fbpx

Bartosz Gajek

adwokat

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Zacznij tutaj

Estetyka strony internetowej czyli czy klient może nie zapłacić bo mu się nie podoba?

Bartosz Gajek05 lutego 2019Komentarze (0)

estetyka strony internetowejEstetyka to rzecz względna.

A estetyka strony internetowej to już w ogóle.

Bo obok zwyczajnego “nie zapłacę, bo już nie chcę/nie potrzebuję” względy estetyczne zajmują drugie miejsce w rankingu.

Zapytasz: w jakim? W rankingu wymówek, aby wykręcić się od zapłaty 😁.

Z tą pierwszą wymówką jest stosunkowo łatwo. Umowy nie można tak po prostu zerwać i nie płacić.  W takim przypadku zachowujesz prawo do wynagrodzenia i możesz je skutecznie egzekwować.

I tutaj nie trzeba być prawnikiem, bo każdy intuicyjnie czuje, że coś tutaj jest nie fair.

Trochę jednak jest inaczej, gdy z ust klienta padają słowa “ta strona w ogóle mi się nie podoba“.

Gdy kwestionowana jest estetyka strony internetowej

Gdy klient się z Tobą pierwszy raz kontaktuje bywa, że nie szczędzi Ci komplementów. Taki jegomość zazwyczaj oglądnął Twoje portfolio, “przeklikał” wszystko co się dało na wykonanych przez Ciebie stronach i popada w zachwyt.

Jesteś genialny.

Twoje projekty są boskie.

A podjęcie się przez Ciebie zlecenia jest dla jego firmy KLUCZOWE.

Przy takim postawieniu sprawy pozostaje Ci tylko podjąć się zlecenia i rzucić skromnie

Będzie Pan zadowolony“.

Dlatego więc gdy klient, do niedawna jeszcze “gorliwy wyznawca”, zaczyna krytykować Twoją pracę to doskwiera Ci to w sposób szczególny. Jeszcze gorzej, gdy nie wiadomo o co tak naprawdę klientowi chodzi.

Z funkcjonalnością strony jest prosto. Tu się skrypt nie ładuje, tutaj czcionki nie widać na tym tle, a tam się coś “rozjeżdża”.
Te problemy obiektywnie istnieją, dają się zdiagnozować i, co najważniejsze, prawie zawsze usunąć.

Jak rozwiązać problem, że coś “jest brzydkie“, albo że klientowi “nie do końca o to chodziło“?

Otóż jeżeli po obu stronach występuje wola załatwienia sprawy i chociaż nić porozumienia to oczywiście DA SIĘ.

Gorzej jeżeli klient uważa, że projekt jest nie do uratowania.

Zła estetyka strony internetowej jako wada

Oczywiście gustu, smaku i poczucia stylu nie da się ubrać ramy prawne. Pewnie dlatego nasz kodeks cywilny zupełnie milczy w tej kwestii. Wady strony internetowej możemy rozróżnić na te “programistyczne” i te prawne (np: naruszenie praw autorskich).
Czy jest tutaj miejsce na wady estetyczne?

Zastosuję stary “wybieg” prawniczy: to zależy.

Zależy od tego jak bardzo estetyka strony internetowej odbiega od powszechnie stosowanych standardów.

Jeżeli wykonałeś coś co przypomina stronę rodem z wczesnych lat ’90 to oczywiście braki tej estetyki są istotne. Nie sądzę żebyś jednak projektował strony które wprawiają w zachwyt tylko po to żeby zaserwować kolejnemu klientowi projekt typu retro 😁.

Drugim przypadkiem może być wykonanie strony w sposób niezgodny z zamówieniem. W umowie jasno określiliście, że strona ma wykorzystywać paletę kolorów zgodną z księgą znaku. W takim przypadku jeżeli Tobie akurat w tym projekcie “siadł” zielony i postanowiłeś go użyć zamiast niebieskiego to coś jest na rzeczy. Tyle, że nie mamy tutaj do czynienia z kwestią estetyki, ale ze zwyczajnym nieprawidłowym wykonaniem umowy. Nie oceniamy zatem czy na tej stronie kolokwialnie rzecz ujmując “zielony jest lepszy od czarnego”, ale jaki kolor był w zamówieniu. Jeżeli wykonujesz stronę niezgodnie z zamówieniem to bez znaczenia jest czy rzecz się rozchodzi o kolory czy o liczbę podstron.

Natomiast jeżeli spod Twojej igły (i klawiatury) wyszła nowoczesna strona internetowa i AKURAT klientowi się nie spodobała to…

Cóż, ryzyko klienta! Na pewno nie jest to sposób na wycofanie się rakiem z zamówienia. 

W takim przypadku zachowujesz prawo do wynagrodzenia.

*****
Zobacz także:

  • Niekończące się poprawki -Jeżeli trafiłeś tutaj googlując “niekończące się poprawki” to znaczy, że naprawdę jesteś w opałach.Spokojnie, jest na to rada i to nawet bez pisemnej umowy.
  • Długie milczenie klienta przy poprawkach – Milczenie klienta przy poprawkach? Sprawdź co zrobić z klientem, który obiecuje zgłosić zastrzeżenia, ale ciągle odkłada je w czasie.

Podziękowania dla:

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez GAJEK PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI SPÓŁKA PARTNERSKA Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest GAJEK PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI SPÓŁKA PARTNERSKA z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem bartosz@gajekpartnerzy.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: