
Co Donald Rumsfeld, amerykański sekretarz stanu w administracji George’a W. Busha, ma wspólnego z umowami w branży kreatywnej?
Otóż zasłynął on swoją wypowiedzią o „nieznanych nieznanych”.
Co miał na myśli?
W temacie bezpieczeństwa prawnego Twojej agencji zapewne wiesz co już wiesz.
I do pewnego stopnia pewnie też wiesz czego nie wiesz. To są te kwestie, w których o pomoc zwracasz się do prawnika.
Ale to co tak naprawdę potrafi mocno „namieszać” w Twojej agencji to kwestie prawne, o których nawet nie wiesz, że ich nie wiesz.
Owo „nieznane nieznane”.
W leciwym (ale ponadczasowym!) wpisie na blogu wyjaśniałem Ci w jakiej formie należy zawierać poszczególne rodzaje umów.
Pisałem tam, że nieszczęsne przeniesienie praw autorskich wymaga zachowania formy pisemnej. Pod rygorem nieważności!
Od tego czasu wiedza o tym wymogu stała dość powszechna. I dobrze!
Ale wraz z procesem digitalizacji umów (agencje obecnie praktycznie wszystkie umowy zawierają za pośrednictwem internetu) pojawiło się nowe „nieznane nieznane”.
Tym nieznanym są przepisy, które regulują e-podpis.
Bo tak jak, zgodnie z mądrością ludową, „nie wszystko złoto co się świeci” tak też nie każdy e-podpis zapewni skuteczne przeniesienie praw autorskich.
Czytaj dalej >>>

Bycie starszym Panem w średnim wieku (tak! istnieje taka kategoria!) ma swoje zalety.
Po pierwsze wiem już co lubię. Prawie na prawno.
Po drugie na pewne numery jestem już za starym listem. Chyba.
A po trzecie w swoim awanturniczym, adwokackim żywocie miałem okazję już wiedzieć kilka rzeczy. I potrafię wyciągnąć z nich parę wniosków na przyszłość.
Pamiętam czasy wczesnego video streamingu, który wówczas był tylko nowinką techniczną zarezerwowaną dla szczęśliwców z szybkim łączem internetowym. Później ta technologia nabrała takiego rozpędu, że napędziła rozwój całego internetu i dzisiaj jest jego absolutnym fundamentem.
E-mail miał już sto razy być czymś zastąpiony, wyeliminowany, odejść do lamusa i być passe w stopniu najwyższym. A ma się świetnie i to w praktycznie niezmienionej formie.
Natomiast telefony zostały „zmiecione” przez smartphony podobnie jak podcasty „zjadły” audycje radiowe.
Co z tego wynika? Otóż dla mnie tylko jedno jest pewne: wszystko z perspektywy czasu wydaje się oczywiste i przewidywalne.
Bo jak mawiają analitycy: analiza wsteczna zawsze skuteczna. 🤔
Ale trzymając w ręku mojego pierwszego iPhone 3GS do głowy mi w nie przyszło, że za kilkanaście lat takie urządzenie (tyle że dużo lepsze) będzie miała dosłownie każda osoba na ulicy. Dosłownie!
Dlatego nie będę się nawet silić na przewidywanie w jakim kierunku pójdzie rozwój technologi AI.
Na pytanie „czy AI zastąpi prawników?” mogę odpowiedzieć tylko: na pewno nie dzisiaj.
A w przyszłości?
Najpierw AI będzie musiało spełnić te cztery warunki.
Czytaj dalej >>>
Czy wiesz jak powstają moje umowy?
Na bazie praktyki 😃.
Jeżeli widzę powtarzający się problem na linii agencja marketingowa – klient to staram się go rozwiązać za pomocą umowy.
Taką częstą bolączką jest, że klient nie wdraża zaleceń agencji.
A nadal oczekuje, że wszystko będzie tip-top.
To jest dokładnie taka sytuacja jakby iść do dentysty z bolącym zębem, nie stosować się do zaleceń co do szczotkowania i oczekiwać że nigdy nie pojawi się próchnica.
Pozostaje tylko, jak to robi dentysta, edukować klienta i liczyć na to że się poprawi. Zmądrzeje.
Tyle, że w kwestii zębów każdy potrafi „połączyć kropki”.
Szczotkuję byle jak = kolejna wizyta u dentysty = kolejny wydatek.
Natomiast już w kwestiach marketingowych…oj, jest inaczej!
Niektórzy po prostu nie łączą własnych działań i zaniechań z marketingowymi wynikami.
Bo jak wyników nie ma to wiadomo…wina Tuska agencji!
Czy aby napewno?
Czytaj dalej >>>
Ilekroć moje
rozmowy z właścicielami agencji kreatywnych schodzą na temat AI to niczym bumerang wraca do mnie pytanie, które zasadniczo brzmi tak:
„Czy możemy używać ChatGPT do tworzenia treści dla klientów bez obawy, że coś pójdzie nie tak?”
Oczywiście mógłbym wówczas przekornie wówczas zapytać:
„A czy ktoś z Was przeczytał regulamin ChatGPT?”
Ale wtedy byłbym hipokrytą. I to straszliwym.
Bo od kilku miesięcy z kuchennej półki straszy mnie opasłe tomiszcze z napisem „instrukcja obsługi ekspresu do kawy”.
Na samą myśl oddania się takiej lekturze…wzdrygam się 🤢.
Bo w końcu ekspres klikam i wszystko działa. Kawę robi znaczy się 😃.
Tak samo jest z ChatemGPT. Wszyscy bezrefleksyjnie klikamy checkbox potwierdzający akceptację regulaminu i już po chwili transformer produkuje dla nas czyste, cyfrowe złoto 😉.
Ale wiesz co?
Wcale nie musisz czytać tego dokumentu.
W tym artykule przeprowadzę Cię krok po kroku przez najważniejsze jego zapisy.
Dowiesz się, gdzie czyhają ryzyka i jak zadbać o to, by Twoja agencja AI działała zgodnie z prawem i…regułami gry ustalonymi przez OpenAI.
Czytaj dalej >>>
Estetyka to rzecz względna.
A estetyka strony internetowej to już w ogóle.
Bo obok zwyczajnego „nie zapłacę, bo już nie chcę/nie potrzebuję” względy estetyczne zajmują drugie miejsce w rankingu.
Zapytasz: w jakim? W rankingu wymówek, aby wykręcić się od zapłaty 😁.
Z tą pierwszą wymówką jest stosunkowo łatwo. Umowy nie można tak po prostu zerwać i nie płacić. W takim przypadku zachowujesz prawo do wynagrodzenia i możesz je skutecznie egzekwować.
I tutaj nie trzeba być prawnikiem, bo każdy intuicyjnie czuje, że coś tutaj jest nie fair.
Trochę jednak jest inaczej, gdy z ust klienta padają słowa „ta strona w ogóle mi się nie podoba„.
Czytaj dalej >>>