Zgody marketingowe to taki temat gdzie nie można „owijać w bawełnę” 😃
Bo stawka jest wysoka (kary do miliona złotych), a materiał…dość skomplikowany. A przynajmniej taki obraz wyłania się z czeluści internetu (i LinkedINa) 😃.
Nie będę starać się przekonać Cię, że jest inaczej, ale jeżeli nerwowo przeczesywałeś wspomniane cyfrowe czeluście to pragnę Cię uspokoić. Wszystko znajdziesz w tym miejscu. Tu. Na blogu który właśnie czytasz.
Wydaje mi się, że strach i zgody marketingowe mają „wielkie oczy”, bo mało kto wie z czym przyjdzie mu się zmierzyć.
Dużo osób wie tylko tyle, że kiedyś to z tymi zgodami było inaczej, ale teraz się zmieniło. Na gorzej. I kropka 😃.
To zdecydowanie za mało. Zresztą tych przepisów jest garstka więc nie ma żadnych powodów dla których nie miałbyś ich poznać.
Więc zaparz kawkę, odpręż się i…od razu zapnij pasy, bo czeka nas ostry rajd po kilku ustawach 😉.
Czytaj dalej >>>
Co jakiś czas trafiam na artykuł pokroju „2,3 tys. agencji marketingowych z długami. Rekordzista jest winien ponad 3 mln zł„.
Oczywiście nikt nie zakłada agencji z myślą żeby narobić długów i nie wywiązać się z obietnic (od tego jest „wykończeniówka” w branży budowlanej 😉).
Jeżeli agencje popadają w tarapaty to jest to, z mojego doświadczenia, wynik zatorów płatniczych powodowanych przez nieuczciwych kontrahentów.
Wiem, bo regularnie zajmuję się windykacją dla agencji marketingowych i rozmawiam z ich właścicielami.
O zator płatniczy naprawdę nie trudno, a jak ich się natrafi 4-5 takich sytuacji w miesiącu to może to solidnie zatrząść finansami całej agencji.
Czy jest 100% sposób, żeby tego uniknąć?
Czytaj dalej >>>
Nie wiem czy wszystko zaczęło się od pewnej hiszpańskiej agencji, albo przynajmniej wtedy pierwszy raz usłyszałem o tym zjawisku.
Otóż agencja The Clueless przy wykorzystaniu AI stworzyła sobie Aitanę López ponieważ „byli zmęczeni zatrudnianiem prawdziwych modeli”.
Ty też możesz tak zrobić, gdyż wystarczy, że wrzucisz w google zapytanie o „ai influencer generator”.
Te wyniki odsyłają do stron, które szybko i bezproblemowo „wygenerują” Twojej agencji virtualnego influencera lub influencerkę.
Należy jednak zadać pytanie o to czy warto? Bo takie rozwiązanie nie jest bez wad.
Zwłaszcza tych prawnych 😉
Czytaj dalej >>>
Wszyscy już wiedzą (a jak nie to się zaraz dowiedzą 😃), że pojawiło się rozporządzenie w sprawie sztucznej inteligencji.
Niezłych czasów dożyliśmy, prawda?
Oczywiście AI Act reguluje bardzo różne kwestie związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, ale Ciebie i mnie tak naprawdę interesuje jego wykorzystanie w reklamie oraz marketingu.
Dlatego wspólnie z Kaizen Ads usiadłem do nagrania podcastu (tak naprawdę to cały czas stałem 🙄), w którym mówimy o:
Gdy wrzucisz w googla pytanie o współpracę z freelancerem bez własnej działalności gospodarczej to zapewne otrzymasz…bazylion odpowiedzi.
To akurat absolutny elementarz i każda agencja marketingowa wie jak sobie taką współpracę „ogarnąć”.
Natomiast pomoc googla kończy się tam, gdzie sen z powiek będzie spędzać Ci nieco trudniejsze pytanie.
Bo oto zgłosił się do Ciebie utalentowany grafik, który chce podpisać z Twoją agencją marketingową umowę B2B.
Ale w sprawie jest jeden „smaczek”.
Ten grafik to freelancer na cudzej działalności.
Oznacza to, że zadania będzie wykonywać on, ale umowę podpisze i fakturę wystawi…np: jego ojciec prowadzący swoją jednoosobową działalność gospodarczą.
Albo inaczej: zadania będzie wykonywać on, ale umowa będzie na spółkę z o.o będącą Akademickim Inkubatorem Przedsiębiorczości.
Zgodzisz się na taki deal?
Czytaj dalej >>>