciły zarówno finansowo, jak i w postaci spokoju ducha” – źródło: zakładka “rekomendacje”, mój profil LinkedIN

To jest esencja tego o czym dzisiaj Ci opowiem.

Profesjonalna umowa sprawia, że wyglądasz na…większego

Grzegorz Krzemień z Golden Submarine napisał w swojej książce “Własna firma krok po kroku”:

Warto niekiedy prezentować się przed klientami i branżą niczym paw z pięknym ogonem. (…) Warto napiąć mięśnie i poudawać, że jest się ciut większym, doświadczonym, że ma się to, co powinno się mieć (czego oczekuje klient)” .

Jak więc wyglądać na większego? Myślę, że dużo łatwiej będzie nam  sobie wyobrazić jak wyglądać na mniejszego.

Czyli jak po prostu zepsuć świetne pierwsze wrażenie.

Wystarczy przesłać klientowi umowę, która stanowi “zlepek” kilku innych umów.

Pewnie jesteś w posiadaniu umów B2B, które otrzymałeś od innych klientów  i uważasz, że “coś” się z nich może przydać.

Tutaj skopiuje się nagłówek, tam część o wynagrodzeniu, a resztę się … jakoś dopisze.

Słowo kluczowe: jakoś.

Uchylę Ci rąbka tajemnicy: ja ZAWSZE jak otrzymam projekt do sprawdzenia to widzę, że pracuję na “sklejce” 😉.

Jest duża szansa, że zauważy to także Twój klient.

Alternatywnie możesz ściągnąć z Internetu darmowy wzór i z drobnymi zmianami wysłać go klientowi.

Wtedy umowa przynajmniej jest wewnętrznie spójna.

Tyle, że napewno nie ma wiele wspólnego z przedmiotem zamówienia.

Bo przecież nie wystarczy w umowie zmienić nagłówek z “umowa o świadczenie usług” na “umowa o obsługę social media“.

A jakie wrażenie zrobi na kliencie, gdy w czasie negocjacji  na jego biurko trafi profesjonalna umowa?

Intuicja biznesowa zapewne będzie mu podpowiadać, że za kimś kto zadbał o umowę musi stać wiedza i doświadczenie.

Jest więc bardzo duża szansa, że pomyśli że dla agencji nie jest to, jak mawiają amerykanie, jej “pierwsze rodeo” (nie mylić z RODO 😉).

A wiesz co to zbudza?

Profesjonalna umowa wzbudza zaufanie

W jednej z moich ulubionych książek biznesowychZaufanie czyli waluta przyszłości” Michał Szafrański napisał:

“Zaufania nie da się kupić. Trzeba sobie na nie solidnie zapracować. (…) Zanim zaczniesz robić duże interesy musisz pokazać, że jesteś partnerem godnym zaufania”.

Podpisuję się pod tym obiema rękami (rękoma? 😳).

O umowach pisałem już jako o “drugim oferowaniu“.

To, że w odpowiedzi na Twoją ofertę lub prezentację usłyszałeś biznesowo-sakramentalne “tak” to połowa sukcesu.

No dobrze, przesadzam. Trzy czwarte sukcesu 😉.

Twoja druga oferta dla klienta to wzorzec umowy jaką chciałbyś z nim podpisał.

Co wzbudzi u klienta zaufanie?

Oczywiście profesjonalna umowa i do tego przedstawiona klientowi w sposób niezwłoczny.

To wysyła jasny sygnał, że Twoja agencja ma tematy prawne “ogarnięte”.

A jeżeli dbasz o takie szczegóły, które tak naprawdę nie leżą w sferze Twoich głównych kompetencji?

To jak musisz dbać o to na czym naprawdę się znasz!

Tak rodzi się zaufanie.

Profesjonalna umowa pozwala na standaryzację pracy

Na koniec zachowałem trzecią korzyść która to jest szczególnie bliska mojemu sercu.

Gdzie tylko mogę staram się standaryzować pracę mojej kancelarii poprzez wdrażanie różnych list kontrolnych i procedur.

O zaletach takiego działania pisał już 1986 r. biznesowy klasyk czyli Michael E. Gerber:

“Dzięki udokumentowanym procedurom system jest pozbawiany uogólnień i redukowany do konkretnych, literalnych i uproszczonych działań, zrozumiałych i przystępnych dla osobowości specjalisty tkwiącej w każdym człowieku”. – Mit Przedsiębiorczości

Jak to się ma do wzorców?

Otóż dla mnie profesjonalna umowa to taka, z której każdy potrafi skorzystać.

Dysponując zatwierdzoną ofertą pracownik Twojej agencji powinien umieć bez problemu wypełnić umowę treścią i przesłać ją klientowi.

Nie powinno być tutaj miejsca na domysły i wątpliwości.

Ideą jest właśnie żeby przygotowanie umowy było “zredukowane do konkretnych, literalnych i uproszczonych działań“.

To oczywiście nie oznacza, że umowa musi być przesadnie prosta, bo prostota wcale nie gwarantuje skuteczności.

Przeciwnie, uważam że umowy które łatwo się podpisuje zazwyczaj trudno się…egzekwuje.

Natomiast proste powinno być jej uzupełnianie treściami merytorycznymi.

To tak trochę jak z samochodem.

Osobiście nie mam pojęcia o motoryzacji.

Możesz mi do upadłego tłumaczyć, że wałek rozrządu to wałek krzywkowy używany w czterosuwowych silnikach tłokowych do sterowania zaworami. W żaden sposób nie przybliży mnie to do zrozumienia jak skonstruowany jest samochód 😉.

Natomiast wiem, że jak już do tego samochodu wsiądę i przekręcę kluczyk w stacyjne to… wszystko powinno zadziałać.

Tak samo wyobrażam sobie praktyczne funkcjonowanie umowy w agencji.

Naprawdę nie musisz rozumieć dlaczego podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego jest dowodem spełnienia świadczenia niepieniężnego i podstawą do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Natomiast możesz być pewien, że umowa zawiera klauzule, które w razie potrzeby przyjdą Ci na ratunek.

Oby się nie przydały 😃.

 

p.s Przekonałem Cię, że warto korzystać z umów?

Zacznij od sprawdzenia mojego darmowego wzoru podstawowej umowy i odwiedzenia mojego sklepu.

Potrzebujesz sprawdzonego wzoru umowy?

umowa o obsługę social media

Brak czasu na czytanie?

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Bartosz Gajek (@gajekbartosz) on

Wspólnie z Panią Julitą Dąbrowską, specjalistką z zakresu employer brandingu, miałem okazję przeprowadzić rozmowę na tematy “okołopracownicze”.

Rozmawialiśmy o sprawach, o których wielokrotnie już pisałem na blogu, ale warto było je sobie odświeżyć.

Po pierwsze pracownicze prawa autorskie to nie przelewki.

Nie wystarczy, że pracownik w potocznym rozumieniu “napisze coś w pracy” żeby pracodawca od razu stał się właścicielem tego utworu.

Na blogu pisałem już o “kejsie” praktykantki w agencji reklamowej, która stworzyła coś co akurat wpadło Panu prezesowi w oko.

Tyle, że stworzenie estetycznej grafiki nijak miało się do zakresu zadań (obowiązków) tego pracownika.

Dlatego agencja nie nabyła praw autorskich do tego utworu i koniecznym było zawarcie ugody.

Po drugie bezprawne wykorzystanie wizerunku pracownika w celach marketingowych to proszenie się o spore kłopoty.

To, że teraz uczestniczy w Twoim projekcie reklamowym nie oznacza, że w przyszłości nie zmieni zdania.

Warto o tym pomyśleć zanim na materiały reklamowe z udziałem pracownika zostaną wydane dziesiątki tysięcy złotych.

Tymczasem uzyskanie zgody na wykorzystanie wizerunku wcale nie wymaga wiele zachodu.

Czasem wystarczy tylko, że pracownik uśmiechnie się do kamery i wypowie magiczną formułkę:

“wyrażam zgodę na rozpowszechnianie mojego wizerunku”

Na koniec wracamy też do “studni bez dna” czyli praw autorskich w social mediach.

Zapraszam to wysłuchania rozmowy 😃.

Chcesz otrzymywać dodatkowe materiały i aktualizacje?

Zobacz także:

Podziękowania dla:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 607 610 718e-mail: bartosz@gajekpartnerzy.pl

umów bezpłatną konsultację | sklep ze wzorami umów