adwokat Bartosz Gajek

⛑️ główny ratownik

Jako adwokat pomagam kreatywnym rozwiązać problemy z jakimi borykają się ich agencje marketingowe. Przeczytasz tutaj jak uniknąć błędów popełnianych w Twojej branży – tych najczęstszych i… tych najbardziej kosztowych. Podpowiem Ci jak umowy mogą chronić efekty Twojej pracy i jak zadbać o to, żeby zawsze działały na Twoją korzyść. Wreszcie poradzę Ci jak porozumieć się z trudnym klientem (TYM który spędza Ci sen z powiek), a gdy wszystko inne zawiedzie – jak skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem...
[Więcej >>>]

Umów bezpłatną konsultację

Sklep z umowami

AI copywriterDla gieldatekstow.ai napisałem krótki tekst o dotyczący ludzkiego wkładu w treści wygenerowane przez AI.

To jest rozwinięcie tematu, który poruszyłem już na blogu.

Otóż o ile „utwory” wygenerowane przez sztuczną inteligencję nie będą chronione prawem autorskim to już ludzi wkład może doprowadzić do powstania treści chronionych.

Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że obowiązujące przepisy muszą być baaaardzo mocno „naginane” do nowej rzeczywistości w której sztuczna inteligencja jest faktem.

W zeszłym tygodniu uczestniczyłem II Ogólnopolskiej Konferencji Prawa Autorskiego
im. Profesor Elżbiety Traple, której przedmiotem były właśnie zagadnienia prawno-autorskie związane z AI.

Czytaj dalej >>>

sztuczna inteligencjaW ostatnich latach rozwój technologii wykorzystujących uczenie maszynowe (ang. machine learning) nabrał bardzo dużego tempa, a narzędzia wykorzystujące AI już teraz są powszechnie dostępne i łatwe w obsłudze (ang. user friendly)

Szybkość z jaką dochodzi do implementacji rozwiązań opartych o AI sprawiły, że technologie te stały się już częścią obrotu społeczno-gospodarczego.

To po „prawniczemu” znaczy: trafiły pod strzechy 😉 .

I to pomimo, że nie istnieją przepisy powszechnie obowiązującego prawa, którym podlegałaby sztuczna inteligencja.

Ponieważ narzędzia oparte o AI w dużej mierze wykorzystywane są do generowania różnego rodzaju treści na pierwszy plan wysuwają się wątpliwości dotyczące ich prawo-autorskiej ochrony.

Czytaj dalej >>>

zachowanie poufnościNa blogu wielokrotnie pisałem już o poufności i wszelakich NDAch.

Przykładowo przestrzegałem Cię przed zjawiskiem „idea pitchingu” polegającym na „podbieraniu” pomysłów agencji.

Nawet przygotowałem dla Ciebie specjalną umowę o zachowanie poufności pomysłów reklamowych.

Feedback od agencji, które skorzystały z tych materiałów był jednoznacznie pozytywny: takie umowy pomagają.

Czytaj dalej >>>

Ten gość po lewej to ja.

No dokładnie 10 lat młodsza wersja mnie.

Minę mam niewesołą, bo w tamym okresie dotarło do mnie na co się porwałem „idąc na swoje”.

Z nosa spadły mi tak zwane „różowe okulary” młodego przedsiębiorcy, a rzeczywistość zaczęła dość natarczywie dobijać się do drzwi mojej kancelarii.

Skłamałbym gdybym powiedział, że dzisiaj jest łatwo i przyjemnie. Pod wieloma względami jest trudniej.

Natomiast przez tę dekadę prowadzenia własnego biznesu zyskałem nie tylko doświadczenie (jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało), ale przede wszystkim… odporność.

Czytaj dalej >>>

pliki otwaPrzez lata prowadzenia bloga trafiło do mnie mnóstwo pytań z gatunku:

„Panie Bartoszu klient chce od nas XYZ, czy musimy mu to dać?”

Gdyby jednak rzetelnie zebrać i usystematyzować te pytania to absolutnym top 1 byłoby pytanie o…

Myślę, że nie będzie tutaj niespodzianek, ale…

…jeszcze podbuduję napięcie…

Czytaj dalej >>>